Dieta paleo

Dieta paleo (zwana też dietą człowieka pierwotnego) to sposób odżywiania, do którego nasze ciała wyewoluowały i dzięki któremu osiąga się optimum zdrowia. Za dietą paleo stoją tysiące badań biologów, lekarzy i dietetyków, a także doświadczenia każdego, kto spróbował. Dieta ta opiera się na przypuszczalnej diecie naszych przodków z okresu paleolitu, jednak nie naśladuje ich sposobu odżywiania (który nie był doskonały), ale raczej eliminuje pożywienie, którego nasi przodkowie nie jadali i do którego nasze ciała się nie dostosowały.

dieta paleo smak
Spiżarnia, Frans Snyders

Dieta paleo – zasady: bazująca na współczesnym pożywieniu dieta paleo składa się głównie z warzyw, owoców, jajek, orzechów, ryb, grzybów oraz mięsa (najlepiej z wypasu pastwiskowego), a wyklucza zboża, cukier i rafinowane oleje, a w niektórych przypadkach także rośliny strączkowe i nabiał. Naturalnymi konsekwencjami jest spożywanie mniejszej ilości soli i kalorii, co dodatkowo pozytywnie odbija się na zdrowiu. Nie jest to dieta w popularnym tego słowa znaczeniu, ponieważ nie limituje ilościowo pokarmów, a jedynie jakościowo.

Paleolit to trwający około 3 milionów lat okres w rozwoju człowieka i społeczności ludzkich, który ostatecznie ukształtował nasz gatunek Homo sapiens. Nastąpił po nim neolit, który w zależności od rejonu naszej planety zaczął się od 5.000 do 10.000 lat temu (Wikipedia) i przyniósł spore zmiany żywieniowe, które w większości przetrwały do teraz. Neolit wyróżniamy jako osobną epokę, ponieważ wiąże się on z ogromnymi zmianami, jak rewolucja agrarna, która wprowadziła zboża do naszej diety, czy też mutacja genetyczna pozwalająca ludziom, jako jedynym ssakom, pić mleko i jeść jego przetwory także po zakończeniu okresu dziecięcego.

Dieta paleo opiera się na założeniu, że nasz gatunek wyewoluował i bardzo dobrze przystosował się do paleolitycznego odżywiania, a prawie tysiąc razy krótszy neolit nie trwał dostatecznie długo, żebyśmy zdążyli się w pełni przystosować do zaistniałych zmian.

Niestety nie wiemy dokładnie, co jedli nasi przodkowie, możemy się jedynie tego domyślać na podstawie skamieniałości lub obserwacji istniejących wciąż kultur pierwotnych. Dieta naszych przodków na pewno różniła się także zależnie od środowiska, w którym przebywali, czy też zmian klimatycznych.

Duże zróżnicowanie genetyczne współczesnego człowieka powoduje także, że niektórzy z nas dość dobrze znoszą współczesne pożywienie, podczas gdy dla większości jest ono w różnym stopniu szkodliwe. To wszystko oznacza, że dieta paleolityczna to pojęcie bardzo szerokie, różnie rozumiane i dlatego wiążą się z nią liczne nieporozumienia i kontrowersje.

Warto również podkreślić, że termin paleo dla niektórych oznacza nie tylko sposób odżywiania się, ale także styl życia, mający na celu dostosowanie współczesnego, sztucznego trybu życia do naszego naturalnego, jaki prawdopodobnie wiedli nasi przodkowie w paleolicie (minimalizm, zdrowy sen, głodówki i posty oraz naturalna higiena).

Styl życia paleo, Siemiradzki, Sielanka
Sielanka, Henryk Siemiradzki, 1896

Dlaczego paleo? Bo to działa, bo jest to nasz naturalny sposób życia i odżywiania, do którego nasze ciała są przystosowane. Bo za paleo stoją badania naukowe i niezliczone przypadki ludzi, którzy uzdrowili swoje ciało i ducha, lecząc się z wielu przewlekłych chorób i schorzeń i dosłownie odmienili swoje życie. Brzmi ciekawie? Przetestuj, nie masz nic do stracenia, no może tylko kilka chorób i kilogramów 🙂 Oto zasady i 7 kroków, jak zacząć: Paleo dla początkujących oraz przykładowe jadłospisy.

Misją strony paleosmak.pl jest wyjaśnienie wszystkich podanych wyżej pojęć wraz z wieloma praktycznymi radami oraz przepisami na smaczne potrawy ze składników, które nie powinny szkodzić naszym organizmom, mieliśmy przecież bardzo dużo czasu, żeby się do nich dostosować – kilka milionów lat.

Polecam także wpis O mnie, który wyjaśnia na konkretnym przykładzie, jak dieta paleo może pomóc oraz wyniki moich badania krwi przed i po przejściu na dietę paleo. Przeczytaj też historie czytelników.


Chcesz dostawać informacje na maila o nowych postach na stronie PaleoSMAK? Nie spamujemy, szanujemy prywatność i zawsze możesz się wypisać.

Zobacz też polskie forum paleo – chcesz zadać pytanie, dowiedzieć się więcej albo podzielić się swoimi doświadczeniami? Zapraszamy na forum!

Czytaj więcej: Żywieniowe fakty i mity | Efekty diety paleo | Paleo dla początkujących | Co jedli nasi przodkowie? | Czy dieta paleo jest dietą odchudzającą?Rak żywi się cukrem | Zboża szkodzą | Węglowodany tuczą a nie tłuszcz | Nabiał – jeść czy nie jeść? | Rośliny strączkowe nie takie zdrowe | Paleo dla dzieci? | Ciąża | Styl życia paleo

80 myśli nt. „Dieta paleo”

  1. witam, czy ta dieta ma jakieś znaczenie przy tak dużej wadzie krótkowzroczności u dziecka -12 i -10 ?

  2. Witam,
    Stosuje dietę paleo od ponad miesiąca(na problemy z trądzikiem) ale niestety trądzik zamiast słabnąć to wręcz przeciwnie zaatakował ze zdwojoną siła.
    Czy to normalna reakcja?

