Masturbacja i płatki śniadaniowe

Sezon ogórkowy w pełni, więc w mediach pojawiają się mniej lub bardziej sensacyjne wiadomości. Choć powyższy tytuł nie grzeszy inteligencją, opisana historia jest jak najbardziej prawdziwa. Płatki śniadaniowe powstały jako pokarm mający zapobiegać masturbacji.

Płatki śniadaniowe

Cofnijmy się do XVIII i XIX wieku. Zaczęły się wtedy mnożyć „naukowe” publikacje potępiające masturbację. Onanizm, według autorów, miał prowadzić do dziesiątek chorób i był postrzegany jako poważne zaburzenie psychiczne.

Szczególnie w Stanach Zjednoczonych ruch przeciw masturbacji osiągnął ekstremalne rozmiary. Pamiętajmy, że pierwsi osadnicy w Ameryce to byli skrajni dewoci, którzy źle się czuli w grzesznej i za mało religijnej Anglii.

Jednym z bardziej nawiedzonych wojowników z onanizmem był lekarz z Michigan – John Harvey Kellogg. Należał do kościoła Adwentystów Dnia Siódmego i uważał, że seks i cokolwiek z nim związane są nieczyste. Z żoną nie miał nigdy stosunku, a dzieci adoptowali.

Kellogg był jednym z liderów Clean living movement (ang. ruch czystego życia) i promował życie oparte między innymi na wstrzemięźliwości seksualnej i unikaniu tytoniu i alkoholu.

Jednym z fundamentów ruchu czystego życia miało być jedzenie – pozbawione smaku, wegetariańskie, głównie pokarmy uważane za anafrodyzjaki (substancje zmniejszające popęd płciowy).

I tak John Harvey Kellogg wynalazł płatki śniadaniowe. Ówczesne płatki były niesłodzone i były pokarmem głównie dla dorosłych. Pozbawione smaku i wartości odżywczych jedzenie miało ich odciągnąć od grzesznych myśli.

Razem z bratem założył firmę sprzedającą płatki śniadaniowe pod marką Kellogg – istnieje do dziś i pewnie ją kojarzysz. John Harvey upierał się przy tym, by płatki były bez cukru, ale po jego śmierci spadkobiercy nie mieli żadnych skrupułów.

Wkrótce płatki śniadaniowe składały się głównie z cukru i były sprzedawane w kolorowych opakowaniach z dołączonymi maskotkami. Dzieci je pokochały.

Dla chcących poczytać więcej (po angielsku), tu jest artykuł z National Geographic na ten temat. Polecam także to i to.

To wszystko się działo w pierwszej połowie XX wieku – początek masowej reklamy, tani cukier, a także pierwsze lodówki, które umożliwiły na łatwe przechowywanie mleka w domu. Wkrótce do tego dołączyła postępująca emancypacja kobiet.

Panie, które do tej pory wstawały wcześniej, by ugotować pożywne śniadanie dla całej rodziny, postanowiły się wyspać. A śniadanie przygotowywały w minutę – tyle zajmuje wsypanie do miseczki płatków i zalanie ich mlekiem.

Do niedawna nie istniało coś takiego, jak osobne dedykowane pokarmy na śniadanie. Ludzie, jeśli jadali śniadania, to jedli to samo, co na inne posiłki.

Machina marketingowa wypromowała płatki z mlekiem jako zdrowe i nowoczesne śniadanie. Trwające kilka pokoleń pranie mózgu sprawiło, że teraz w wielu krajach ludzie nie potrafią sobie wyobrazić śniadania bez przetworzonego syfu z fabryki.

Choć wielu z nas nie czuje głodu rano, to (bez żadnych podstaw naukowych) reklamy w telewizji wmówiły wszystkim, że śniadanie to najważniejszy posiłek dnia (czytaj też: Czy śniadanie to najważniejszy posiłek dnia?).

Masowa produkcja płatków jest wyjątkowo tania. W tej chwili główny składnik ceny płatków to ich marketing i dystrybucja. Dla koncernów to żyła złota, więc zrobią wszystko, by miliardy co rano bezmyślnie i automatycznie sypały płatki do miseczek.

Nie ma znaczenia, że zboża to jedne z najbardziej pryskanych upraw i wszystkie płatki śniadaniowe mają w sobie pestycydy w tym glifosat (roundup).

Dla przeciętnego Amerykanina śniadanie to płatki z mlekiem, owsianka (ekspresowa z torebki), bajgle z margaryną albo w weekend jakieś gofry lub naleśniki. Mają to tak mocno wdrukowane, że wręcz boją się zjeść rano cokolwiek innego.

Te zwyczaje są kopiowane do innych krajów – także w Polsce wiele dzieci na śniadanie je tylko chemiczny cukier z odtłuszczonym mlekiem. A rodzice są dumni, że tak zdrowo żywią dzieci.

Ciekawe, ilu z nich wie, że płatki śniadaniowe miały w założeniu być pozbawionym smaku i wartości odżywczych postnym pokarmem, odciągających ludzi od grzesznej masturbacji.

Podyskutuj o zdrowiu i jedzeniu: polskie forum paleo. Zadaj pytanie albo podziel się doświadczeniami i pomóż innym!


