Najlepsza dieta dla cukrzyka, czyli dieta według wskazań własnego glukometru

Seria wpisów o leczeniu cukrzycy typu 1 dietą jest autorstwa eMMy "Sweet tooth" - gościnnej autorki na blogu PaleoSMAK.

Nie lubię uogólnień ani szufladkowania.
Nakazy i zakazy też do mnie nie przemawiają, chyba, że widzę, iż w tym szaleństwie jest metoda.

Tak jak napisałam w Od czego zaczęłam NIE WIERZCIE WE WSZYSTKO, co tutaj piszę – kwestionujcie, sprawdzajcie.
To właśnie dzięki takiemu podejściu od 3,5 roku ujarzmiam swoją cukrzycę typu pierwszego dietą a nie insuliną.

Często słyszę: To co? Keto dieta? A próbowałaś Kwaśniewskiego? Co myślisz o diecie Dąbrowskiej?
Wiesz, najlepsza dla cukrzyka jest dieta… czyżby?

Łączy nas fakt, że mamy cukrzycę typu I, ale każdy z nas jest jedyny w swoim rodzaju. Stąd mój wewnętrzny sprzeciw na narzucanie drugiej osobie jedzenia konkretnych pokarmów w konkretnych ilościach – jakie pomogły danej osobie.

Swojego sposobu odżywiania nie umiałam podpiąć pod żadną znaną dietę. Bo ciut z tego, a później rotacja i ciut z tamtego. Mówiąc Dieta Dobrych Produktów doktor Witoszek, nie wszyscy od razu wiedzieli o co chodzi.

No i wpadłam!!! Zasady diety, na której ja jestem, są NAJLEPSZYMI zasadami DIETY dla KAŻDEGO cukrzyka!!!
Bo jest to dieta, oparta na wskazaniach własnego GLUKOMETRU!!!
Bo koniec końców, chodzi o to, żeby cukry nie przekraczały 135 mg%, czyż nie?!

Źródło: https://www.etsy.com/listing/96283983/under-the-cloak-of-darkness-pen-ink

Nie ma znaczenia, czy ktoś jest na insulinie zewnętrznej, czy tak jak ja, dietą trzyma cukry i nie musi się kłuć.
Wskazania glukometru weryfikują, czy ta ilość masła migdałowego nam służyła, czy nie.

Mam wrażenie, że przerobiłam już wszystko, co mogłam znaleźć w Internecie na temat leczenia cukrzycy typu I dietą.
Zaczełam od diety Montignac’a , która pomogła mi się ogarnąć po wyjściu ze szpitala.

Ale nadal byłam na intensywnej insulinoterapii. Poddałam się zasadom medycyny akademickiej do czasu, kiedy odkryłam dietę doktor Budwig.
Byłam na niej przez miesiąc i cukry tak spadły, że odstawiłam insulinę zewnętrzną.

W tym czasie, kiedy zajadałam się pastami doktor Budwig, uważałam, że jest to najlepsza dieta dla każdego!!
Jednak, kiedy mój organizm nasycił się olejem lnianym i twarogiem, cukry zaczęły rosnąć…
Wtedy jeszcze nie wiedziałam dlaczego.

Po miesiącu sielanki i błogostanu, przeświadczeniu, że wszystko już ujarzmiłam, że jest cudownie, że pomylili się w szpitalu i nie mam cukrzycy typu I, panika wróciła.

Witajcie w świecie cukrzycy typu 1

Wujek google zapoznał mnie z dietą doktora Kwaśniewskiego. Przez pierwsze tygodnie, to był strzał w dziesiątkę!!! Ponieważ wcześniej jajka rzadko bywały na moim talerzu, mój organizm był tak ich spragniony, że znowu było cudownie widzieć na glukometrze piękne cukry.

Stałam się orędowniczką tłustej diety.
Z ogromną satysfakcją codziennie piekłam blachy chlebów, chlebków, babek z książki kucharskiej „Dieta optymalna dra Jana Kwaśniewskiego”. Z dziką przyjemnością przynosiłam swoje wypieki do pracy i z równie dziką przyjemnością wchodziłam w polemikę z każdym, kto kwestionował tłustą dietę.

I znowu do czasu. Mój organizm tak się nasycił jajkami, że do teraz, czyli już kilka lat później, jajka trzymają mi cukier jedzone tylko raz w miesiącu.

Teraz wiem, że był to wynik jedzenia codziennie jajek, mieszania białek i nadużywania tłuszczów. Dlatego ludzie na Diecie Optymalnej mają wysoki cholesterol, a ja miałam również wysokie cukry.

No i trafiłam na książkę Dieta Dobrych Produktów dr Ewy Bednarczyk-Witoszek: bezcenne. To na podstawie tej lektury, zrozumiałam, że nie ważne, co mówią, ważne, co pokazuje mój glukometr.

On jest pierwszym i najważniejszym moim opiniotwórcą.
O tym, jak czytać wskazania glukometru pisałam w Dekalog eMMy część II.

