Szukam drogi

Jesteś tu nowy? Możesz przedstawić się innym :)
aaaaq
Posty: 1908
Rejestracja: czwartek 26 01 2017, 11:58

Re: Szukam drogi

Post autor: aaaaq » środa 17 10 2018, 13:17

nie, ja zawsze lubiłem tłuste jedzenie. I pewnie między innymi dlatego, w pewnym okresie życia dorobiłem się takiej nadwagi...cały czas jadłem tłusto, a do tego nie żałowałem sobie węglowodanów....

Reklama wspiera rozwój strony:
'

Dorothea
Posty: 34
Rejestracja: piątek 05 10 2018, 23:27

Re: Szukam drogi

Post autor: Dorothea » środa 17 10 2018, 13:23

Mnie zgubiły ukochane ziemniaki,biała mąka i piwko...

Dorothea
Posty: 34
Rejestracja: piątek 05 10 2018, 23:27

Re: Szukam drogi

Post autor: Dorothea » piątek 26 10 2018, 12:46

Dzień dobry.Przeczytałam historię z życia wziętą kogoś,kto odmienił życie dietą paleo.W tym tekście napisał,że organizm przestawił się na czerpanie energii z tłuszczu po dwóch miesiącach.A zatem pytam:skąd ten Ktoś wiedział,że tak się stało?Jak to rozpoznać?

Awatar użytkownika
Grzegorz
Administrator
Posty: 307
Rejestracja: wtorek 15 12 2015, 17:22
Płeć:
Kontakt:

Re: Szukam drogi

Post autor: Grzegorz » piątek 26 10 2018, 12:51

Są różne objawy, ale najprostszy jest taki, że przestajesz być głodna. Czasem wręcz zapominasz zjeść. Do tego tracisz sadełko i ochotę na słodkie.

Dorothea
Posty: 34
Rejestracja: piątek 05 10 2018, 23:27

Re: Szukam drogi

Post autor: Dorothea » piątek 26 10 2018, 12:53

Taaak?To ja się przestawiłam w 3 tygodnie!

aaaaq
Posty: 1908
Rejestracja: czwartek 26 01 2017, 11:58

Re: Szukam drogi

Post autor: aaaaq » piątek 26 10 2018, 12:57

jak przez dłuższy czas jesz mało W, to nie ma innej opcji, organizm się przestawi na to "paliwo" które będzie dostępne...czyli w tym przypadku głównie B+T . Jak w ogóle W nie dostarczysz, to organizm przetworzy sobie B i dostarczy tyle ile potrzebuje

Dorothea
Posty: 34
Rejestracja: piątek 05 10 2018, 23:27

Re: Szukam drogi

Post autor: Dorothea » piątek 26 10 2018, 13:07

Dziękuję za odpowiedź.I uprzejmie informuję,że książkę przeczytałam "od deski do deski"Brawo ja!

Dorothea
Posty: 34
Rejestracja: piątek 05 10 2018, 23:27

Re: Szukam drogi

Post autor: Dorothea » niedziela 28 10 2018, 16:00

Dzień dobry.Wybrałam się do lekarza aby zlecił mi badania kontrolne.Zlecił wprawdzie ale na hasło paleo zareagował taką złością,że zdębiałam.W ogóle mnie nie słuchał,prowadził monolog.I tak usłyszałam,że zniszczę sobie tym tłuszczem trzustkę,wątrobę i pęcherzyk żółciowy.,że nie mam świadomości ilu ludzi trafiło do szpitala po diecie Kwaśniewskiego.Oczywiście już założył że kilogramy mi wrócą z nawiązką.Jedyną słuszną dietą jest śródziemnomorska.Łaskawie pozwolił mi zdecydować jaką dietę będę stosować ale z uporem maniaka po prostu straszył.W rezultacie zlecił te badania z niechęcią.A ja z jeszcze większą niechęcią będę musiała tam wrócić po komentarz wyników.Czy Wy mieliście takie doświadczenia z lekarzami?

