Dziennik Żywieniowy - aaaaq

Wszystko o mniej lub bardziej radykalnym ograniczaniu węglowodanów
aaaaq
Posty: 1939
Rejestracja: czwartek 26 01 2017, 11:58

Re: Dziennik Żywieniowy - aaaaq

Post autor: aaaaq »

@eMMa
Głównym powodem te ponad 10 lat temu była duża nadwaga - około 40kg. A kto wie, jakie inne dolegliwości w tamtym czasie miałem, tego się już nigdy nie dowiem, bo pierwsze badania zrobiłem po kilku miesiącach na nowym żywieniu i wszystkie wyniki poza cholesterolem były ok :)
Zawsze lubiłem "dobrze zjeść", teraz już na szczęście ten problem rzadko mnie dotyczy, a nawet jeśli świadomie się przejadam, to tylko produktami niskowęglowodanowymi, z listy dozwolonych produktów.

Jak zjem więcej węglowodanów niż zwykle - to po jakimś czasie mam gazy. To pierwszy sygnał, bo tak normalnie to prawie w ogóle gazów nie mam. Tak, to się może wydawać szokujące, ale przy moim ustabilizowanym jadłospisie, coś takiego praktycznie u mnie nie występuje.
Gdybym tak całkiem sobie pozwolił (a wygląda to zwykle tak - mrożone owoce-truskawki,wiśnie,maliny ze śmietaną 30% - takie lody,1 dawka, potem druga, potem przychodzi myśl, skoro już i tak zjadłem tyle W, to idę na całość,a po takiej ilości W pewnie poziom glukozy we krwi szaleje i mimo że jestem najedzony, to szukam co by tu jeszcze zjeść - więc albo jakieś orzeszki, w skrajnych przypadkach jest to nawet chleb i/lub chipsy - zwykle takie rzeczy, których bardzo dawno nie jadłem) Po takim wieczorze czuję się paskudnie, oprócz gazów, dochodzą jeszcze reakcje jelit na "dziwne pożywienie" - mniej lub bardziej drastyczne :lol:
Samopoczucie na drugi dzień porównałbym do syndromu dnia wczorajszego ;)
Jak nie jestem w ketozie, to czuję się zauważalnie gorzej. Ci co piszą o euforii ketonowej, mają rację. Jak się jest stale w ketozie, to się do tego przyzwyczaja i nawet nie zauważa na codzień, ale jak się wychodzi z ketozy, to czuje się jednak inaczej, gorzej. A przynajmniej tak to wygląda u mnie.

Masła orzechowe jadałem kiedyś regularnie, ale przestałem. Nie wiem czy wina tego, że mają one większą ilość W na 100g, ale po nich często miałem ochotę na podjadanie, jedzenie czegoś jeszcze, mimo że nie byłem głodny. Analogicznie miałem po orzechach ziemnych. Masła migdałowe jadłem chyba tylko raz z primaviki - nawet mi smakowało, tylko jak na mój gust ma sporo W. I tutaj muszę wrócić do kwestii o której niedawno pisaliśmy na forum. Jak liczę czy szukam produktów - to przede wszystkim patrzę na ilość W. I tu pojawia się problem, bo spójrzcie na to
https://www.tabele-kalorii.pl/kalorie,M ... avika.html
B=22, T=52, W=20
a tutaj
https://www.tabele-kalorii.pl/kalorie,M ... Sante.html
B=22, T=53, W=7,5 + Błonnik=12
Czyli oba produkty mają bardzo podobny skład, tylko jeden producent podaje same W, a drugi W+Błonnik.
Gdybym się nie wgłębił w te etykiety, to mimo że bardzo lubię produkty primaviki, to zrezygnowałbym z ich masła i kupił te z Sante.
Tahini uwielbiam. Być może wrócę do różnych maseł orzechowych, ale na pewno będę uważnie czytać etykiety.

Reklama wspiera rozwój strony:
'

aaaaq
Posty: 1939
Rejestracja: czwartek 26 01 2017, 11:58

Re: Dziennik Żywieniowy - aaaaq

Post autor: aaaaq »

Z kronikarskiego obowiązku - dzisiaj 1 dniowa głodówka "towarzysząca" ;)
B=0, T=0, W=0
;)
Awatar użytkownika
Grzegorz
Administrator
Posty: 319
Rejestracja: wtorek 15 12 2015, 17:22
Gender:
Kontakt:

Re: Dziennik Żywieniowy - aaaaq

Post autor: Grzegorz »

aaaaq pisze: środa 28 11 2018, 09:42 Jak liczę czy szukam produktów - to przede wszystkim patrzę na ilość W. I tu pojawia się problem, bo spójrzcie na to
https://www.tabele-kalorii.pl/kalorie,M ... avika.html
B=22, T=52, W=20
a tutaj
https://www.tabele-kalorii.pl/kalorie,M ... Sante.html
B=22, T=53, W=7,5 + Błonnik=12
Czyli oba produkty mają bardzo podobny skład, tylko jeden producent podaje same W, a drugi W+Błonnik.
To zależy, z jakiego kraju jest dany produkt. Błonnik to węglowodany, ale nieprzyswajalne dla nas (bezpośrednio). W USA liczą błonnik jako węglowodany, ale wyszczególniają, w EU przyjęło się błonnik podawać osobno, a wartość węglowodanów dotyczy tych przyswajalnych.

