Czy kuchenka mikrofalowa jest paleo?

Czy kuchenka mikrofalowa jest paleo? Co to za absurdalne pytanie, przecież nasi przodkowie nie używali żadnych mikrofal! Tak, ale także nie używali telefonu, internetu, samochodów, czy nawet rowerów.

Kuchenka mikrofalowa, Paleo smak

Nasi przodkowie, nawet nie tak bardzo odlegli, nie mogli używać kuchenek mikrofalowych, bo pojawiły się one w sprzedaży dopiero w 1947 roku. Codziennie używamy wielu innych rzeczy, które nie istniały 100 lat temu, a nie obawiamy się ich. Rozważmy więc kuchenkę mikrofalową pod kątem bezpieczeństwa użytkowania i jakości przyrządzonego w niej jedzenia.

Niektórzy nie używają kuchenek mikrofalowych, bo boją się słowa „mikrofala”. Tymczasem wszystko wokół nas emituje mikrofale, nawet radary policyjne, sztuczne satelity telekomunikacyjne i GPS, dostajemy także ich potężne dawki od słońca.

W naszych domach mikrofale emitowane są przez telewizory, komputery, telefony komórkowe… Sieci bezprzewodowe wireless to także mikrofale – niektórzy siedzą długie godziny z tabletem na kolanach, a boją się włączanej na kilka minut kuchenki, która dodatkowo znajduje się wielokrotnie dalej od ciała niż tablet.

Jeśli boisz się mikrofal, to nie używaj kuchenki mikrofalowej, ale także wyprowadź się w miejsce bez elektryczności, zasięgu telefonii komórkowej i pod żadnym pozorem nie wychodź na światło dzienne – głęboka jaskinia na Antarktydzie wydaje się rozsądnym miejscem 🙂

A co z jakością jedzenia przyrządzonym w kuchence mikrofalowej? Czy takie jedzenie ma mniej wartości odżywczych? Tak, bo jest ciepłe. Jakiekolwiek podgrzewanie jedzenia niszczy niektóre składniki odżywcze. Jednak różne metody podgrzewania różnią się między sobą.

Wiele badań pokazuje, że gotowanie na parze i gotowanie w kuchence mikrofalowej niszczy minimalne ilości składników odżywczych, a produkty gotowane klasycznie w wodzie zachowują mniej niż 20-25% wartości odżywczych – cała reszta jest wypłukiwana z wodą.

A co z podgrzewaniem? W przypadku podgrzewania jedzenia stosujemy najczęściej dwie metody – podsmażenie na patelni albo kuchenkę mikrofalową. W tym przypadku kuchenka jest nie do pobicia – dzięki niższej temperaturze i krótkim czasie obróbki termicznej żywność zachowuje większość składników, które są niszczone na patelni.

Badania naukowe są raczej zgodne, że promieniowanie mikrofalowe o tak niskiej mocy, jak te emitowane przez kuchenki, nie stanowi ryzyka dla naszego zdrowia (1, 2, 3). Przy ogromnych mocach promieniowania telefonów komórkowych i sieci WiFi to, co wydostaje się ze sprawnej kuchenki, jest tak małe, że pomijalne.

Czy więc kuchenka mikrofalowa jest paleo? Jest tak samo paleo jak telewizor, telefon, tablet, komputer czy internet – jaskiniowcy jej nie używali, jednak to nie oznacza, że my nie powinniśmy. Kuchenka mikrofalowa jest bardzo praktyczna w domu paleo – pozwala na podgrzewanie i gotowanie przy minimalnych stratach wartości odżywczych naszego pożywienia (czytaj więcej po angielsku: link).

Dodatkowo taka kuchenka pozwala w wielu przypadkach powstrzymać się od jedzenia niezdrowych pokarmów. Jeśli wracasz do domu późno, czując głód i zmęczenie, to raczej nie masz ochoty na długie gotowanie. Wielu ludzi ucieka się w tym przypadku do gotowych dań, pełnych zbóż, węglowodanów i olei roślinnych. Jeśli jednak masz w lodówce zamrożone porcje zdrowego jedzenia, możesz je błyskawicznie podgrzać w swojej kuchence mikrofalowej.