Oczywiście, na początku, moje palce były mega pokłute… sprawdzałam co godzinę poziom cukru, żeby dowiedzieć się, czy dany posiłek mi służył. Trochę jak na poniższym rysunku:

Źródło: https://www.healthline.com/diabetesmine/sunday-funnies-2015a

Pięknym przykładem, jak łatwo uwierzyć, że jeżeli coś komuś pomogło, to „na pewno innym będzie służyć”, jest poniższy komentarz, który pojawił się pod tekstem Co jeść, żeby nie podawać insuliny – przykładowy jadłospis cukrzyka – dzień bezbiałkowy:

Hej. Jak dajesz radę cały dzień bez białka? Ja mam niską aktywność fizyczną, a jeśli nie zjem dziennie min 1g białka na 1kg masy mojego ciała to nie mam w ogóle siły i energii (jestem na diecie Low Carb High Fat) i mam nieustanną ochotę na słodycze i inne paskudztwa ze sklepu.

Moje pierwsze pytanie: jakie są wskazania glukometru? Najczęściej to, na co nie mamy ochoty, w danym momencie nam nie służy, podnosi cukier. A to, do czego mega tęsknimy, informuje nas o pewnych błędach.

Możliwe, że w tym momencie takie jest zapotrzebowanie organizmu na białko, a możliwe, że coś trzeba zweryfikować. Nie ma jednej odpowiedzi. Ta dieta, wymaga dużej uważności na własne ciało, poświecenia ciut więcej czasu dla samego siebie. Nie jest to dla kogoś, kto chce jednym zastrzykiem z insuliny zewnętrznej załatwić sprawę. Jest ona dla kogoś, kto tak jak ja, ma przed oczami swój cel:

Pewnego dnia powiem, że kiedyś miałam cukrzycę

A dlaczego wymaga uważności? Wystarczy, że przeczytamy, o czym informuje nas organizm, kiedy ma nieodpartą ochotę na czekoladę. Okazuje się, że zapotrzebowanie na magnez nie jest jedynym problemem…

Według doktor Witoszek:
Ochota na czekoladę świadczy o:
1. zapotrzebowaniu na magnez (świadczy tutaj o tym, że stosowana jest zbyt cukrogenna dieta, sugerująca potrzebę jadania zielonych warzyw),
2. braku potrzeby jadania tak dużej ilości tłuszczów zwierzęcych (czekolada zawiera tłuszcz roślinny),
3. stosowaniu mieszania białek (o czym świadczy także zapotrzebowanie na cukier w tejże czekoladzie),
4. zbyt dużej ilości „dobrego białka” (za duża ilość białka mlecznego, jaj, wieprzowiny, wołowiny, ptaków). Danie z czekolady to pożywienie względnie bezbiałkowe.”
Źródło: Dieta Dobrych Produktów dr Ewy Bednarczyk-Witoszek

Niby jedna czekolada, niby jedna ochota, a ile mówi o tym, co dzieje się w naszym organizmie.
I żeby było jasne: nie uważam, żeby każda z wymienionych przeze mnie diet była zła.

Wierzę również w to, że dieta Raw food może zdziałać cuda. Jak i w to, co opisał Walter Last w swojej książce Jak wyleczyć się z cukrzycy, czy Thomas Smith w Insulina nasz cichy zabójca. Jestem przekonana, że picie soków owocowych według Diabetycznej rewolucji, plan cudu pH mógł wyleczyć niejednego cukrzyka. Ale nie byłam to ja.

Najważniejsze to słuchać swojego organizmu. Jeść tak, żeby glukometr nie pokazywał więcej niż 135mg%.

Z życzeniami niskich cukrów oraz większej uważności w czytaniu sygnałów swojego ciała,

eMMa
"Sweet tooth"
lp.pw@htootteewsamme

Podyskutuj o cukrzycy i jej leczeniu: polskie forum paleo. Zadaj pytanie albo podziel się swoimi doświadczeniami i pomóż innym!


Chcesz dostawać informacje na maila o nowych postach na stronie PaleoSMAK? Nie spamujemy, szanujemy prywatność i zawsze możesz się wypisać.

Czytaj więcej: Dieta paleo | Paleo dla początkujących | Efekty diety paleo | Żywieniowe fakty i mity | Dieta na… | Paleo dla dzieci? | Styl życia paleo

73 komentarze do “Najlepsza dieta dla cukrzyka, czyli dieta według wskazań własnego glukometru”

    1. o wątrobie pisze także Walter Last , ale mi chodzi o publikacje i sposoby podawane przez dr Hulde Clark i Lilianne Bondarczuk Elmborg , wskazane raz na "jakiś" czas oczyszczanie wątroby u każdego .. 🙂 – stąd moje pytanie

  1. Droga Emmo,

    Zdiagnozowano u mnie insuliooporność.
    Zastanawiam się czy w moim przypadku badanie co mi służy a co nie służy za pomocą glukometru ma sens żeby lepiej dbać o swoje zdrowie czy aż tak nie świrować? 🙂

    1. Drogi Andrzeju, nie zastanawiaj się – sprawdź.
      Niesamowite jest to, że żyjemy w takich czasach, że dbanie o swoje zdrowie traktujemy jako świrowanie…
      Testem pulsu również jesteś w stanie stwierdzić, co Ci służy a co nie.

