Dziś zaczynam

Zaczynam 30-dniowy test diety paleo: pytania, rady i odpowiedzi - jak wytrwać i odnieść sukces
vvaleczny1
Posty: 117
Rejestracja: środa 27 01 2016, 11:37

Re: Dziś zaczynam

Post autor: vvaleczny1 » poniedziałek 16 05 2016, 15:26

100% chleb orkiszowy jest ponoć dobry, bo wypiekany z orkiszu, który przypomina starą, poniemiecką pszenicę z 1945 roku. Tu wiecej na ten temat - https://www.youtube.com/watch?v=2vx6quDwirU (od 12:20)

Tylko cenowo pewnie wychodzi troszkę drożej.

Reklama wspiera rozwój strony:
'

Marta
Posty: 173
Rejestracja: piątek 08 04 2016, 20:54
Płeć:
Zodiak:

Re: Dziś zaczynam

Post autor: Marta » poniedziałek 16 05 2016, 21:57

Swietne sa te.debaty daja.do myslenia moim zdaniem wziawszy to wszystko tak na chlopski rozum to gdyby nie zmodyfikowano tak zywnosci jak jest teraz to smiem stwierdzic ze chleb by nikomu nie szkodzil poza!pewnymi wyjatkami ale to!temat rzeka nie kazdego jest stac by jesc codziennie calkowicie nieprzetworzone pozywienie bo to niestety jest droga sprawa i zycie dla wybranych jezeli masz do wyboru nic nie jesc.a zjesc chleb to napewno zjesz chleb prosta sprawa a co Wy na to?pozdrawiam
:arrow: Dopóki walczysz jesteś zwycięzcą!!!

Awatar użytkownika
Ewa Paleo od kuchni
Posty: 115
Rejestracja: środa 23 12 2015, 13:00
Płeć:
Kontakt:

Re: Dziś zaczynam

Post autor: Ewa Paleo od kuchni » wtorek 17 05 2016, 08:28

Jak dla mnie paleo nie jest taką drogą dietą. Warzywa + mięso to naprawdę nie jest taka droga sprawa. Wiadomo, że bułka z parówką zawsze wyjdzie taniej, ale potem wydaje się na leki, więc wolę inwestować w dobre jedzenie :P

vvaleczny1
Posty: 117
Rejestracja: środa 27 01 2016, 11:37

Re: Dziś zaczynam

Post autor: vvaleczny1 » wtorek 17 05 2016, 12:23

Tak, cała debata na Uniwersytecie Przyrodniczym bardzo ciekawa. Ale już Uniwersytet Ekonomiczny we Wrocławiu sie wystraszył :lol:

To czy paleo będzie drogie czy tanie zależy też, gdzie kto mieszka. Jeśli na wsi i ktoś ma kurki, świniaka i ogródek to właściwie dla niego paleo to będą groszowe sprawy. Od bułki z parówką wole już podroby (np. wątróbki kurze, kacze, gęsie) z cebulką na smalcu :) No jeśli ktoś jest milionerem to może jeść codziennie kiełbasę z dzika a na obiad comber z sarny, ale wątpię żeby ktoś tak robił. Najważniejsze to jeść jedzenie jak najmniej przetworzone albo lekko przetworzone.

Marta
Posty: 173
Rejestracja: piątek 08 04 2016, 20:54
Płeć:
Zodiak:

Re: Dziś zaczynam

Post autor: Marta » wtorek 17 05 2016, 12:52

Od parowek 1-2razy w tygodniu jeszcze nikt nie umarł...a poza tym poza jedzeniem sa tez inne wydatki tak wiec mozna by dlugo dyskutowac na ten temat...wiadomo ze mieszkajac na wsi i majac swoj ogrodek i trzode chlewna wychodzi bardzo tanio wiem cos o tym bo pochodze ze wsi i tam sie wychowalam ale z tego co mi wiadomo teraz i na wsi nie jest jak kiedys ze wszystko bylo naturalne...
:arrow: Dopóki walczysz jesteś zwycięzcą!!!

Marta
Posty: 173
Rejestracja: piątek 08 04 2016, 20:54
Płeć:
Zodiak:

Re: Dziś zaczynam

Post autor: Marta » wtorek 17 05 2016, 13:20

Pamietam te czasy jak pomagalam ojcu przy rozprawianiu swini wedzenie boczkow poledwic kiełbas topienie sloniny na smalec eh...w sklepie sie kupywalo jedynie lody :lol: bo reszta jedzenia byla w domu a jakie masełko domowej roboty było dobre :D wode ze studni fo picia chleb pieczony w piecu kaflowym owoce i warzywa tylko z ogrodka jajka od kur wlasnych...wybaczcie troche sie rozmarzylam :P
:arrow: Dopóki walczysz jesteś zwycięzcą!!!

vvaleczny1
Posty: 117
Rejestracja: środa 27 01 2016, 11:37

Re: Dziś zaczynam

Post autor: vvaleczny1 » wtorek 17 05 2016, 16:33

Od dobrych parówek jasne że nie, nawet mięsa nie musi tam być za dużo jak mówił Jerzy Zięba. Mają być powięzia, ścięgna, skóry czyli naturalny kolagen. Tyle, że do parówek dodają mnóstwo konserwantów, dodatków, soję :roll: Ale jak ktoś ma sprawdzony sklep to czemu nie.