Kilka porad dotyczących optymalnego gotowania w kuchenkach mikrofalowych:

  • używaj tak mało płynów, jak to tylko możliwe
  • zmniejsz powierzchnię czynną warzyw przez niekrojenie ich na bardzo drobne kawałki
  • gotuj w zamkniętym naczyniu, żeby zatrzymać w nim parę wodną i ciepło i przez to skrócić czas gotowania
  • gotuj warzywa, aż będą wciąż lekko twardawe, nie rozgotowuj
  • spróbuj nie obierać warzyw, o ile to oczywiście możliwe, wiele z nich ma najwięcej substancji odżywczych zaraz pod skórką
  • nie używaj uszkodzonych kuchenek – mają one ekran skutecznie blokujący wypływ mikrofali na zewnątrz – prawie do zera, ale w przypadku uszkodzenia taka kuchenka może być ryzykiem dla zdrowia.

Podsumowując – kuchenka mikrofalowa, tak jak wszystko wokół nas (słońce, radary, satelity, komputery, telefony, tablety…) emituje promieniowanie mikrofalowe. Kuchenki jednak używamy najczęściej tylko kilka minut, stojąc parę metrów od niej, a wielokrotnie dłuższy czas spędzamy rozmawiając przez telefon komórkowy trzymany bezpośrednio przy uchu albo bawiąc się tabletem na kolanach.

Kuchenka także zachowuje większość składników odżywczych w naszym pożywieniu i nie jest gorsza od gotowania na parze, w wodzie, pieczenia czy smażenia, a w wielu przypadkach jest zdecydowanie lepsza i szybsza. O ile kwestią dyskusyjną jest smak potraw gotowanych w mikrofali, to do podgrzewania kuchenka mikrofalowa jest nie do pobicia.

Polecam też ciekawy artykuł chemika o faktach i mitach dotyczących kuchenek mikrofalowych: Żywność z mikrofalówki.

Podyskutuj o różnych pokarmach i ich miejscu w żywieniu paleo: polskie forum paleo. Zadaj pytanie albo podziel się swoimi doświadczeniami i pomóż innym!


Chcesz dostawać informacje na maila o nowych postach na stronie PaleoSMAK? Nie spamujemy, szanujemy prywatność i zawsze możesz się wypisać.

Czytaj więcej: Dieta paleo | Paleo dla początkujących | Efekty diety paleo | Żywieniowe fakty i mity | Dieta na… | Paleo dla dzieci? | Styl życia paleo

Dodaj komentarz przez Facebooka poniżej albo formularzem na dole strony:

14 komentarzy do “Czy kuchenka mikrofalowa jest paleo?”

  1. Jeśli pozwolicie, rozwieję pewne niedopowiedzenie, pewne TABU, które wśród szerokich rzesz wykształconych inaczej (gimnazjum ukończone za paleo jajka) wydaje się pokutować wokół kuchenek mikrofalowych.

    Tak jak w średniowieczu uważano młynarzy za adeptów czarnej magii, nie rozumiejąc zasad działania mechanizmów wiatraka, tak obecnie, nie rozumiejąc, jak działają mikrofale, podejrzewa się je o NAPROMIENIOWYWANIE w jakiś (diabelski!) sposób żywności. O tym nikt nie mówi, ale każdy się tego boi. Ignorancja rodzi tabu…

    Tak się jednakowoż składa – o czym nie wie wielu nawet absolwentów tych dzisiejszych garażowych uczelni – że promieniowaniem jest także światło, dźwięk, a nawet fale na morzu. Mikrofale, to promienie o energii kwantu leżącej pomiędzy falami radiowymi, a podczerwienią. Tak jak i tamte, nie powodują jonizacji materiałów, przez które przechodzą, czyli prostszymi słowami, nie napromieniowują ich. Wynika to z tego prostego faktu, że energia kwantu promieniowania jonizującego jest wiele razy większa niż kwantu podczerwieni, nie mówiąc o mikrofalach.

