Do czego wykorzystałam nasiona chia (szałwia hiszpańska) – 4 wyczesane w kosmos paleo desery

Seria wpisów o leczeniu cukrzycy typu 1 dietą jest autorstwa eMMy "Sweet tooth" - gościnnej autorki na blogu PaleoSMAK.

Pewnego dnia, pod moim wpisem Związek mojej cukrzycy z paleo pojawił się poniższy komentarz:

Dzień dobry, próbowała Pani nasion chia tzw. szałwii hiszpańskiej. My zalewamy nasionka kokosowym mlekiem, dodajemy trochę cukru kokosowo lub inuliny i zostawiamy na noc (wystarczy też odstawienie na kilka minut i nasionka też spuchną). Można zjeść jako samodzielny deserek lub poprzekładać borówką, poziomką, maliną lub truskawką, te owoce nie podnoszą mojemu synkowi cukru, tak jak cukier kokosowy, czy inulina. Syn ma C-peptyd 0,22, a więc bardzo niski. Ponadto kupujemy czekolady firmy Torras, bezglutenowe i bez cukru, na inulinie właśnie i również nie podnoszą synowi cukru. Proszę spróbować, może będzie OK. Pozdrawiamy serdecznie i dziękujemy za Pani wpisy.”
Pisownia oryginalna

Ucieszyłam się ogromnie. Po pierwsze dlatego, że ktoś czyta moje wpisy i uczy się na moich błędach.
Po drugie, że coraz więcej osób zaczyna wierzyć, że cukrzycę typu I można ujarzmić dietą a nie tylko insuliną.
A po trzecie, że nie znałam wcześniej tych nasion i mam kolejny pomysł na fajny deser (a desery to moja słabość).

Odpisałam:
„Bardzo dziękuję za przepis. Nie próbowałam, ale jutro kupię i sprawdzę, co na to moja trzustka. Czekolady Torras znam.
Pani syn ma C-peptyd dwa razy większy od mojego z początku choroby. Skoro mi się udało po trzech latach uzyskać poziom 1,3 i sprawić, że przeciwciała przeciwtrzustkowe maleją – mam przeczucie, że Wam też się uda!!
Pozdrawiam serdecznie i życzę wytrwałości.”

Jak napisałam, tak zrobiłam. Byłam tak podekscytowana odkryciem nowego smaku, że mój zdrowy rozsądek nie miał siły przebicia.
Przeszukałam internet i trafiłam na stronę www.gurbacka.pl/przepisy-z-chia-7-pomyslow-na-pyszne-dania/. Pyszna inspiracja.

Pierwszy deser – najprostszy, najszybszy deser z chia według sugestii Pani Ani (która zamieściła komentarz):

Do 200 ml mleka kokosowego wsypałam dwie łyżki nasion chia i wlałam do kieliszka.
W ten sposób sprawiając, że żadna ekskluzywna restauracja nie powstydziłaby się takiego deseru. Wstawiłam do lodówki na noc.

Deser paleo z nasionami chia

Rano zjadłam na śniadanie.

Drugi deser wymagał zmielenia nasion w młynku.
Proporcje były te same:
200 ml mleka kokosowego
2 łyżki nasion chia zmielonych (zmielone nasiona nadają gęstości – jak prawdziwy, mleczny budyń czekoladowy).
karob
kilka kropli aromatu waniliowego lub laski wanilii
ciut stewii.
Wlałam od razu do słoika – żeby wziąć do pracy. Ponieważ w smaku przypominał budyń czekoladowy, nazwałam go paleo budyniem czekoladowym. Tak, było to obłędne doświadczenie, które przywołało wspomnienia dzieciństwa, kiedy prawie codziennie jadałam ten mleczny przysmak.
Kolejny, zrobiłam na ciepło. Mleko kokosowe wlałam do garnuszka, podgrzewając, dodałam karobu i powolutku wsypywałam zmielone nasiona chia. To była już mega rozkosz.

Deser paleo, budyń, nasiona chia

Zrobiłam również paleo budyń waniliowy.
Dałam więcej aromatu waniliowego (oczywiście, można dać prawdziwą wanilię), a zamiast karobu dałam ciut kurkumy dla nadania koloru.

Czwarty deser zmodyfikowałam, wyszło paleo oreo. Proponowany przez autorkę bloga spód składał się z owoców. Stwierdziłam, że może to być dla mnie za słodkie. Zrobiłam dwie wersje: z orzechami (zmielonymi na masło) wymieszanymi z karobem, a drugie z kremem kokosowym (pastą kokosową), też wymieszanym z karobem.
Zamiast karobu można dać kakao, a zamiast kremu kokosowego – olej kokosowy.
Ja jednak po kakao mam wyższe cukry, dlatego czekolady (między innymi firmy Torras) jadam od święta. Karob dodatkowo nadaje też słodyczy, ale można wedle smaku dodać lub inną substancję słodzącą

Wstawiłam do lodówki tylko na chwilkę. Wyszło obłędnie.**

Oreo, deser paleo, nasiona chia

Wszystkie desery smakują wyśmienicie, jednak moim faworytem jest paleo budyń czekoladowy.
Niestety, mimo tego, że mleko kokosowe nie podnosi mi cukru, nasiona chia owszem!! Dopiero jak zobaczyłam wskazania glukometru, usłyszałam swój zdrowy rozsądek…
To, że ja mam wysoki cukier po nasionach chia, nie ma nic wspólnego z poziomem C-peptydu.
Synek Pani Ani ma 0,22 a ja mam 1,3 (jeszcze trzy lata temu, wynosił 0,11). A mimo to, chia mi nie służy.
Jest to po raz kolejny potwierdzenie teorii, że cukrzyca typu I może być chorobą wynikającą z uczuleń pokarmowych.