Ja nie pomagam, bo sie nie znam na tym :D Ale przy wędzeniu boczków, kiełbas, szynek, zawsze staram się być, bo to duża frajda i zawsze się coś zje :D Lody? Ja pamiętam że jak byłem na wsi na wakacje to sie robiło lody :D Coś chyba podobnie jak w tym przepisie - http://www.wykop.pl/artykul/2648337/got ... mowe-lody/ Ale faktycznie, w sklepie babcia kupowała bardzo mało lub wcale. Chleba pieczonego w piecu kaflowym zazdroszczę, nie pamietam jego smaku :( Ale piec kaflowy nadal na wsi mam, ale już mnie do chleba nie ciągnie, zresztą trzeba by mieć przepis :D

Marta
Posty: 173
Rejestracja: piątek 08 04 2016, 20:54
Płeć:
Zodiak:

Re: Dziś zaczynam

Post autor: Marta » wtorek 17 05 2016, 18:02

O kurde wlasnie mialam prosic o jakis przepis na lody.domowe a tu masz... :) tylko zamiast cukru to dodam miod i lody gotowe..mniam mniam :lol:
:arrow: Dopóki walczysz jesteś zwycięzcą!!!

kasia
Posty: 7
Rejestracja: sobota 23 04 2016, 07:13

Re: Dziś zaczynam

Post autor: kasia » poniedziałek 23 05 2016, 07:52

Dzień dobry wszystkim. Zakończyłam mój 30-dniowy test, a oto moje spostrzeżenia:
- Samopoczucie idealne, problemy trawienne występuję u mnie jeszcze sporadycznie, gdy przesadzę z ilością tłuszczu. Zastosowałam się do Waszych uwag i większość warzyw jadłam w postaci ugotowanej lub wręcz zmiksowanej, np. zupy-kremy, co bardzo wyciszyło moje jelita.
- Zachcianki na słodkie pojawiają się jeszcze- nie powiem, że nie... Panuję jednak nad sytuacją :)
- W ogóle ne jadam pieczywa! Nawet nie bardzo mi go brakuje.
- Moja dieta przez ostatnie 30 dni nie była idealnie "czysta", ale wynikało to tylko i wyłącznie ze względów praktyczno-technicznych, tzn. np. jedzenie w towarzystwie na proszonym obiedzie, całodniowa wycieczka i brak możliwości odpowiedniego prowiantu itd... Takich sytuacji nie było jednak wiele.
- Mam olbrzymi problem ze zdobyciem naturalnego pożywienia, dobrych jajek, pastwiskowego mięsa, dlatego moje paleo nie będzie na razie takim wzorcowym, ale do jedzenia przetworzonego jedzenia raczej nie wrócę.
- Jeżeli chodzi, o kwestię poruszaną przez Martę odnoście kosztowności paleo-diety, to zapewne jest w tym dużo racji, choć zależy właśnie gdzie się meszka. Np. u mnie jajka z wolnego wybiegu, ale takie ze sklepu, kosztują prawie 3 razy tyle, co te zwykłe, przy czym mają one tyle wspólnego z "prawdziwymi" jajkami, co nic... Kury są karmione ziarnem w 70%, niby wzbogaconym omega 3 i jeszcze dumnie zawiera się takie informacje na opakowaniu... Do "prawdziwych" jaj od grzebiących, nie pasionych zbożem kur, dostęp jest tu zerowy, gdyż Francja święcie wierzy potęgę pełnego ziarna.
Ja jednak zostaję przy paleo, które nie będzie zapewne idealne, ale zawsze o niebo lepsze, niż jedzenie w dotychczasowy sposób.

vvaleczny1
Posty: 117
Rejestracja: środa 27 01 2016, 11:37

Re: Dziś zaczynam

Post autor: vvaleczny1 » poniedziałek 23 05 2016, 10:21

Zachcianki na słodkie to nic złego, ważne jak na nie reagujemy ;) Zjedzenie kawałka gorzkiej czekolady czy jakiegoś owocu jest ok.
Pieczywo to taki zapychacz i wiele ludzi sie obawia i mówi: jak to, bez kromki chleba? A potem sie okazuje że bigos czy śledziki z cebulą smakują i bez chleba.
Wiadomo imprezy rodzinne itp. się zdarzają i trzeba to przetrwać.

Hm a co do jajek, to rzeczywiście nie mam pojęcia jak to jest we Francji obecnie. Ale nie masz tam jakichś okolicznych wsi, gdzie można by zobaczyć taki widok?
Obrazek

W Polsce na szczęście nie ma z tym problemu, są też czasami targi żywności lub ludzie zakładają jakieś komitywy jak np. https://lokalnyrolnik.pl/ We Francji nie ma zupełnie czegoś takiego? Może jednak coś uda Ci się znaleźć :)

ODPOWIEDZ