Paleo dla dzieci?

Czy dzieci mogą być na diecie paleo? Czy to wykonalne, a przede wszystkim, czy to jest bezpieczne i zdrowe? Tak! Dzieci mogą, a nawet powinny być na diecie paleo (dostosowanej do swoich potrzeb). Potrzebują tego nawet bardziej niż dorośli, bo ich niedojrzały układ pokarmowy jest szczególnie wrażliwy na szkodliwe składniki współczesnego pożywienia. Zboża szkodzą także dzieciom.

dzieci paleo smak

Nigdy nie jest za późno, żeby przestawić swe dziecko na paleo, ale najlepiej zacząć jak najwcześniej, czyli co najmniej rok przed narodzinami dziecka. Prawidłowa dieta zawczasu oczyści i uzdrowi organizm przyszłej mamy, a  przyjmowanie podczas ciąży wystarczającej ilości nienasyconych kwasów tłuszczowe omega-3 jest kluczowe dla rozwoju mózgu dziecka. Paleo zawiera najwięcej składników odżywczych na tle innych sposobów żywienia – dziecko rośnie zdrowe i silne i nie potrzebuje żadnych suplementów diety, ani innych reklamowanych w telewizji specyfików.

No, prawie żadnych – mimo wszystko warto dziecku podawać tłuszcze omega-3 i witaminę D, najlepiej w formie tranu (czytaj więcej: Suplementy).

Jak dieta paleo wpływa na dzieci? Paleo dzieci w porównaniu do swoich pszenicznych rówieśników:

  • chorują znacznie rzadziej
  • osiągają lepsze wyniki w szkole
  • nie mają problemów z koncentracją
  • grzeczne
  • nie są otyłe
  • nie mają ADHD
  • nie mają alergii
  • mają dużo mniej zepsutych zębów
  • kształtują u siebie zdrowe nawyki żywieniowe na całe życie
  • są bardziej pogodne, ciekawskie i towarzyskie

Pożywienie ma ogromny wpływ na zachowanie dzieci (czytaj więcej: Jedzenie i zachowanie oraz Autyzm i zespół Aspergera). ADHD i hiperaktywność są jedną z metod radzenia sobie przez dzieci z nadmiarem cukru, którym karmią je rodzice. Dieta paleo także zdecydowanie poprawia florę bakteryjną jelit, przez co ma wpływ nawet na temperament dzieci.

Nadmiar cukru działa na rozwijający się mózg tak jak stres i przemoc (źródło). Wielu rodziców kocha swoje dzieci, nie biją ich, ale karmią je cukrem z cukrem od rana do wieczora – uszkodzenia mózgu są podobne. Śmieciowa dieta zmieniła nawet wygląd twarzy dzieci! Dzieci jedzące miękkie papki ze zbóż z cukrem mają mniejszą dolną żuchwę, w której dosłownie się zęby nie mieszczą (źródło).

Jak przestawić swoje dzieci na paleo? Najprościej jest nie przestawiać, czyli nauczyć dzieci od maleńkości, jak smakuje prawdziwe pożywienie. Jednak nigdy nie jest za późno, poniżej kilka rad, które mogą być pomocne, szczególnie u starszych dzieci:

