Rak żywi się cukrem

Rak, czyli inaczej nowotwór, to grupa chorób, w których komórki organizmu dzielą się w sposób niekontrolowany. Nowo powstałe komórki różnią się dość znacznie od komórek normalnie spotykanych w naszych ciałach. Poza brakiem zróżnicowania na typowe tkanki oraz niekontrolowanym mnożeniem się, charakterystyczną cechą większości komórek nowotworowych jest to, że odżywiają się głównie glukozą (za to odkrycie nazwane efektem Warburga przyznano Nobla).

Prawie wszystkie normalne komórki naszego ciała są uniwersalne i potrafią spalać zarówno kwasy tłuszczowe, jak i glukozę (czytaj więcej: Skąd organizm czerpie energię). Komórki nowotworowe najczęściej tracą tę własność. Jest grupa komórek w ludzkim ciele, która odżywia się tylko tłuszczem – to mięsień sercowy, dlatego tak trudno ulega on nowotworom – czy słyszeliście kiedyś o raku serca? Oczywiście istnieją nowotwory serca, jednak są one bardzo rzadkie i najczęściej niezłośliwe.

rak żywi się cukrem paleo smak
Lekcja anatomii doktora Tulpa, Rembrandt, 1632

Badacze już dawno temu odkryli związek pomiędzy dietą bogatą w węglowodany a nowotworami, myszy na diecie wzorowanej na współczesnej diecie społeczeństw zachodnich zapadają na raka kilkukrotnie częściej niż takie same myszy będące na diecie niskowęglowodanowej. Tak samo myszy z istniejącymi nowotworami przeniesione na dietę niskowęglowodanową radzą sobie znacznie lepiej niż ich koleżanki będące cały czas na współczesnej diecie.

Na samym początku XX wieku lekarze docierali z misjami medycznymi do wciąż bardzo licznych plemion prymitywnych w Afryce i terenach okołobiegunowych. Ku swemu zdumieniu odnotowali całkowity brak nowotworów w tych grupach. Widzieli też, jak szybko rak się pojawiał, kiedy społeczeństwa te zaczynały jeść zachodnią dietę, przede wszystkim cukier i mąkę (czytaj więcej na ten temat).

Węglowodany są mniej wydajnym źródłem energii dla organizmu, a ich spalanie powoduje powstawanie wolnych rodników, które uszkadzają nasze DNA i mogą z czasem doprowadzić do raka. Tak samo dieta bogata w tłuszcze wielonienasycone, które są bardzo niestabilne i łatwo się utleniają, skutkuje powstaniem wielu wolnych rodników. Szczególnie rakotwórcze jest smażenie na tłuszczach wielonienasyconych (źródło), czyli na przemysłowych olejach roślinnych.

Warto jednak podkreślić, że samo powstanie nowotworu jest częściowo tylko zależne od diety, a wynika także z czynników środowiskowych oraz oczywiście bagażu genetycznego. Dieta paleo, uboga w węglowodany i tłuszcze wielonienasycone, przyczynia się w niewielkim stopniu do produkcji wolnych rodników, a duża zawartość roślin zielonych, bogatych w przeciwutleniacze, jeszcze potęguje ten efekt i chroni nasze komórki przed zmianami nowotworowymi.

Badania jasno pokazują, że istnieje wyraźny związek pomiędzy poziomem insuliny w krwi, a powstawaniem nowotworów. Ludzie otyli i z cukrzycą częściej chorują na raka. Dziś większość naukowców jest zgodna, że zachodni styl życia i odżywiania ma związek z rosnącą zachorowalnością na nowotwory.

Insulina, oraz spokrewniony z nią insulinopodobny czynnik wzrostu (IGF), powoduje szybszy rozrost nowotworowych guzów. Przy oporności insulinowej (cukrzyca) organizm wytwarza jej coraz więcej, dzięki czemu nowotwór rozwija się szybciej. Poziom insuliny w krwi zależy od wielu czynników, ale najbardziej na niego wpływają węglowodany w naszym pożywieniu (i także nadmiar białka).

Współczesna komercyjna medycyna wydaje się zauważać związek pomiędzy nowotworami a węglowodanami, jednak jest bardzo daleka od polecania diety niskowęglowodanowej czy paleo. W końcu koncerny farmaceutyczne nie produkują sałaty czy kalafiora, tylko lekarstwa, więc wciąż tradycyjne leczenie opiera się na mnóstwie bardzo szkodliwych chemikaliów, których skuteczność nie jest taka duża. Powoli do szerszego grona lekarzy przebija się prawda o raku i węglowodanach, jednak te doniesienia są określane jako „szokujące” i „kontrowersyjne”.

Pamiętaj, że nasze organizmy potrafią też produkować glukozę z nadmiaru białka. Niektórzy lekarze radzą, żeby dieta przy chorobach nowotworowych zawierała nie za duże ilości glutaminy, aminokwasu, który potrafimy bardzo łatwo zamienić w glukozę. Glutamina jest głównie dostępna w mięsie i pokrewnych pokarmach, jak podroby, rosół itp. Białko (i mięso) jest niezbędne, ale jego nadmiar jest dla nas zły, szczególnie przy chorobie nowotworowej.

