Dieta Dobrych Produktów - dyskusje

Dieta dr Ewy Bednarczyk-Witoszek
Ja1986
Posty: 206
Rejestracja: niedziela 04 03 2018, 22:49

Re: Dieta Dobrych Produktów - dyskusje

Post autor: Ja1986 »

Chyba jestem okropnym mięsożercą :)
Wczoraj i dzisiaj bez mięsa i już się nie mogę doczekać , aż jutro wpałaszuje jakieś mięcho!

Reklama wspiera rozwój strony:
'

zosiaa
Posty: 645
Rejestracja: poniedziałek 30 01 2017, 08:56

Re: Dieta Dobrych Produktów - dyskusje

Post autor: zosiaa »

Mam taką maleńka podpowiedź: nie postanawiajcie,że w święta będzie
tak grzecznie .Mamy się wyluzować ,odpoczywać i jeść to na co mamy ochotę.Tak pisze p.Ewa. Zaufajmy własnej intuicji.
zosiaa
Posty: 645
Rejestracja: poniedziałek 30 01 2017, 08:56

Re: Dieta Dobrych Produktów - dyskusje

Post autor: zosiaa »

aaaaq,no właśnie każdy inaczej a jednak idziemy w tym samym kierunku.
I jest ok.
A tutaj się dzielimy tylko swoimi doświadczeniami.
zosiaa
Posty: 645
Rejestracja: poniedziałek 30 01 2017, 08:56

Re: Dieta Dobrych Produktów - dyskusje

Post autor: zosiaa »

Paulina napisala:
Chyba jestem okropnym mięsożercą :)
Wczoraj i dzisiaj bez mięsa i już się nie mogę doczekać , aż jutro wpałaszuje jakieś mięcho!


U mnie zawsze w sobotę kurczak pieczony lub kaczka :D
Lena
Posty: 39
Rejestracja: poniedziałek 15 01 2018, 11:46

Re: Dieta Dobrych Produktów - dyskusje

Post autor: Lena »

Pugi pisze: piątek 16 03 2018, 20:06 Cześć Lena! Jakoś dawno się nie odzywałaś. U mnie też waga to w górę to w dół. Ale ogólnie powolutku w dół. Ważę się codziennie i obserwuję po czym rośnie a po czym spada. Np. zauważyłam, że rośnie po śledziach, po wieprzowinie, po sezamie. Prowadzisz dzienniczek?
Tak pisze co jem. Myslalam ze waga bedzie szybciej spadać ale szybki spsdek byl tylko w pierwszym tygodniu. Musze sie uzbroić w cierpliwosc 😑
Pugi
Posty: 951
Rejestracja: piątek 12 01 2018, 19:30

Re: Dieta Dobrych Produktów - dyskusje

Post autor: Pugi »

Ja przez cały czas mojej diety nie mieszałam białek, nie jadłam dwóch białek zwierzęcych ani roślinnych a dzisiaj rano zaplanowałam dzień jajeczny, zjadłam 3 jajka w majonezie z sałatą lodową a po jakimś czasie jak narkoman poszłam do lodówki i najadłam się skwarek z podgardla no a potem kotlet, zupę z pietruszki na skórkach wieprzowych, na koniec boczek prasowany. Ile? Tyle, aż poczułam się najedzona. :mrgreen:
Ja1986
Posty: 206
Rejestracja: niedziela 04 03 2018, 22:49

Re: Dieta Dobrych Produktów - dyskusje

Post autor: Ja1986 »

zosiaa pisze: piątek 16 03 2018, 20:47 Paulina napisala:
Chyba jestem okropnym mięsożercą :)
Wczoraj i dzisiaj bez mięsa i już się nie mogę doczekać , aż jutro wpałaszuje jakieś mięcho!


U mnie zawsze w sobotę kurczak pieczony lub kaczka :D
Ja chyba jutro postawie na świnkę :D
Ja1986
Posty: 206
Rejestracja: niedziela 04 03 2018, 22:49

Re: Dieta Dobrych Produktów - dyskusje

Post autor: Ja1986 »

Pugi pisze: piątek 16 03 2018, 21:52 Ja przez cały czas mojej diety nie mieszałam białek, nie jadłam dwóch białek zwierzęcych ani roślinnych a dzisiaj rano zaplanowałam dzień jajeczny, zjadłam 3 jajka w majonezie z sałatą lodową a po jakimś czasie jak narkoman poszłam do lodówki i najadłam się skwarek z podgardla no a potem kotlet, zupę z pietruszki na skórkach wieprzowych, na koniec boczek prasowany. Ile? Tyle, aż poczułam się najedzona. :mrgreen:
Hehe w sumie raz nie zawsze :)
Pugi
Posty: 951
Rejestracja: piątek 12 01 2018, 19:30

Re: Dieta Dobrych Produktów - dyskusje

Post autor: Pugi »

Ale obawiam się, że coraz bardziej mi się rozregulowuje dieta i morale spada. :mrgreen:
aaaaq
Posty: 1917
Rejestracja: czwartek 26 01 2017, 11:58

Re: Dieta Dobrych Produktów - dyskusje

Post autor: aaaaq »

Ja też w weekendy bardzo często mam mięsa - 2 powody - bardzo lubię :lol: i drugi, że rano jestem w domu i mogę na spokojnie wszystko sobie zrobić tak jak lubię. Właśnie się karczek piecze ;)

Pugi - no to miałaś podobnie do mnie :D
najdziwniejsze w tym jest to, że u mnie nie miało praktycznie znaczenia, ile zjadło się wcześniej. Niby byłem najedzony, tak jak zawsze, ale była ochota coś jeszcze zjeść...wiem na pewno, że gdybym godzinę wytrzymał(lub coś koło tego), to sygnał sytości by się utrwalił i nawet nie pomyślałbym o jedzeniu. To jest te moje "coś bym jeszcze zjadł" - mimo że wiem, że jestem najedzony :D To może w jakiejś mierze są pozostałości tego, że się jadło kiedyś dużo więcej ilościowo, teraz jak zjem, to mało, te jedzenie jest - że użyję takiego zwrotu - bezresztkowe - to pewnie z tego też wynika - tak to sobie tłumaczę :D
ODPOWIEDZ