  2. Emma a jak radzisz sobie z pokłutymi opuszkami palców? Czy są jakieś kosmetyki/ preparaty które powinno się stosować w celu pozbycia się uciążliwych kropeczek, które powstają po wielokrotnym ukłuciu w to samo miejsce?

    1. Aniu, nie radzę sobie… Powinno się za każdym razem kłuć w inny palec i w inne miejsce. Miałam nawet pomysł, żeby kłuć palce od stóp…
      Teraz nie jest najgorzej. Na początku, jak zaczynałam sprawdzanie co godzinę, jaki produkt na mnie działa, to była masakra… miałam sitko zamiast palców. Jak ściskałam opuszkę, to z pięciu poprzednich kłuć leciała krew.
      Teraz coraz rzadziej sprawdzam cukier. Te 3-4 razy dziennie to nadal moje minimum.

  3. Emmo,dziękuję za wsparcie☺Robiłam już niektóre badania np c peptyd ,który jest obnizony ,ale diabetolog powiedziala ze przygodny i trzeba go zrobić w szpitalu…chciałabym wiedzieć jaka jest diagnostyka w kierunku c1 ,pewnie pamiętasz wszystkie badania,proszę napisz.pozdrawiam☺

    1. renato, jak zawsze zapytam przekornie: a jakie ma dla Ciebie znaczenie diagnostyka w kierunki c1? Skoro wszystko co ja robię, przeczy medycynie współczesnej, mimo, że miałam wysokie przeciwciała i c-peptyd bliski zeru??
      Napisałam miałam, bo wszystko już się poprawiło.
      Najważniejsze są niskie cukry!!
      Mało tego, moje doświadczenia ze szpitalami są takie, że zlecają te badania, co mają w procedurach NFZ.
      Nie ma znaczenia co ja myślę, mówię, piszę.
      Znaczenie ma to, żeby Twój syn miał dobrą dietę, niskie cukry i dużo miłości 🙂 i wówczas, będzie zdrowy 🙂

      1. Pieknie powiedziane (napisane) eMMa 🙂 Ja tez uwazam ,ze trzeba isc czasem pod prad. Sprobowac czegos innego,szalonego,wbrew wszystkim. Wreszcie zaczac dbac o siebie. Sama po sobie widze,od kiedy mysle,co i jak jesc,jak rotowac produkty ,moje dzieci nie choruja 🙂

      2. Dziekuje,ja tylko chciałam wiedzieć co mnie tam czeka i czy mogę zywic go swoim jedzeniem w szpitalu,po prostu nigdy nie byłam z dzieckiem tam.dietę stosuje ,są efekty ale nie takie jakie bym chciala,boję się że na dzień dobry poczęstuja mnie insulina ..

        1. Dlatego Agnieszka tak zareagowała na Twój komentarz, dziwiąc się, że chcesz iść do szpitala.
          Jeżeli zostaniesz przyjęta na oddział, podpisuje się zgodę, na proponowane leczenie (czyli ewentualną insulinoterapię).

          1. To nie jest tak ze chce,ale niektórych rzeczy nie moge wyrównać, codzienne nad tym pracuje,on miał byc w szpitalu już dawno..najbardziej mnie martwią wysokie ketony,próbuje dawać mu mniej białka, które uwielbia,

  4. Agnieszko,dziękuję za rady,ja próbowałam już różnych rzeczy,maslo orzechowe lubi bardzo,ale chciałabym żeby pożywienie było urozmaicone,bo jak czesto powtarza to samo,to cukry już się nie trzymają, kiedyś lubił wiecej warzyw,teraz nie,czytałam w DDP żeby nie zmuszać dziecka i że niechęć do warzyw ma związek z c1.Zauważyłam, że wywiady na you tube z Ewą Witoszek są bardziej przystępne niż książka, która jest dla mnie trudna.pozdrawiam☺

    1. Białko musi być, ale może trochę je zastąpić nasionami konopii siewnej albo spiruliną? – czy czymś podobnym – aby zrotować zwierzęce?

      1. agnieszko, ja mam zupełnie inne zdanie na ten temat.
        Mało tego, uważam, że dni bezbiałkowe są wskazane.
        Nadmiar białka mi szkodzi: podnosi cukry i poziom przeciwciał.

        1. eMMa , nadbiar białka piszesz? , a ja zapytam jakiego białka?
          weź pod uwagę że to jest dziecko, nie osoba dorosła.
          Znam dzieciaka na ct1 – i w ogóle nie je obecnie mięsa i też matka dalej szuka innej przyczyny. 🙂 , Przekopała cały internet i dalej szuka, wspominałam jej o tym forum – aby się tu odezwała i przekazała swoje doświadczenie …..

          1. Agnieszko,ja tez przekopalam caly internet..przeczytalam kilka razy ksiazke EBW,gdyby to chodzilo o mnie na pewno mialabym cukry w normie bez insuliny,ale z dzieckiem nie idzie tak latwo,mam nadzieje ze ta mama odezwie sie szybko,moze cos w jej wpisach znajde,dziekuje☺

  5. Emmo,pisałaś w poście chyba o majonezie, że odstąpienie od diety w twoim przypadku grozi wzrostem cukru do niebezpiecznego poziomu,jaki poziom miałaś na mysli?