      1. Dziękuję bardzo za odpowiedź, a mogłabyś mi powiedzieć ile to może potrwać? Zaraz zaczynam pracę która wiąże się z ekspozycja na promieniowanie słoneczne po 8-9h dziennie i boję się, że naraże się na trwałe odbarwienia,nie wspominając już o moim aktualnym samopoczuciu 🙁

    1. Taki proces jest bardzo indywidualny i zależny od tego, ile śmieci miało się w organiźmie. Kilka lat temu kiedy pijałam herbatkę z pokrzywy przez miesiąc (codziennie jedna saszetka, i tak co kilka miesięcy lub rzadziej) to nie odczuwałam żadnych skutków ubocznych. Ale rok temu miałam poważną operację poprzedzoną półrocznymi sterydami i innymi lekami i dopiero dwa miesiące temu mój organizm zapragnął pokrzywy. Po 2 tygodniach picia wysypało mnie niemożliwie. Piłam tylko miesiąc, pryszcze na buzi również ustąpiły po jakichś 3 tygodniach. Piłam też dużo wody, ale czasem praca nie pozwalała na taki luksus stąd pryszcze 'trwały' trochę dłużej. Obecnie jestem w fazie przejściowej na bezglutenową i bezowocową, i myślę, że mój organizm tego zbytnio nie odczuje, skoro od wielu lat nie jem/nie piję nabiału ani cukru. Wspomagam się też Antykontaminem i Enterosżelem przez pierwsze 3 miesiące by później już zacząć normalne jedzenie (czyli bez glutenu, nabiału i cukru). Bez obawy, jeśli boisz się o zmiany skórne to polecam czysty kolagen do twarzy (żel plus krem), mi pomógł na ten najazd a'la pokrzywa i teraz buzia śliczna 🙂

      1. Dziękuje za wyczerpująca odpowiedz 🙂
        A jeszcze mam jedno pytanie, może ten wysyp wiążę się bardziej z sokiem z marchwi oraz z tranem?(zboża(nie licząc kaszy której jem całkiem dużo) już dawno ograniczyłem(miesiąc temu całkowicie odrzuciłem) ta sama sytuacja tyczy się nabiału).Sok z marchwi ponoć działa mocno detoksykująco a do tego dawka witaminy A przyjmowana przeze mnie od paru tygodni przekracza codziennie parę razy dawkę zalecaną do spożycia.
        I teraz pytanie czy iść dalej obraną drogą czy może warto jedynie ograniczyć się do diety paolo(bez nabiału i zbóż)?.

        1. Ja bym ograniczyła. Sama kiedyś miałam zajawkę na codzienne soki marchew & seler & burak & jabłko lub kiwi, obecnie poprzestaję na 2-4x w tygodniu. Mam zasadę, że wszystko ma swoje limity, organizm się przyzwyczaja i czasem naprawdę jest dobrze odstawić na jakiś czas pewne rzeczy, nadmiar też szkodzi. Słuchaj organizmu, on sam mówi, kiedy ma dosyć i kiedy czegoś łaknie. A taki proces, zwłaszcza jeśli zacząłeś z grubej rury potrwać może do pół roku, dlatego wszędzie (i niegłupio zresztą) zalecają powolne i stopniowe odstawianie, tudzież przygotowywanie & przyswajanie organizmu do nowego stylu jedzenia. Także cierpliwości i bez przesady 🙂

        2. Pamiętaj, że marchew nie zawiera ani jednej cząsteczki witaminy A. Zawiera prowitaminę, którą w mniejszym lub większym stopniu czasem przekształcamy do aktywnej witaminy A. Do tego procesu potrzeba różnych mikroelementów i innych witamin. Jedząc 10 kg marchwi dziennie można mieć poważne niedobory witaminy A.
          A zboża = problemy ze skórą, więc jedząc kaszę, fundujesz sobie krosty.

  3. Pozwólcie proszę podzielić się moimi odczuciami w sprawie jedzenia pochodzącego z Nowego Świata – najczęściej są negatywne.

    Smak wielu tych produktów (głównie warzyw) mnie odrzuca. Instynktownie lubię pieczywo i to nawet takie na drożdżach – sam je czasem, nie chwaląc się, robię (i to bez automatycznej maszynki oraz mąki za 20 zł, hehe). Jak ktoś chce przepis, rzucę linka 🙂 Nie bardzo lubię natomiast ziemniaki. Czy to przypadek?

    Podobnie pomidory – w ich smaku wyczuwam jakąś nutę gorzko-mdłą, bardzo niedobrą. Również woń zupy pomidorowej doprowadza mnie do mdłości. W ogóle te psiankowate to jakieś psie żarcie – organizm się wyraźnie wzbrania jedzenia tych roślin. Nie trzeba chyba dodawać, iż nie cierpię smrodu dymu tytoniowego – cóż za koprofagia!

    Niby lubię fasolę i bób, ale i te mają dla mnie jakiś taki "niefajny" smaczek… zwłaszcza bób. Ciekawe, że nie czuję tego w grochu.

    Co do dyni, jej miąższ jest dla mnie mdławy, ale dobry, natomiast pestki (które niby lubię) znowu są jakieś nie-tego w smaku. Ciekawe, że kiedyś dostawałem wysypki po nawet połówce świeżego ogórka, natomiast kiszonych lub marynowanych mogę zjeść całą beczkę i nic. Fistaszki też są dużo gorsze w smaku niż pozostałe orzechy; no cóż, wszak to nie są orzechy.

    Wszelkie orzechy lubię bardzo – Mniam 🙂 – ale najbardziej laskowe (próbowałem chyba wszystkich w miarę znanych). Lubię też grzyby, ale znowuż – nie cierpię shiitake (o jedno i za dużo! :>) ale boczniaki bardzo lubię.

    Jakież zatem wyciągam z tego wnioski?
    – Organizm z grubsza wie, co mi potrzebne, a co szkodliwe.
    – Sygnalizowane to jest upodobaniem/wstrętem do różnych pokarmów.
    – Jeśli podążać za tym (z zachowaniem jednak krytycyzmu), zwiększy się prawdopodobieństwo uniknięcia spożywania wielu szkodliwych składników (poznanych obecnie i takich, które zostaną dopiero odkryte długo po naszej śmierci).