    Istnieje jednak zjawisko, które działałoby niekorzystnie, a mianowicie rezonans (kiedy fala o jakiejś częstości działa na obiekt o zbliżonej częstości drgań własnych, wzbudza w nim drgania znacznie bardziej niż normalnie). Dlatego to w mikrofalówkach stosuje się falę 2,45 GHz, dużo niżej od częstości drgań cząsteczek wody, tłuszczów, oraz innych substancji organicznych (najniższa dla wody wynosi 22,235 GHz). Nie ma więc nawet zjawiska rezonansu.

    Wynika z tego, że NIE MA ŻADNEJ MOŻLIWOŚCI NAPROMIENIOWANIA żywności w mikrofalówce.

    Jest za to możliwość przegrzania wody, a nawet pary wodnej. Dlatego to człowiek powinien rozsądnie dozować dawkę mikrofal do wielkości i rodzaju produktu, żeby nie dopuszczać do wystąpienia lokalnych obszarów przegrzewania i gromadzenia się przegrzanej pary.

    Więcej o zjawisku przegrzania można poczytać tutaj:
    https://pl.wikipedia.org/wiki/Ciecz_przegrzana
    https://en.wikipedia.org/wiki/Superheating

  2. Nie polecam przygotowywać w kuchence mikrofalowej produktów o dużej zawartości witaminy B12 (czyli w zasadzie zwierzęcych), gdyż zmienia ona ją w nieaktywne analogi obecne w roślinach. Można się w ten sposób łatwo nabawić niedoborów, gdyż analogi B12 konkurują z prawdziwą witaminą B12. To tak odnośnie fragmentu o mięsie z zamrażalnika.

    1. Paweł, zdecydowana większość tych zarzutów odnosi się do termicznej obróbki żywności. Zastąpienie mikrofali garnuszkiem na gazie absolutnie niczego nie zmieni. Poza tym wiele argumentów odnosiło się do _gotowania_ w kuchence, podczas gdy większość z nas używa jej do podgrzewania, gdzie większość potraw nie osiąga więcej niż 50 stopni C.
      Skoro kuchenka mikrofalowa jest taka szkodliwa, dlaczego nikt nie powtarza ich badań albo dlaczego nikt nie otrzymuje podobnych rezultatów. Wiesz, że domowa sieć bezprzewodowa pracuje w tym samym paśnie, co kuchenka? Masz wifi w domu? Albo czy którykolwiek z sąsiadów mieszkających w promieniu 50 metrów ma wifi? Promieniowanie EM pewnie nie jest całkowicie obojętne dla zdrowia, ale dla mnie bardziej niebezpieczne jest przebywanie 24/7 w dziesiątkach sieci wifi niż włączenie kuchenki na 2-3 minuty w ciągu dnia, żeby podgrzać zimny obiad.