    1. renato, według mnie, niebezpieczny poziom, to powyżej 135mg%.
      Po sokach warzywnych miałam 222mg%.

    1. Aniu, temat na topie. Zastanawiałam się. Jednak uważam, że wprowadzone pod skórę, nie ważne jak małe (5 mm długości i 0,4 mm średnicy), sterylne, miękkie włókno nie jest obojętne dla układu immunologicznego. Aby sensor przylegał do skóry pokryty jest od spodu klejem, który będzie pobudzał moje przeciwciała.
      A i tak, i tak trzeba weryfikować pomiary glukometrem przez nakłucie opuszki palca.
      W moim przypadku: nie widzę sensu.
      Skoro zamieniłam plastikowe pojemniki na lunch na szklane, to nie po to, żeby co dwa tygodnie wprowadzać jakieś włókienko w skórę 😛
      No i to 6000zł rocznie wolę wydać na cokolwiek innego 🙂

  6. Niedlugo mam pierwszą wizytę w szpitalu z moim synem,który ma wysokie cukry ale bez objawow,prawdopodobnie jednak cukrzyca 1 typu,boje się że ze strachu właśnie zgodzę się na wszystko co mi zaproponują. .zastanawiam czy lepszy cukier w normie tej ustalonej z insulina czy powiększony bez insuliny.tym bardziej ze diabetolog powiedziała mi że 140 rano i 180 po jedzeniu to dość dobre normy,więc nie wiem .czy obecne normy są wysrubowane. Lekarz rodzinny nie przejął się cukrem 138 wcale..więc jak to jest,może tak samo jak z normami cholesterolu ..

    1. renato, nie dziwię się, że się boisz.
      Jednak jestem ostatnią osobą, która będzie Ciebie do czegokolwiek namawiać.
      Opisuję swoją drogę, jaką pokonuję z cukrzycą typu I, bez insuliny zewnętrznej, po to, żeby pokazać, że można inaczej.
      Chcę pokazać, że to od nas zależy, jaką drogą pójdziemy.
      Ważne, żebyśmy byli świadomi konsekwencji intensywnej insulinoterapii, jak i niekonwencjonalnego podejścia, z szansą na regenerację trzustki.
      Każdy z nas ma wybór. Zależy mi jedynie, żeby był świadomy.
      Według mnie, cukry nie powinny przekraczać 135mg%.
      pozdrawiam serdecznie

    2. Renato,
      a dlaczego nie zmienisz mu szybko diety, tylko czekasz na wizytę ?
      Przecież można już zadziałać…. – i może wszystko się spokojnie unormuje…

      1. On ma już zmieniona dietę, cały czas nad tym pracuje,ale mam problem bo nie lubi bardzo wielu rzeczy,a od tych co lubi podnosi mu się cukier,ma 10 lat,nie jest tak łatwo. Wyniki ma już o wiele lepsze ale nie miesci sie jeszcze w normach ,diabetolog powiedziała, że i tak powinien zrobić w szpitalu wszystkie badania..

        1. renato, powolutku. Cierpliwości. Nikt nie mówi, że będzie łatwo.
          Czasami, w małych miejscowościach pobyt w szpitalu gwarantuje zrobienie wszystkich badań w ramach NFZ w jednym miejscu, bez kolejek i terminów za 9 miesięcy.
          Może to warto mieć, żebyś wiedziała, z czego startujecie.
          Dla mnie szpital był zimnym prysznicem, który postawił mnie do pionu.
          Mimo, że myślałam, że niżej nie można upaść.
          Ważne, abyś miała własny prowiant według naszych zasad 😛 i raczej nikomu nie mówiłam, że za radą eMMy będziesz dążyć do odstawienia insuliny, bo skierują Cię na oddział bez klamek 😛 tak jak mnie chcieli w pewnym momencie 😉
          pozdrawiam serdecznie

          1. Dziękuję, myślałam o własnym prowiancie bo na oddziale diabetologicznym tam gdzie będziemy na sniadanie dają chleb z dżemem, nie wiem czy mi pozwolą zywic syna własnym jedzeniem..nigdy nie byłam w szpitalu i nie wiem jak to jest.Hba1c ma trochę powyżej 7,miał wyższy wynik miesiąc temu,staram się obniżać, diabetolog twierdzi że to jednak 1 ale trzeba to zbadać.

          2. Dziękuję☺, nie wiem czy na oddziale diabetologicznym będę mogła mieć swój prowiant,nigdy nie byłam z dzieckiem w szpitalu,a wiem że tam na sniadanie dają chleb np. z dżemem. ..oczywiście nie będę wspominać o innych metodach leczenia bo to będzie działać na moją niekorzyść. Badania robiłam hemoglobine obniżyłam, ale ma trochę powyżej 7,diabetolog mówi że za wysoka.prawdopodobnie c1 ale trzeba to zbadac bo nie rozwija się gwaltownie.bardzo sie denerwuje.Czy zalecają czasem tylko doposilkowa,czy zawsze najpierw jest bazalna? Mam problem z publikowaniem komentarzy,czasami nie chcą przechodzić.