    1. Dopowiem jeszcze istotną uwagę.

      Zauważyłem mianowicie, że w znakomitej większości przypadków pokarmy bez tego "złego", "nie-takiego" posmaku nie powodują żadnych odczuwalnych dolegliwości. Właśnie dlatego uważam ten rodzaj instynktu za wartościową wskazówkę.

    2. Znajdź dzisiaj rybę bez metali ciężkich – takie diety nigdy w naszych czasach nie będą w pełni zdrowe bo po prostu środowisko naturalne mamy inne.

  4. Jako ateiście jest ciężko mi wierzyć w cokolwiek czego nie mogę zweryfikować, niestety natura uzbroiła mnie w krytyczne myślenie i wszystko zawsze analizuje nie wierząc specjalnie nawet autorytetom. Założenia diety Paleo wydają się mieć sens, chociaż nie do końca jestem przekonany o słuszności jest założeń mimo to spróbuję zapewne jej, a to z racji tego, że przechodzę na redukcję wagi, a jako osoba ćwicząca potrzebuję sporo białka, więc dieta paleo tak czy owak się nada przy okazji sprawdzę jej właściwości zdrowotne nie pomijając badań przed i po! Skąd moje wątpliwości ? A , no wydaje mi się, że organizm ludzki potrafi dość szybko się dostosowywać do nowych warunków i wiele zależy od środowiska w jakim się żyje i zestawu genów. Przykład tego, stanowią nie kto inny, a moi dziadkowie lat 92 i 86 będący w znakomitej formie fizycznej i psychicznej, żyjący na tradycyjnej diecie, opartej na równowadze produktów, tak czy owak ich podstawię stanowią nie popularne w paleo wyroby mączne,nabiał, zboża, pieczywo, dziadek po dziś dzień je codziennie z babcią drożdżówkę bo lubią. Mięso pojawia się dość często, poza piątkiem bo jako katolicy jedzą wtedy ryby, a w okresie letnim jedząc więcej warzyw i owoców, zimą jedynie przetwory kiszonki i jabłka. Nikt mi nie powie, że moi dziadkowie żyli by zdrowiej i dłużej na diecie powiedzmy paleo? Bo co niby dożyli by 110 lat jeżdżąc na rowerze i uprawiając joging? Bo na to wskazywał by taki wywód. Po za chorobami, typu ciśnienie czy lekkie jakieś tam zmiany typowe dla wieku, bo jednak się zużywamy, innych dziadkowie nie mają. Fakt, że w całej szeroko pojętej rodzinie nie mamy ani jednego przypadku alergii, nie tolerancji na coś, nowotworów czy innych chorób genetycznych. Czyżby sukces tkwił w genach? A może w równowadze spożywanego pożywienia i tym, że dziadkowie rzadko korzystają z produktów gotowych czy półprzetworów, a niemal sami wszystko otrzymują robiąc z domu lub pozyskując z działki albo od rodziny na wsi? Wychowali się też w czasach gdy o chemii w jedzeniu nawet nie słyszano.
    Żywienie to ciężki temat bo panuje to spora niezgoda w nauce , która to ciągle zmienia teorie, a mi wydaje się, że sporo błądzi bo zwyczajnie nie docenia siły ludzkich genów różnych dla regionów świata. Tak czy owak przetestuje moje środkowo europejskie geny, które tolerują i nabiał i gluten i orzechy i jajka i wszystko co poda mi się na talerzu lub w kubku, na diecie Paleo, na pewno się przyda bo daleko mi do diety dziadków, może przynajmniej zrzucę te 10 kg powstałe wskutek obżarstwa, fastfoodów i litrów alkoholu. Pozdrawiam twórcę strony, który odwalił kawał dobrej roboty, bo w końcu zaciekawił mnie na tyle, że przeczytałem wszystko i cały dzień weryfikowałem informacje, z których część na pewno mi się przyda. Także wyrazy szacunku dla zdaje się Pana Grzegorza

    1. Łukaszu,
      Twoi dziadkowie urodzili się czasach kiedy dostęp do żywności nie był taki oczywisty, a już napewno nie do żywności przetworzonej i hiperglikemicznej. Prawdopodobnie nie mieli szans nabyć insulinooporności w życiu płodowym . Dalsze ich życie też , pewnie, nie opływało w nadmiar kalorii, a wiemy że restrykcja kaloryczna jest fundamentem w osiąganiu długowieczności (via Sirt-2). Niestety insulinooporność nabyta w życiu płodowym jest strasznym spadkiem po naszych najbliższych przodkach, z czasów, kiedy głównym pokarmem stały się: pszenica, nabiał i słodycze. Pogarszamy jeszcze ten stan, jedząc bardzo podobnie. Można mieć glukozę idealną a insulinę na poziomie tak wysokim, że każdy inny organizm dawno by umarł i zaręczam, że mnóstwo ludzi tak właśnie funkcjonuje, nawet o tym nie wiedząc. Insulina to marker długości życia. Im jej mniej tym żyjemy dłużej. Im większa na nią wrażliwość tym prawdobodopieństwo długiego życia w dobrym zdrowiu, większe. Powinniśmy poprawiać kilka parametrów:
      -obniżać poziom insluliny jak najniżej tylko się da.
      -poprawiać wrażliwość na nią: wątroby, mięśni szkieletowych, tkanki tłuszczowej ( wielu ludzi myśli, że jeżeli są szczupli to nie mają IO – nic bardziej mylnego, mają i to w najgorszej z możliwych odsłon, bo jeżeli tkanka tłuszczowa uodporni się na insulinę to jest po prostu pozamiatane)
      -dbać o tarczę antyoksydacyjną.
      -spać tak jak jesteśmy do tego stworzeni.
      Wówczas każdy przekona się co to znaczy; być najdoskonalszym organizmem na tym świecie.

