Dieta Dobrych Produktów - dyskusje

Dieta dr Ewy Bednarczyk-Witoszek
Pugi
Posty: 951
Rejestracja: piątek 12 01 2018, 19:30

Re: Dieta Dobrych Produktów - dyskusje

Post autor: Pugi »

Dziewczyny, dzięki za uznanie i dobre słowo. Zgadzam się oczywiście z tym, że jestem wyjątkowa :mrgreen: ale to nie do końca jest kwestia samozaparcia.
Ja jak zwykle podam analogię do uzależnienia od alkoholu. Bardzo wielu alkoholików rzuca picie na post, adwent, sierpień itp i w ich mniemaniu ma to dowieść rodzinie, otoczeniu i im samym że jak chcą to proszę bardzo, potrafią świetnie panować i kontrolować swoje picie. Tymczasem dla terapeutów jest to właśnie książkowy objaw uzależnienia. Bo owszem na czas postu pełna kontrola ale po świętach totalny brak kontroli.
U mnie niestety jest podobnie. Przez pewien okres pełna kontrola po czym wajcha się przestawia i przychodzi faza na chleb i wieprzowinę i nic na to nie potrafię poradzić choć wierzcie mi niczego bardziej nie pragnę. I codziennie obiecuję sobie, że dzisiaj to już będzie wszystko jak książka pisze albo od jutra to już nie tknę tego czy owego i niestety nic z tego nie udaje się zrealizować do momentu aż wajcha się znowu przestawi i wtedy się zastanawiam o co chodzi? Przecież trzymanie diety jest proste i nie wymaga prawie żadnego wysiłku.
Alkoholicy i inni anonimowi holicy uważają, że abstynencja jest łaską, darem od Siły Wyższej i ja się z tym zgadzam. I trzeba ogromnej pokory aby to zaakceptować i tą łaskę przyjąć.
Tyle, że alkoholik może po prostu przestać spożywać alkohol a uzależniony od jedzenia nie. Przynajmniej tak się obecnie uważa choć bretarianie nieśmiało pokazują że może to jest zupełnie inaczej. Mam cichą nadzieję że tak jest bo mnie jedzenie szkodzi. :lol:

Reklama wspiera rozwój strony:
'

Pugi
Posty: 951
Rejestracja: piątek 12 01 2018, 19:30

Re: Dieta Dobrych Produktów - dyskusje

Post autor: Pugi »

Aaaaq, dla mnie jest łatwiej na głodówce. Podkreślam dla mnie.

Pugi
Posty: 951
Rejestracja: piątek 12 01 2018, 19:30

Re: Dieta Dobrych Produktów - dyskusje

Post autor: Pugi »

aaaaq pisze:
środa 22 08 2018, 18:55
Pugi pisze:
środa 22 08 2018, 16:26
Ale ciągle powtarzam, że na głodówce jest łatwiej. Nie jesz wcale i kropka.
A ja ciągle będę powtarzać, że to wszystko zależy. Może gdybym miał dużo wolnego to tak, ale w normalnym układzie gdy chodzę do pracy to z mojej perspektywy wygląda to inaczej. U mnie najlepiej sprawdzało się LC z takim deficytem kalorycznym, że nie czuje się głodu. O IF jeszcze wtedy nie słyszałem, kaw z tłuszczem też nie piłem, o DDP też nie słyszałem ;)
Mało tego, wydaje mi się, że miałem dodatkowo trudniej, bo pracowałem wtedy w systemie zmianowym i chodziłem do pracy na różne godziny....
Żeby rozwiać wątpliwości - pisałem o odchudzaniu...
Mam wrażenie, że prowadzimy tą dyskusję już któryś raz a i tak każdy swoje :lol:
Tak wczytuję się w to co napisałeś i wiesz co? dla mnie nie istnieje coś takiego jak deficyt kaloryczny przy którym nie czuje się głodu. Brak deficytu kalorycznego przy którym nie czuje się głodu też nie istnieje. Ja po prostu potrafię być głodna zawsze, niezależnie jak bardzo jestem najedzona. To nie znaczy, że jest tak przez cały czas ale jak nie jem to nie jem. Ale jak już jem i mam jakiś deficyt kaloryczny to tak jakbym drażniła kobrę i liczyła na to, że ona nigdy nie zaatakuje. Dodanie tłuszczu do kawy czy czegokolwiek innego nie ma tu znaczenia bo ja naprawdę dbam o sporą ilość tłuszczu w posiłkach a kawa z tłuszczem jakoś mi nie specjalnie smakuje. Ogólnie kawa z niczym mi specjalnie nie smakuje. Czyli jak by nie było, zawsze muszę uważać na tę kobrę a ona i tak często potrafi mnie przechytrzyć.
Chodzenie do pracy mnie akurat chyba ułatwiłoby sprawę, choć w przypadku pracy zmianowej nie będę się wymądrzać bo nigdy tak nie pracowałam. Podsumowując, każdy ma inaczej :mrgreen:
Ty jesteś naszym wielkim autorytetem. Patrzymy na Ciebie i myślimy, że jak Tobie się udało to i mnie się może uda. Cieszę się szczerze, że Ci się udaje. Nie rozpaczam, że mi się czasem nie udaje. Może kiedyś dojdę do takiej diety jaką Ty stosujesz, nie zarzekam się. Ale dzisiaj łatwiej jest mi nic nie jeść niż jeść i kontrolować co jem i ile. Nie bronię tego stanowiska, nie twierdzę, że jest jedynie słuszne choć nie ukrywam, że wolałabym nie musieć jeść zwierząt a gdyby się okazało że nie muszę jeść nic, to byłabym przeszczęśliwa :D

Pugi
Posty: 951
Rejestracja: piątek 12 01 2018, 19:30

Re: Dieta Dobrych Produktów - dyskusje

Post autor: Pugi »

