Kiedy pisałam pół roku temu tekst Co jeść, żeby nie podawać sobie insuliny – przykładowy jadłospis cukrzyka – dzień bezbiałkowy, rzeczywiście wówczas mogłam zjeść jeden produkt białkowy zwierzęcy i dwa roślinne na dobę, nadal mając niski cukier poranny dnia następnego.
Ostatnio jednak cukry były ciut wyższe. Zaczęłam panikować: „No i przyszła kryska na matyska!! Cztery lata bez insuliny zewnętrznej, to i tak długo. Cóż, pora przyznać rację medycynie współczesnej, i zacząć się kłuć…”
Postanowiłam jednak, raz jeszcze, zweryfikować swój jadłospis. Stwierdziłam, że wolę zmienić coś w diecie, niż przeprosić się z insuliną całodobową. No i doszłam do wniosku, że dawno nie miałam dnia bezbiałkowego.
Mój organizm był już najnormalniej w świecie zmęczony produktami bogatobiałkowymi (o podziale produktów na bogatobiałkowe roślinne i zwierzęce według dr Ewy Bednarczyk-Witoszek pisałam w Gdy poranne wstają zorze).
Zaczęłam od śniadań.
Jeżeli mam ochotę na śniadanie na słono, to :
1. Jem awokado, oliwki i seler naciowy.
Na zdjęciu jest jedno awokado, ale spokojnie dwa i trzy trzymają mi cukry. Czytaj dalej Śniadanie dla cukrzyka bez konieczności podawania insuliny. Bezbiałkowe. Dla wegetarian i wegan.