  3. Panie Grzegorzu, jeśli kuchenka mikrofalowa nie jest taka zła, to proszę zobaczyć ten film : https://www.youtube.com/watch?v=VY6krkUy6h4 . Oczywiście to tylko jeden z przykładów których w internecie jest mnóstwo. Z niezależnych badań wynika, że silne promieniowanie mikrofalowe zmienia STRUKTURĘ białek zawartych w pożywieniu, przez co w dużej części stają się one bezwartościowe a nawet szkodliwe. Porównuje Pan kuchenki mikrofalowe z telefonami komórkowymi ale proszę pamiętać o tym, że telefon promieniuje z mocą 0.5-1.5W a magnetron w kuchence (moc jest regulowana) może promieniować z mocą od ok. 150W (najniższe ustawienie) do 700-1200W. Kuchenki używane w restauracjach (znacznie większe od tych domowych) mają moc nawet kilku kW. Oczywiście, każdy z nas ma prawo do swojego zdania na temat szkodliwości tych kuchenek i niestety żaden z nas nie dysponuje specjalistycznym sprzętem do badań żywności, którym można by to potwierdzić lub temu zaprzeczyć, ale ja wykonałem ten test opisany w filmie i tak właśnie się dzieje – to chyba jest jakimś wskaźnikiem potwierdzającym że kuchenki mikrofalowe wcale nie są takie dobre ani nawet „obojętne”. Możemy przerzucać się argumentami, bo pewnie znajdzie Pan w sieci jakiś film w którym ktoś inny stwierdzi że te kuchenki są świetne a jedzenie w nich przygotowane jest zdrowe ale moim zdaniem najlepszą rzeczą jaką można zrobić z taką kuchenką to wyrzucić ją do śmietnika.

    1. Bardzo mi przykro, ale ten film opowiada same bzdury. Każda obróbka termiczna zmienia strukturę białek – gotowanie, smażenie, pieczenie – nawet zwykłe robienie jajecznicy polega na ścinaniu białek jajka.
      Proponuję przeprowadzić rzetelnie test z podlewaniem kwiatka wodą z mikrofali (oczywiście przestudzoną) – kwiatek przetrwa długo – lata. Jest na świecie mnóstwo ludzi, którzy od rana do wieczora jedzą potrawy z mikrofali i nic im strasznego się nie dzieje (nic strasznego od mikrofali, bo jakość gotowych dań do podgrzania jest fatalna).
      Zgadza się, ze moc telefonu komórkowego jest rzędu 1W, ale taki telefon mamy przy sobie 24h na dobę, a mikrofali o mocy 600-800W używamy parę minut na dzień, nie więcej.

      1. Panie Grzegorzu, artykuł na temat mikrofalówek napisał Pan 5 miesięcy temu i nie chciałem już dłużej drążyć tematu ale dzisiaj na wp.pl (moim zdaniem, niestety dość marny i mało wiarygodny portal) ukazał się artykuł dotyczący mikrofalówek i myślę, że poniższy jego fragment który wkleiłem, daje trochę do myślenia :

        „… Kuchenka mikrofalowa szybko przypadła ludziom do gustu – jej obsługa była prosta, jedzenie podgrzewało się błyskawicznie. Niewątpliwa zaleta tego urządzenia to fakt, że mikrofale podgrzewają jedynie żywność i nie wpływają na naczynia, na których znajduje się pożywienie.

        Z czasem jednak zaczęto mówić o możliwych skutkach ubocznych jej stosowania. W latach 90. szwajcarski uczony dr Hans Ulrich Hertel i pracujący z nim Bernard H. Blanc zbadali wpływ spożywania żywności podgrzewanej w mikrofalówce na ludzki organizm. Eksperyment dowiódł jednoznacznie, że posiłki z mikrofalówki mogą być szkodliwe dla zdrowia (w odróżnieniu od żywności podgrzewanej tradycyjnie, której również przyjrzano się w ramach badań). U ochotników żywiących się produktami z mikrofalówki zaobserwowano spadek hemoglobiny, białych krwinek oraz „dobrego” cholesterolu (HDL). Wzrósł natomiast poziom „złego” cholesterolu (LDL).

        Producenci kuchenek natychmiast wyrazili swoje oburzenie wobec badań Hertela i Blanca. Pod wpływem ich nacisku sąd wydał nawet wyrok zakazujący rozpowszechniania wyników badań. Hertel nie miał jednak wątpliwości co do swojego odkrycia. Złożył apelację. W 1998 roku sąd w Strasburgu oddalił stawiane mu zarzuty, nakazał także Szwajcarii wypłacenie mu odszkodowania.

