Książka Giulii Enders Historia wewnętrzna. Jelita – najbardziej fascynujący organ naszego ciała to napisany lekkim językiem fascynujący i przystępny przewodnik po naszym układzie pokarmowym.
W ostatnich latach widzieliśmy wzrastające zainteresowanie nauki jelitami i zamieszkującymi je bakteriami, więc naturalną koleją rzeczy były książki na ten temat.
Wielu spośród nas – osoby z alergiami albo nadwrażliwościami pokarmowymi – tęskni za ciastem czekoladowym. Nawet ciasta bezglutenowe i bez nabiału zawierają jajka, kakao, orzechy i inne alergeny. Całe szczęście, że jest ciasto czekoladowe bez alergenów, dozwolone na protokole autoimmunologicznym!
Protokół autoimmunologiczny (z angielskiego AIP) to bardzo restrykcyjna wersja diety paleo, stosowana przy chorobach z autoagresją (np. Hashimoto). Wyklucza on zboża, nabiał, jajka, orzechy, jakiekolwiek nasiona, a także drożdże, kakao, a w pewnych przypadkach nawet ziemniaki, pomidory, paprykę itp. Ale jest ciasto czekoladowe, które się mieści nawet w tak restrykcyjnej diecie!
W 16 chromosomie znajduje się bardzo ciekawy gen – FTO, czyli jeden z tzw. genów otyłości. Czy FTO rzeczywiście rzeczywiście jest wyrokiem? Czy osoby z „pechowymi” wariantami są skazane na nadwagę?
Każdy z nas ma gen FTO kodujący enzym o tej samej nazwie. Jest to duży enzym, w związku z czym fragment kodu DNA zawierający informacje o jego budowie również jest długi. Pomiędzy sobą mamy drobne różnice w genie FTO, ale dla nas najciekawszy jest polimorfizm pojedynczego nukleotydu oznaczony jako rs9939609.
Tak naprawdę każdy z nas ma dwie kopie genu FTO – jeden od każdego z rodziców. Omawiana przez nas różnica to zmiana tylko jednej „literki” kodu DNA – T na A. Ta jedna literka dla wielu ludzi oznacza różnicę pomiędzy prawidłową wagą a otyłością. Czytaj dalej Gen FTO (gen otyłości)→
Nie lubię uogólnień ani szufladkowania. Nakazy i zakazy też do mnie nie przemawiają, chyba, że widzę, iż w tym szaleństwie jest metoda.
Tak jak napisałam w Od czego zaczęłam NIE WIERZCIE WE WSZYSTKO, co tutaj piszę – kwestionujcie, sprawdzajcie. To właśnie dzięki takiemu podejściu od 3,5 roku ujarzmiam swoją cukrzycę typu pierwszego dietą a nie insuliną.
Często słyszę: To co? Keto dieta? A próbowałaś Kwaśniewskiego? Co myślisz o diecie Dąbrowskiej? Wiesz, najlepsza dla cukrzyka jest dieta… czyżby?
Łączy nas fakt, że mamy cukrzycę typu I, ale każdy z nas jest jedyny w swoim rodzaju. Stąd mój wewnętrzny sprzeciw na narzucanie drugiej osobie jedzenia konkretnych pokarmów w konkretnych ilościach – jakie pomogły danej osobie.
Swojego sposobu odżywiania nie umiałam podpiąć pod żadną znaną dietę. Bo ciut z tego, a później rotacja i ciut z tamtego. Mówiąc Dieta Dobrych Produktów doktor Witoszek, nie wszyscy od razu wiedzieli o co chodzi.
No i wpadłam!!! Zasady diety, na której ja jestem, są NAJLEPSZYMI zasadami DIETY dla KAŻDEGO cukrzyka!!! Bo jest to dieta, oparta na wskazaniach własnego GLUKOMETRU!!! Bo koniec końców, chodzi o to, żeby cukry nie przekraczały 135 mg%, czyż nie?!
Zakwas z buraków to chyba najprostsza kiszonka do wykonania w domu – zawsze wychodzi. Zakwas buraczany to nie tylko podstawa smacznego barszczu, ale przede wszystkim smaczny i bogaty w witaminy probiotyk.
Wszyscy cukrzycy wiedzą, jakie są powikłania ich choroby. Ja również. Najczęściej bałam się powikłań wczesnych, głównie hipoglikemii (za niski poziom cukru), jednak grozi to tylko na intensywnej insulinoterapii.