      Pozdrawiam.

  5. Czytam i czytam, tak naprawdę człowiek nic nie powinien jeść, bo wszytko to zło. Od wszystkiego można mieć raka..itd Znam osoby które nie paliły i nie piły alkoholu i umierały na raka płuc… haaa i od czego ? pewnie od sałaty.
    Ja z nadwagą walczę od zawsze, zawsze byłam duża, ale nabita. Zacznę od tego że w moim przypadku odstawienie węglowodanów jest jednym co pomaga mi zrzucić kilka kg (4-5kg), lecz problem jest w tym, że później waga stoi przez naprawdę długi czas. Stresu w moim życiu bardzo dużo, szczególnie w sezonie letnim i w tedy tyję kolejne 5-10kg nie wiadomo skąd.
    O paleo dowiedziałam się kilka miesięcy temu i pogłębiam swoją wiedzę, moje wszystkie objawy wskazują na insulinooporność , budzę się po kilka razy w nocy, intensywne ćwiczenia nic nie dają, skoki wagi w ciągu doby wahają się nawet do 3kg, w dzień senność mi doskwierała – szczególnie po zjedzeniu ciepłego posiłku po południu. Badania "regularne" wskazują że jestem zdrowa jak koń… nikt nie jest wstanie mi pomóc, ani dietetyk,ani lekarze – nie mam tarczycy, "tylko" 30kg nadwagi. Od stycznia tego roku, zmieniłam swoje żywienie w ograniczeniu dużej ilości węglowodanów w miesiąc schudłam 4kg i w kolejnym miesiącu już nic. waga stoi. ALe mam lepsze samopoczucie, skoki dużej energii, lepiej mi się wstaje rano, wypijam tylko jedną kawę dziennie a nie trzy. Nie poddaje się, choć dalej popełniam błedy w żywieniu – staram się powoli je eliminować.
    Niestety szukam i błądzę, coś w końcu musi mnie ruszyć i tak jak jest wyżej napisane trzeba samemu ocenić po czym organizm się lepiej czuje a po czym gorzej. Zasady paleo będę wprowadzać coraz intensywniej w swoje życie….Zjedzenie kilku jajek albo dużego steka, powoduje u mnie nasycenie i mniej czuję ochotę na coś słodkiego albo bułeczkę, a podjadanie znika – totalnie nie nadaje się na dietki typu 1200kcal i głodówki bo jest jeszcze gorzej. Do każdego należy decyzja, jednak obserwuję że przy diecie paleo dużo ludzi czuje się lepiej i ja też, choć na razie jest to namiastka mojej wiedzy ….
    Pozdrawia serdecznie, regularnie będę tu zaglądać.

    1. Witam, moja mama miała podobny problem. Przeszła, a raczej przeszliśmy całą rodziną na styl żywienia wg dr Kwaśniewskiego. Efekt: zeszla z rozmiaru 46 na 38. W ciagu roku. Skoki ciśnienia się unormowaly. Energia i wigor. Ten styl żywienia to w zasadzie paleo, więc zachęcam. Dla mnie jest to już normalne jedzenie jak i dla mojego dziecka które ma apetyt i zdrowie. Najpierw jednak polecam przeczytać książkę żeby mieć gruntowną wiedzę i rozumieć co jak działa. Życzę powodzenia

    2. Istnieje taka mozliwość, że twoja waga stoi ze względu na zbyt wysoki poziom insuliny, pobudzany przez niektóre posiłki. Taka najzwyklejsza na świecie insulinooporność. Napisz kiedyś czy masz kogos kto Ci pomógł.
      Ja niestety w chwili obecnej nie mam czasu, ale jest kilku znawców tematu w Polsce. Pozdrawiam,

      1. Do Janusza!!!!

        A czy Ty, Januszu moglbys podpowiedz nam, bo nie tylko ZwyklaJa ale rozniez i ja, Majka prosi cie o wskazanie ,, kulku znawcow tematu w Polsce,, – znawcow insulinoodpornosci, chetnie na pewno obie skontaktujemy sie. Mam ten sam problem i nie chce sie powtarzac bo napisze to samo co ZwyklaJa, i jesli mozesz to pomoz po prostu!!!! dziekujemy. majaka i na pewno zwyklaJa.

  6. Witam serdcznie,
    Przelecialem tylko pobieznie te Podstawowe wywody diety PALEO.

    Mam maly konflikt logiczny.
    Skoro "wyewoluowalismy" sie do nowej epoki "Neolitu" to dlaczgo mialoby
    to stare "Paleo" byc lepsze niz to weowluowane nowe. Ewolucja poszla w
    z lym kierunku?
    Do samej diety nie mam zastrzezen jako alternatywy i etapu "korygujacego" lagodzacego skutki wrazliwosci na wglowodany np. przy cukrzycy.
    Cale szczescie dostarczamy energi z trzech podstawowych zrodel (Tluszcz, Bialko, Cukry) i mozemy rozne kombinacje stosowac w zaleznosci od naszych chorobowych sklonnosci.

    Przy mej zaawansowanej cukrzycy Typ 2 i wrecz nalogowym stosunku do weglowodanow postaram sie kombinowac Low-Carb (nabialowy) z dieta ketogenna (mi z praktyki nie znana) o ile watroba da sobie rade z przetwarzaniem bialka i tlusczu i przy tym sie nie "przekreci". Sprobowac warto.

    Zakladam ze dieta "paleo" to w przyblizeniu duze pokrewienstwo do diety ketogennej.

    Wedlug chronologi biblijnej na poczatku byly rosliny i owoce a dopiero po potopie mieso (ale tez "zarekomendowane" przez "palniste" wiedzocego co robi)
    Kolejnosc jednak nieco inna.

    Definicje "czlowiek pierwotny" i "lowcy i zbieracze" to relikty pojeciowe moim zdaniem nieudowodnionch zalozen i teori.

    Alternatywny sposob odzywiania przez balans maximum Bialka+-Tluscz i minimum Cukru(weglowodanow) to eventualnie koniecznosc ale nie generalnie ten prawidlowy sposob na nasze posilki.