Pamiętaj też, że niedobory białka także mogą sprzyjać nowotworom, mamy np. badania pokazujące, że panie jedzące więcej białka mają większą przeżywalność po operacji raka piersi (źródło).

Niektórzy lekarze próbują wykorzystać niekomercyjne metody leczenia swoich pacjentów i przestawiają ich na dietę wręcz pozbawioną węglowodanów. W niektórych przypadków osiągają oni sukcesy doprowadzając do całkowitego wyleczenia albo chociaż wstrzymania rozwoju raka.

Badania pokazują, że na dietę niskowęglowodanową najlepiej reaguje rak piersi, jelita grubego, prostaty i niektóre typy raka mózgu. Z kolei rak prostaty wydaje się być odporny na ograniczanie węglowodanów.

Niestety nie jest to wszystko takie łatwe. Otto Warburg opublikował swoje badania dawno temu i od tego czasu nauka poszła do przodu i odkryto zjawisko, które nazwano odwrotnym efektem Warburga. Okazuje się, że niektóre komórki nowotworowe doskonale radzą sobie także bez glukozy. O ile dieta niskowęglowodanowa może opóźnić powstanie nowotworu, to w pewnych przypadkach będzie nieskuteczna w jego leczeniu.

Wiele badań także wykazało związek pomiędzy dietą bogatą w tłuszcze wielonienasycone, a osłabieniem systemy odpornościowego i wystąpieniem nowotworu. Tłuszcze wielonienasycone są dla nas niezbędne, ale w minimalnych ilościach, tymczasem współczesna dieta dostarcza zdecydowanie za dużo tłuszczów omega-6. Głównym źródłem tych kwasów tłuszczowych są przemysłowe oleje roślinne – np. słonecznikowy, sojowy, kukurydziany, rzepakowy.

Jeden z raportów UE donosi także, że kobiety z nowotworem piersi mają więcej tłuszczów trans w tkankach niż zdrowe kobiety. Tłuszcze trans powstają przy utwardzaniu przemysłowych olei i są powszechne w margarynach, ciastach, ciastkach, deserach, przekąskach itp.

Wydaje się też, że może przydać się suplementacja tłuszczów omega-3 oraz witamin: A, C, D, E i K2 – niektóre z nich w tzw. megadawkach. Ponad 15 rodzajów raka jest kojarzonych z niskimi poziomami witaminy D (źródło).

Współczesna dieta dostarcza za mało tłuszczów omega-3, a za dużo omega-6. Badania (tu, tu, tu, tu i tu) w większości pokazują, że dieta bogata w kwasy tłuszczowe omega-3 (albo ich suplementowanie) zmniejszają ryzyko wystąpienia raka jelita grubego, prostaty albo piersi.

W przypadku nowotworów wciąż więcej nie wiemy niż wiemy. Ograniczenie węglowodanów nie jest terapią w 100% skuteczną i nie u każdego człowieka zadziała, choć badania czasem pokazują, że dieta niskowęglowodanowa jest skuteczniejsza od chemioterapii (a sama chemioterapia czasem napędza wzrost guza).

Wciąż jednak u zdecydowanej większości ludzi dieta paleo, uboga w węglowodany i tłuszcze wielonienasycone, nie tylko odcina paliwo nowotworowi, ale także poprawia stan zdrowia całego organizmu i reguluje gospodarkę hormonalną pomagając naszemu układowi odpornościowemu zwalczyć intruza. Nic dziwnego, w końcu jest to nasza naturalna dieta, do której zostaliśmy stworzeni.

Pamiętaj, ta strona nie jest poradą medyczną, tylko informacją na temat prawdopodobnego związku pomiędzy dietą bogatą w węglowodany i tłuszcze wielonienasycone, a występowaniem choroby nowotworowej. W przypadku problemów zdrowotnych zawsze zasięgnij pomocy lekarza.

Chcesz dostawać informacje na maila o nowych postach na stronie PaleoSMAK? Nie spamujemy, szanujemy prywatność i zawsze możesz się wypisać.

