Nabiałowy odwyk

Ja, eMMa, jestem jogurtoholiczką, mlekomanką i twarożkofanką. Ostatnią białą kawę wypiłam sześć miesięcy temu…

Przez dwa lata przed cukrzycą jadłam tylko nabiał i zboża.
Oj, jakie to było dobre.
Jadłam, ponieważ mi smakowało. Półlitrowy jogurt naturalny Danone z otrębami rano, popołudniu, wieczorem.
Od dawna wiedziałam, że konserwanty mnie uczulają, a jogurt truskawkowy to nawet nie stał obok truskawek – była to farbka albo inny rodzaj chemii.
To już wiedziałam i sama robiłam sobie smaki dodając naturalne aromaty.
Później nauczyłam się jeść wszystko o smaku naturalnym.
Z czasem, kupowałam jogurty, w których nie było mleka w proszku.
Moja świadomość ewoluowała.

Low fat yoghurt quickmeme.com

Najsmaczniejsza była kromka razowego chleba z tostera, z twarożkiem domowym i miodem.
Ojjj… i kakao. Nawet teraz jak to piszę, ślinka mi leci.
Albo kasza manna na mleku z cukrem i cynamonem, mmmmmmm…
Ale jak sobie zrobiłam ostatnio taki dzień, to cukry miałam 200-300 glc (po godzinie, po dwóch były do 135 glc), czyli jak po dobrej czekoladzie…
A cukier rano: 180 glc, a raz nawet 200 glc.
(Co robię, aby ranne cukry były 90 – 100 glc, jeszcze napiszę).
Katar, zatkane zatoki.
Tak, niestety.
Nabiał nasila wydzielanie śluzu i zawsze rano po dniu z nabiałem miałam katar i cukry powyżej 150 glc.

Ale wracając do czasów przed cukrzycą, kiedy jadłam nabiał i zboża:
astma bardzo się nasiliła. Jadłam słodycze, ponieważ dużo się ruszałam i mogłam sobie na to pozwolić.
Słodycze… te kupne… wystarczy przeczytać skład. A ja się dziwiłam, że mnie uczulały.
Jadłam zero tłuszczu.
Z miesiąca na miesiąc więcej wziewów. Mocniejsze leki na alergie. Zapalenie spojówek – oczy tak mi raz spuchły, że dwa dni z domu nie wychodziłam. A ja nie wiedziałam, o co chodzi?!?!

Pani doktor alergolog: „Taka jesteś, deal with it. Wiele osób tak ma.” (Czyli wszyscy jej pacjenci).
Testy robiłam, ale wyszły ujemne. A wziewów coraz więcej.
Kichanie.
Łzawienie.
Jak szłam biegać, to musiałam mieć inhalator, bo bym płuca za rogiem wypluła.

Jak już wiedziałam, że mam cukrzycę i odkryłam jak działają na mnie nabiał i gluten, zaczęłam eliminować je z diety. Jakie było moje zdziwienie, kiedy razem z pozbywaniem się nabiału i glutenu z mojego jadłospisu, zapotrzebowanie na wziewy malało, aż odstawiłam wszystkie, WSZYSTKIE leki na astmę.
Stopniowo. Zbyt dużo ich brałam. Najpierw zauważyłam, że doraźnie już mniej potrzebowałam. Później zaczęłam „zapominać” brać rano. No i w końcu odstawiłam i nic.
Zero alergii. Zero świstów. Ani kropli kataru.
Ale też ani kropli nabiału. Zero sztucznych składników.

Są różne diety na cukrzycę typu I. Każdy cukrzyk przeszedł szkolenie co to jest dieta cukrzycowa. Najwięcej w niej nabiału, bo lekkostrawny, mało tłuszczu.
Jeżeli ktoś je tylko nabiał i zboża i nagle usłyszy: odstaw nabiał, to jego pierwszą myślą będzie: A CO JA BĘDĘ JADŁ?!??!!?
No wszystko inne, i mniej leków.
Ale żeby odstawić nabiał, to zajęło mi trochę czasu.