    Nie chce wszczynac polemiki to tylko moj prywatny punkt widzenia.

    Pozdrowienia

    Antek

    1. Nie doczytałeś 🙂 Neolit trwał prawie 1000 razy krócej niż paleolit. Zmiany ewolucyjne w neolicie to nic w porównaniu do ogromu zmian w naszym genomie w czasie paleolitu.
      Paleo nie musi być ketogeniczne, choć na pewno nie ma nadmiaru węglowodanów. Niektórzy jedzą więcej węglowodanów, inni mniej, Ja jem dość sporo zimą, ale mało latem.
      Co do "łowców i zbieraczy" to wszystko ładnie zostało udowodnione – przejedź się do Afryki albo Amazonii i zamieszkaj w jednym z wielu jeszcze istniejących plemion, żyjących tak, jak 100.000 lat temu.

      1. wszystko można rozważyć, jednak człowiek za tamtych czasów, rzadko kiedy dożywał 40-50 lat……

  7. Witam
    Jestem na okresie probnym diety paleo,trwa on mniej wiecej od 10 dni.Mam zdiagnozowany bipolar od wielu lat,ktory trzymam odpowiedzialnie w ryzach za pomoca lekow.Lekarstwa ,ktore biore sa w duzej mierze odpowiedzialne za przyrost masy ,takze czasmi depresja sprzyja temu.
    Zdecydowalam sie na zmiane diety.Z plusow obserwuje ogromna roznice w dzialaniu mozgu ,jestem bardziej przytomna,mam wyostrzona percepcje.Duzy wzrost energii mniejsze zmeczenie.Juz samo to przekonuje mnie do tej diety.Mam wrazenie ze moj uklad nerwowoy jest w koncu odzywiony.Ponadto nie odczuwam sztywnosci miesnia rano,kolosalnych wzdec,zgagi,i wstaje rano bez opuchnietej twarzy.Co do wagi nic sie specjalnie nie zmienia ale nie tu na razie jest my goal.Jak dotad jestem zadowolona ze podjelam to 40 dniowe wyzwanie.Mam pytanie do Grzegorza.Czy nie jedzac w ogole glutenu i zboz,moge rozwinac wieksza nietolerancje .Rozumiem ze moj organizm lepiej funkcjonuje na diecie z wieksza iloscia bialka i tluszczy i wcale nie tesknie za wzdeciami zgaga ,chlebem.Pytanie raczej jest czy moze sie tak stac ,ze odzwyczajajac organizm od zboz nie spowoduje tego ze w przyszlosci jakas mala czastka tych pokarmow ktore nie jem na paleo ,spowoduje ze moj organizm kompletnie sobie z tym nie poradzi
    Pozdrawiam wszystkich tu. Malgorzata

    1. Gosia, gratuluję odwagi na podjęcie próby i bardzo cieszy mnie sukces, który osiągnęłaś i opisałaś. Rzeczywiście jest wiele relacji osób z podobnymi schorzeniami, którym zmiana diety pomogła. Na Twoje pytanie nie ma jasnej odpowiedzi i relacje różnych osób są bardzo odmienne. W moim przypadku całkowita eliminacja zbóż i nabiału spowodowała właśnie chyba większą na nie wrażliwość, ale znam też osoby, które doświadczyły dużych zmian po całkowitej rezygnacji z glutenu, ale bułka od czasu do czasu nie wydaje się mieć na nich jakiegokolwiek wpływu. Każdy z nas jest inny i każdy inaczej reaguje na współczesne pożywienie.

      1. Mąż już wcześniej słyszał o paleo,a ja dopiero się dokształcam i jeszcze wszystkiego nie ogarnęłam,ale zamierzam i jestem na dobrej drodze . Tym bardziej ,że już ograniczyliśmy w dużej mierze produkty glutenowe ,ale jeszcze czegoś nam brakuję….Dzięki za link,będę miała nieco na skróty;)

  8. a co z ludźmi uczulonymi na jajka? to chyba bardzo ogranicza tę dietę prawda? czy nadal może być polecana ludziom z nietolerancją jajek?

    1. Nie wiem do końca jak to jest z paleo(dużo osób pisze , że to odmiana tłuszczówki w pewnym sensie, ale się nie zgłębiałem na ile to prawda więc nie chcę pisać, że tak jest), ale u mnie na zwykłej diecie niskowęglowodanowej po prostu uczulenie na jajka przeszło(wcześniej czytałem, że takie cuda się dzieją na tej diecie i podchodziłem do tego naprawdę sceptycznie no ale okazało się jednak prawdą), a wcześniej zjedzenie nawet jednego jaja kończyło się bólem głowy i oczywiście świszczeniem w układzie oddechowym. Teraz wcinam jajecznice po 5 jaj i nic, do tego mam odstawione telfexo bez którego wcześniej się niestety nie mogło obejść.

      1. Żółtko też uczula, tylko mniej. Wiele osób uczulonych na jajka może jeść żółtka, ale niestety nie wszyscy.

  9. Czy dieta paleo utrzymuje organizm na pograniczu czesciowej ketozy?
    Podobieństwo jest ogromne w paleo można sobie pozwolić na nieco więcej węglowodanów ale dla osoby aktywnej fizycznie nie miałoby to większego znaczenia. PaLeo przewiduje spożywanie sporych ilości tłuszczy jak w ketozie plus zalecane posty wiec są przesłanki zeby moc stwierdzić że organizm ma bodźce by produkować ciała ketonowe i powoli na nie się przestawiać.
    Pozdrawiam
    Tomek

