Śródmiąższowe zapalenie pęcherza

Dyskusje o aktualnych i pokonanych problemach zdrowotnych
Uhanek
Posty: 2
Rejestracja: wtorek 07 lis 2017, 13:24
Płeć:

Śródmiąższowe zapalenie pęcherza

Post autor: Uhanek » wtorek 07 lis 2017, 21:06

Mam na imię Hanka, na PaleoSmak zaglądam od zeszłego roku, kiedy to - po wielu różnych zdrowotnych perypetiach i badaniach - okazało się, że wybór mam zero jedynkowy: żyć szczęśliwie i lekko, albo umierać długo i w boleściach :P . Nie jestem aż taką masochistką, oczywiście wybrałam szczęście i bezbolesną lekkość.
Konto założyłam dzisiaj, po sygnale ze strony Suzu, w sprawie podzielenia się swoimi doświadczeniami na temat śródmiąższowego zapalenia pęcherza. Myślę, że moje przeżycia na drodze od trwania w permanentnym bólu po bezbolesną radość istnienia, mogą się komuś przydać.

Powiem tylko, bez wchodzenia w zbędne szczegóły, że w roku 2015 osiągnęłam wagę 130 kg, totalną niemożność normalnego funkcjonowania, po faszerowaniu się środkami przeciwbólowymi (stawy, migreny, zapalenia pęcherza) dobrnęłam do finału pod tytułem "Rozpad absolutny". Sygnałem były nieustanne problemy z jelitami i pęcherzem. Potem doszła arytmia serca. Lekarze - bateria tabletek - jeszcze gorszy stan. I wtedy, wiosną 2016, trafiłam tutaj.

Wchodząc na PaleoSmak, szukałam przede wszystkim sposobów na pozbycie się bólu - po lekturze tutejszych artykułów najbardziej logiczne wydało mi się odstawienie żywności, "stwarzającej problemy". Praca nad tym tematem zajęła mi kilka miesięcy, ale po ostatniej wizycie u kardiologa, który niemal mnie zabił swoimi pomysłami na moją arytmię, było już z górki.

Otóż - żaden, słownie żaden z wysoko tytułowanych kardiologów ani słowem nie zająknął się, że powodem arytmii może być nietolerancja histaminy. Żaden z odwiedzonych urologów nie bąknął słowa na temat, że nietolerancja histaminy może być powodem permanentnego bólu pęcherza. Żaden z lekarzy, których spotkałam na tej mojej "drodze tysiąca nieszczęść", nie uświadomił mi, jak ważne w produkcji enzymu dao jest jelito cienkie (u mnie zapewne wtedy doszczętnie zrujnowane nierozsądnym odżywianiem się i środkami przeciwbólowymi).
O tym wszystkim poczytałam już sama (również i tutaj), jednocześnie zrywając z tzw leczeniem konwencjonalnym.

Odpowiadam na pytanie Suzu o moją dietę przy śródmiąższowym zapaleniu pęcherza.
Przede wszystkim, przez wiele tygodni studiowałam wszystko, co można znaleźć w internecie na ten temat. Równolegle zaczęłam wyrzucać ze swojej diety każdą potrawę, na którą mój organizm reagował bólem. Poleciały zboża, cukier, wszystkie wysoko przetworzone zabawki typu konserwy, zupki trupki tzn w proszku, zniknęły ukochane serki pleśniowe, a potem wszystkie inne. Herbata, kawa, alkohol. W pewnym momencie zostałam twarzą w twarz z surowym ogórkiem, rzodkiewką, marchewką (ale tylko gotowaną!!) i rybami gotowanymi na parze. Co przy moim ówczesnym wyborze Ból albo Przysmaki było i tak oszałamiającą ilością żarełka ;) I z kilometrami regałów pełnych żarcia (obecnie mieszkam w Niemczech - widoki półek w tutejszych marketach przez pierwsze tygodnie zabijały mnie niemal tak samo jak ból).
Ale dałam radę - marzenie o życiu bez bólu wygrało z hedonistycznym uwielbieniem smaków i słodyczy.

Nawyki, które powinny wejść w krew każdej osobie, mającej problemy z nietolerancją histaminy (ból pęcherza przy śródmiąższowym zapaleniu spowodowany jest - w skrócie - działaniem drażniącym histaminy na uszkodzoną błonę śluzową, wyściełającą pęcherz):
- wykucie na pamięć tabeli produktów zawierających histaminę oraz powodujących jej wyrzut (lub zainstalowanie tematycznej aplikacji w smartfonie)
- spożywanie wyłącznie świeżych produktów (lub potraw przyrządzonych z nich samodzielnie)
- opracowanie osobistej diety, wykluczającej dokuczliwe bóle (u mnie pozostało około 10 % tego, co spożywa przeciętny klient marketu i niestety odbywało się to metodą prób i błędów, plus aplikacja ICN FoodList, ratująca mnie podczas zakupów w pierwszych tygodniach świadomości)
- bezwzględnie: wyrobienie w sobie odporności na stres - ból spowodowany stresem stanowił u mnie ponad połowę czasu trwania dolegliwości

