Ograniczanie czerwonego mięsa nie ma podstaw naukowych

Od dawna medyczne „autorytety” wzywają nas do ograniczonej konsumpcji czerwonego mięsa z rzekomych zdrowotnych powodów. Nawet WHO sklasyfikowała czerwone mięso jako „prawdopodobnie rakotwórcze”. Jednak podstawy tych zaleceń są naprawdę wątłe.

Czerwone mięso

Pojawiło się ostatnio bardzo ciekawe badanie {1}, które podważa te wszystkie zalecenia. Badacze (w tym jeden Polak z Uniwersytetu Jagiellońskiego) doszli do wniosku, że nie ma żadnych podstaw do zaleceń ograniczania spożycia czerwonego mięsa.

Co ciekawe, dotyczy to także przetworzonego mięsa, które od dawna jest na celowniku dietetyków. Najgłośniejsze apele o ograniczenie mięsa są w USA i Wielkiej Brytanii, a akurat tylko w tych krajach (spośród rozwiniętych) przewidywana długość życia zaczęła się kurczyć {2}. To jednak na pewno przypadek 🙂

Badacze wykonali syzyfową pracę zbierając razem wyniki 61 badań obejmujących 4 miliony uczestników z 55 krajów. Rzadko kiedy mamy do czynienia z analizą wyników tak dużej grupy.

Opisywane badanie przyznaje, że biorąc pod uwagę grupy ludzi liczone w milionach, mamy pewne niewielkie korzyści niejedzenia mięsa, jednak w ogóle nie przekładają się one na poziom indywidualnego człowieka.

Jak to możliwe? Czasami obserwacje pokazują, że gdyby cały kraj (np. 50 mln ludzi) nie jadł mięsa, to co roku 5.000 obywateli uniknęłoby przedwczesnej śmierci. To chyba istotne, prawda?

Jednak co to oznacza dla przeciętnego mieszkańca tego kraju? Jedząc mięso, będzie miał jedną szansę na 10.000 na przedwczesną śmierć z tego powodu. To jest nic. Większą szansę ma ten obywatel na wypadek drogowy, a jednak nikt mu nie zaleca niewychodzenia na ulicę.

Do tego badacze podkreślają, że wszelkie obserwowane (nikłe) korzyści z niejedzenia mięsa najprawdopodobniej wynikają z innych czynników – porównywane grupy mają inną ilość ruchu, masę ciała, częstość palenia itp.

W tekście można jeszcze znaleźć wniosek, że jedzący mięso są do niego naprawdę przekonani albo w ogóle ich to nie obchodzi i jakiekolwiek oficjalne zalecenia nie zmienią ich nawyków żywieniowych.

Badacze także przyznają, że oficjalne wykładnie (jedz zboża, unikaj tłuszczu i mięsa) są oparte na publikacjach wyrażających myślenie życzeniowe a nie bezstronne wnioski.

Publikacja takich „rewolucyjnych” wyników wywołała histerię i zamęt jak włożenie kija w mrowisko. Na autorów posypały się gromy od większości popularnych przekupnych instytucji jak American Heart Association, które tak naprawdę dbają o własną kabzę, a nie nasze zdrowie.

Te instytucje wzywały do opóźnienia albo blokady publikacji treści, czyli do najzwyklejszej cenzury!  Na pewno nie dla naszego zdrowia. Więc dlaczego? Przecież to niemożliwe, by chodziło o ich dochody 🙂

Co ciekawe, badaczom nie zarzucano błędów albo złej interpretacji wyników. Największą ich winą jest to, że „podważają zaufanie publiczne” do organizacji zajmujących się zdrowiem.

Czyli nie ma absolutnie żadnego znaczenia, że oficjalne zalecenia dietetyczne są całkowicie fałszywe i tak naprawdę rujnują nasze zdrowie. Chodzi o to, by nie zmieniać zdania.

Te wszystkie organizacje wolą tkwić w kłamstwie. Przyznanie się do błędu rzeczywiście by podważyło zaufanie do nich i pewnie ograniczyło dochody. A obecna przekupna dietetyka to ogromny biznes.

Zainteresowanym polecam bardzo dobry artykuł na ten temat w New York Times {3}, który zdecydowanie warto przeczytać.

Co ciekawe, ostanio też ukazał się bardzo ciekawy esej w Daily Mail {4}, którego autor nazywa obecną nagonkę na mięso głupią, obłudną i pozbawioną jakichkolwiek podstaw naukowych.

To dobrze, że pomimo chęci cenzurowania badań naukowych niezgodnych z poglądami koncernów i biznesu, wciąż pojawiają się głosy rozsądku.

Miejmy nadzieję, że prawda zwycięży, bo inaczej możliwe, mięso stanie się towarem zakazanym i sprzedawanym tylko na czarnym rynku, za którego spożycie będą grozić surowe kary.

Obowiązkowe za to będzie jedzenie chemicznych soi i pszenicy, bycie grubym i chorym. Tylko to gwarantuje dochody koncernów.

Podyskutuj o zdrowiu i jedzeniu: polskie forum paleo. Zadaj pytanie albo podziel się doświadczeniami i pomóż innym!


Chcesz dostawać informacje na maila o nowych postach na stronie PaleoSMAK? Nie spamujemy, szanujemy prywatność i zawsze możesz się wypisać.