Zanim jeszcze skojarzyłam, że lepiej mi po odstawieniu nabiału, była jeszcze pasta dr Budwig. Przez miesiąc jadłam twaróg z olejem lnianym.
Podczas miesiąca – tylko tyle wytrzymałam na tej paście, zmniejszało się moje zapotrzebowanie na całodobową insulinę (bazę) i pod koniec miesiąca już całkowicie odstawiłam. Całodobową. Czasami, jak zgrzeszę, podaję sobie doposiłkową. Nie zapomnę, jak musiałam wpychać w siebie czekoladę za czekoladą, bo moje cukry na całodobowej insulinie w dawce 2 j były 40 glc (!! Tak, i wcale nie kręciło mi się w głowie, tylko ciut słabo się czułam) 50 glc, 70 glc, a ja właśnie szłam na trening.

Diabetolodzy mają teorię, że jak nie będzie się podawać insuliny całodobowej, szybciej minie remisja. Nawet 2 jednostki na dobę, ale trzeba.

Teraz już wiem, że jeżeli trzustka dostaje kupną insulinę, może być jej trudniej się odbudować. Dlatego robię wszystko, żeby moje cukry nie wymagały jej podawania.

To tak jak u dzieci, które wydzielają mało hormonu wzrostu i muszą mieć podawany ten hormon sztucznie. Obecnie pediatrzy-endokrynolodzy wstrzymują się z rozpoczęciem kuracji do czasu, aż wydzielanie hormonu będzie na odpowiednio niskim poziomie (o ile dziecko nadal go produkuje), gdyż z momentem rozpoczęcia suplementacji, organizm totalnie przestaje sam produkować hormon.

To czemu niby inaczej ma być z trzustką???
Może i są rozprawy naukowe udowadniające to, że trzeba brać insulinę, jeść nabiał.
Nie są dla mnie wiarygodne.
Wiarygodna jest reakcja mojego organizmu. Skoro jem nabiał i mam cukry w kosmos, wysypkę, katar, zawalone zatoki, to żadna rozprawa naukowa nie przekona mnie, że nabiał jest dla mnie zdrowy.
Miesiąc byłam na paście dr Budwig. Było mi to potrzebne, ale nie ze względu na nabiał, tylko nie miałam w sobie w ogóle tłuszczów.
Podobno na cukrzycę typu I najczęściej zapadają osoby szczupłe, jedzące mało tłuszczów, a dużo nabiału i zbóż. Tak, ja tak miałam.

diabietes type I and II
Źródło: pinterest.com

Jak już wiedziałam, jak złe działanie ma na mnie nabiał, zaczął się odwyk…
Najtrudniej było mi odstawić mleko do kawy.
Były różne próby: mleko sojowe – porażka. Po soi cukier wariuje.
Mleko kokosowe – jakoś mi nie grało.
Ryżowe – cóż, im bardziej coś przetworzone, tym cukier wyższy. I tak było i w tym przypadku.
Ale odkryłam, że śmietana lepiej działa. Im bardziej tłusta tym lepiej. Dzięki niej odwyk mniej bolał…
Ale i ona w końcu podnosiła cukier…
Po dwóch latach nauczyłam się pić czarną kawę. Naturalną, nierozpuszczalną.
Ale teraz, kiedy już piję czarną kawę, mam nowe wyzwanie – odstawić ziarna… Ech…

Odstawić twarogi, jogurty, sery, mleko to jedno.
Jakim dla mnie zdziwieniem było przeczytać na opakowaniu kiełbasy (!!), że jest w niej mleko w proszku: laktoza i kazeina. Jak zaczęłam czytać, to generalnie okazało się, że prawie wszystko ma mleko w proszku.

Wiem, że laktoza jest w Euthyrox’ie, jak również skrobia kukurydziana.
Ale nie będę kombinować, zmieniać leków, skoro i tak stopniowo zmniejszam dawkę.
Poczekam, aż już nie będę zabijać własnej tarczycy i Euthyrox pójdzie w zapomnienie.