Co jem obecnie:
Ogórki i rzodkiewkę :lol: w dalszym ciągu to moi najwierniejsi przyjaciele. Ogólnie rzecz biorąc - jarzyny w postaci zupy, którą to potrawę ćwiczę już drugi rok (choć nie wyłącznie, ale przede wszystkim). Zestaw jarzyn do dobrania osobistego - każdy z nas toleruje / nie toleruje inaczej. Jarzyny wkładam do gotującego się rosołu (pierś kurczaka lub cielęcina, jeśli mam możliwość zdobycia dobrego mięsa) i po pięciu minutach wyłączam gaz. to wystarcza, aby jarzyny nie były całkiem surowe. Poza tym jajka, ryby (nie wędzone), masło, czasami kasza gryczana, ziemniaki w mundurkach (na parze). Żadnych ekstremalnych przypraw, żadnych kiszonek, cytrusów, z owocami też nie mogę przesadzić z uwagi na nie do końca opanowaną sprawę fruktozy. Mięso wyłącznie czyste (żadnych wędlin) - rzadko. Na początku próbowałam wyrobów tzw bezglutenowych, ale gdy po którymś bezglutenowym cudzie omal nie wypaliło mi śluzówki w ustach - zaczęłam czytać skład i... natychmiast wyrzuciłam. Od tamtej pory zresztą przestałam kupować gotowce. Choć nie ukrywam - czasami skusi mnie kawałek czekolady (kostka, bo po dwóch może być już kiepsko). Przez półtora roku piłam herbatę Rooibos, ale ostatnio coś mnie od niej odrzuciło - piję samą wodę. Ponieważ nie mogę przyjmować żadnych witamin w tabletkach, postawiłam na pyłek pszczeli - spożywam regularnie (w zalecanych interwałach czasowych) dwie łyżeczki dziennie.

W przeciągu czternastu miesięcy schudłam ponad 30 kg. Waga nadal idzie w dół, choć już spokojniej - w granicach 1,5 kg miesięcznie. Nie przyjmuję żadnych środków przeciwbólowych. Funkcjonuję normalnie. Pracuję. Codziennie chodzę na spacery, 3-5 km. Myślę wyłącznie pozytywnie, albowiem "czuć się inaczej niż dobrze, po prostu się nie opłaca" :D

Mika
Posty: 144
Rejestracja: piątek 07 lip 2017, 23:03

Re: Śródmiąższowe zapalenie pęcherza

Post autor: Mika » wtorek 07 lis 2017, 22:16

Gratuluję Hanka samozaparcia, wytrwałości, pozytywnego nastawienia i pozytywnej energii :-D No i efektów oczywiście. Tak trzymaj :-D

Minie
Posty: 227
Rejestracja: środa 20 wrz 2017, 21:49

Re: Śródmiąższowe zapalenie pęcherza

Post autor: Minie » środa 08 lis 2017, 08:39

GRATULACJE, co moge powiedziec...ja bym na twojej diecie padla z glodu, wiec tym bardziej PODZIWIAM! :D

Uhanek
Posty: 2
Rejestracja: wtorek 07 lis 2017, 13:24
Płeć:

Re: Śródmiąższowe zapalenie pęcherza

Post autor: Uhanek » środa 08 lis 2017, 20:44

Dziękuję za wszystkie słowa :D

Gdy już bardzo chcę zjeść coś niekoniecznie korzystnego dla mnie - robię to, choć zazwyczaj tego typu "eksces" łączy się niestety z jakimś zawirowaniem samopoczucia. A to kolana rąbią, a to w uszach szumi, a to bunt jelit przemożny targa całym ciałem :lol: mówiąc delikatnie. Rzecz jasna nawet w "zachciewajkach" unikam tego, co powoduje ewidentny ból - nawet nie przypuszczałam, że można zobojętnieć na zapach cytrusów, świeżego chleba czy szczypiorku. I paru setek innych rzeczy :lol: Tak samo, nie przypuszczałam, że moją zupę będę jadła codziennie ze smakiem i zachwytem - chociażby dlatego, że za każdym razem wrzucam do niej inne warzywa (baza jest niezmienna: kawałek piersi kurczaka, marchew, pietruszka - korzeń i natka, seler, por, grzyby, koperek, sól, pieprz, kminek mielony, oregano). Jak również dlatego, że TO się sprawdziło.

Pozdrawiam wszystkich pozytywnie zakręconych na temat ważności i wartości swojego zdrowia.
Jak również wszystkich mających dość przypadłości, z którymi przyszło im żyć.
Życzę wytrwałości w poszukiwaniu optymalnych ścieżek, cokolwiek by to miało znaczyć :D

aaaaq
Posty: 421
Rejestracja: czwartek 26 sty 2017, 11:58

Re: Śródmiąższowe zapalenie pęcherza

Post autor: aaaaq » czwartek 09 lis 2017, 09:13

Witaj Hanka
Ja się tylko dziwię, że tak długo się przekonywałaś do zarejestrowania tutaj ;)
Gratuluję i życzę dalszych sukcesów :)

ODPOWIEDZ