Nie dla mnie...

Wszystko o mniej lub bardziej radykalnym ograniczaniu węglowodanów
pink1233
Posty: 2
Rejestracja: piątek 11 03 2016, 13:30

Nie dla mnie...

Post autor: pink1233 »

Nie ukrywam,że przeszłam na diete low carb,aby pozbyć się tłuszczu szczególnie z brzucha,ale również podchodzę do jedzenia funkcjonalnie,a wiadomo low carb samo zdrowie. Na takiej diecie czuje się świetnie,nie jestem senna jak po węglowodanach i posiłki są w moim guście. Szkoda,że nie mam przystosowanego układu trawiennego do takich diet. Po każdym posiłku z mięsem lub tłuszczami mam brzuch jak balon i czuje że to obciąża mój układ trawienny. W mojej sytuacji wszystko sie wyklucza,fat leci fajnie,ale co z tego skoro mam brzuch jakbym była w ciąży,druga kwestia: jem LC bo to jest zdrowe,no w moim wypadku raczej nie skoro jest wszystko obciążone. Czy są przypadki,ze nie każdy może stosować diete LC/paleo ze względu na słabe trawienie? Próbowałam przez 3 msc bawić sie z octem-zero efektów. Bardzo chciałabym prowadzić taką diete do końca życia,ale mój układ trawienny nie pozwala mi na to...proszę o porady jak sie pozbyć takich skutków.

Reklama wspiera rozwój strony:
'

Awatar użytkownika
Grzegorz
Administrator
Posty: 310
Rejestracja: wtorek 15 12 2015, 17:22
Płeć:
Kontakt:

Re: Nie dla mnie...

Post autor: Grzegorz »

Właśnie większość problemów trawiennych wynika jedzenia współczesnych śmieci :)
Jedyne, co mi przychodzi do głowy, że albo mylisz paleo/low-carb z czymś innym, albo masz problemy z woreczkiem żółciowym - wtedy nagłe zwiększenie ilości tłuszczu w pożywieniu może rzeczywiście mieć negatywne efekty. Rozwiązaniem może być powolna zmiana - stopniowa redukcja węglowodanów na rzecz tłuszczu, żeby dać swoim drogom żółciowym czas na przystosowanie się.

Pamiętaj, że tona habaniny z supermarketu nie będzie łatwa do strawienia. Paleo nie polega na jedzeniu wiadra mięsa dziennie. Jak się czujesz po jajecznicy z 3 jajek? To świetny niskowęglowodanowy posiłek i nie powinien za bardzo obciążać układu pokarmowego.

Awatar użytkownika
Ewa Paleo od kuchni
Posty: 115
Rejestracja: środa 23 12 2015, 13:00
Płeć:
Kontakt:

Re: Nie dla mnie...

Post autor: Ewa Paleo od kuchni »

Mi tutaj też do głowy przychodzi problem z trawieniem poprzez brak enzymów trawiennych (a wydzielanie tych zanika przez kiepską dietę). Nie trawisz prawidłowo jedzenia = wzdęcia.

Co do zakwaszenia żołądka, robiłaś test z sodą? Bardzo możliwe, że ocet jabłkowy jest za słaby i potrzebny byłby kwas solny. Dobrze byłoby do posiłków brać Betainę HCL z pepsyną + zestaw enzymów trawiennych, np. Super Enzymes Now Foods.

Oczywiście wzdęcia mogą mieć inne przyczyny: nietolerancje pokarmowe, SIBO, pasożyty, celiakia - tutaj jednak trzeba głębszej diagnostyki, dlatego na razie zaczęłabym od podstaw poprzez poprawę trawienia suplementacją enzymów. Czasem taka drobna poprawka wystarczy :)

Może też być tak, jak pisze Grzegorz, że zbyt szybko wprowadziłaś zmiany w diecie. Zwiększenie ilości spożywanych warzyw też może wywołać wzdęcia, więc tutaj trzeba stopniowo do wszystkiego organizm przyzwyczajać.

pink1233
Posty: 2
Rejestracja: piątek 11 03 2016, 13:30

Re: Nie dla mnie...

Post autor: pink1233 »

Po 3 jajkach czuje się bardzo pełna,ale przeważnie jajecznice robię z dwóch i jest okej. Jeśli chodzi o białko to najciężej czuję się po wątróbce.

ODPOWIEDZ