  10. Nie chce się czepiać ale macie świadomość, że człowiek pierwotny żył średnio 30-45 lat.

  11. Zastanawiam się, czy paleo naprawdę jest dla każdego. Odżywiam się w stylu paleo od 4 miesięcy i niestety czuję się gorzej niż przed. Kiedyś nie miałam większego problemu z wzdęciami, biegunkami, bólem brzucha, a teraz zdarza się to kilka razy w tygodniu. Myślałam, że to może nietolerancja FODMAP, ale wiele rzeczy z listy FODMAP nie powoduje u mnie żadnych dolegliwości (np. kapustne, cebula), a inne już tak (np. awokado, jabłka, suszone owoce, itd.). Wydaje mi się, że mam też problemy po zjedzeniu smażonego mięsa, mimo że smażę na oleju kokosowym albo smalcu. Często mam tak, że raz po zjedzeniu czegoś czuję się dobrze, a innym razem po tym samym jest biegunka… Mam trądzik, i po zmianie diety niestety żadnych zmian w tej kwestii. Ale też nie chcę wracać do jedzenia glutenu i nabiału, bo mam Hashimoto, i myślałam, że ta dieta to będzie najlepsze, co mogę dla siebie zrobić…

  12. Jestem wegetarianinem od 37 lat a obecnie mam lat 77.Dieta ta daje wiele szczęścia i zadowolenia.Poprzez nią zmienia się także twój umysł,czyli nie będziesz tym samym człowiekiem ,którym byłeś(zmieni się twoja psychika).Od tego momentu przejdziesz w ramiona Boga,którego być może czciłeś ale nie znałeś.Dostaniesz się do JEGO wojsk elitarnych i otrzymasz specjalne zadania do wykonania.Nie będziesz się musiał o cokolwiek martwić (ON będzie się tobą opiekował ).Ale dieta jest bardzo ważna,masz jej ściśle przestrzegać.W skrócie to: bez mięsa ,ryb ,jajek czosnku i cebuli.Na efekty musisz poczekać kilka m-cy.Spróbuj i zobaczysz jak to działa.Georg.

  13. Dieta paleo to jest DOKŁADNIE to czego szukałam. Ale czasami muszę, po prostu muszę zjeść bułkę…. Możecie cos na to poradzic? może da sie tą chcicę czyms zastąpić?

    1. Jedz zdrowo. Badania pokazują, że jak masz wszystkich witamin i minerałów wystarczająco dużo, to nie masz chcic. Za tą bułką coś stoi – może chcesz więcej soli? Albo węglowodanów?

      1. Czy do diety można dołączyć olej z wiesiołka (zimnotłoczony, w kapsułkach) i olej lniany ?

        1. Wszystko masz opisane w podlinkowanym wpisie:
          https://paleosmak.pl/zdrowe-tluszcze/
          Olej w kapsułkach nie jest zbyt dobry, bo nie masz kontroli nad jego jakością i łatwo zjeść zjełczały. Te tłuszcze w minimalnych ilościach są OK, ale na większe dawki mają za dużo tłuszczów wielonienasyconych.

  14. Trudno mi uwierzyć w dietę która leży w takiej sprzeczności z zaleceniami tak znanych naukowców jak Esselstyn,Ornisch,Fuhrnam i inni.
    Zalecają oni diety prawie bezmięsne i z małą ilością tłuszczów i dużo zbóż i roślin strączkowych czyli to co dieta paleo uznaje za wręcz szkodliwe.

    To w takim razie dlaczego diety wyżej wspomnianych naukowców są tak skuteczne,tak korzystne dla zdrowia? Dowodów naukowych nie brakuje.
    Poza tym warto nieco się zaznajomić z tym czym żywią się ludzie z tzw ”niebieskich stref” i wtedy otrzymamy pytanie jak się odżywiać aby do póznej starości zachować zdrowie i dobrą formę. Czemu w ich jadłospisie mięso i tłuszcze są rzadkością? Natomiast sporo jest węglowodanów.

    1. Jak wykluczysz cukier i wysoko przetworzone produkty, to uzyskasz pozytywny efekt, nawet jeśli wciąż jesz zboża. Ale nie wierz nikomu – sprawdź sam na sobie, z jakim sposobem żywienia będziesz się najlepiej czuć.

      1. Madra rada. Fuhrman nie wyklucza miesa a „blekitne strefy” tez go nie wykluczaja. Co wiecje. Zobacz na taka Islandie gdzie podstawa zywienia jest mieso.
        Pisze to wszystko jako weganin. Sam na sobie zauwazylem ze jest wiele produktow po ktorych czuje sie lepiej lub gorzej. Dochodze do przekonania ze najwazniejsze jest aby jest jak najmniej przetworzone i unikanie niezdrowych tluszczy. O cukrach nawet nie wspominam bo wiarza sie z przetwarzaniem wlasnie. Bialko. Kwestia czy umiesz sobie ulozyc diete vege tak zeby zbilansowac wszystkie aminokwasy i dbasz o B12. Jesli ktos tego nie potrafi to lepiej zeby od czasu do czasu wciagnal kawal miecha z bio farmy i przede wszystkim ruch i radosc zycia.

    1. Jedzenie tylko jednego produktu nie ma dużego sensu, choć przez jeden miesiąc nie da się wyrządzić tym wiele szkody. Z drugiej strony jednak, jeśli by wybierać, który produkt sam jeden dostarcza wielu składników odżywczych, to z roślin byłyby to właśnie ziemniaki.

  15. A ja jestem zafascynowana i przeglądam z zaciekawieniem stronkę . Gdzie poczytam o częstotliwości jedzenia? Tzn co ile godzin jak często itd? 🙂 ile po przebudzeniu i który posiłek najważniejszy? +ile plynow?

    1. Płynów dużo. A co do reszty to masz rację – brakuje tej informacji. Generalnie nie jedz za często, maksymalnie 2-3 razy dziennie. Najważniejszy jest ten posiłek, który sama uznasz za najważniejszy. Niektórzy lubią zjeść mocne śniadanie i potem coś popołudniem, inni czują się najlepiej, jak zjedzą coś w południe i coś wieczorem.

      1. Grzegorz. Jestem pod wrazeniem. Pierwszy raz spotykam taka porade. Wszedzie wszyscy zawszze pitola o tym sniadaniu. Jakie to ono wazne. Tacy wlosi np. na sniadanie jedza nic i popijaja to espresso. Ja od kiedy pamietam mam tak samo. Po sniadaniu czuje sie po prostu zle. Kiedys na sile je sobie robilem i to byla tragedia. Od kiedy przestalem mam swietny start.

