Mój idealny wynik badania insuliny na czczo

Czytelnicy tego bloga pewnie zauważyli, że publikuję wyniki swoich badań krwi – i to nie tylko w przypadkach, które w pełni potwierdzają propagowane przeze mnie idee dietetyczne. Po przejściu na dietę paleo mój poziom cukru w krwi na czczo poszybował w górę do poziomów uznawanych za przedcukrzycowe.

Pisałem o tym choćby niedawno we wpisie Glukoza i paleo – badanie krwi. Czy to oznacza, że niejedzenie chleba jest niezdrowe? Czy jedząc głównie mięso, owoce i warzywa umrę za 2 tygodnie? Żeby uzyskać więcej informacji, zrobiłem także badanie poziomu insuliny w krwi.

Cukrzyca, insulina, glukoza, cukier

Insulina jest hormonem, który wydziela się, gdy spożywamy węglowodany. Pozwala zmagazynować glukozę w tkankach, a jej nadmiar przerobić na tkankę tłuszczową (tak, to węglowodany tuczą, a nie tłuszcz).

Podczas ostatniego badania krwi postanowiłem dodatkowo sprawdzić ilość insuliny. Po przejściu na zdrowe żywienie i znacznym ograniczeniu węglowodanów mój poziom cukru w krwi rano jest przeciętnie 95 mg/dl (5.3 mmol/l) – to stosunkowo dużo.

Wielu chlebożerców ma lepsze wyniki, a umownie przyjmuje się, że powyżej 100 mg/dl mamy już do czynienia ze stanem przedcukrzycowym. To dość dziwne, bo jestem szczupły i jem mało węglowodanów.

Poziom hemoglobiny glikowanej HbA1c był w porządku – badanie insuliny pozwoli mi raz na zawsze rozwiać wątpliwości.

Jest to bardzo ważne, bo widzimy silną korelacja pomiędzy wyższym poziomem insuliny, a częstszymi zachorowaniami na nadciśnienie, cukrzycę i podobne choroby metaboliczne (źródła: 1 i 2).

Gdy czekałem na wynik, zadałem sobie pytanie – jaki jest idealny poziom insuliny na czczo? Współczesna medycyna za normę uważa wyniki od 2,6 do 25 µIU/ml, ale wiem, że obecnie normą jest bycie chorym i grubym 🙂

Ciężko znaleźć dane dotyczące Polaków, ale w USA przeciętny wynik badania insuliny to 8.8 µIU/ml u mężczyzn i 8.4 u kobiet (źródło). Ponieważ już 1/4 Amerykanów ma syndrom metaboliczny (źródło), możemy przyjąć, że prawidłowy poziom insuliny jest gdzieś poniżej 8.4 µIU/ml.

Tak naprawdę potrzebujemy zdrowej populacji, która zamiast syfu z fabryki je prawdziwe jedzenie. Całe szczęście mamy badania, które prowadził dr Staffan Lindeberg – Szwedów oraz odizolowanej od przetworzonego jedzenia populacji wyspy Kitava (źródło).

Wśród Szwedów, niezależnie od płci, poziom insuliny był 4-11 µIU/ml i rósł z wiekiem (dla lat 60-74 jest to średnio 7,3). Mieszkańcy wyspy Kitava, choć jedzą nie tak mało węglowodanów, to mają insulinę na czczo 3-6 µIU/ml – nie rośnie ona z wiekiem i u najstarszych jest to średnio 3,5 µIU/ml – to ponad dwa razy mniej niż w Szwecji i USA!

Warto wspomnieć, że mieszkańcy tej odległej wyspy nie wiedzą, co to otyłość, cukrzyca, zawał albo wylew.

Inne badania, do których dotarłem, dotyczą pierwotnej populacji zbieracko-łowieckiej Shuar z dżungli amazońskiej. Kobiety u nich mają średnią insulinę rano 5,1 µIU/ml (źródło; nie ma danych dla mężczyzn).

Widziałem także badania współczesnych nam ludzi z kultury zachodniej odżywiających się zgodnie z dietą paleo o naprawdę dużej wartości energetycznej (by uniknąć utraty wagi). W ciągu zaledwie 10 dni ich insulina na czczo spadła z 7,2 do 2,9 µIU/ml! Rozpiętość wyników zmniejszyła się 9 razy – pod koniec wszyscy byli blisko wyniku 2,9 (niestety źródło znikło z sieci i nie mogę znaleźć kopii – masz prawo więc mi nie wierzyć)

Pokazuje to, że choć reklamy telewizyjne, koncerny, lekarze i dietetycy robią wszystko, żebyśmy mieli wysokie poziomy glukozy i insuliny, to wystarczy dosłownie kilka dni, żeby te wyniki znacznie poprawić.

Podsumowując – jaki więc jest najlepszy poziom insuliny rano? Uwzględniając wszystko powyżej, można przyjąć, że idealny poziom insuliny na czczo to 2 do 6 µIU/ml – im mniej, tym lepiej.