  • zastąp ulubione przekąski dzieci ich zdrowymi odpowiednikami – istnieje wiele przepisów na zdrowe ciasta, batony, naleśniki, desery itp, bez zbóż i nabiału, większość z nich jest naprawdę pyszna.
  • możesz podawać muesli i chleb (oba bez zbóż) w okresie przejściowym, jeśli dzieci są do nich bardzo przywiązane. Nie bój się jednak rzucenia na głęboką wodę, dzieci po 3-4 dniach przestaną domagać się pszenicy i cukru.
  • nie traktuj jedzenia jako nagrody – nagrodą dla dziecka powinien być wspólnie spędzony czas, wycieczka, zabawa, ale NIE jedzenie.
  • ustal zasadę, że dzieci muszą spróbować dania zanim powiedzą, że jest niedobre – zdziwisz się, jak często dzieci dokończą porcję i poproszą o więcej.
  • nie zmuszaj dzieci do jedzenia – dzieci mają polubić zdrowe pożywienie, zmuszanie ich do jedzenia wbrew ich woli odniesie tylko odwrotny skutek.
  • daj dobry przykład – nie nauczysz dzieci jedzenia brukselki, jak będziesz z tym czasie jeść co innego. Dzieci bardzo chętnie naśladują dorosłych, musisz im tylko pokazać, że jesz to samo (i że to lubisz).
  • nie gotuj specjalnych dań dla dzieci – już jednoroczne dzieci mogą zjeść większość dań paleo, a dwulatki mogą jeść wszystko. Jest jeden obiad dla całej rodziny, nie ma alternatyw.
  • nie przejmuj się, jak dziecko nie zje – jak dziecko zbuntuje się i jednorazowo nie zje tego, co przygotujesz, to nie przejmuj się, nawet jak będzie chwilowo głodne. Krzywda mu się nie stanie, a nauczy się, że jedzenie jest takie, jakie postanowisz i nie ma żadnych dyskusji, czy podjadania smakołyków na boku.
  • rozmawiaj z dziećmi, zaangażuj je – osiągniesz dużo lepsze efekty, kiedy wytłumaczysz dzieciom, dlaczego jemy to, a nie co innego. Zaangażuj dziecko w gotowanie, w przygotowywanie pokarmów, przekąsek, w cały proces od zakupów do podania na stół. Odpowiadaj mądrze na wszystkie pytania dzieci, możesz z nimi obejrzeć kilka filmów dokumentalnych (np. Super Size Me).

Dzieci są dziećmi, mają swoje własne upodobania kulinarne, lubią słodkie i pewnie nie uda nam się zagwarantować 100% paleolitycznego pożywienia, szczególnie jak pójdą do przedszkola. Nie skupiaj się na tym, że chleb i cukier szkodzi, bardziej podkreślaj zalety i smak prawdziwego pożywienia. Dziecko ma wybrać do picia wodę zamiast słodkiego napoju nie dlatego, że mama powiedziała, że cukier jest niezdrowy, tylko dlatego, że woda mu bardziej smakuje. Pamiętaj, że jedzenie ma być dla dziecka smaczne, ładne, kolorowe, a przede wszystkim przyjemne i fajne, więc pod żadnym pozorem nie można wprowadzać wypominania, stresu, czy paleo-terroru!

Wciąż się wahasz? Na jeden miesiąc jako rodzina zrezygnujcie ze zbóż, cukru i przetworzonej żywności. Przez jeden miesiąc nie jedzcie chleba, makaronu, kaszy, ryżu, płatków, ciastek, ciasteczek, słodyczy (mleko też warto na ten test wyeliminować). Trudne? Nie tak bardzo – ja dałem radę, jednego dnia po prostu brakło chleba i już go nigdy więcej nie kupiłem. Zobaczysz, jak wiele rzeczy się zmieni: dorosłym poprawi się zdrowie i samopoczucie, a dzieci będą grzeczniejsze – już nie wrócisz do jedzenia chleba, nigdy. Dasz radę, możesz to zrobić, nawet powinieneś! A jak zaczniesz ten miesiąc, to daj nam znać: mailem, na Facebooku, na forum albo w komentarzach poniżej.

Jak pomóc dzieciom przetrwać? Najprościej je zaangażować – na przykład raz na jakiś czas każde dziecko wymyśla jakieś danie na obiad, razem idziecie do sklepu, razem gotujecie, a cała rodzina oczywiście wie, że „sponsorem” tego obiadu jest dane dziecko, które z tej okazji może mieć na głowie ozdobną czapkę kucharską. Z góry ustal, jakie składniki wchodzą w grę – owoce, warzywa, mięso, ryby, jajka, orzechy i grzyby (oraz nabiał, jak dobrze tolerujecie), ale cukier i zboża odpadają.

