Dziennik żywieniowy Pugi

Wszystko o problemach z metabolizmem węglowodanów
Pugi
Posty: 951
Rejestracja: piątek 12 01 2018, 19:30

Re: Dziennik żywieniowy Pugi

Post autor: Pugi » piątek 16 11 2018, 16:34

Nie ogarnęłam. Kobra zaatakowała, dostałam między oczy ;)
Trzymałam się jeszcze do jakiejś 15.00 a potem poszło lawinowo.

Rano na czczo 124.
7.30 słonina paprykowana 50 gr, kaszanka 120 gr, pomidor 116 gr. Po tym cukier 149.
12.00 - 13.00 popijałam sobie rosół - w sumie 2 kubki. Cukier 117.
14.30 - zupa fasolowa.

Od 15.00 do 16.00ej - 2 kromki chleba, wędlina wieprzowa, kaszanka - nie chce mi się liczyć węglowodanów bo w tej sytuacji to już bez znaczenia. Cukier 173.

I pozamiatane.

Reklama wspiera rozwój strony:
'

ibinia
Posty: 1002
Rejestracja: poniedziałek 30 01 2017, 08:28

Re: Dziennik żywieniowy Pugi

Post autor: ibinia » piątek 16 11 2018, 16:59

Pozamiatane to będzie, jak ukończysz porządki i wszystko będzie szło gładko i super zdrowo. A na razie jesteś w trakcie "zamiatania". Nazbierałaś śmieci i nic więcej, dalej patrz, co ci służy i czego potrzebuje twój organizm. Potrafisz!

Pugi
Posty: 951
Rejestracja: piątek 12 01 2018, 19:30

Re: Dziennik żywieniowy Pugi

Post autor: Pugi » piątek 16 11 2018, 17:10

Oczywiście Ibiniu! Pozamiatane na dzisiaj! Czyli dzisiaj już koniec jedzenia bo przyszła pora na IF :lol:

Wiesław
Posty: 16
Rejestracja: środa 14 11 2018, 22:24
Płeć:

Re: Dziennik żywieniowy Pugi

Post autor: Wiesław » piątek 16 11 2018, 22:37

Witam
PUGI Jeśli cukier rano powyżej 100 to jemy tylko warzywa z niewielką ilością T. Można się najeść bo sałaty mają mało W. Ja dodaję sos francuski lub inny i jest smacznie. Uważaj na pomidory bo chyba jesz je codziennie.
EBW pisze, że większość dolegliwości ma źródło w B zwierzęcych i trochę roślinnych. Po kilku latach stosowania DDP i DO muszę powiedzieć, że to prawda. Kiedy pilnuję "reguł" cukier rano jest 60 - 80. Po każdym "zgrzeszeniu" trzeba czekać 2 - 3 dni i wraca do normy.
Odnośnie B w dużych ilościach. Z tego co czytałem dorosłemu człowiekowi nie potrzeba tyle B . Wystarczy tyle ile W. A przecież W powinno być ok 0.8 g na kilogram należnej wagi ciała. To piszą w Biochemii dla studentów medycyny. Oczywiście jeśli prowadzisz tryb życia sportowca i biegasz maratony to przy takim zużyciu energii musisz to sobie dopasować.
W normalnych warunkach (nie mówię o sytuacji, gdy celowo wprowadzasz się w ketozę celem likwidacji przeziębienia) B nie jest magazynowane jak cukier w wątrobie tylko przerabiane na W. Czyli liczysz W a nadmiaru B, z którego produkujesz sobie W nie liczysz.
Pozdrawiam

Wiesław
Posty: 16
Rejestracja: środa 14 11 2018, 22:24
Płeć:

Re: Dziennik żywieniowy Pugi

Post autor: Wiesław » piątek 16 11 2018, 23:18

aaaaq
1. To wcale nie jest duża ilość białka. I nie jest to żaden problem. Tak naprawdę nie wiemy ile organizm potrzebuje B na bieżące naprawy organizmu, a nadmiar zostanie przetworzony na W.
Białkiem nie da się przejeść, bo jest naturalny mechanizm obronny - jak jesz go za dużo, to po jakimś czasie nie potrafisz na nie patrzeć (a co dopiero jeść)
Sprawdzilem mój jadłospis za ostatni okres - ja średniodobowo jem prawie 100g B dziennie - a były w tym i dni bezbiałkowe i z minimalną ilością białka. Nawet były dni, że było ponad 170g B - to żaden problem!. Problem może mieć osoba, która bardzo chce być w ketozie a zje za dużo chudego białka....albo też ktoś, kogo straszy się przebiałczeniem
Jeśli jednorazowo zjesz nadmiar B zwierzęcego to tragedii nie ma. Ja jeśli jadłbym takie ilości B miałbym cukier 300 ( po posiłkowo). Jak zjem flaki wołowe ale po 250ml 2 razy w ciągu dnia + warzywa sumarycznie ok 400 to cukier mam 130 (po posiłkowo po każdym jedzeniu).
Jeśli nie masz cukrzycy to trudno uchwycić w którym momencie i w jaki sposób organizm daje znaki, że mu sie to jedzenie nie podoba (woda z nosa, krótki ból brzucha 3 minuty, swędzenie chwilowe bez uzasadnienia i tym podobne reakcje )
EBW pisze, że dna moczanowa to właśnie efekt nadmiaru jedzonych B zwierzęcych. Jak nie zachorujesz to myślisz, że nadmiar B NIE SZKODZI.

