Dziennik Żywieniowy - aaaaq

Wszystko o mniej lub bardziej radykalnym ograniczaniu węglowodanów
aaaaq
Posty: 1937
Rejestracja: czwartek 26 01 2017, 11:58

Re: Dziennik Żywieniowy - aaaaq

Post autor: aaaaq »

Grzegorz, do tmatu wrócę wieczorem(mam nadarte ;))
póki co menu:obiad:warzywa(trio warzywne, 375g) ze smalcem+150g mleka kokosowego
B=10, T=104, W=11
całość:B=16, T=208, W=31

Reklama wspiera rozwój strony:
'

aaaaq
Posty: 1937
Rejestracja: czwartek 26 01 2017, 11:58

Re: Dziennik Żywieniowy - aaaaq

Post autor: aaaaq »

Grzegorz - może masz rację, że to nie ma u ciebie znaczenia. Ja zawsze myślałem, że ty jesz dużo więcej węgli. Klasyczne paleo kojarzy mi się z dużo większą ilością węglowodanów niż napisałeś.

Co do mieszania białek - każdy jest trochę inny, to nie ulega wątpliwości. Jeśli chodzi o mieszanie białek, to z tego co pamiętam z lektury książek pani dr, przede wszystkim chodzi o cząsteczki alergizujące.
W jej książkach jest trochę odnośników do literatury, może warto samemu się w to zagłębić? Ja planuję odświeżyć sobie tę tematykę (książkę czytałem dosyć dawno temu), wtedy możemy wrócić do dyskusji :))
Nie wiem, czy organizm odróżni tryptofan różnego pochodzenia, ale bez wątpienia niektórym osobom bardzo szkodzą produkty mleczna, innym jajka itd...wiele osób ma różne drobne dolegliwości których w żaden sposób nie kojarzy z tym co zjedli np. kilka godzin wcześniej.
Awatar użytkownika
Grzegorz
Administrator
Posty: 319
Rejestracja: wtorek 15 12 2015, 17:22
Płeć:
Kontakt:

Re: Dziennik Żywieniowy - aaaaq

Post autor: Grzegorz »

Żeby to było kilka godzin tylko, to by było łatwo. W przypadku nadwrażliwości IgG zależnej, to objawy mogą wystąpić nawet kilka dni później. Skojarzenie wtedy jest niemożliwe wręcz.
aaaaq
Posty: 1937
Rejestracja: czwartek 26 01 2017, 11:58

Re: Dziennik Żywieniowy - aaaaq

Post autor: aaaaq »

Grzegorz pisze: poniedziałek 26 11 2018, 13:11 A ketony, jak sam wiesz, to ich ilość w moczu nie ma wiele wspólnego z ketonami w krwi. I ponoć z biegiem czasu organizm się przyzwyczaja i nie wydala ich z moczem prawie w ogóle :)
Jeszcze do tego chciałem się odnieść...niby to wszystko wiem, ale szczerze mówiąc, nie zaobserwowałem tego u siebie. Albo wyzeruję całkowicie poziom ketonów (po "dniu wolności") albo jem za dużo białka - jak widać po moim teście, tutaj też poziom ciał ketonowych potrafi spaść bardzo nisko...
Miałem 1,1mmol/L na czczo i po posiłku (B=95, T=114, W=5) spadło do 0,4. Wydawało mi się, że po takim posiłku jeśli spadnie, to symbolicznie, to była dla mnie duża niespodzianka...
Ale teraz mam motywację do kolejnej porcji samoobserwacji. Postaram się być konsekwentny i dajmy na to przez 2 tygodnie postaram się jeść "książkowo". Jeśli po tym czasie dalej będzie ketonuria, to przestanę w to wierzyć 8-)
Grzegorz pisze: poniedziałek 26 11 2018, 19:09 Żeby to było kilka godzin tylko, to by było łatwo. W przypadku nadwrażliwości IgG zależnej, to objawy mogą wystąpić nawet kilka dni później. Skojarzenie wtedy jest niemożliwe wręcz.
teoretycznie w bardzo specyficznych okolicznościach dałoby się, ale zgadzam się, realnie na to patrząc, jest wręcz niemożliwe...
aaaaq
Posty: 1937
Rejestracja: czwartek 26 01 2017, 11:58

Re: Dziennik Żywieniowy - aaaaq

Post autor: aaaaq »

sałatka taka sama jak wczoraj
porcja na 1 dzień:B=6, T=104, W=20
Awatar użytkownika
eMMa
Posty: 7
Rejestracja: sobota 03 11 2018, 18:42
Płeć:

Re: Dziennik Żywieniowy - aaaaq

Post autor: eMMa »

Dopiero po Twoim komentarzu pod tekstem Grzegorza odkryłam Twój wątek. Dziękuję, że o mnie pamiętałeś.
Niesamowite, że chciało Ci się to wszystko pisać. Mam dwa pytania: czemu to robisz? Chodzi mi o motywację ;P A drugie: czasami pojawiało się stwierdzenie "wyszedłem z ketozy" - odczuwasz to jakoś? Ma to jakieś znaczenie? Pozdrawiam serdecznie. Fajnie, że to robisz.
aaaaq
Posty: 1937
Rejestracja: czwartek 26 01 2017, 11:58