    2. Wiem, że odgrzewany kotlet ale: dietę paleo stosowałem z powodzeniem przez kilka tygodni jakiś czas temu. Schudłem 10kg z samego tłuszczu. Trening robiłem czysto siłowy, bez aerobów. jakie zasady stosowałem w tej mojej diecie? Oczywiście wywaliłem pieczywo, makarony, cukier, alkohol i całą resztę co trzeba wywalić. Na śniadanie jajka z wędliną w różnej postaci. 3-4 + 10dkg wędliny. Na obiad pieczone piersi z kurczaka + warzywa. Na kolację podobnie albo ryba albo schabowy:) Nie ważyłem posiłków ani nic takiego. Jadłem ile mogłem tzn aż się najadłem! Nie ma ograniczeń w ilości jedzenia, które zjesz. Dasz radę zjeść 2 piersi i 5 pomidorów – zjedz. Dasz radę zjeść 4 piersi i 10 pomidorów – zjedz. Ja jadłem przeważnie 3 posiłki dziennie wtedy kiedy byłem głodny. Piłem głównie wodę, herbatę słodziłem miodem. Jadłem orzechy. Tłuszcz poleciał, siły przybyło – czyli mięśnie zostały a nawet się rozbudowały. Dodam, że nie jestem mały: przed dietą ważyłem 120-122kg po diecie około 112. Ćwiczę trójbój siłowy. Ogólnie polecam.

  16. Jestem na paleo od 14 dni. Wiem, że to niedługo, choć miałam nadzieję, że schudnę choć 1 kg. Niestety, nic z tego. Co prawda wcześniej byłam przez ponad miesiąc na diecie 1200 kcal (bardzo niewiele zbóż) i też nic nie schudłam, mimo treningów ; ) Tarczyca przebadana, jest w porządku. Zastanawiam się, czy nie uciąć drastycznie ilości tłuszczu, bo węgli jem niedużo, ziemniaki rzadko, owoców też mało (najwyżej 1 jabłko dziennie, ale nie codziennie).

    1. Magda – ucięcie tłuszczu może nic nie dać. Osiągniesz lepsze rezultaty robiąc głodówki: https://paleosmak.pl/glodowki-posty/
      Najpierw 18h, a potem 24h – raz na tydzień albo dwa. To powinno dać dużego kopa odchudzaniu się. Pamiętaj, że intensywne trenowanie nie sprzyja odchudzaniu, tak samo jak jedzenie nabiału.

      1. Serdecznie dziękuję za odpowiedź. Jem paleo, czyli bez nabiału (tylko czasem masło).
        Chyba jednak będę musiała wprowadzić posty. Stosowałam już takie 16-18 h, ale okazjonalnie. Czyli trzeba wprowadzić je w stopniu bardziej regularnym.
        A dlaczego trenowanie nie sprzyja odchudzaniu?
        Ja trenuję 3 razy w tygodniu ( aerobowo/siłowo) plus 2 razy w tygodniu pilates. To chyba nie jest intensywny poziom trenowania, w porównaniu do większości trenujących : )

        1. Intensywne treningi = dużo kortyzolu. Wpisz do google: kortyzol odchudzanie, żeby poczytać, dlaczego on nie sprzyja.
          Ale z tego co opisałaś, to dla przeciętnej osoby to nie jest bardzo intensywnie, choć nie wiadomo ile w Twoim konkretnym przypadku wydziela się kortyzolu.

          1. Tak, wiem, o co chodzi z kortyzolem. Niedawno miałam badany poziom tego hormonu, był lekko podwyższony, ale badanie było wcześnie rano, a ja nie jestem przyzwyczajona do bardzo porannych pobudek i wnoszę, że to był powód.
            Myślę, że moje treningi nie powinny na to wpływać, Chodakowska ze mnie żadna ; )
            Spróbuję zrobić dziś/jutro na początek post 18 godzinny, literatura na ten temat jest zachęcająca. Dziękuję : )

          2. Przepraszam bardzo ale kortyzol zalezy od kilku czynnikow. Przedw wszystkim wydziele sie przy dlugich sesjach zwlaszcza cardio. Jak ktos robi trening obwodowy z ciezarami po 45 nie ma problemu. Wiem to z doswiadczenia. Jestem inzynierem i zajmuje sie bioinformatyka. Eksperymentowalem tez na sobie. Wielu ludzi trenujacych cross-fit stosuje paleo i nie ma mowy zeby nie chudlo. Ja chcialem zgubic kilka kg i zaczalem treningi cardio czyli biegi i takie tam. Trwaly dlugo a dieta byla typowo tluszczowa. Szlo bardzo powoli. Zmienilem na trening funkcjonalny z ciezarami przy tej samej diecie i cud. Polecialo 8 kg w 6 tygodni a koszulka o rozmiar wieksza bo bary sie rozrosly. Ogolnie uwazam, ze trening powinien isc w kierunku gimnastycznym i kalinistycznym. Jesli chcecie byc na prawde sprawni. Drugi zestaw na bycie w formie to plywanie +joga. Przy dzisiejszej technologii uwazam, ze warto zrobic sobie badania DNA pod katem treningu i diety (geodiet). Moze nam to podpowiedziec jaki trening oraz pokarm jest dla nas optymalny.

    2. Po pierwsze – 14 dni? Ja zacząłem chudnąć po kilku miesiącach (8 kg). Organizm raczej nie przestawi się w 2 tyg na inny metabolizm. Po drugie – naprawdę – jeden owoc co kilka dni? To jakiś koszmar. Codziennie przynajmniej 1 jabłko + warzywa do każdego posiłku + duża surówka do obiadu. Ustal sobie dietę którą będziesz mogła stosować całe życie i nie żryj słodyczy i nie stawaj co pół godziny na wagę sprawdzać czy już schudłaś. Po prostu jedz zdrowo a z czasem przyjdą efekty.