O tym, jak mi ciężko bez mleka i jogurtu, wiem tylko ja…
Jak wyszli ostatnio ode mnie goście, pierwsze co zrobiłam po zamknięciu za nimi drzwi, to wpadłam do kuchni i wylałam resztkę mleka, które dla nich kupiłam do kawy – bo bym wypiła.
Wiem, dlaczego w diecie paleo nie ma mleka. Wiem, że mi nie służy.
Ale dopiero wtedy, kiedy zobaczyłam na glukometrze poziom cukru, a głowa nieznośnie pulsowała z powodu jego skoku, zaczęłam trzymać się „trzeźwości”.
Nie jest łatwo. Cóż:

Ja, eMMa, jestem jogurtoholiczką, mlekomanką i twarożkofanką. Jestem czysta już prawie sześć miesięcy…

eMMa
„Sweet tooth”

Pierwszy wpis z tej serii: Ja i moja cukrzyca typu I
Następny wpis z serii: Zakazany owoc


Podyskutuj o cukrzycy i jej leczeniu: polskie forum paleo. Zadaj pytanie albo podziel się swoimi doświadczeniami i pomóż innym!

Chcesz dostawać informacje na maila o nowych postach na stronie PaleoSMAK? Nie spamujemy, szanujemy prywatność i zawsze możesz się wypisać.


Czytaj więcej: Dieta paleo | Paleo dla początkujących | Efekty diety paleo | Żywieniowe fakty i mity | Dieta na… | Paleo dla dzieci? | Styl życia paleo

18 myśli nt. „Nabiałowy odwyk”

  1. Witam 🙂 Mam pewien problem, bardzo proszę o radę. Słowem wstępu mam problemy z układem pokarmowym, hormonami, rogowaceniem mieszkowym (teraz już praktycznie na całym ciele) i trądzikiem ( jeśli chodzi o trądzik, zdaje się, że gdybym wyleczyła rogowacenie, trądzik również by znikł). Przez ostatnie miesiące jadłam regularnie pastę budwigową i zauważyłam, że cera w pewien sposób poprawiła się. Całkowicie zniknęły suche skórki na twarzy, które były wszędzie. Kilka razy testowałam to, kiedy rezygnuję z jedzenia pasty, po ok tygodniu problem wraca, a gdy znowu jem, po ok tygodniu znika. Jednocześnie według diety paleo zarówno olej lniany jaki i nabiał nie powinien być spożywany. Jestem na diecie paleo od pewnego czasu i nie wiem co mam robić? Zrezygnowałabym z pasty, jednak doświadczenie mówi mi, ze ma ona pozytywny wpływ, do tej pory żadne inne zmiany w odżywianiu nie zmieniły stanu mojej skóry. Jednocześnie podzielam zdanie, że nabiał krowi nie jest naturalnym pokarmem dla człowieka, chętnie bym z niego zrezygnowała. Olej lniany też nie jest polecany według paleo. Czy mam dalej próbować wyleczyć swoje problemy pastą budwigową (oczywiście jednocześnie będąc paleo), czy samą dietą paleo, bez nabiału czy oleju lnianego? Boję się, że efekt jaki widzę po paście jest powierzchowny i w rzeczywistości nie przybliżam się do wyleczenia
    Z góry dziękuję i pozdrawiam!

    1. Marcia, jestem ostatnią osobą, która ma prawo napisać czego Twój organizm potrzebuje. Wiem po sobie, że pasta dr Budwig była mi potrzebna, ale nie ze względu na nabiał, tylko nie miałam w sobie w ogóle tłuszczów. Może warto pójść tym tropem? Wiem, że organizm daje „znaki” co mu jest potrzebne ( co mu służy), a co nie.

      1. hmm nie wiem nie wiem, ogolnie raczej jem dużo tłuszczów wiec nie powinnam miec z tym problemu ale kto wie

  2. Z glutenem nie można grzeszyć. Nawet niewielka ilość glutenu potrafi wytworzyć przeciwciała na 3 miesiące. Nabiał należy do produktów, które u niektórych osób naśladują gluten. Nadwrażliwość na nabiał może objawiać się infekcjami uszu (reakcja opóźniona po nabiale), trądzikiem.
    Być może chwila przyjemności ale uspokojenie układu odpornościowego zajmuje dużo czasu.

  3. Szanuje refleksje nad wlasnym cialem, ale: dlaczego czasem nie mozna troche ‚zgrzeszyc’? Dlaczego wylewac mleko po gosciach?

    1. Ależ oczywiście, że można zgrzeszyć. Tylko że ja grzeszyłam zbyt długo. To jest mój wybór, że chcę się pozbyć cukrzycy. Tak, jak pozbyłam się astmy. Jeżeli zjem nabiał, muszę podawać sobie insulinę, a to sprawia , że tkwię w chorobie. A ja już nie chcę. ” Lepiej zjeść i się pochorować, niż by się miało zmarnować” nie już jest moim mottem życiowym.