        2. – Renato piszesz o warzywach a próbowałaś te masła migdałowe – rapunzel , primavika,?
          Nasza kochana eMMa 🙂 🙂 🙂 to wszytko wcześniej opisuje – zrobiłam zakupy i faktycznie super ale trzeba patrzeć na skład aby było 100 orzechów,
          Przyznam się ze cały czas czytam i czytam, Jej informacje i coś nowego przychodzi mi do głowy… , znalazłam takie nowości z ROLNIKA 0 jak pędy bambusa, patisony, małe kukurydze, karczochy – jeszcze pół roku temu nie wiedziałam o ich istnieniu;
          oczywiście te w słoikach… – trzeba wszystkiego spróbować.
          Wydaje mi się że potrzebna jest szczera rozmowa i uświadomienie syna o co w tym wszystkim chodzi… nie lubi bo nie lubi – a dlaczego? – bo tak i koniec. Może nie lubi, bo nie zna ? Czy ty też z nim jesz? 🙂
          Mój mąż też był wychowany na marchewce z groszkiem – bo tak mama robiła i nic więcej nie ruszał/ nie lubiał …… po latach wyszło że… po prostu tego nie znał – ale to to kwestia przeprogramowania podświadomości – oczywiście na spokojnie :).
          Moim numer jeden jest pasta z zaparzonego brokułu – plus czosnek, czarnuszka, sól, zielony seler i a awokado – wszystko zmiksować na gładką masę 🙂
          Do czego pasuje? – do wszystkiego co przyjdzie na myśl i będzie smakowało 🙂
          Badania ważne , bardzo ważne , ale ważniejsze nastawienie wewnętrzne .
          "Zawsze patrz w kierunku w którym chcesz jechać " 🙂

          1. Można prosić o przepis na pastę z zaparzonego brokułu ? 😀

      2. Zmieniłam już dietę, ale zanim nauczyłam się tego minęło dużo czasu,miałam problem bo mój syn wielu rzeczy nie lubi,a te co lubi podnoszą mu cukier..ma 10 lat i nie jest łatwo, diabetolog powiedziała że i tak powinien zrobić badania w szpitalu..

        1. Moniko, zaparzasz brokuła gorąca wodą – tyle ile chcesz u mnie to tak 1/3 z całości , po kilku minutach 3 -5 kroję go na drobne kawałki, dodaję obrane awokado, seler naciowy, ząbek czosnku , czarnuszkę do wyostrzenia smaku lub kardamon, – pieprz sól – wedle uznania – wszystko razem blendujesz ręcznym blenderem na gładką masę . Proporcje sama sobie ustalasz w zależności jaki to ma być smak – więcej selera naciowego jest bardziej delikatna. 🙂

  7. Witaj. Wchodze na te strone juz od ponad roku. Teraz zdecydowalam sie napisac. 2 lata temu stwierdzono u mnie cukrzyce typ1. Bylam w szoku. Nie moglam uwierzyc. Pomyslalam,dobra,poszukam fajnej diety i z tego wyjde. W szpitalu nastraszyli mnie,ze jezeli nie wezme insuliny to padne,bo mam bardzo wysoka ilosc przeciwcial. Powyzej >2000. Wzielam wiec. Wbrew sobie,ze strachu. Zaczelam duzo czytac o tym typie cukrzycy ,szukac informacji. Nie chcialam byc na insulinie i innych lekach do konca zycia. To nie dla mnie. Zawsze bylam zdrowa. W internecie znalazlam dr Ewe Bednarczyk-Witoszek. Napisalam do niej. Odpowiedziala :)Tego potrzebowalam… jej wsparcia,ogromnej wiedzy i energii. Zaczelam dzialac. Jadlam rozwaznie obserwujac swoje cialo. Praktycznie cukier mierzylam po kilkanascie razy na dobe. Stopniowo zmniejszalam ilosc insuliny.3 razy wystapila hipoglikemia.Cos strasznego! Po miesiacu calkiem odstawilam insuline. Po pol roku C-peptyd wzrosl 0,7 na 1,7! To bylo niesamowite.Przyczytalam sporo ksiazek,wysluchalam wielu wykladow. DDP jest jak przewodnik dla mnie. Czytam ja od 2 lat i za kazdym razem znajduje cos nowego. Probowalam innych diet-wg indeksu Montignaca, dr Kwasniewskiego, dr Ewy Dabrowskiej( na tej cukry spadly ale zanikla miesiaczka). Przerwalam bo nie chcialam dalej chudnac. Dieta cukrzyka wg mnie to najtrudniejsza z diet. Trzeba sie bardzo wsluchac w siebie,aby wiedziec na co organizm ma ochote. To, co kiedys mi sluzylo i trzymalo cukry w normie teraz szkodzi. Szukam nowych smakow. Cholesterol tez mialam wysoki. Przepisano mi statyny. Nie wzielam. Dzieki cukrzycy odkrylam jak zalekniona osoba bylam. Zaczelam pracowac nad soba. Zawsze bylam bardziej dla innych niz dla siebie. Ewa,pisala " Cukrzyk nie wierzy w siebie". Miala racje.Teraz wiem,ze cukrzyca to bardziej choroba duszy jak ciala. Czasem, jak sie czyms zdenerwuje to cukry rosna nawet jak nic nie zjem. Kolejna lekcja-ogarnac emocje.W szpitalu mowili,ze cukrzyk MUSI zjesc sniadanie. Nieprawda. Nikt nic nie musi. I przede wszystkim wiem teraz,zeby niczego siew zyciu nie bac! Dzieki Ewa. Dzieki eMMa 🙂