Czytaj więcej: Dieta paleo | Paleo dla początkujących | Efekty diety paleo | Żywieniowe fakty i mity | Dieta na… | Paleo dla dzieci? | Styl życia paleo

Źródła:
  1. Johnston BC, Zeraatkar D, Han MA, Vernooij RWM, Valli C, El Dib R, Marshall C, Stover PJ, Fairweather-Taitt S, Wójcik G, Bhatia F, de Souza R, Brotons C, Meerpohl JJ, Patel CJ, Djulbegovic B, Alonso-Coello P, Bala MM, Guyatt GH. Unprocessed Red Meat and Processed Meat Consumption: Dietary Guideline Recommendations From the Nutritional Recommendations (NutriRECS) Consortium. Ann Intern Med. 2019 Oct 1.
    doi: 10.7326/M19-1621 [PubMed]
  2. Ho JY, Hendi AS. Recent trends in life expectancy across high income countries: retrospective observational study. BMJ. 2018 Aug 15;362:k2562.
    doi: 10.1136/bmj.k2562 [PubMed] [Pełna treść w PMC]
  3. Eat Less Red Meat, Scientists Said. Now Some Believe That Was Bad Advice. Dostęp 2019-10-29. [Link]
  4. Stop this foolish war on meat! Eating it could help save the planet, writes TOM PARKER BOWLES. Dostęp 2019-10-29. [Link]
Dodaj komentarz przez Facebooka poniżej albo formularzem na dole strony:

4 myśli w temacie “Ograniczanie czerwonego mięsa nie ma podstaw naukowych”

  1. Warzywa są ważnym elementem diety, ale też one (szczególnie okopowe i korzeniowe) mocną wyczerpują glebę z potasu i materii organicznej.
    Trawa z kolei wzbogaca glebę w materię organiczną, a pasące się na niej zwierzęta w jakimś stopniu nawożą ją.

  2. Problem z CO2 nie jest zwiazny z hodowla zwierzat ale z bledna kultywacja ziemi uprawnej. Monokulrura to powazny klopot, gdyz kreuje koniecznosc stosowania olbrzymiej liczby nawozow oraz wszelkiej masci pestycydow., herbicydow i fungicydow. Natura nie lubi monotonnosci. Plodozmian to podstawa. A druga kwestia to "psioczene" na CO2. CO2 to konieczny gaz do zycia i rozkwitu calej natury. Lata temu poziom CO2 byl 200-krotnie wyzszy i nikt nie krzyczal, ze ziemia ginie a my usmazymy sie w sloncu. Nadmiar CO2 to mit, to scam wymyslony by wyludzac kase od spoleczenstw w postac tzw kar za emisje. gazow cieplarnianych.
    Aktualnie raczej zblizamy sie do ery lodowcowej a nie globalnego ocieplenia.
    Giganty chemiczne opracowaly nowe nasiona modyfukujac je w taki sposob, aby mogly rosnac na glebie kwasnej, pelnej zanieczyszczen chemicznych i w oparciu o opryski chemiczne. Tutaj chodzi o kase, o to, aby ludzie zaczeli jesc GMO pasze, ktora teraz karmi sie zwierzeta. Po tych wlasnie zwierzetach widac, jak bardzo choruja, jak potrzebuja byc faszerowane kolejnymi chemikaliami zwanymi "lekami", hormonami czy sterydami. Oczywiscie ich mieso oraz inne czesci ciala sa zanieczyszczone, dlatego spozywanie tzw miesa produkcyjnego, jest watpliwe pod wzgledem walorow odzywczych i prozdrowotnych.
    Wspolczesnie malo jest miejsc, zwanych hodowla zwierzat a wiecej jest tzw produkcji miesa dla sklepow wielko-powierzchniowych. To sa sklepy, gdzie 80% produktow nie nadaje sie do spozycia tzn jest trujaca.
    Co do szkodliwosci jedzenia miesa – mysle ze umiar to klucz, wlasciwe komponowanie dan, nielaczenie roznych bialek, dawanie cialu odpoczynku od trawienia np. poprzez krotkie posty, ale przede wszystkim jakosc zywnosci i sposob jej konsumpcji – to klucze. Nalezy tez pamietac ze kazdy czlowiek jest nieco inny jesli chodzi o typ metaboliczny itd. Zachowanie zdrowia wymaga swiadomych wyborow, uwaznosci oraz obserwacji swojego organizmu. Co dla jendek osoby jest dobre dla drugiej moze wywolywac niestawnosc. Pozdrawiam.

  3. Ale wiecie, że w tej okropnej, waszym zdaniem, nagonce na mięso nie chodzi tylko o kwestie zdrowotne, ale przede wszystkim ekologiczne, o ślad węglowy a także o ogromną ilość wody wykorzystywaną przy produkcji czerwonego mięsa, której zasoby coraz bardziej się kurczą? Chodzi także o to, że Brazylia wypala lasy amazonskie pod uprawy soi, aby była ona paszą dla zwierząt, których mięso będą eksportować do choćby Stanów Zjednoczonych?
    To co piszecie, i w jaki sposob, jest bardzo szkodliwe i omija bardzo ważny (w sumie najważniejszy) aspekt tej "nagonki"

    Przeklejam komentarz z facebooka, aby nie zginęło, szczególnie pod artykułem, który szafuje niepotrzebną ironią i stawia się w pozycji jakiegoś niesamowicie odkrywczego głosu (którym wcale nie jest)

    1. Prawidłowo uprawiana wołowina pochłania węgiel z atmosfery i buduje glebę. Pszenica tego nie potrafi. W cytowanych przeze mnie źródłach masz więcej na ten temat.

Dodaj komentarz

Twój adres nie zostanie opublikowany. Pola wymagane są oznaczone symbolem *