Pamiętaj, że polialkohole (erytrol, ksylitol etc) i inne alkohole powinny być zaliczane do węglowodanów, choć do ich metabolizmu w ogóle nie używamy insuliny. Podobnie z fruktozą, więc nie ma łatwego przelicznika węglowodany na poziom glukozy w krwi.

A co do masła orzechowego - to jest oszustwo. Spróbuj jeść orzechy jednego dnia, a drugiego masło - tego drugiego zjesz znacznie więcej. Orzechy zawierają dużo fitynianów, szczawianów i innych antyodżywczych substancji. Są też kopalnią tłuszczów omega-6 i działają prozapalnie. Są jednym z popularniejszych alergenów i często stymulują układ odpornościowy. Orzechy ziemne (arachidowe) są najczęściej zanieczyszczone pleśnią - a do masła orzechowego idą właśnie te niezbyt świeże, ładne itp. Przez to mogą zawierać istotne ilości aflatoksyn.

Oczywiście są badania pokazujące pozytywny wpływ jedzenia orzechów. Ale dotyczy to np. 3 orzechów dziennie, co pewnie odpowiada jednej łyżeczce masła. A nie cały słoik.
aaaaq
Posty: 1939
Rejestracja: czwartek 26 01 2017, 11:58

Re: Dziennik Żywieniowy - aaaaq

Post autor: aaaaq »

Grzegorz - wierzę na słowo. Nie mam w ogóle wiedzy na ten temat. W każdym bądź razie na razie mnie nie ciągnie to tych innych maseł, ale tahini sobie nie odmówię (najbardziej podchodzi mi z primaviki, bo 1 słoiczek = 1 posiłek po którym jestem najedzony przez pół dnia). Tak samo nie odmówię sobie orzechów lasowych, migdałów czy czasami pekan ;)

Na jutro przygotowałem już 2 puszki szprota podwędzanego (340g) z cebulą(100g)
Boję się, że to będzie trochę za duża porcja, mimo że objętościowo mała ;)
B=49, T=146, W=8
zwykle dodawałem jeszcze do tego pomidora pokrojonego w kostkę, ale pn-wt był w menu, trzeba pilnować w miarę możliwości przerw...
Pugi
Posty: 951
Rejestracja: piątek 12 01 2018, 19:30

Re: Dziennik Żywieniowy - aaaaq

Post autor: Pugi »

A mnie tahina w ogóle nie podchodzi. Po prostu dławię się nią. Wcale mi nie smakuje.
Wszelkie chałwy i sezamki są obrzydliwie słodkie. Jedyne co mi smakuje z sezamu to olej i planuję go sobie sama wyciskać.
aaaaq
Posty: 1939
Rejestracja: czwartek 26 01 2017, 11:58

Re: Dziennik Żywieniowy - aaaaq

Post autor: aaaaq »

przeklejam z sąsiedniego wątku:
LoveMeTender pisze: środa 28 11 2018, 09:50 Jeśli możesz, zmierz poziom cukru po głodówce.
Możesz mieć poniżej 70, tak jak u mnie było, czyli prawdopodobnie ketoza.
powiem szczerze, że nie wierzyłem, że to możliwe...przed chwilą zrobiłem pomiar (bo nie już nie mogłem wytrzymać) i :shock: - pomiar 63 :o
jeszcze jutro rano zmierzę...
Awatar użytkownika
Grzegorz
Administrator
Posty: 319
Rejestracja: wtorek 15 12 2015, 17:22
Gender:
Kontakt:

Re: Dziennik Żywieniowy - aaaaq

Post autor: Grzegorz »

Pugi pisze: środa 28 11 2018, 19:01 Jedyne co mi smakuje z sezamu to olej i planuję go sobie sama wyciskać.
Niezbyt polecam. Esencja omega-6 w pełnej postaci.
aaaaq
Posty: 1939
Rejestracja: czwartek 26 01 2017, 11:58

Re: Dziennik Żywieniowy - aaaaq

Post autor: aaaaq »

kolejne zdziwienie - cukier dzisiaj na czczo 78 :shock:

do porannego posiłku doliczam tłuszcz do kawy, więc:
B=49, T=156, W=8
aaaaq
Posty: 1939
Rejestracja: czwartek 26 01 2017, 11:58

Re: Dziennik Żywieniowy - aaaaq

Post autor: aaaaq »

obiad:warzywa orientalne(400g)+masło klarowane
B=8, T=41, W=16
suma:B=57, T=197, W=24
warzy wyszło trochę więcej...
suma:B=61, T=198, W=36
aaaaq
Posty: 1939
Rejestracja: czwartek 26 01 2017, 11:58

Re: Dziennik Żywieniowy - aaaaq

Post autor: aaaaq »

na jutro rano planuję makrelę wędzoną + resztę warzyw z dzisiaj
B=49, T=33, W=10
dodałem tłuszcz do kawy więc finalnie
B=49, T=53, W=10
Ostatnio zmieniony piątek 30 11 2018, 08:27 przez aaaaq, łącznie zmieniany 1 raz.
ODPOWIEDZ