      1. Podobno większość ludzi przechodząc na Paleo chudnie już w pierwszych dwóch tygodniach i to po kilka kg, stąd też moje oczekiwania (zbyt wygórowane jednak). To się pewnie sprawdza u ludzi, którzy wcześniej jedli słodycze i sporo zbóż, organizm zalicza dużą zmianę i chudnie. Ja od lat jem jedzenie jak najmniej przetworzone, dużo warzyw, zbóż i tak jadłam mało, a słodycze naprawdę BARDZO okazjonalnie, dlatego moje ciało szoku nie przeżyło ; ) Dopiero teraz obserwuję delikatny spadek wagi, tylko 4 kg, ale to dopiero po wprowadzeniu 2-3 razy w tygodniu głodówek – nie mam tez pewności, ile w tych straconych 4 kg jest tłuszczu, a ile mięśni, bo w centymetrach zbytnio nie poleciałam, w talii zero zmian).
        Co w tym dziwnego, że na redukcji unikam owoców? Ucięłam węgle, bo chcę schudnąć.

    3. Przebadaj się pod kontem insulinooporności. Ja wcześniej też tak miałam, że mimo diet (nieprzystosowanych do insulinooporności) i dużej ilości ćwiczeń nie chudłam. Teraz wykluczone pieczywo, słodycze, makrony i zleciało.
      Przy insulinooporności też nie można forsować organizmu, bo powoduje to wyrzut insuliny która utrzymuje się w organizmie przez kilka dni i tłuszczyk idzie w boczki.

  17. Czy mógłbyś wypowiedzieć się lub podać link do stron (może być w j.angielskim) gdzie obala się mit o zakwaszeniu organizmu przez produkty odzwierzęce ?

    Mam też drugie pytanie. Ponieważ wychodzę powoli ze świata wegan/wegetarian przeskakując od razu do GAPS wraz z synem z zespołem Aspergera to mam wątpliwości co do białka zwierzęcego. Nie tylko cukier karmi raka, ale białko zwierzęce też. Mam ciągle przed oczami te wszystkie artykuły, które trąbią o toksycznych węglowodorach aromatycznych ; które wydzielają się podczas obróbki termicznej mięsa i rakiem szczególnie jelita grubego. Co o tym sądzisz? My już jemy i mięso i jaja i dobrej jakości nabiał i muszę przyznać, że czuję się fantastycznie. Ale ciągle gdzieś z tyłu głowy ten rak jelita grubego nie daje spokoju. Zwłaszcza,że znam dziesiątki ludzi, którzy na diecie witariańskiej przezwyciężyli ciężkie nowotwory.

    Dziękuję i pozdrawiam!

    1. Linków dużo, choćby: https://chriskresser.com/the-ph-myth-part-1/ albo https://chriskresser.com/dispelling-the-acid-alkaline-myth/
      Co do mięsa to zobacz: https://paleosmak.pl/mieso/ – wszystkie badania dotyczące domniemanego rakotwórczego działania mięsa były przeprowadzane _bez_ warzyw. Warzywa, szczególnie te zielone, niwelują ten efekt. Ale masz rację – obróbka termiczna mięsa niszczy wiele wartości odżywczych – jedz surowe mięso (tylko wołowinę), wątróbkę itp – są bardzo smaczne i zdrowe. A jak już mięso gotować czy dusić, to próbuj w wolnowarze 80-85 stopni albo w najgorszym razie dusić z wodą. Smażenie i grillowanie wydaje się rzeczywiście powodować powstawanie dużo AGE i innych kłopotliwych substancji, ale wiesz – mięso z ognia jemy od wielu tysięcy lat i wydaje się, że te wszystkie „trucizny” wcale nie są takie straszne: http://www.marksdailyapple.com/how-bad-is-charred-meat-really/

      1. chyba ludzie w paleolicie nie jedli mięsa codziennie, tylko okazjonalnie, jak udało sie upolować, w jakim okresie zaczęto hodować kozy?

      2. smutne jest to, że 99% zwierząt hodowlanych w Polsce jest karmiona soją, a soja jak pewnie większość wie jest w dużej większość gmo i pryskana rundupem czyli szkodliwym glifosadem, więc te biedne zwierzątka gromadzą w sobie przez całe życie glifosad (produkt firmy monsanto) a następnie mięso z glifosadem trafia na nasze talerze, smacznego. Przygotowuję sie do domowej hodowli kóz.

  18. Ludzie w paleolicie byli łowcami-zbieraczami, więc jeżeli już tak trzymać się tego co jedli to jaja i warzywa też trzeba by wyeliminować. Drobne owoce leśne plus mięso, ryby i grzyby, jakieś korzonki, tyle. No i oczywiście zero soli i innych przypraw.
    Smacznego zatem!

    1. Łowcy i zbieracze jedli jaja i warzywa, nie wiem, skąd te informacje. Jaja znajdywali w ptasich gniazdach, a z warzyw jedli podziemne bulwy i korzenie (np. dzikie marchewki) albo nadziemne części roślin, jeśli wyglądały dla nich na jadalne (liście, kwiaty, łodygi…).

  19. Czy stosując się do paleo należy wyeliminować mleko owsiane, bo to zboże i sojowe, bo soja? :p Gdzieś wyczytałam, że orzechy też trzeba eliminować, ale tutaj widzę, że nie, znaczy że migdałowe czy kokosowe jest okej? 😉

      1. co do orzechów to one byłyby nawet całkiem zdrowe gdyby nie ich stan po przyjeździe do Polski, są byt długo przewożone, w niewłaściwych warunkach toteż pojawiają się zarodniki pleśniowo-grzybowe, toksyny są bardzo niezdrowe,należy je płukać czy sparzyć gorącą/wrzącą wodą i kupować te paczkowane by obniżyć ryzyko

        1. dlatego najlepiej jeść polskie orzechy laskowe, od polskiego hodowcy, jesli takiego nie znacie to ratuje chyba tylko allegro

Dodaj komentarz

Twój adres nie zostanie opublikowany. Pola wymagane są oznaczone symbolem *

Dieta paleo po polsku i styl życia dla dzieci i dorosłych