    1. Dzięki Asiu!!!! Dziękuję, że napisałaś ten komentarz. GRATULUJE!!
      Niesamowite jest to, jak nasze historie są podobne…
      Ja również uważam, że jest to bardziej choroba duszy.
      Do tego wniosku doszłam dopiero po dwóch latach, jak już umiałam wsłuchać się w siebie.
      Będę o tym jeszcze pisać. Cieszę się, że jest nas coraz więcej.
      Coraz więcej osób, które lecząc swoją trzustkę, wyleczyły przy okazji duszę 😛 😛 🙂

    2. Asia ,
      mam pytanie w jakiej kolejności odstawiałaś insulinę najpierw długodziałającą czy krótkodziałającą ? Czy miałaś tylko jeden rodzaj?

      1. Agnieszko,odstawilam dlugodzialajaca Levermir, bo tylko taka bralam ( 4 jedn.co 12 h). Przepisano mi tez krotkodzialajaca ale postanowilam jej nie brac. Juz wtedy wiedzialam,ze chce sprobowac kontrolowac poziom cukru dieta. Stopniowo zmniejszalam ilosc jednostek ,najpierw na noc,a pozniej na dzien. Nie mowie,ze nie bylo strachu. Jasne,ze byl. Tym bardziej,ze w szpitalu powiedziano mi ,ze nie mam szans zyc bez insuliny. Pomyslalam wtedy,ze zaden lekarz nie jest ze mna 24h/dobe. Kazdy pacjent jest inny.Nikt nie wie na pewno co bedzie dalej .Postanowilam,ze sprobuje. Jesli nie wyjdzie ,to wtedy zawsze jest czas na insuline. Jak nie sprobuje,to sie nie dowiem. Postanowilam zaufac sobie i byc dla siebie lekarzem.

        1. Agnieszko – , a jak u Ciebie z węglowodanami trzymasz je w ryzach to znaczy na minimalnych ilościach? Ja już nawet zaopatrzyłam się w program do przeliczania kalorii – bo coś co wydawało mi się że nie powinno podnosić cukru , okazało się że ma bardzo dużo węglowodanów – wcześniej też jakoś mało czytałam etykietki , dopiero jak zapoznałam się z książką DPD – trochę inaczej zaczęłam na to wszystko patrzeć. Pytam bo zawsze do posiłku mam do 10 – 20 węglowodanów , i raczej już nie mam jak tego zredukować,
          Pytałam o insulinę bo próbuję na różne sposoby i nie wiem jak powinno być lepiej , czy równocześnie zmniejszać długodziałająca i do posiłkową – czy skupić się na razie na tej długo działającej i ją zmniejszać do wygaśnięcia – a potem dopiero tą posiłkową, krótko działającą?

          eMMo – a jak jest twoje zdanie na temat schematu redukowania – ?
          Będę wdzięczna za cenne uwagi 🙂

          1. Agnieszko,staram sie trzymac weglowodany w ryzach ale nie zawsze to wychodzi 😉 Stan psychiczny i otoczenie ,nawet pogoda ma bardzo duze znaczenie.Przynajmniej w moim przypadku. Gdy jest cieplo i slonecznie latwiej mi dobrac dawke weglowodanow., Trudniej jak jest zimno.Staram sie jesc jak najwiecej surowych warzyw. Ogolnie lubie jesc. I teraz, w tym czasie ( choroby)kiedy nie moge wszystkiego zjesc ,paradoksalnie tym bardziej chce mi sie jesc. Anieszko, zmieniajac diete,jedzac dobre dla Ciebie produkty,na pewno zauwazysz, ze podawana dawka insuliny jest za duza. Cukier bedzie spadal szybciej,wtedy stopniowo zmniejszaj jednostki.Glukometr,puls i samopoczucie podpowiedza Ci co i jak.
            Powodzenia 🙂

          2. Agnieszko, wspominałam już o tym. Masz na myśli schemat redukowania insuliny?
            Najpierw odstawiłam długodziałającą (Lantusa), a później doposiłkową.
            Jeżeli chodzi o węglowodany…nie zastanawiam się nad nimi…
            Nie liczę ile węglowodanów mają ogórki, bo mi służą.
            Nie liczę ile węglowodanów mają masła z orzechów, bo wiem, że 80 gramów a czasem i 200 gramów trzyma mi cukry. Po co zawracać sobie tym głowę?
            Grunt, to cukry max 135mg% 🙂 🙂

  8. EMMo, jak sądzisz, czy dieta dobrych produktów może mieć zastosowanie w leczeniu innych chorób auto?
    Czy skoki cukru mogą być objawem nietolerancji, kiedy trzustka teoretycznie działa?
    Szukam przyczyny tajemniczych stanów zapalnych w jelitach i nie tylko, badania nic nie chcą podpowiedzieć.
    Podziwiam i życzę dobrego samoczucia!