aaaaq
Posty: 1908
Rejestracja: czwartek 26 01 2017, 11:58

Re: Szukam drogi

Post autor: aaaaq » niedziela 28 10 2018, 20:27

Dorothea - zanim ci odpowiem, to przytoczę historię z życia wziętą :)
Mam znajomą - żywieniem, dietami interesowała się od dawna, sama stosowała jakąś odmianę diety bezglutenowej, była bardzo otwarta na dyskusje w tej materii. W pewnym momencie swego życia podjęła decyzję, żeby skończyć Dietetykę (studia) i zostać dietetykiem. Nie miałem z nią kontaktu przez jakiś czas, moje zdziwienie (mniej więcej po około 2 latach od rozpoczęcia studiów) było ogromne.Wajcha jej się przekręciła mocno (przynajmniej moim zdaniem). Z osoby, która była była otwarta na, nazwijmy to nowinki zmieniła się praktycznie w rzecznika prasowego Instytutu Żywności i żywienia. Dowiedziałem się, że jedynie słuszną jest Dieta Śródziemnomorska. Było straszenie niedoborami,cholesterolem, miażdzycą, długo by wymieniać...jak odpowiedziałem, że regularnie robię badania te, te i jeszcze tamte i że wszystkie wyniki mam w porządku, to się dowiedziałem, że to wszystko kwestia czasu. Potem kiedyś znowu było coś o poziomie wapnia - to chyba było w kontekście jakości wody w kranie. Jak napisałem, że od iluś tam lat praktycznie nie jem produktów mlecznych, to usłyszałem, że muszę mieć straszne niedobory, bo przecież dziennie trzeba spożywać bodajże 1000mg, a jak nie z mlecznych, to z innych produktów, bo tak mówi norma. A z normą przecież dyskutować nie wolno ;)
Ja na to, że robię regularnie badania i wyniki mam w normie. Znowu było coś, że poziom we krwi to jedno, ale może cały czas mój organizm pokrywa niedobory wapnia z kości i zębów.
Już nawet nie zdążyłem odpowiedzieć, że nigdy nie miałem żadnego złamania, a od czasu jak zmieniłem dietę, to nie byłem u dentysty. Kilka zębów straciłem wcześniej, jeszcze na tym lepszym, prawidłowym żywieniu. No ale co ja tam wiem...na pewno jestem jakimś super-człowiekiem, jakimś wyjątkiem potwierdzającym regułę....
za chwilę napiszę resztę...

aaaaq
Posty: 1908
Rejestracja: czwartek 26 01 2017, 11:58

Re: Szukam drogi

Post autor: aaaaq » niedziela 28 10 2018, 21:00

Jeśli chodzi o moje doświadczenia jak zaczynałem - zresztą od Diety Kwaśniewskiego, to wiedziałem, że lepiej nie chwalić się swoim sposobem żywienia, bo korzyści z tego nie ma żadnej, a tylko problemy. A badania kontrolne robić we własnym zakresie (nie jest to aż taki straszny koszt) i mieć święty spokój.
Kiedyś, jeszcze na forum JK przeczytałem, że lekarze nie maja pojęcia o żywieniu, bo na studiach mają o żywieniu całą 1h zajęć...nie wiem czy to prawda...pisało też, że lekarze wiedzę na tematy żywieniowe mają mniej więcej taką, jaka jest prezentowana w kolorowych gazetkach. I chyba tak niestety jest.

Widzę wspólny mianownik twojego lekarza i "mojej" przyszłej pani dietetyk. Przede wszystkim wiara w nieomylność współczesnej medycyny (badań,norm, instytuty żywienia itp.) i przede wszystkim nieznajomość najnowszych badań i odkryć w tej dziedzinie. To są stosunkowo "świeże" tematy i jak ktoś nie jest pasjonatem i nie interesuje się tematyką, to nie może wiele wiedzieć na ten temat, niestety.
Moje prywatne zdanie na ten temat to takie, że na tych kierunkach odbywa się bardzo staranna "tresura", żeby nie powiedzieć - "pranie mózgu" - nie dopuszcza się w możliwości, że coś może być inaczej...

Proponuję dalszą lekturę książek, a lekarzom w ogóle nie mówić nic o żywieniu, jak się zapytają w jakimś konkretnym przypadku, to odpowiadać że normalnie jak wszyscy...oni i tak nie mają o tym pojęcia, więc po co się tylko denerwować? Jego i tak nie przekonasz, nawet jak już twoja wiedza będzie naprawdę duża, bo to przecież ON jest lekarzem i to ON skończył studia i ON wie lepiej... :lol:

Od razu zaznaczam - to wszystko dotyczy przypadku, gdy nie choruje się na nic poważnego, a rozmawia się z lekarzem ogólnym.
W przypadku poważnych chorób, gdy istnieje zagrożenie życia, to chyba powiedzieć można/trzeba...ale nawet specjaliście nie zdają sobie sprawy, jak wiele chorób w leczeniu których się specjalizują, można wyleczyć "innym" żywieniem -->ich reakcja na taką wiadomośc, bardzo często będzie przypominała tę o której pisałaś wcześniej, niestety. Przypuszczam, że lekarzy, którzy zareagują normalnie, to można policzyć na palcach....

ODPOWIEDZ