2. Awokado to nie sam tłuszcz.
Moja uwaga o awokado dotyczyła PUGI. Jej nadmiar tłuszczu w jedzeniu nie jest potrzebny.
3. Z jedzeniem wtedy kiedy jest się naprawdę głodnym, może być problem.
Pisałem, żeby jeść kiedy czujemy się już głodni ale nie wtedy, kiedy umieramy z głodu. Jest to istotna róznica. Kiedy zaczynamy jeść inaczej niż do tej pory mamy nawyki, które nas "oszukują". Zwracamy uwagę na to, ....że pora jeść śniadanie czy obiad. Odsuwamy od siebie myśl, że nie musimy jeść dlatego zwracam na to uwagę ba sam miałem z tym duży problem. Czasami jem dopiero o 13.00 bo wtedy poczułem głód. Problem jest wtedy, gdy prowadzimy ruchliwy tryb pracy i życia. Jest to prawdziwe wyzwanie.

Jeszcze jedna uwaga dla cukrzyków. Wieczorami, gdy chce sie jeść mnie bardzo pomaga mała porcja koniaku lub innego alkoholu typu drink nie słodki, whisky i tp. Tylko trzeba z tym uważać .
Obniża poziom cukru i pozwala przetrwać czas niejedzenia.

Pozdrawiam

aaaaq
Posty: 1880
Rejestracja: czwartek 26 01 2017, 11:58

Re: Dziennik żywieniowy Pugi

Post autor: aaaaq » sobota 17 11 2018, 08:23

Wiesław - może masz rację. Ja to patrzę z trochę innego punktu widzenia niż ty. To że organizm daje nam różne sygnały wiem od dawna, bo książki dr EBW czytałem krótko po ich publikacji. Że nie zawsze się stosujemy do różnych zaleceń i opatrznie rozumiemy różne sygnały to inna sprawa...
Niestety nie doszły zamówione przeze mnie paski ,więc przenoszę eksperyment na następny weekend - co 2 godziny planuję badać poziom glukozy i dodatkowo ciał ketonowych - i tak przez sobotę i niedzielę. W niedzielę będę jadł mięso, po twoim wpisie tylko się w tym utwierdziłem, w niedzielę będzie mało mięsa, za to więcej W i mniej B. Zobaczymy co wyjdzie...
Z tym białkiem sprawa jest trochę bardziej skomplikowana. Zwykle problem jest z chudym mięsem - nawet powstał taki termin "rabbit starvation"

Pugi
Posty: 951
Rejestracja: piątek 12 01 2018, 19:30

Re: Dziennik żywieniowy Pugi

Post autor: Pugi » sobota 17 11 2018, 09:31

No dobra...
Jestem Pugi i jestem anonimowym żarłokiem. Przyznaję się, że wczoraj wieczorem zjadłam jeszcze 2 wafelki kokosowe.
A dzisiaj rano obudziłam się o 6.00 i boję się wstać z łóżka i wyjść do kuchni.
Załapałam doła więc leżę i ryczę. Tzn rozładowauję emocje. Nie chcę wpadać znowu w ten obłędny krąg żarcia. Jestem sama w domu i boję się, że znów na coś się rzucę.
Wiesław, Twoja rada o koniaku jest raczej dla normalnych ludzi. Ja dzisiaj musiała bym pić cały dzień. A jestem córką alkoholika, tzw DDA. Ta metoda jest nie dla mnie.

Pugi
Posty: 951
Rejestracja: piątek 12 01 2018, 19:30

Re: Dziennik żywieniowy Pugi

Post autor: Pugi » sobota 17 11 2018, 09:50

Wiesław, uważnie przeczytałam to co napisałeś i uważam, że to iż ja mam problem z zastosowaniem tego nie znaczy, że nie masz racji. Zastanawiam się jakie konkretnie warzywa masz na myśli bo marchew i inne korzeniowe odpadają bo podnoszą cukier, pomidory i inne psianki, nie bo to psianki, dynia ma sporo cukrów. Co właściwie zostaje bo zostaje niewiele i zaraz będzie uważaj na kapustne bo jesz je codziennie. Nie chciałabym aby to zabrzmiało jak sarkazm, może napisz jakiś swój przykładowy jadłospis.
Może zajrzyj też na nasz wątek DDP. Masz duże doświadczenie, byłbyś bardzo cennym forumowiczem.

Pugi
Posty: 951
Rejestracja: piątek 12 01 2018, 19:30

Re: Dziennik żywieniowy Pugi

Post autor: Pugi » sobota 17 11 2018, 18:34

Na czczo cukier 138.
Z jedzeniem zaczekałam aż mąż wrócił.

O 11.30 zjadłam sałatkę z 250 gr kalafiora 100 gr kurczaka i łyżki oliwy z oliwek. Posypałam tylko koperkiem.
Cukier po tym 139.

O 13.30 kubek rosołu. Cukier po tym 154.

17.00 zupa kalafiorowa. Cukier 127.

18.00 kurczak 50 gr.

ibinia
Posty: 1002
Rejestracja: poniedziałek 30 01 2017, 08:28

Re: Dziennik żywieniowy Pugi

Post autor: ibinia » niedziela 18 11 2018, 09:22

Bardzo ładny dzień uzbierałaś, Puziaczku :) Zastanawiający jest wzrost cukru po rosole... czyżby przyprawy???

ODPOWIEDZ