Re: Dziennik Żywieniowy - aaaaq

Post autor: aaaaq »

eMMa pisze: wtorek 27 11 2018, 08:34 Dopiero po Twoim komentarzu pod tekstem Grzegorza odkryłam Twój wątek. Dziękuję, że o mnie pamiętałeś.
Niesamowite, że chciało Ci się to wszystko pisać. Mam dwa pytania: czemu to robisz? Chodzi mi o motywację ;P A drugie: czasami pojawiało się stwierdzenie "wyszedłem z ketozy" - odczuwasz to jakoś? Ma to jakieś znaczenie? Pozdrawiam serdecznie. Fajnie, że to robisz.
Cześć, fajnie że wpadłaś ;)
Zgodnie z zaleceniem pani dr Ewy Bednarczyk-Witoszek prowadziłem zapiski żywieniowe. Zawsze było mi wygodniej prowadzić je w formie elektronicznej niż papierowej. Rok temu doszedłem do wniosku, że to żaden problem pisać o tym na forum, to żadna tajemnica co konkretnie jem, a może komuś się to do czegoś przyda.
Nie zawsze miałem czas i chęci, ale przez ten okres jak prowadzę dziennik, uzbierało się prawie 200 dni z zapiskami co jadłem. Do tego co jakiś czas nabijam dane do excela, gdzie mam dodatkowo różne dodatkowe statystyki (ile kcal, ile % B,T,W itp.) i ewentualnie jakieś uwagi. To stało się w jakiejś mierze moim hobby....

Czy odczuwam wyjście z ketozy? - chyba nie, tu chodzi o to, że wiem co i ile zjadłem i jestem bardzo mocno pewny tego...jak akurat trafi mi dzień wolności i sobie za bardzo pozwolę (że nie wspomnę już że czasami przy takich okazjach wpadałem w kompulsywne objadanie się) to jestem bardzo pewny tego że wypadłem z ketozy. Tak, można powiedzieć, że czuję że nie jestem w ketozie, bo pojawiają się reakcje organizmu, których nie doświadczam na codzień i o których prawie zapomniałem że istnieją ;) Więc w tym sensie mogę powiedzieć, że pośrednio to odczuwam. Znaczenie ma to dla mnie bardziej psychiczne, bo pojawia się jakieś poczucie winy....no i też gorsze samopoczucie po zjedzeniu czegoś, co zaszkodziło...
aaaaq
Posty: 1937
Rejestracja: czwartek 26 01 2017, 11:58

Re: Dziennik Żywieniowy - aaaaq

Post autor: aaaaq »

Emma,może nie napisałem najważniejszego - szkodzi mi większa ilość węglowodanów bardziej niż wychodzenie z ketozy, ale to prawie na to samo wychodzi...

menu praktycznie identyczne jak wczoraj
obiad:warzywa(trio warzywne, 375g) ze smalcem+150g mleka kokosowego
B=10, T=104, W=11
całość:B=16, T=208, W=31
Awatar użytkownika
eMMa
Posty: 7
Rejestracja: sobota 03 11 2018, 18:42
Płeć:

Re: Dziennik Żywieniowy - aaaaq

Post autor: eMMa »

Będę nadal drążyć temat ;P Ale dlaczego? Skoro nie masz cukrzycy, to co Cię zmotywowało/zmusiło do tego typu działań? Kompulsywne objadanie o którym wspominasz?
(Niesamowite, ponieważ jest to wspólny mianownik mojej choroby. Pugi również o tym wspomina w swoim wątku). Uważam to za ogromną odwagę, przyznanie się do tego.

" wypadłem z ketozy. Tak, można powiedzieć, że czuję że nie jestem w ketozie, bo pojawiają się reakcje organizmu, których nie doświadczam na codzień i o których prawie zapomniałem że istnieją ;) Więc w tym sensie mogę powiedzieć, że pośrednio to odczuwam."
Jakie to są reakcje?
Czy podobne masz reakcje po nadmiarze węglowodanów?
Przeczytałam Twój dziennik kilka razy. Dziękuję. Jestem Ci ogromnie wdzięczna, ponieważ to pokazuje, że nie tylko my (Grzegorz i ja :P) ale i więcej ludzi za normę uznaje zjedzenie słoiczka tahini, bądź masła migdałowego na posiłek. No i to liczenie, przeliczanie, dodawanie i odejmowanie, łączy "keto wariatów" :p
Ostatnio miałam taką refleksję, że księgowa chyba tyle nie liczy co ja :P
Awatar użytkownika
Grzegorz
Administrator
Posty: 319
Rejestracja: wtorek 15 12 2015, 17:22
Płeć:
Kontakt:

Re: Dziennik Żywieniowy - aaaaq

Post autor: Grzegorz »

O nie, nie, ja migdałów i sezamu nie tykam i jestem od nich tak daleko, jak to możliwe :)
ODPOWIEDZ