    1. Marto, nie ważne co sądzę – sprawdź sama 🙂
      A "będzie Pani zadowolona" 😀 🙂
      Wiesz, moja trzustka teoretycznie też działa. Mało tego, coraz więcej insuliny wydziela, a mimo to, jak zjem coś, co mi nie służy – mam cukry w kosmos…
      To nie badania mają mówić, tylko Twoje ciało.
      Trzeba się tylko nauczyć je zrozumieć, usłyszeć.
      Może test pulsu Ci pomoże?
      pozdrawiam 🙂

      1. Czyli warto wejść w temat. Bo już przeczytałam "prawie cały internet" i tyle różnych teorii, że już mi sił brakuje.
        Posłucham dr W, są filmiki na YT 🙂
        Pozdrawiam

      2. eMMo a możesz polecić jakiś zegarek z dobrym pulsometrem? Szukam w necie ale te gadżety w opiniach mają słabe oceny jeżeli właśnie chodzi o mierzenie pulsu, a wydaje mi się że forma zegarka jest najwygodniejsza , bo ma się jednak monitoring cały dzień..

        1. Agnieszko, niestety, ale nie noszę zegarka, więc nie jestem w stanie Ci pomóc w tej kwestii…
          Ale mogę Ci doradzić, że sen ma ogromne znaczenie na dobre samopoczucie, a co w naszym wypadku łączy się z niskimi cukrami 😀 (ale to zapewne już wiesz 😛 )
          pozdrawiam serdecznie.
          Serce mi rośnie, jak widzę, ile dobra tutaj się rozdaje 🙂
          Uważam, że karma wraca, więc im więcej miłości, uwagi, dobrej energii rozdamy, tym więcej do nas wróci. Coś czuję, że trzeba się szykować na niezłe tornado dobrych wibracji 🙂 🙂 🙂

          1. eMMo, piszę tu bo wyżej nie mogę wstawić komentarza…
            , mówisz że nie zawracać sobie głowy tym ile jest węglowodanami – dr . Witoszek, też mówi żeby zliczać te główne węglowodany ziemniaki , kasze itp…. . Tylko jak ja zrobię przykładowo szparagi 200gr. kalafior 150gr, brokuły 150gr zasmażane na kokosie 20 – to jednak ma +/- 18 węglowodanów , – więc niby nic – ale jak x 3 podobne posiłki to mi 60 węglowodanów nazbiera… .
            Więc chyba wolę mieć to pod kontrolą. Wczoraj ponownie słuchałam tych filmików dr. Witoszek i doszłam do wniosku , że jednak zrobię z tego trzy posiłki rozdzielne…. kalafior plus tłuszcz … tak jak ona mówi….

          2. agnieszko, to że ja sobie nie zawracam głowy węglowodanami, nie oznacza, że Ty również mam zakazane ich liczenie 🙂
            Jeżeli widzisz sens, potrzebę, daje Ci to poczucie zadbania o siebie: to LICZ!!!
            Najważniejsze, żeby cukry były niskie 🙂

  9. Emmo mam wysoki cholesterol. Chcialabym go zbic ale strasznie trudno jest mi pilnowac zeby jeść 1 rodzaj bialka. Ale chyba musze sie przemoc. Pozdrawiam

    1. Anno mam takie powiedzenie, że ja nic nie muszę!!! Kiedyś myślałam, że jedyne co muszę: to umrzeć 😛 ale skoro jesteśmy śmiertelnymi istotami, to w sumie: nie mam wyjścia 🙂 🙂
      A może pytanie powinno brzmieć: dlaczego chcesz zadbać o siebie?
      Dlaczego chcesz w końcu zrobić coś dobrego dla swojego organizmu?
      Dlaczego ludzie potrafią dbać o samochód, jak zapali się kontrolka: natychmiast wymienić olej, a jak ciało daje znać, że coś jest nie tak, to udają, że nie widzą?!?!
      Według niektórych kultur, ciało jest świątynią! Jeżeli jesteś matką, to dbając o siebie, uczysz swoje dzieci, żeby robiły to samo.
      Mam przeczucie, że skoro już napisałaś ten komentarz, to podświadomie, już podjęłaś decyzję.
      Tak więc: DO ROBOTY!!!!
      Najwyższy czas zadbać, o tą niesamowitą maszynę 😛 jaką jest Twoje ciało!!!
      pozdrawiam 🙂

    2. A kto powiedział, że masz wysoki cholesterol? Lekarz, który chce każdemu, nawet dzieciom, przepisać trujące tabletki? Może jesteś po prostu zdrowa i pełna energii? Sportowcy i aktywni ludzie mają wysoki cholesterol, a najniższy mają ludzie w hospicjach. Do kogo chcesz dorównać? Odrobinę refleksji polecam 🙂

    3. Wysoki cholesterol można zbić biorąc 3 razy dziennie tabletki z melisy,bardzo tanie zresztą, powiedział mi to niedawno zielarz, możesz spróbować, u mnie zadziałało, nawet wcześniej niż po obiecanych 2 miesiacach.