Możecie też zrobić co jakiś czas „podróż kulinarną” – co któryś weekend gotujecie obiad kojarzony z danym regionem świata (Azja, Meksyk, Włochy, Hiszpania…), wtedy przebieracie się odpowiednio, słuchacie regionalnej muzyki i razem gotujecie. Młodsze dzieci to kochają, starsze mogą trochę przewracać oczami, ale to im się i tak spodoba. W przypadku niektórych regionów możecie włączyć okazyjnie dania na pograniczu paleo, jak np ryż albo czerwoną fasolę, ale wciąż unikajcie innych zbóż i soi (sfermentowana soja jako tempeh albo miso jest okazyjnie dopuszczalna).


Nasze nawyki żywieniowe na całe życie kształtują się w dużej mierze w dzieciństwie. Masz okazję ukształtować młodego człowieka na wspaniałej i zdrowej diecie, nie zepsuć jego naturalnych smaków, a przede wszystkim zadbać o to, żeby nie stał się otyłym cukrowym narkomanem spędzającym całe swoje życie na odwyku i z trudem opędzającym się od czyhających wszędzie pokus. Twoje dziecko zasługuje na zdrowie i na pewno będzie ci wdzięczne, kiedy dorośnie do czasu, by to docenić.

Zobacz też: Polskie forum paleo – podyskutuj o żywieniu dzieci, wymień się doświadczeniami i pomóż innym.

Chcesz dostawać informacje na maila o nowych postach na stronie PaleoSMAK? Nie spamujemy, szanujemy prywatność i zawsze możesz się wypisać.


Czytaj więcej o płodności, ciąży i żywieniu dzieci: Dieta paleo a płodność | Ciąża | Niemowlęta | Kaszki – początek nałogu | Gluten NIE dla niemowląt | Pierwsze pokarmy | Dodaj tłuszcz do posiłku niemowlaka | Autyzm i zespół Aspergera

Czytaj więcej o diecie paleo: Co to jest dieta paleo? | Paleo dla początkujących | Efekty diety paleo | Żywieniowe fakty i mity | Dieta na… | Skąd wziął się mit o szkodliwości tłuszczu? | Zboża szkodzą | Styl życia paleo

33 myśli nt. „Paleo dla dzieci?”

  1. potwierdzone testami skórnymi, córka reaguje wysypką, a przewód pokarmowy – luźne stolce ze śluzem, zielone i cuchnące
    miała już kilka przeszczepów flory bkteryjnej – pomogły, ale problem z jedzeniem jest dalej

  2. A co w przypadku mega alergika… ?
    Moja corka (2,5 roku)od urodzenia ma silna alergie..
    Obecnie uczula ja mleko, jaja wszelkie, gluten, gryka, indyk, kurczak, wolowina, straczkowe, wszystkie owoce, kokos tez, czerwone i zolte warzywa.. orzechy..
    W tej chwili bezpieczne sa.brokul, kalafior, cukinia, cebula, biala kapusta, kalarepa, ryz, kasza jaglana, teff, quinoa, ziemniaki, krolik, jagniecina.. jak je wiecej miesa zaraz zaczyna ja uczulac..
    Wykluczenie kasz w takim przypadku wydaje mi sie niemozliwe. Moze macie jakis pomysl jak jej pomoc?

    1. Ależ tu nie ma żadnych sprzeczności. Szkodzą nie węglowodany same per se, ale ich nadmiar. Autorka na tamtej stronie omawia złe strony za dużego ograniczenia węglowodanów. W przypadku kobiet rzeczywiście nie warto zejść bardzo nisko z węglowodanami, ale to nie oznacza, że należy je jeść bez żadnego limitu.