        Pod koniec lat 80. brytyjscy uczeni dowiedli, że w odżywkach dla niemowląt podgrzewanych w kuchenkach mikrofalowych zachodzą szkodliwe zmiany; naukowcy zwrócili uwagę, że podczas takiej obróbki niektóre związki przybierają postać toksycznych dla nerek i układu nerwowego izomerów.

        Kolejna wątpliwość dotyczy utraty składników odżywczych obecnych w produktach podgrzewanych w mikrofali. Tutaj zdania specjalistów są podzielone. Jedni twierdzą, że fale elektromagnetyczne niszczą wartościowe składniki w pożywieniu. Jednak wielu naukowców przekonuje, że podgrzewanie jedzenia w mikrofalówce nie niszczy tylu witamin i składników odżywczych co tradycyjna obróbka żywności. Z zagranicznych badań dowiadujemy się, że podgrzewanie żywności w ten sposób pod względem utraty cennych składników podobne jest do duszenia …”

        1. Dziękuję za rzeczowy komentarz. Zgadzam się, że kuchenka mikrofalowa nie jest idealna, ale życie we współczesnym świecie wymaga wielu kompromisów, żeby nie zwariować. Jest mnóstwo badań wskazujących na szkodliwość telefonów komórkowych, ba – nawet potencjalnie mogą wywoływać raka mózgu. I co? Każdy i tak używa telefonu, a w domu wifi. Celem artykułu było przekazanie, że kuchenka mikrofalowa nie jest diabłem wcielonym i że nie zaszkodzi tak bardzo w domu paleo. Wszystkie cytowane wyżej badania są z reguły tendencyjne, bo nie ma jednego wzorcu kuchenki, tak samo jak nie ma jednej zdefiniowanej metody „tradycyjnego podgrzewania”. Dlatego też najczęściej są one przeprowadzane w taki sposób, żeby udowodniły z góry założoną tezę, zgodną z poglądami autora albo wymogami jego kariery naukowej.

  4. Po przejrzeniu badań z udziałem kuchenki mikrofalowej (m.in https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/18240290, https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/11238815, zespołu Watanabe) w stosunku do tych urządzeń pojawia się więcej pytań niż jest odpowiedzi. A jeszcze do tego zastanawiać się czy talerzyk/opakowanie/pudełko z jedzeniem nie spowoduje, ze przedostaną się z niego toksyczne substancje do jedzenia podczas podgrzewania to za bardzo komplikuje gotowanie.
    Mam wrażenie, że kuchenka mikrofalowa to urządzenie, które weszło do kuchni bez kompleksowych badań (podobnie jak zmodyfikowane zboże).

    1. Jeśli komuś nawet się nie chce przełożyć jedzenia na talerz czy do innej tam miski, to ja ubolewam nad jego lenistwem i/lub stopniem dezorganizacji życia. Zastanawiałbym się wręcz nad zdrowiem takiej osoby, czy aby nie powinna odwiedzić psychologa…

  5. A to ciekawe, a możesz napisać jakimi badaniami się podpierasz?
    Czytałam o badaniach Hansa Hertela i badaniach zespołu Cristiny Garcia-Viguera i z nich wynikało, że akurat parowanie zachowuje najwięcej wartości odżywczych za to gotowanie w kuchence mikrofalowej zostawia ich najmniej (z powodu wysokich temperatur). Gotowanie tradycyjne było gdzieś po środku.

    1. Jakich temperatur kobieto? W mikrofalówce temperatura teoretycznie nie przekracza 100 stopni, gdyż podgrzewana jest wyłącznie woda. Gotowanie tradycyjne wypłukuje do wody witaminy i minerały w niej rozpuszczalne. Poza tym jest dłuższą formą obróbki termicznej, więc gdzie tutaj logika? Większość badań stawia gotowanie na parze na równie z mikrofalówką.

Pozostaw odpowiedź Staszek Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres nie zostanie opublikowany. Pola wymagane są oznaczone symbolem *