  10. Czy dieta paleo jest odpowiednia dla osoby ćwiczącej ? skąd brać 3000 kcal i węglowodany ? i czy nie schudnę na tej diecie ? nie oto mi chodzi

    1. Tomku, czy masz cukrzycę typu I? Jesteś na insulinie zewnętrznej?
      Potrzebuję ciut więcej danych, żeby udzielić odpowiedniej odpowiedzi.

    2. Pozwolę sobie odpowiedzieć. Paleo może być jak najbardziej odpowiednie dla osoby ćwiczącej. Węglowodany masz z warzyw ( zwłaszcza ziemniaki, korzeniowe, dynia) i owoców. 3000 kalorii, to można bez problemu nakręcić, np. dorzucając tłuszczu, białka, oleju kokosowego, nasion, orzechów, majonezu, jajek, pasztetu, awokado, śledzia, boczku, bananów, jogurtu greckiego, tłustego sera, itd, itd…. Nie wszystkie podane przeze mnie produkty są stricte paleo, ale na początek dla Ciebie może być;)

  11. Jak zawsze bardzo ciekawy post.Piszesz o cukrze poniżej 135 , ale w jakim czasie po jedzeniu – jedną czy dwie godziny?
    pozdrawiam serdecznie

    1. Ewo, cieszę się, że Ciebie zaciekawiłam 🙂
      Celem jest cukier 80-90 mg% 24/7.
      Tak więc, 135 mg% to jest max przez całą dobę.
      pozdrawiam serdecznie

  12. Ta dieta jest na pewno łatwiejsza do stosowania dla dorosłych, mojej dziecko tak wielu rzeczy nie lubi takze większości warzyw,a od tego co lubi podnosi mu się cukier..

    1. renato, jak wielokrotnie wspominałam, nie będę wypowiadać się na temat bycia dzieckiem z cukrzycą typu I, ponieważ doświadczam tej choroby jako dorosła kobieta.
      Najlepiej będzie, jak poczytasz komentarze matek lukiereczków.
      Ale mam przeczucie, że wywołamy tym komentarzem nie jedną wilczycę z lasu 🙂 i same się wypowiedzą 🙂
      Łatwo nie jest, to pewne.

    2. Dziękuję, mam nadzieję że pojawia się takie komentarze od mam..nie wiem co robic bo pojawiły się w moczu ketony,chyba powinnam dziecku zmienić coś w diecie ale nie wiem co .

      1. renato, kilka komentarzy od mam już się pojawiło pod moimi wcześniejszymi wpisami.
        Co do ketonów w moczu-obiecuję, że kolejny mój wpis będzie właśnie o tym. W święta będę miała ciut więcej czasu i to ogarnę 🙂
        Ponieważ nie Ty jedyna masz z tym problem, to tylko zasygnalizuję, że dr Witoszek uważa, że największy potencjał tworzenia ketonów mają: jajka, wieprzowina, bądź też inne białko jedzone nawykowo.
        Masz teraz co sprawdzać, żeby ewentualnie napisać swoje spostrzeżenia pod moim kolejnym wpisem. 🙂

        1. Dziękuję, będę obserwować,chciałabym tylko jeszcze dowiedzieć się jakie to cukry w kosmos tzn jakie duze☺

          1. renato, dla każdego kosmos może mieć różne oblicza 😛
            Jak byłam na insulinie zewnętrznej, usłyszałam od diabetologa, że 150-200mg% to nie jest źle…
            Teraz jednak mój kosmos to cukry 150-200mg%.
            Przypominam, że mój cel to cukry 80-90mg% 24/7 przy pełnym brzuszku 😛 bez głodowania!!
            Chcę również zaznaczyć, że jeżeli nie podaję sobie insuliny, nie grozi mi hipoglikemia!!! Czyli jeżeli zdarzy mi się mieć 70-80 mg% to nie mam obaw. Mało tego, raz miałam 40mg% i byłam w szoku, że można mieć taki cukier 🙂 i się dobrze czuć!
            Będąc na insulinie poziom 70mg% sprawiał, że miałam objawy hipoglikemii…MASAKRYCZNE odczucie!!! Nigdy więcej go nie chcę mieć…

  13. Co do diety optymalnej to przeciez sa juz badania ze wysoki cholesterol rowna sie lepsze zdrowie. Tez chcę wrocic do ksiazki dr Ewy jednakze jest ona dosyć skaplikowana

    1. Gosiu, nie ważne co piszą i mówią 😛 ja miałam nie tylko wysoki cholesterol ale i wysokie cukry.
      A na temat książki o której wspominasz, mam podobne zdanie.
      Czytam ją od czterech lat 🙂 🙂
      Dlatego tak często ją cytuję, ponieważ wówczas wydaje mi się bardziej przystępna 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres nie zostanie opublikowany. Pola wymagane są oznaczone symbolem *