A jaki jest wynik mojego badania? To 4,9 µIU/ml – oznacza to, że pomimo dość wysokiego poziomu cukru w krwi rano, pożyję jeszcze co najmniej kilka tygodni 🙂

Zobacz też, jak jeszcze upewniłem się, że nie mam cukrzycy: Dieta paleo i dobowy profil glikemii.

Oczywiście zdaję sobie sprawę z tego, że to tylko 1 badanie, a poziom insuliny (oraz glukozy) w krwi zmienia się dosłownie z minuty na minutę. Wystarczy, by przed pracą w drodze na badanie uciekł nam autobus/tramwaj (albo utknąć w korku), a pośpiech (czyli stres) spowoduje wydzielenie kortyzolu, który z kolei podniesie insulinę.

W następnych latach pewnie powtórzę to badanie i jestem pewien, że dam radę uzyskać lepsze wyniki. Idealnie chciałbym mieć około 3 µIU/ml, choć i tak ze swojego ostatniego pomiaru jestem bardzo zadowolony.

Wygląda na to, że po ograniczeniu ilości węglowodanów w pożywieniu glukoza na czczo mi wzrosła, a insulina spadła. Niestety nie badałem nigdy insuliny za czasów jedzenia cukru, chleba, sera, ciasteczek i innych „pyszności” – nie mogę więc z całą pewnością tego stwierdzić, choć jest to bardzo prawdopodobne.

Jeśli podobnie jak ja, jedząc zdrowo, masz wysoki poziom cukru w krwi na czczo, to zamów także badanie insuliny – jeśli masz niską, to najprawdopodobniej wszystko jest w porządku.

Pamiętaj jednak, że cały powyższy tekst to tylko rozważania osoby bez żadnego oficjalnego wykształcenia medycznego ani dietetycznego – nie jest to porada zdrowotna. Zgodnie z polskim prawem masz słuchać tylko lekarza (czyli jeść chleb i tabletki, roztyć się i rozchorować).

Podyskutuj o badaniach krwi i ich wynikach: polskie forum paleo. Zadaj pytanie albo podziel się swoimi doświadczeniami i pomóż innym!


Chcesz dostawać informacje na maila o nowych postach na stronie PaleoSMAK? Nie spamujemy, szanujemy prywatność i zawsze możesz się wypisać.

Czytaj więcej: Dieta paleo | Paleo dla początkujących | Efekty diety paleo | Żywieniowe fakty i mity | Dieta na… | Paleo dla dzieci? | Styl życia paleo

Dodaj komentarz przez Facebooka poniżej albo formularzem na dole strony:

11 komentarzy do “Mój idealny wynik badania insuliny na czczo”

  1. Grzegorz – czekam z niecierpliwością…na pewno też za jakiś czas, zrobię sobie dla porównania takie same badania
    W moim przypadku wchodzi w grę jeszcze jedna, dodatkowa kwestia.Jestem w ketozie i co jakiś czas sprawdzam swój GKI (glucose ketone indeks)
    Żeby mieć bardziej optymalny poziom GKI mogę albo obniżyć poziom cukru we krwi (na tyle ile potrafię) albo zwiększyć poziom ketonów we krwi. Skoro mogę osiągnąć niższy poziom cukru we krwi, to wtedy mogę mieć trochę niższy poziom ketozy.
    Dla mnie akurat to istotne.

  2. Coś w tym jest… moja glukoza na czczo wzrosła na diecie paleo z 82 na 91 mg/dl w zaledwie pół roku. Insulinę na czczo miałam 6.0 ale to było jeszcze w lipcu 2017.
    Próbowałam przekonać jedną znajomą na odżywienie wg paleo, bo często zmaga się z infekcjami i ma spore problemy jelitowe. Była prawie zdecydowana ale skonsultowała mój pomysł ze swoim lekarzem…. i 😉 Powiedział on jej, żeby nawet nie próbowała "tego eksperymentu", bo wpadnie w cukrzycę, ponieważ można na nią zachorować zarówno od za wysokiego cukru jak i za niskiego, dlatego nie może ograniczać węglowodanów i powinna jeść wszystko w umiarze.