O późnych przypominam sobie, kiedy jakaś gwiazda/osoba publiczna ma powikłania (Cukrzyca Michała Figurskiego, jak odrabiać lekcje życia), bądź też, kiedy zastanawiam się, jak odpisać na tak częste i prawie identyczne pytania o sens tego co robię (dietą trzymam cukry na takim poziomie, że insulina zewnętrzna nie jest mi potrzebna).
I wówczas, pierwsze co przychodzi mi na myśl, to ten tekst:
Co 15 sekund jedna osoba na świecie traci kończynę dolną z powodu cukrzycy. Jeszcze do niedawna mówiliśmy, że co 30 sekund, ale ostatnie pięć lat przyniosło podwojenie tej liczby. W Polsce przeprowadza się rocznie 14 tys. amputacji z powodu cukrzycy, średnio – 38 dziennie. (…) 30% osób po amputacji umiera w ciągu roku z powodu cukrzycy i jej powikłań, 50% – w ciągu 3 lat, a 70% w ciągu 5 lat. Wskaźnik śmiertelności po 5 latach po amputacji kończyn dolnych jest wyższy niż w przypadku większości nowotworów złośliwych!Komentarz dr n. med. Beaty Mrozikiewicz-Rakowskiej, Katedra i Klinika Gastroenterologii i Chorób Przemiany Materii WUM. Żródło: http://diabetologiawpolsce.pl/powiklania-cukrzycy-mozna-im-zapobiec/
Cudze chwalicie, swego nie znacie – chyba tak można podsumować moją – do niedawna – i wielu innych z nas wiedzę o ketozie. Językiem nauki jest angielski i większość cennych książek o żywieniu publikowanych jest w tym języku, stąd łatwo przegapić naszą lokalną perełkę, jaką jest Ketoza Dawida Dobropolskiego.
Muszę ze wstydem przyznać, że jeszcze kilka tygodni temu nazwisko Dobropolski nic mi nie mówiło, choć interesuję się ketozą i żywieniem ketogenicznym. Wiedzę swą czerpałem jednak głównie z anglojęzycznych stron internetowych. Czytaj dalej Ketoza (Dawid Dobropolski) – recenzja→
Nie tylko w aptekach, ale także w wielu innych sklepach i nawet na stacjach benzynowych półki uginają się pod lekami bez recepty. Stoją za nimi olbrzymie pieniądze, co widać też po ilości reklam w telewizji. Czy jednak te leki są bezpieczne?
Jest dużo leków bez recepty, a sporą ich grupą są NLPZ (niesteroidowe leki przeciwzapalne). Dość popularny też jest paracetamol, który jednak ze względu na znikomą aktywność przeciwzapalną nie jest uznawany jako NLPZ. Na potrzeby tego wpisu, wrzucę jednak NLPZ i paracetamol do jednego worka. Czytaj dalej Niebezpieczne leki bez recepty→
Ostatnio jednak cukry były ciut wyższe. Zaczęłam panikować: „No i przyszła kryska na matyska!! Cztery lata bez insuliny zewnętrznej, to i tak długo. Cóż, pora przyznać rację medycynie współczesnej, i zacząć się kłuć…” Postanowiłam jednak, raz jeszcze, zweryfikować swój jadłospis. Stwierdziłam, że wolę zmienić coś w diecie, niż przeprosić się z insuliną całodobową. No i doszłam do wniosku, że dawno nie miałam dnia bezbiałkowego.
Mój organizm był już najnormalniej w świecie zmęczony produktami bogatobiałkowymi (o podziale produktów na bogatobiałkowe roślinne i zwierzęce według dr Ewy Bednarczyk-Witoszek pisałam w Gdy poranne wstają zorze). Zaczęłam od śniadań. Jeżeli mam ochotę na śniadanie na słono, to :
Pomidory są jednymi z najprostszych w uprawie, a jednocześnie dość efektownymi roślinami. Urosną w doniczce na najmniejszym balkonie, a na upartego nawet wewnątrz domu (koktajlowe). Nie musimy kupować gotowych nasion – możemy je samodzielnie zebrać.
Na wstępie jednak – dlaczego warto samodzielnie uprawiać pomidory i inne warzywa? Nawet mieszkając w bloku, możesz wyhodować na balkonie różne warzywa. Jest to doskonała szkoła – praktykę z kilku roślin na balkonie można łatwo przenieść na własny ogród (choćbyśmy go mieli dopiero na emeryturze). Warto też dzieciom pokazać, skąd naprawdę pochodzi jedzenie.