Czytaj więcej: Co to jest dieta paleo? | Paleo dla początkujących | Żywieniowe fakty i mity | Dieta na… | Węglowodany tuczą a nie tłuszcz | Zboża szkodzą | Węglowodany a hormony | Dieta niskowęglowodanowa | Paleo dla dzieci? | Nabiał – jeść czy nie jeść? | Cholesterol nie taki zły | Styl życia paleo

Niektóre źródła po angielsku: Pokaż

12 myśli nt. „Rak żywi się cukrem”

  1. Witam ,czy MALTITOL jest paleo? (obok sorbitolu, mannitolu, ksylitolu i erytritolu jest środkiem słodzącym zaliczanym do grupy „alkoholi cukrowych” zwanych poliolami. Określenie „alkohole cukrowe” może nas niepokoić, ale nie powinniśmy się obawiać, ponieważ poliole nie zawierają w swoim składzie alkoholu. Po prostu część ich chemicznej struktury jest podobna do cząsteczki cukru a część do alkoholu.)
    Witam wszystkich serdecznie.
    Dopiero zaczynam 🙂 ,kiedyś byłam na diecie Kwaśniewskiego(16 lat temu,przez 2 lata -zgubił mnie nabiał),ostatnio pożegnałam mąki,zboża po przeczytaniu „Życie bez pszenicy”-nadal jadam nabiał ,resztki kozich serów z lodówki 😉
    Nie toleruję glutenu,alergia na pleśnie i grzyby,trawy,topole,arachidy,orzechy różnie to bywa ,zespół Triady(uczulenie penicylina i przeciw zapalne+astma oskrzelowa),problemy z cerą od 20 lat,z hormonami od wczesnej młodości (od 16 lat nasiliły się)
    Po przeczytaniu kilku Twoich oraz artykułów Anity ,mam oczy szeroko otwarte na to co wkładam do ust.

    1. Maltitol jest dość kaloryczny, dostarcza połowy kalorii, co tak samo słodka ilość cukru, czyli całkiem sporo. Wszystkie te alkohole należą do składników FODMAP, przez co mogą niezbyt dobrze służyć niektórym. Niektóre z nich podejrzewa się też o negatywny wpływ na florę bakteryjną jelit.
      Wydaje mi się, że ksylitol albo stewia byłyby nieco lepsze, ale jak nie masz problemów ze składnikami FODMAP, ani nie masz historii insulinooporności, to ten maltitol Ci nie zaszkodzi.

  2. Zrób sobie badanie mykologoczne w kierunku candida albicana. Na 95 pr masz to. Wystarczy dieta bez weglowodanow

  3. kochana tyle co ja wypijam to można by było obdzielić pół mojego osiedla. wypijam dziennie 2 litry ody, przynajmniej 1 litro ( lub 0,5 litra ) zielonej herbaty i 0,5 litra świeżo wyciskanego soku z jabłek. co do warzyw to cała moja dieta to jedzenie nie przetworzonych warzyw. nie wiele mi to daje.

  4. to mam pytanie cierpię na chroniczne i uporczywe zaparcia od urodzenia ( staram się nie szprycować środkami farmakologicznymi ) więc stosuję błonnik pokarmowy ( od razu chcę podkreślić że spożywam bardzo ale to bardzo dużo błonnika z warzyw czy owoców. jednak to za mało ) odkryłam w aptece mieszankę skład BŁONNIK PSZENNY 40%, LEN MIELONY 22%, INULINA 20%, PROSZEK JABŁKOWY 10%, ŁUSKI BABKI JAJOWATEJ 5%, przyznam że przy regularnym zjadaniu 2 łyżek dziennie i wypijaniu minimum 2 litrów wody problem się częściowo reguluję czy paleo zna jakieś sposoby????

    1. Miałaś kiedyś prześwietlenie jamy brzusznej? Tata mojej znajomej z pracy ma bardzo długie jelito grube (okręcone 2 razy w brzuchu) i przez to ma zaparcia, trudno na to wpłynąć. Jedząc dużo warzyw wprowadzasz najlepszą wersję błonnika do organizmu. Ważne jest też, by pić odpowiednią ilość płynów.

    2. A może problemem jest gluten lub alergia na pszenicę? Gluten przykleja się do ścinanek jelita tworząc złogi i powodując uporczywe zaparcia. Najlepiej wtedy całkowicie zrezygnować ze spożywania zbóż. Szczerze polecam jedzenie kaszy jaglanej, suszonych śliwek a przede wszystkim siemienia lnianego (pół szklanki zmielić w młynku do kawy, zalać gorącą wodą tak, by zrobił się gęsty „kisiel”, można dosłodzić miodem lub ksylitolem), w moim przypadku naprawdę zadziałało 🙂

        1. Kasza jaglana jest pozyskiwana z prosa, owszem, ale nie zawiera szkodliwego glutenu i nie powoduje alergii, rewelacyjnie odkwasza organizm przez co poprawia samopoczucie, a jeśli chodzi o regulowanie trawienia i radzenie sobie z zaparciami jest ona nieoceniona – wiem, że dieta paleo ją wyklucza, jednak odpowiadam tu na zapytanie Pani z problemem zaparć ponieważ jaglanka pomogła mnie i wielu osobom w moim otoczeniu 🙂 pozdrawiam!

          1. Nie zgodzę się z tym, że nie powoduje alergii bo sama takową mam…

Dodaj komentarz

Twój adres nie zostanie opublikowany. Pola wymagane są oznaczone symbolem *

Dieta paleo po polsku i styl życia dla dzieci i dorosłych