  3. Jak przekonać 3,5 latkę do warzyw? Jada jedynie surowe ogórki i zupę pomidorową krem (tylko z cebuli i pomidorów) i ziemniaki. Nie chce niczego smakować, co jest w kawałkach. Udaje mi się ją czasem przekonać do posmakowania zup kremów, specjalnie robię 2-3 składnikowe, żeby znaleźć coś co jej zasmakuje. Na razie bez większych rezultatów.Ten stan trwa już 1,5 roku.
    Za to kocha mięso i ryby, czasami je dwa razy dziennie spory kawałek mięsa i/lub ryby. Po jajkach ją wysypuje, więc tylko 1 raz w tygodniu. Ze zbóż z chęcią je jaglankę, grykę niechętnie, trochę bezglutenowego owsa i kaszkę kukurydzianą. Chleba nie lubi (chyba, że z miodem lub jabłkiem-musem, masłem klarowanym). Nie dostaje mleka i produktów mlecznych oraz ryżu i produktów glutenowych- nietolerancja. Nie dajemy nic przetworzonego. Za nic w świecie nie wiem jak ją przekonać do warzyw. Owoce je bez problemu. Ma ktoś jakiś pomysł?

  4. Grzegorz, mam pytanie w sprawie karmienia dzieci. Sama jem juz od jakiegos czasu tylko warzywa, owoce, duzo jaj, mieso, ryby, orzechy i maslo klarowane. Dzieci jedza tak samo plus troche eko nabialu. Jemy absolutnie zero przetworzonych rzeczy. Wszystko jest robione w domu i do tego prawie wszystko to produkty ekologiczne. Mamy szczescie bo mieszkamy w Szwajcarii i ekologicznego miesa i warzyw tutaj w bród. W dietach dzieci wystepuje jednak kasza gryczana, pęczak i troche jaglanej. Najczesciej robie im geste zupy warzywne z kurczakiem i kasza. Co myslisz o tej kaszy w momecie kiedy diata jest juz tak zdrowa: duzo warzyw i ekologiczna? Wyeliminowanie tych kasz bedzie oznaczalo, ze dzieci beda szybciej glodne po posilku tzn trzeba bedzie podawac wiecej owocow na przyklad co z kolei nie jest za dobre dla zebow no i wtedy w diecie jest wiecej cukru. Moje dzieci maja 2 i 4 lata. Zastanawiam sie czy poprostu nie przeginamy do druga strone. Jasne, ze to co ludzie w dzisiejszych czasach jedza i kupuja w supermarketach to nie ma nic wspolnego z jedzeniem. Ale w momecie kiedy, wszytko sami przygotuwujemy w domu z naturlanych produktow, jemy duzo warzyw to nie jest to juz bardzo zdrowe odzywianie? Nawet jesli od czasu wystepuja jakies zboza? Czy matka naprawde ma sie stresowac tym ,ze wrzuca troche kaszy do zupki dziecka? Co o tym myslisz? Jestem ciekawa? Dzieki ! Pozdrawiam z Zurychu!

    1. Cześć Ala, nie wiem, czemu zakładasz, że jak wyrzucisz z zupy kaszę, to dzieci będą głodne. Możesz wyrzucić kaszę, ale zamiast tego dać więcej tłuszczu – np więcej śmietany i dzieci nawet będą bardziej syte. Co do odżywiania – nie możemy jeść idealnie i musimy znaleźć jakiś kompromis pomiędzy światem, w którym żyjemy, naszymi możliwościami i potrzebami. U niektórych ten kompromis nie obejmuje żadnych zbóż, u niektórych są niewielkie ilości zbóż bezglutenowych.
      Jeśli Ty i Twój mąż nie reagujecie w żaden widoczny sposób na te zboża, to prawdopodobnie dzieci też je dobrze tolerują.
      Jak miałbym coś doradzić, to wyrzucenie pęczaku, który ma gluten. Jak dobrze tolerujecie, to możesz używać gryki albo kaszy jaglanej.

