Większość chlebów paleo bazuje na mąkach migdałowej albo kokosowej. Mają one swój specyficzny smak, który nie każdemu podchodzi do gustu. Okazuje się jednak, że można zrobić chleb paleo, który wśród składników ma głównie masło orzechowe i jajka – żadnej mąki.
Niedawno media przyniosły kilka informacji, które po wczytaniu są dość przerażające. Wielkie koncerny robią wszystko, żeby ich przychody rosły, a nasze zdrowie malało. Ich chciwość i pazerność nie zna granic – a wszystko kosztem naszego zdrowia.
Niedawno na forum ONZ Ekwador wniósł projekt rezolucji popierającej karmienie piersią – rezolucja miała na celu „chronić, wspierać i promować naturalne karmienie”. Niby nic – chyba wszyscy wiedzą, że dla dziecka nie ma nic lepszego nic naturalny pokarm. Tymczasem okazało się, że delegacja USA sprzeciwiła się tej rezolucji. Czytaj dalej Chciwość, pazerność i pieniądze→
Chia zbyt często ostatnio gościła w moim menu (4 wyczesane w kosmos desery z nasion chia) i zaczęła podnosić mi już cukier powyżej 135mg%. Oznacza to, że jeżeli nie chcę podawać insuliny zewnętrznej, potrzebna jest przerwa. (Zasada rotowania o której pisałam w Gdy poranne wstają zorze).
Spojrzałam na parapet pełen awokado (w Biedronce była promocja) i stwierdziłam, że Grzegorz na pewno musiał coś już pisać o deserach na ich bazie.
Książka Mollie Tunitsky Stop zespołowi jelita drażliwego! Dieta FODMAP ma dodatkowo podtytuł: „Łatwy program dla osób z IBS i refluksem żołądkowo-przełykowym”. Na polskim rynku brakowało książki o diecie FODMAP i wydawnictwo Rebis postanowiło tę lukę zapełnić.
Niedawno przyjrzeliśmy się zmianom, jakie zaszły w żywieniu Polaków przez ostatnie pół wieku: Co jedzą Polacy? Dziś i 50 lat temu. Pora zobaczyć, jak je świat teraz i co zmieniło się przez 50 lat (źródła: tu i tu).
Pierwsze, co rzuca się w oczy, to że przeciętny człowiek je więcej niż 50 lat temu. Więcej wagowo i więcej kalorycznie – więcej białka, a przede wszystkim więcej tłuszczu. W 1961 przeciętny mieszkaniec świata jadł 2248 kcal dziennie, a w 2010 było to 2779 kcal/dzień. Czytaj dalej Co je świat? Dziś i 50 lat temu→
Autorka książki Bea Johnson pewnego dnia totalnie zmieniła swoje podejście. Dziś wraz z mężem i dwoma synami produkują zaledwie jeden słoik śmieci rocznie, a do tego mają więcej czasu, oszczędzają 40% domowych wydatków i są zdrowsi niż kiedykolwiek.
Takim cytatem z tyłu okładki kusi czytelnika książka Pokochaj swój dom. Podtytuł ponadto obiecuje, że dowiemy się, „jak pozbyć się śmieci, a w zamian zyskać szczęście, pieniądze i czas”.
Rzeczywiście autorka ma rację, że rzeczy nas przytłaczają i zajmują nasz cenny czas. Bałagan w domu męczy i nie pozwala być tak naprawdę zrelaksowanym i szczęśliwym. Czytaj dalej Pokochaj swój dom – recenzja→
Niedawno natrafiłem na interesujące grafiki przestawiające, jak przez ostatnie 50 lat zmieniało się to, co je świat i poszczególne kraje. Ciekawe dane dotyczą Polski i myślę, że warto je szerzej opisać.
Dane zostały zebrane przez FAO (ang. Food and Agriculture Organization of the United Nations, czyli Organizacja Narodów Zjednoczonych do spraw Wyżywienia i Rolnictwa) i można je znaleźć tutaj.
Co więc zmieniło się w jedzeniu Polaków przez ostatnie 50 lat?
Tak naprawdę niewiele się zmieniło. Jemy trochę mniej zbóż i warzyw skrobiowych, a więcej olei. Choć świat jako całość je zdecydowanie więcej niż kiedyś, to Polacy jedzą mniej więcej tyle samo.
Na wykresie powyżej nie zmieściły się niektóre podpisy, powyżej alkoholu (200 kcal dziennie) są kolejno w górę: warzywa nieskrobiowe (74 kcal), owoce (65 kcal), strączki (15 kcal) i przyprawy i używki (herbata, kawa, kakao – 11 kcal). Czytaj dalej Co jedzą Polacy? Dziś i 50 lat temu→
Kiedy diabetolog ponad cztery lata temu zobaczył wynik moich przeciwciał anty GAD powyżej 2000 UI/ml, poziom tak wysoki, że nieoznaczalny i poziom C-peptydu 0,11 nmol/l, zostałam poinformowana, że nie ma wątpliwości, iż moja cukrzyca to cukrzyca typu I, a trzustka już praktycznie nie działa, więc insulina zewnętrzna jest od teraz moim eliksirem życia.
Oznaczanie stężenia peptydu C jest obecnie najlepszą metodą, by dowiedzieć się, czy trzustka jeszcze produkuje insulinę. Czytaj dalej Peptyd C→
Czy to możliwe, że prosty i tani specyfik dostępny w dosłownie każdym sklepie spożywczym może pomóc w przypadku chorób autoimmunologicznych? Okazuje się, że soda oczyszczona, bo to o niej mowa, według najnowszych badań może rzeczywiście pomóc ustabilizować układ odpornościowy.
Soda oczyszczona (inaczej wodorowęglan sodu) jest znana od setek lat i dość dobrze znamy jej wpływ na nas. Używamy jej powszechnie – jest choćby składnikiem proszku do pieczenia albo wielu tabletek i napojów musujących w proszku. Nikt nie kwestionuje jej bezpieczeństwa.
Niedoskonały układ odpornościowy u dzieci przez pierwsze kilka lat życia uczy się rozpoznawać białka – główne możliwości to: własne, obce ale nieszkodliwe i obce szkodliwe. Niestety czasem zdarza się, że coś pójdzie nie tak i w organizmie dziecka powstają przeciwciała zwalczające nieszkodliwe, a czasem nawet własne białka. Oto przypadek Tomka.