Chia należy do rodziny astrowatych, tak jak i rumianek***, sałata, słonecznik, cykoria.
Jedna z teorii mówi, że organizm dobrze reaguje na jednego „przedstawiciela” danej rodziny, a reszta może być już drażliwa.

Moje cukry świetnie trzyma słonecznik – widocznie w tym momencie, jako jedyny z astrowatych mi sprzyja. W związku z tym nie dziwota, że chia spowodowała taki wzrost cukru a nie inny. Nie jest to na stałe. Za jakiś czas może się okazać, że chia będzie tym, co będę mogła jeść.
Stąd tak ważna samoobserwacja.
Nie ukrywam, że nie mogę się tego doczekać, ponieważ paleo budyń czekoladowy będzie za mną chodził.

* krem kokosowy jest to zmielony na pastę miąższ orzecha kokosowego. Bardzo tłusta i aromatyczna twarda masa, która po ogrzaniu w gorącej wodzie nabiera konsystencji gęstej śmietany.
** ze względu na to, że ciemna warstwa jest twardsza od białej, deser ten ciężko się kroi. Dlatego też, najlepiej zrobić pojedyncze „ciasteczka” w gotowych papierowych foremkach do muffinów. Silikonowe foremki w tym wypadku się nie sprawdzają, biała masa się do nich przykleja i rozmazuje.
*** jeżeli komuś służy rumianek, powinien tylko pamiętać, żeby nie pić go we wrześniu i październiku, kiedy pyli, aby nie dobijać organizmu.

eMMa
"Sweet tooth"
lp.pw@htootteewsamme


Chcesz dostawać informacje na maila o nowych postach na stronie PaleoSMAK? Nie spamujemy, szanujemy prywatność i zawsze możesz się wypisać.

Czytaj więcej: Dieta paleo | Paleo dla początkujących | Efekty diety paleo | Żywieniowe fakty i mity | Dieta na… | Paleo dla dzieci? | Styl życia paleo

6 komentarzy do “Do czego wykorzystałam nasiona chia (szałwia hiszpańska) – 4 wyczesane w kosmos paleo desery”

  1. Bardzo życzyłabym sobie żeby cukier mojego syna był na poziomie 135, tak jak u Pani po chia:) Niestety u nas cukier plasuje się raczej średnio w granicach 200:( Tutaj pytanie, powyżej jakiego progu podawała, lub podaje Pani sobie insulinę? I kolejna sprawa co Pani je, co trzyma tak świetnie cukry? Ja mam największy problem z dniem bez białka zwierzęcego, co dać dziecku na pierwsze śniadanie, co do szkoły? Niekiedy mam takie dni, że już zupełnie nie wiem czym go karmić. Bardzo proszę coś podpowiedzieć, może u nas również się to sprawdzi:) mam wrażenie że ciągle karmię go tym samym, niekiedy wpadam w taka „cukrzycową” matnię i totalną niemoc. Z niecierpliwością czekam na Pani kolejne wpisy! Dziękuję za nadzieję!

    1. Pani Aniu, mam wrażenie, że określenie : „cukrzycowa matnia” jest nam wszystkim (słodziakom) bliskie. A z drugiej strony, czy jeżeli ktoś je od lat codziennie chleb na śniadanie, to czy też nie jest w matni?
      Robię wszystko, żeby nie podawać sobie insuliny. Ponieważ moja trzustka już pracuje, radzi sobie z cukrami niewiele większymi niż 135.
      Insulinę podałam sobie ostatnio jak zgrzeszyłam: zjadłam dwa wafle ryżowe w polewie z gorzkiej czekolady. Komuś innemu taka porcja może trzymać cukry- mi nie, dlatego musiałam się kłuć.
      Największe cukry miałam po nabiale, glutenie, owocach. Nie jem tego, więc nie mam potrzeby podawania sobie insuliny.
      Porcja 70 gramów mięsa, ryby, orzechów nie podnosi mi cukru. Tak jak 30 gramów czekolady.
      Nie wiem, co dawać dziecku do szkoły.
      70 gramów orzechów? Migdały w gorzkiej czekoladzie? Popcorn? Może frytki z batata? Każdemu co innego służy.
      Nie jest to łatwe.
      Pozdrawiam serdecznie

  2. [* Plugin Shield oznaczył ten komentarz jako „0”. Powód: Ludzki filtr SPAM znaleziony „hgh” w „author_email” *]
    Niestety już nieraz się przekonałem, że poszczególne pokarmy mogą różnie działać na różne osoby 🙂

  3. Tak się zastanawiam, być może nie mam racji, ale… czy przyczyną podwyższonego cukru na pewno były nasiona chia, a może raczej dodatki? Wbrew pozorom taka stewia np. nie jest aż tak obojętna zwłaszcza u osób z niestabilnym cukrem. Aromat waniliowy to przyczyna uczuleń, z których wiele osób nie zdaje sobie nawet sprawy.
    Pozdrawiam.

    1. Stefan, oczywiście że masz rację. Bardzo się cieszę, że o tym wspomniałeś.
      Też tak sobie pomyślałam. Mimo, że zarówno stewia, wanilia jak i mleko kokosowe jeszcze nigdy nie podniosły mi cukru powyżej 100.
      Dlatego zrobiłam później same chia z mlekiem kokosowym, bez niczego i cukier też był niestety powyżej 135.
      Jestem więc przekonana, że to były jednak nasiona chia.
      pozdrawiam serdecznie

  4. Ajwen pisała w jednym ze swoich wpisów, że człowiek „takich wynalazków” nie trawi:-(

Dodaj komentarz

Twój adres nie zostanie opublikowany. Pola wymagane są oznaczone symbolem *