      1. Grzegorz, dziękuję Ci bardzo za odpowiedz. Rzeczywiście spróbuję te kasze zamienić na tłuszcz w zupach. Gotuję im bardzo często takie zupy, bo wtedy mam gwarantowane , że zjedzą wszystko chętnie bez marudzenia. Chciałbym jednak, aby częściej jadły to co my i uczyły się jeść osobnych składników, a nie wszystkiego w jednej misce wymieszanego na papkę. Kiedy jedzą jednak z nami zaczyna się marudzenie, wybieranie. Kończy się na tym, ze mój syn je tylko mięso, a moja córka tylko warzywa. Po takim obiedzie oczywiście po godzinie jest znów głód. Jak do tego podejść? Gotować im zupy czy po prostu mieć cierpliwość i codziennie próbować podawać to co jemy my? Jeśli tak, to co podawać jeśli dziecko po takim niepełnym posiłku jest głodne? Owoce?
        Z góry dziękuję i gratuluję tej fantastycznej strony!
        Ala

        1. Dzieci same wiedzą, czego im najbardziej trzeba i będą wybierać takie pokarmy, jakich potrzebują, pod warunkiem oczywiście, że podajesz naturalne pożywienie, jak najmniej przetworzone, a wręcz surowe. Jeśli syn chce samo mięso, to może ma taki okres, że potrzebuje dużo białka. Za 2-3 miesiące może mu minąć. Córka może akurat potrzebuje więcej węglowodanów – możesz spróbować z ziemniakami albo słodkimi owocami.
          Każde dziecko inne i myślę, że sama sobie doskonale poradzisz bez rad ludzi, którzy nie widzieli Twoich dzieci na oczy 🙂 Jak chcesz, to do takiej zupki możesz dodać tłuszcz (śmietana?), mięso, żółtko, jajko ugotowane na twardo i wtedy będzie bardzo treściwa. Możesz też tak zrobić, żeby dzieci jadły z Wami, a poza posiłkami miały na stole zawsze jakieś warzywa i owoce, np. jabłka, kawałki marchewki itp.

          1. Grzegorz, dziekuje. I jeszcze jedno pytanie. Jak radzisz sobie z sytuacjami typu dziecko idzie na urodziny do kolegi/kolezanki gdzie oczywiscie jest tradycyjne ciasto urodzinowe i inne ‚przysmaki’. Moje dzieci jedza naprawde zdrowo, ale nie wyobrazam sobie isc na kinderparty i zabronic im tam czegokolwiek . Nie mam tez ochoty nikomu klamac , ze dzieci maja jakies alergie. Obawialabym sie tez, ze w momecie kiedy naprawde w 100% wyklucze gluten, moze dojsc do reakcji alergicznej, kiedy dziecko dostanie od kogos np. krakersa. Zdrowe jedzenie jest wazne, ale relacje miedzyludzkie sa rownie wazne i w ogromnym stopniu tez przyczyniaja sie do naszego zdrowia( polecam obejrzec: https://www.ted.com/talks/robert_waldinger_what_makes_a_good_life_lessons_from_the_longest_study_on_happiness
            Jak Ty to widzisz? Na Twojej stronie, nie przeczytalam jeszcze ani jednej bzdury wiec pytam o zdanie 🙂 Dzieki!

          2. Ala, na mojej stronie zdarzają się bzdury, ale staram się je sukcesywnie poprawiać 🙂 Co do przyjęć dziecięcych – jeśli dziecko nie ma widocznych alergii, to najrozsądniej jest dać się dziecku najeść (zdrowych rzeczy) do syta tuż przed wyjściem, a na samej imprezie próbować delikatnie odwracać jego uwagę od chleba i słodyczy na rzecz owoców, warzyw albo mięsa. Możesz też na samą imprezę zabrać jakiś ulubiony zdrowy przysmak dzieciaka. Jeśli jednak dorwie się do czegoś, to nie odbieraj i tort urodzinowy też pozwól zjeść.
            Warto uzgodnić z mamą organizatorką, by były do jedzenia także marchewki, kabanosy (z samego mięsa i przypraw), dużo owoców (w atrakcyjnej formie, np. szaszłyki), choć niestety wiem, że niektórzy nie zrozumieją, co do nich rozmawiasz.
            Zakazy mogą odnieść raczej odwrotny efekt, a izolacja (np. wychodzenie na krojenie tortu) nie jest dobra. Mam nadzieję, że takie dziecko jak podrośnie bardziej, to będzie coraz bardziej świadome tego, że niektóre rzeczy może są i smaczne, ale że nie warto ich jeść. A jak się później jeszcze pojawi trądzik, to możesz być pewna, że będzie mieć ogromną motywację do czystego jedzenia.