    1. Euthyrox bezpośrednio nie wpływa na mój poziom cukru. Wspominając o nim, miałam na celu pokazanie, że wszystko trzeba dokładnie sprawdzać, czytać.

      1. Ale mierzyłaś to? To ciekawe na ile wrazliwy jest organizm. Euthyrox może mieć na sobie całą taśmę produkcyjną zebraną po poprzednich lekach, chocby przy pakowaniu. Tego na opakowaniu nie napisza a organizm moze reagowac.

        1. Zapewne masz rację. Ale żeby sprawdzić, jak na mnie działa taka niewielka dawka „taśmy produkcyjnej” , musiałabym przez 2,5 dnia nic nie jeść ( dlaczego tyle, jeszcze napiszę). A ja za bardzo lubię jeść. Jednak nie będę skupiać się na Euthyroxie, skoro i tak dawki mam coraz mniejsze i wierzę, że za jakiś czas nie będzie mi on już potrzebny.

          1. Wielkość tabletki jest taka sama, a dawki samego leku mniejsze czyli wypełniacza wagowo co raz więcej, nawet jeśli dzielisz tabletkę na pół:-( Letrox nie ma laktozy. Czasem takie małe coś potrafi zepsuć cały wysiłek włożony w wyzdrowienie.
            Na rynku UE są dostępne tabletki z hormonami tarczycy 3-4 składnikowe z czego 2 to hormony tarczycy. Jest procedura importu docelowego lub też opcja wystawienie recepty ważnej na zakup za granicą (koszty są większe) .
            Dobrze, ze wspominasz o tym, że leki mogą nam nie służyć bo zwykle zakładamy że leki przepisane przez lekarza nam pomagają. Ale jak już chorujemy to zmienia nam się wiele:-) Powodzenia w odstawianiu euthyroxu:-)

  4. Dzięki wielkie za kolejny dobry artykuł.
    Mnie najbardziej dały do myślenia obserwacje z wypraw do Chin.
    Nikt tam mleka nie pije, nie jada jogurtów i nie wcina twarogów. Jak się dłużej posiedzi w Chinach, to można zauważyć, że nabiał człowiekowi do niczego nie jest potrzebny, ba, nawet się go nie łaknie. Jak tylko człek wraca do Europy w regały pełne „konserw mlecznych” od razu pojawia się pseudo potrzeba ssania krowiego cycka.
    🙂

    1. Dziękuje za trafną uwagę. W Chinach głównie jest medycyna przyczyn, i wiele możemy się od nich nauczyć. Grzegorz, pisząc o nabiale napisał, że jesteśmy jedynymi ssakami, których dorosłe osobniki piją mleko i to innych gatunków. Czy to natura popełniła błąd? Czy to my go popełniamy?

  5. Droga autorko!
    Czy wg Ciebie problemem jest każdy nabiał, czy tylko ten sklepowy? Jak mam dostęp do koziego surowego, od kóz pasących się całe dnie na łąkach, to warto rezygnować?

    1. Droga Mall,
      dziękuje za to pytanie. Prawdę mówiąc, nie mam pojęcia jak na Ciebie działa kozie mleko; najlepiej będzie , jak zmierzysz cukier po godzinie ( w dużym uproszczeniu, ten temat jeszcze rozwinę ) i jeżeli będzie do 135 glc a kolejnego dnia rano też niski, tzn. że Twój organizm toleruje kozie mleko.
      O tym ile dni dany produkt nie podnosi nam cukru, oraz co wpływa na cukier poranny, jeszcze będę dokładnie pisać.
      pozdrawiam i ciekawa jestem spostrzeżeń

      1. Czy mam rozumieć, że poziom cukru mierzony po godzinie od posiłku (wysoki lub niski) pokazuje, na co jesteśmy uczuleni? Bardzo będę wdzięczna, jeśli rozwiniesz ten temat w osobnym artykule.

        1. W dużym uproszczeniu tak ( dokładniej będę o tym pisać za dwa tygodnie). Jeżeli cukry po godzinie od posiłku nie przekraczają 135 glc, tzn. że ten pokarm nam służy.

Dodaj komentarz

Twój adres nie zostanie opublikowany. Pola wymagane są oznaczone symbolem *