Chcesz dostawać informacje na maila o nowych postach na stronie PaleoSMAK? Nie spamujemy, szanujemy prywatność i zawsze możesz się wypisać.

Czytaj więcej: Dieta paleo | Paleo dla początkujących | Efekty diety paleo | Żywieniowe fakty i mity | Dieta na… | Paleo dla dzieci? | Styl życia paleo

Dodaj komentarz przez Facebooka poniżej albo formularzem na dole strony:

7 myśli w temacie “Masturbacja i płatki śniadaniowe”

  1. Pierwszy raz spotykam się z tą historią, ale wcale mnie ona nie dziwi. Już wcześniej słyszałam o tym, że np. mnisi musieli odżywiać się wegetariańsko po to by m.in. zminimalizować popęd płciowy. Najgorsze w tym wszystkim jest to, że płatki śniadaniowe są obecne w prawie każdym domu i w codziennym jadłospisie każdego dziecka! Przykre jest to, że rodzice wolą uwierzyć reklamom i ładnym opakowaniom, gdzie producent zapewnia, że to świetne źródło witamin niż po prostu samemu sprawdzić skład. Później wszyscy się dziwią czemu coraz młodsze dzieci chorują na cukrzycę typu II (nazywaną kiedyś starczą!) i są otyłe. "Pewnie żrą za dużo". No niekoniecznie.

  2. Cóż w obecnych czasach masturbacja jest nierozłącznie związania z oglądaniem pornografii. Podejrzewam że ludzie w średniowieczu nie widzieli przez całe swoje życie tyle gołych babek ile człowiek oglądający porno przez godzinę. Mózg nie był narażony więc na tyle nienaturalnych bodźców i stymulacji z jakimi mamy do czynienia obecnie. Z tego co wiem nałogowa masturbacja i pornografia powodują zalewanie mózgu olbrzymią ilością dopaminy i deregulacje receptorów dopaminowych. Może to powodować spadek nastroju, motywacji czy tzw. brain fog. Istnieje nawet blog na ten temat https://www.yourbrainonporn.com/ i zamiast wyśmiewać problem lepiej byłoby się nad nim pochylić. Można nawet poczytać na forach opinie ludzi którzy rozpoczęli tak zwany nofap, czyli rezygnacje z pornografii i masturbacji oraz o ich pozytywnych odczuciach z tym związanych, to znaczy otwieranie się na kontakty z ludźmi, większa motywacja do działania, pozytywny nastrój. Poza tym to mój pierwszy komentarz tutaj, a podczytuje Cie od dłuższego czasu, dlatego dziękuję Ci za olbrzymią dawkę wiedzy na temat żywienia i chęć jej przekazywania. Pozdrawiam 🙂

    1. Z badań wynika, że masturbuje się prawie każdy. A cała afera zaczęła się, wieki przed internetem, kiedy nawet nie było kolorowych czasopism porno.
      A że teraz sieć jest zalana erotyzmem i pornografią, to fakt. Nie zmienia to jednak tego, kto i dlaczego stworzył płatki, prawda? 🙂

      1. Nie zmienia to faktu że masturbacja jest w obecnych czasach połączona z oglądaniem pornografii, i robi w naszym mózgu niezły bałagan bo gdy zaburzona zostaje równowaga w wydzielaniu dopaminy, zaburzona zostaje praca całego mózgu. Dlatego trzeba podkreślać że masturbacja jest szkodliwa, a im częściej się masturbujemy i oglądamy porno tym robimy sobie większą krzywdę. Artykuł o płatkach sugeruje coś zupełnie innego. Z tego co można wyczytać w internecie, całkowity nofap i no porn, czyli zaprzestanie masturbacji i oglądania pornografii, prowadzi do wyzdrowienia czyli do regulacji pracy mózgu poprzez zwiększenie wrażliwości receptorów dopaminowych. Na taką samą ilość dopaminy reagujemy w naturalny sposób, nie potrzebujemy już takiej ilości bodźców. Często pozwala wyleczyć problemy z erekcją, które występują u wielu mężczyzn tylko dlatego że nałogowo poszli w porno. Pozwala to na uporządkowanie pracy mózgu i przekłada się to pozytywnie na inne dziedziny naszego życia.

    2. Może autor po prostu nie ma wiedzy na ten temat i próbuje go wyśmiać albo faktycznie ma rację, bo masturbacja okazjonalna dużo złego nie zrobi a w nofap chodzi bardziej o uzależnienie od pornografii i masturbacji do niej, nie zaś masturbacji ogólnie. Sam mialem w tym problem ale dużo nauczył i pomógł mi blog https://www.nadopaminie.pl a strone YBOP.com tez znam. Nie zmienia to faktu że te platki kukurydziane/sniadaiowe to przetworzony syf a historia ich powstania jest taka a nie inna.

  3. Fajny artykuł pokazujący samą prawdę.
    A może byś Grzegorzu wskazał w swoich świetnych artykułach, które produkty są narażone na skażenie glifosatem?
    Które produkty spożywcze są bezpieczniejsze, a które mogą zawierać glifosat?
    Pozdrawiam serdecznie 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres nie zostanie opublikowany. Pola wymagane są oznaczone symbolem *