  5. Ciecierzyca to strączkowa, a zboża mają śladowe ilości witamin w porównaniu do mięsa czy jajek. Dziecko potrzebuje dużo białka, czyli mięso, jajka, ryby, a także trochę strączkowych, o ile są tolerowane.
    Polecam konsultacje u jakiegoś dietetyka w sprawie żywienia dziecka.

  6. W zbożach jest mega duzo witamin. Mąka z ciecierzycy jest mega fajna, tak samo teff i jaglana. Mnodtwo wapnia,potasu,witamin,mikroelementow. Dieta dziecka musi byc zbilansowana. Wszystkie skladniki musza byc dostarczane naturalnie a nie suplementy chemiczne sztuczne dziadostwo.

    1. Nie – w zbożach nie ma witamin… Ma 9-latka odżywia zwie praktycznie tylko warzywami i owocami, śladowe ilości ryżu i owoców morza- NIGDY nie cierpiał na zaparcia… Nie bierze tez żadnych suplementów… Jedynie miód manuka…

  7. moj syn jest mega alergikiem. Uczulony bardzo silnie na orzechy praktycznie wszystkie, migdały, soje, jaja, bardzo silna wrodzona i calkowita nietolerancja laktozy(nie moze nawet tych teoretycznie bez laktozy,ani kropli), pszenica, żyto, Jest autystą z dużą nadpobudliwością agresją i autoagresją. Z tego powodu musimy wykluczyć cukier,gluten i kazeinę. Lista ukrytych zrodel alergenow jest tak dluga ze zajmuje cztery strony A5. eliminujemy sladowe ilosci wszystkich alergenow. Chleba nie je bo nie chce nic o tej konsystencji. ale dostaje ryzowe kaszki dla dzieci poniewaz dziecko musi dostac naturalnie wszystkie witaminy i mikroelementy. Gdyby nie ryż i kukurydza nie mialabym co mu dac do jedzenia. Za 300 zlotych miesiecznie ktore moge przeznaczyc na jedzenie, to niewykonalne. rezygnacja calkowta ze zboz tak wartosciowych jak kasza jaglana np, to strzal w kolano jak nie w leb. dzieci szczegolnie musza dostac witaminy naturalne a nie sztuczne dziadostwo, bo beda mialy osteoporoze,anemie i inne pakudztwa. Na diecie bz glutenu trzeba jesc jaglanke czy ziarno szarłatu, bo to jedne z najwartosciowszych zboz. w oncu chcemy zdrowia dla dzieci a nie dodatkowych chorob. a calkowita rezygnacja ze zboz- przerabialam na dziecku i dostal takich zaparc o jakich mi sie nie snilo. plakal z bolu. bez ryzu kukurydzy szarlatu kasz i innych. tylko warzywa i owoce. SKUTEK —NIEOMAL SZPITAL

    1. Zboża są bardzo kiepskim źródłem witamin i mikroelementów, o niebo lepsze pod tym względem jest mięso. Na diecie z samych warzyw i owoców dziecko będzie się źle czuło – nie ma tu w ogóle białka. Dlaczego nie podajesz ryb i mięsa? Proso (kasza jaglana), kukurydza, owies to właśnie pokarmy, jakich dziecko z uczuleniami i autyzmem jeść nie powinno.

      1. Moj syn nie je mięsa. Jezeli nie dam dziecku kaszy jaglanej czy szarłatu to z czego witaminy…. z suplementów zawalonych laktozą?
        Wszystko co nie zawiera glutenu jest albo z ryżu albo kukurydzy. Syn nie moze jesc glutenu, mleka, laktozy, orzechow, soi, jaj, pszenicy, żyta i dorsza, cukru i ksylitolu. Mieso je okazyjnie. Kasza jaglana jest bardzo wartosciowa, ciemny ryz, szarłat, teff, ciecierzyca. Poczytaj sobie na temat odrzywiania w diecie bezglutenowej u konkretnego lekarza a nie szamana. Np dr barbara kalita jest specjalistką w tym temacie. Swietnie prowadzi diete mojego syna, wyniki ma idealne, przy trzymaniu diety zschowania sutystyczne ulegaja stopniowo poprawie i to znacznej.