    P.S. Ostatnie zdanie wpisu absolutnie mnie rozwaliło 😉

  3. W tym roku, nie badałem insuliny…będę pamiętać za rok…
    dla porównania moje ostatnie wyniki :
    Mam badania z zeszłego roku
    Cukier:88, Insulina 7,20

    W tym roku na badaniach cukier=91, a HbA1c%=5%(4,8-5,9), HbA1C=31 (29-42) – insuliny niestety nie zbadałem
    Nie wiem, czy tutaj nie ma znacznie, co się w ostatnich dniach przed badaniem jadało…bo pamiętam, że kilka lat temu bardziej się starałem przed badaniem i wyniki były lepsze – ale to takie moje subiektywne odczucie 😉

  4. Doktor Witoszek w książce, którą często cytuje ma identyczne wnioski jak Ty 🙂
    Insulina własna i syntetyczna (zewnętrzna/w zastrzykach) w nadmiarze, ułatwia tworzenie się nowotworów i przyspiesza proces starzenia się. Im wyższy poziom insuliny tym nasilają się procesy tworzenia nowych naczyń w naczyniakach, w nowotworach, jak również nasilają się procesy zapalne i miażdżycowe.
    Dlatego jako osoba z cukrzycą typu 1 cały czas opisuję i trąbię, żeby robić wszystko, aby nie wlewać w siebie bez opanowania insuliny zewnętrznej, bo to na zdrowie raczej nikomu nie wyjdzie…
    Ciekawa jestem Twoich wyników za rok. Mam przeczucie, że będą takie, jakie sobie założyłeś. Wedle zasady: "Jak się ze sobą umówisz, tak będziesz miał." 🙂
    Chyba ciężko będzie mieć inne na paleo…

    1. eMMa – nie zgodzę się z tym co napisałaś. Doktor Witoszek pisała wielokrotnie o fenomenie brzasku i objawie porannym. Pisze też, co jest tego przyczyną. Najczęściej niewłaściwe białko – zresztą tutaj to jest wyjaśnione precyzyjnie
      http://www.dietaoptymalna.com/objaw_poranny.php

      Już dawno pisałem Grzegorzowi o tym, ale on twierdzi, że nie mam racji. Podwyższony cukier rano może być efektem spożycia produktu w dniu poprzednim w który jesteśmy uwikłani (którego nadużywamy) lub mieszania białek ,które może, (ale nie musi!) być bardzo powszechne na tradycyjnym paleo.
      Nie mam przed sobą swoich wyników z poprzednich lat, ale bodajże wtedy, kiedy przed badaniami krwi się pilnowałem, to miałem cukier=78….

      1. aaaaq mój komentarz dotyczył insuliny, nie cukru porannego. Jeżeli chodzi o cukier poranny, mam takie samo zdanie jak Ty. Wiem, że Grzegorz ma inne. Tym bardziej jestem mu wdzięczna za to, że mimo odmiennego poglądu na cukry poranne, publikuje moje wpisy. Piękne jest to, że jest tu miejsce na konstruktywną dyskusję/wymianę zdań. Dzięki temu korzystamy wszyscy. Dziękuję za Twój komentarz. Rzeczywiście, nie byłam konkretna i nie podkreśliłam, że chodziło mi o poziom insuliny. Mój błąd.

        1. Misie, nie macie racji, że to jest fenomen brzasku, bo mam taki sam cukier o 7:00, 11:00, 13:00, 15:00 i 17:00 🙂 No chyba że uznajecie, że świt trwa cały wieczór 🙂

          1. @Emma – racja.
            @Grzegorz – wrócimy do tematu, jak zrobię następne badania. Jestem pewny, że gdybyś nie mieszał B i jadł mniej W, to miałbyś niższy poziom cukru na czczo. Prawdopodobnie masz rację i w twoim konkretnym przypadku nie ma to znaczenia, ale pożyjemy, zobaczymy 😉
            Nie chce mi też się wierzyć, że przez cały dzień masz taki sam poziom cukru. Robiłeś kiedyś sobie takie pomiary? bo nie pamiętam takiego wpisu….

            dr Witoszek pisała, że wielokrotnie zaobserwowała u optymalnych – którzy wcześniej skutecznie obniżyli wagę i cukry, że ciągłe stosowanie cały czas tych samych produktów(jajka/żółtka, wieprzowina) po dłuższym czasie (kilku latach) bardzo podnosi cukry poranne. Produkt który jest lekarstwem, gdy będzie nadużywany, może stać się trucizną.

          2. aaaq, odpuść 🙂 ja też kiedyś próbowałam Grzegorza przekonać, ale tu nie chodzi o to, żeby udowadniać kto ma rację a kto nie.
            Grzegorz ma rację, Ty masz rację, każdy ma swoją rację. 🙂
            Najważniejsze, że mamy przestrzeń, aby wymieniać się swoimi uwagami, jednocześnie szanując inne podejście. W ten sposób wszyscy idziemy do przodu.
            Dlatego, znając odmienne zdanie Grzegorza na moje "widzi-mi-się" mam do niego ogromny szacunek, że publikuje moje teksty.
            To się nazywa wolność słowa 🙂 i duuuuży wkład w dalszy rozwój nas wszystkich.

          3. Mierzyłem sobie kiedyś glukozę przez cały dzień. Wkrótce będzie o tym wpis. Rano mam taki sam cukier jak w południe, popołudniem i wieczorem.

Dodaj komentarz

Twój adres nie zostanie opublikowany. Pola wymagane są oznaczone symbolem *