Rano na czczo cukier 147.
Potem wyjazd do miasteczka roweryksem, u koleżanki herbata i kawa. Po powrocie o 13.00 cukier 164.
O 13.30 kotlet z indyka i warzywa z patelni na smalcu gęsim (papryka, cebula, fasolka) - cukier po godzinie 123.
O 15.00 mięso z rosołu z indyka plus figa - po dwóch godzinach 150.
O 18.00 sosik grzybowy zabielony mlekiem kokosowym i reszta mięsa z rosołu (pycha) - po dwóch godzinach znowu 123.
Kończy mi się pierwsze opakowanie pasków, starczyło mi na dwa tygodnie. Zostało mi jeszcze jedno na kolejne dwa tygodnie a wizyta u diabetologa dopiero w marcu 2019. Jednak nasza służba zdrowia to potrafi :lol:
Chyba muszę przejść na jedzenie raz dziennie bo nie wyrobię na paski. Albo na bretarianizm :mrgreen:

aaaaq
Posty: 1913
Rejestracja: czwartek 26 01 2017, 11:58

Re: Dieta Dobrych Produktów - dyskusje

Post autor: aaaaq »

co do kobry, to nie będę się wypowiadać, sama musisz sobie z nią poradzić...
Pugi pisze:
środa 22 08 2018, 20:28

Chodzenie do pracy mnie akurat chyba ułatwiłoby sprawę, choć w przypadku pracy zmianowej nie będę się wymądrzać bo nigdy tak nie pracowałam. Podsumowując, każdy ma inaczej :mrgreen:
Tutaj chodzi o zachowanie stałego cyklu dobowego. To baaardzo ułatwia, jak np. codziennie 7 dni w tygodniu wstajesz o tych samych lub podobnych godzinach i w podobnych porach jesz posiłki. Pisze też o tym Dobropolski w "Ketozie"
A co do podsumowania...no cóż...samo życie :D

Dziwię się tylko, że tak mało pasków ci przepisali...teściowa dostaje dużo większy zapas...kłuje się też częściej niż ty, bo bierze insulinę.

Mika
Posty: 560
Rejestracja: piątek 07 07 2017, 23:03

Re: Dieta Dobrych Produktów - dyskusje

Post autor: Mika »

Przymusowa głodówka, wymiotuję od rana. Ktoś dołączy ? Oczywiście do głodowania a nie do wymiotowania.

baśka
Posty: 795
Rejestracja: poniedziałek 30 01 2017, 10:48
Płeć:

Re: Dieta Dobrych Produktów - dyskusje

Post autor: baśka »

Pugi pisze:
środa 22 08 2018, 19:07
U mnie niestety jest podobnie. Przez pewien okres pełna kontrola po czym wajcha się przestawia i przychodzi faza na chleb i wieprzowinę i nic na to nie potrafię poradzić choć wierzcie mi niczego bardziej nie pragnę.
No, ale co powoduje, że wajcha się przestawia? I co robisz żeby przestawiła się z powrotem?

Mika, biedactwo Obrazek

Minie
Posty: 1483
Rejestracja: środa 20 09 2017, 21:49

Re: Dieta Dobrych Produktów - dyskusje

Post autor: Minie »

baśka pisze:
środa 22 08 2018, 14:59
Minie pisze:
środa 22 08 2018, 14:11
...mam tez full winogron..kto to bedzie jadl?? :shock:
Zrób wino półwytrawne, to się nie zmarnują 8-) ze śliwek też można.
A mi nie chce się jeść i chce :roll: Głodna jestem, ale jak pomyślę, że mogę tylko ogórki, to mi się odechciewa.
Mam długi IF przez ten post :D
ja dzis tez mam bardzo dlugi IF i ciesze sie naprawde na jutrzejsza glodowke;)
wczoraj przecholowalam z ziemniakami i wogole z jedzeniem...z DDP zachowalam tylko jedno bialko ale za to pojadlam wegli-wpadly te nieszczesne sliwki-i dzis rano objaw poranny i...zmeczenie i Problem ze wstaniem:(cmilo mnie tez w boku...jedyny plus..w koncu zaczynam zauwazac, ze katar mi znika jako objaw poranny:))to sukces gdyz wlasnie jednych z moich celi bylo pozbycie sie tego wiecznie zatkanego nosa:)

dzis u mnie rybnie i jeszcze raz ziemniaki..
jutro glodowka a dalej nie wiem co:)

Minie
Posty: 1483
Rejestracja: środa 20 09 2017, 21:49

Re: Dieta Dobrych Produktów - dyskusje

Post autor: Minie »

baśka pisze:
środa 22 08 2018, 16:51
Pugi, jesteś jesteś herod-baba :!: Jak tylko chcesz, to jesteś zmotywowana i konsekwentna. Mogę ci tylko pozazdrościć samozaparcia :mrgreen:
U mnie post dąbrowskiej wygląda gorzej niż myślałam. Z kapuśniaku zrezygnowałam (gazy :oops: ), Zuzi nie smakuje. W ogóle nie lubi gotowanych warzyw (wszystkie zupy odpadają). Jemy same surowizny. Był już solony ogórek, teraz obiad: papryka i marchewka pokrojone w paski. Żyć nie umierać ;)
Na szczęście skróci nam się do tygodnia :mrgreen: A córcia już planuje, co zje we wtorek, hehe :lol: cieniasy jesteśmy :lol:
spokojnie tydzien to juz wyczyn!dla mnie!;)

Minie
Posty: 1483
Rejestracja: środa 20 09 2017, 21:49

Re: Dieta Dobrych Produktów - dyskusje

Post autor: Minie »

Mika zdrowiej co cie wzielo?

ODPOWIEDZ