    2. Oskarżanie braku zbóż o zaparcia u dzieci to jakaś szalona pomyłka. Moje dziecko nie je żadnych zbóż ani kasz i ma zdrową kupkę 3 x dziennie (ma 17 miesięcy i je warzywa,owoce, zdrowe tłuszcze i mięso bo nawet jaj nie może). Podstawa regulacji wypróżnień to warzywa i zdrowe tłuszcze. Zresztą ja jem podobnie i o żadnych zaparciach nie ma mowy.

  8. Z mężem od jakiegoś czasu jemy według paleo. Jestem w ciąży i bardzo mi to służy. Bardzo chciałabym aby synek wspólnie z nami był na paleo. Teraz nie ma z tym problemu-ale od września będzie gdyż w przedszkolu dzieci nie mają możliwości przynoszenia własnych posiłków tylko wszystkie jedzą posiłki ustalane przez intendenta i kucharke- niestety nie są one za zdrowe.Śniadanie to zawsze biały chleb, drugie śniadanie-zazwyczaj jogurt lub jakiś budyń, kaszka…niekiedy owoc. No i ten nieszczęsny obiad. Kucharka nie żałuje ani soli ani oleju. Nawet każda zupa zabielana jest kilogramami mąki. I jak w takiej sytuacji dać sobie rade???

    1. Ania, rzeczywiście to bywa problem. Możesz spróbować porozmawiać z przedszkolem, powiedzieć, że syn ma uczulenie na zboża, nabiałem się na razie nie przejmuj, solą tym bardziej. Rób co możesz, żeby syn miał jak najbardziej naturalne gusta smakowe, żeby lubił pić wodę, jeść naturalne pokarmy z natury, a nie sztuczne z fabryki. Przedszkole się szybko skończy, a w szkole już będzie lepiej, możesz synowi przygotowywać jego ulubione zdrowe przekąski do szkoły.

  9. Dziękuję za odpowiedź, nie mniej ludzie żywiący się tylko mięsem to trochę dla mnie eksperyment-wolę nie próbować na dziecku, jakieś normy białka na kg są i to nawet podobno w paleo-zasadach.Córka ma nietolerancję również na migdały i mleko krowie, a z tego co czytam niemal wszędzie, prawie czy też wszystkie mleka zwierzące są szkodliwe, jak również wszystkie zboża, a strączki szczególnie w autoimmunologii-co pewnie córka odziedziczy po mnie (dodatkowa kwestia alergii krzyżowych między produktami z podobnych grup). Mięso musi być dobrej jakości co nie jest łatwe ani tanie, jedynie warzywa i owoce są zawsze wszędzie i wystarczy tylko odpowiednio umyć.
    Reasumując, w przypadku dzieci rzeczywiście kwestia jest dość trudna dla przeciętnego pracującego rodzica. Aha, czytała o mące ze świerszczy jako alternatywie – ktoś zna? 🙂

  10. Wracam do wątku, a co jeśli dziecko nie toleruje jaj (wynik badania)? Przecież nie może jeść mięsa na wszystkie posiłki. Te chlebki wszelakie bez jaj też kiepsko wychodzą.

    1. Aga – dlaczego dziecko nie może jeść mięsa do każdego posiłku? Są dzieci, które żywią się tylko i wyłącznie mięsem i nie tykają w ogóle pokarmów roślinnych, zobacz np.
      https://paleosmak.pl/jedz-mieso-pij-wode/
      Jajka są bardzo wygodnym źródłem białka i rzeczywiście dużo dań dla dzieci (chleby, naleśniki itp) jest często nie do zrobienia bez jajek. Dla dzieci uczulonych na jajka kurze rozwiązaniem mogą być inne jajka (gęsie, kacze, strusie…), nabiał (o ile dziecko dobrze toleruje krowi, a jak nie, to może kozi) i oczywiście mięso i ryby – nie tylko mięśnie, ale wątróbka itp. Owoce morza (krewetki itp) też są bardzo dobrym źródłem białka, nawet taki gęsty rosół zawiera go dość trochę. Białko, choć niepełnowartościowe, jest też w roślinach strączkowych, o ile oczywiście dziecko je dobrze toleruje, zobacz:
      https://paleosmak.pl/rosliny-straczkowe/ i dobrze je przygotujesz.
      Z pokarmów roślinnych ciężko uzyskać wystarczająco dużo białka i jest ono zawsze niepełnowartościowe i często wśród tony węglowodanów. Są dostępne glony (spirulina itp), które mogą mieć dość sporo białka, ale zalecałbym to raczej w ostateczności.

  11. fajny artykul ale zabraklo mi troche praktyki jak zabrac sie za paleo dla dzieci bo odstawienie cukru czy zboz no ok ale np. na sniadanie gotuje zwykle dzieciom 2 jajka na miekko i to jest ich sniadanie do tego czasem jakas eco parowka czy warzywo – ale co do szkoly – tu pojawia sie problem 🙁 inne dzieciaki w klasie maja oczywiscie chleb z czyms tam a mojej corce co przygotowywac???

      1. tak dokladnie Grzesiu – w domu to luzik gorzej wlasnie ze szkola – wiesz jak nie dasz kanapki to dzieciaki w szkole potrafia wytykac palcem (a nie chce by corka z tego powodu cierpiala czy byla w jakis sposob mobbingowana) lepiej bede kombinowac z tymi chlebkami czy nalesnikami paleo – wybiore mniejsze zlo. Ale dzieki za linki i wskazowki – dopiero sie ucze 🙂

    1. A mnie zabrakło argumentów popartych badaniami naukowymi, bo na podstawie czego wysnute zostały w/w postulaty?

      1. Współczesna nauka boi się jak ognia tematyki paleo, poza tym jak wyobrażasz sobie przeprowadzenie takich badań? Jedyny sposób to ankiety wypełniane przez rodziców, którzy są wyjątkowo subiektywni w ocenie swoich dzieci (np. większość rodziców naprawdę nie widzi, że ich dziecko jest grube), więc ich wartość byłaby znikoma. Jedno ciekawe badanie obserwacyjne opisano na tej stronie: https://paleosmak.pl/jedzenie-i-zachowanie/

        1. Przeprowadzenie badań na dzieciach jest trudne, z tym się zgodzę ale z dorosłymi nie ma już takiego problemu. A takowych badań na dorosłych właśnie jest niewiele i nie mają one wartości, ponieważ były przeprowadzane na grupach mało istotnych statystycznie ze względu na liczebność uczestników.

          1. Badań porównujących diety niskotłuszczowe do niskowęglowodanych jest całkiem sporo. Poza tym mamy populacje żyjące od tysięcy lat, które nie jadają prawie w ogóle węglowodanów ani zbóż, a jak tylko zaczną je jadać, to się natychmiast rozchorowują i degenerują – eskimosi.
            A co do badań na dorosłych – wielu z nich ciężko odnieść do dzieci. Nawet w przypadku najprostszego badania krwi – morfologii, nie mamy norm dla dzieci albo są one po prostu uznaniowe i wyssane z palca. Zrób badanie krwi dziecka 2-letniego i znajdź lekarza, który cokolwiek powie na podstawie wyników poza „to dziecko”.

  12. Zgodnie z teoriami potwierdzonymi przez żywieniowców, nawyki żywieniowe człowieka (te tzw. wrodzone) kształtują się DO PIĄTEGO roku życia. Później, żeby je zmienić, potrzeba baaardzo dużo pracy a w przeważającej części przypadków jest to niewykonalne 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres nie zostanie opublikowany. Pola wymagane są oznaczone symbolem *

Dieta paleo po polsku i styl życia dla dzieci i dorosłych