Kupując kolejną książkę o cukrzycy i jej leczeniu dietą, zastanawiałam się: po co? Przecież mój sposób świetnie działa. Początkowo wydaje się skomplikowany, ale wszystko, co nowe, może dawać takie złudzenie. W każdej z książek już opisanych przeze mnie znajdowałam potwierdzenie słuszności swoich poczynań. Jednak nadal czegoś mi brakowało. Wiele rzeczy testowałam (z różnym skutkiem dla poziomu moich cukrów), dochodząc zawsze do tego samego wniosku: po co zmieniać coś, co świetnie sprawdza się w moim przypadku. Dlatego stwierdziłam, że ta pozycja już będzie ostatnią. (Jest jeszcze jedna książka, która czeka w kolejce – będę ją tłumaczyć i systematycznie publikować). Dopiero jak przeczytałam tę małą hmm… broszurkę, bez zdjęć, bez obrazków oraz jadłospisu, wiedziałam, dlaczego ją kupiłam.
Dynia makaronowa, mało znane w Polsce warzywo, to prawdziwy skarb, z którego można wyczarować cuda. Dynie i ziemniaki przywędrowały do nas z Ameryki i choć obie te grupy roślin doskonale udają się w naszym klimacie, to dynie nie zdobyły dużej popularności. A szkoda.
Dynia makaronowa nie bez powodu nosi taką nazwę (po angielsku spaghetti squash), można z niej bowiem przygotować warzywny makaron spaghetti, który, przynajmniej w moim odczuciu, jest dużo smaczniejszy od pszenicznego oryginału. A o ile zdrowszy! Tak, można przyrządzić makaron z dyni.
Dynia makaronowa nie ma typowego smaku dyni, który sam z siebie jest trochę nijaki i wymaga przypraw i dodatków. Dynia makaronowa ma delikatny smak o wyraźnie wyczuwalnej słodkiej nucie. Makaron z dyni sam z siebie stanowi pyszne danie, doskonale też komponuje się z wieloma dodatkami. Czytaj dalej Spaghetti z dyni makaronowej→
Prawdopodobnie zauważyliście, że w publikowanych tu jadłospisach dominowały jajka, szczególnie na śniadania. Jajka to jeden z najzdrowszych i najbardziej odżywczych pokarmów, lecz niestety są wśród nas tacy, którzy tymczasowo lub na stałe muszą je wykluczyć ze swojego jadłospisu.
W przypadku chorób autoimmunologicznych stosuje się często modyfikację diety paleo – protokół autoimmunologiczny, który z reguły w początkowej fazie wyklucza jajka. Czy można jeść paleo bez jajek? Owszem – zresztą już kilka opublikowanych wcześniej jadłospisów nie zawierało jajek, np. 13, 15 i 26. Dziś kolejny.
Niedawno w księgarniach pojawiła się atrakcyjna graficznie książka z figurkami jaskiniowców na okładce i pod ciekawym tytułem: Dieta paleo dla początkujących. Już na samym początku autorka ujawnia, że przez 20 lat była wegetarianką i dopiero kilka lat temu przeszła na żywienie paleo. Co była wegetarianka mogła napisać o diecie paleo?
Dzień dobry, próbowała Pani nasion chia tzw. szałwii hiszpańskiej. My zalewamy nasionka kokosowym mlekiem, dodajemy trochę cukru kokosowo lub inuliny i zostawiamy na noc (wystarczy też odstawienie na kilka minut i nasionka też spuchną). Można zjeść jako samodzielny deserek lub poprzekładać borówką, poziomką, maliną lub truskawką, te owoce nie podnoszą mojemu synkowi cukru, tak jak cukier kokosowy, czy inulina. Syn ma C-peptyd 0,22, a więc bardzo niski. Ponadto kupujemy czekolady firmy Torras, bezglutenowe i bez cukru, na inulinie właśnie i również nie podnoszą synowi cukru. Proszę spróbować, może będzie OK. Pozdrawiamy serdecznie i dziękujemy za Pani wpisy.” Pisownia oryginalna
Ucieszyłam się ogromnie. Po pierwsze dlatego, że ktoś czyta moje wpisy i uczy się na moich błędach. Po drugie, że coraz więcej osób zaczyna wierzyć, że cukrzycę typu I można ujarzmić dietą a nie tylko insuliną. A po trzecie, że nie znałam wcześniej tych nasion i mam kolejny pomysł na fajny deser (a desery to moja słabość).
Odpisałam: „Bardzo dziękuję za przepis. Nie próbowałam, ale jutro kupię i sprawdzę, co na to moja trzustka. Czekolady Torras znam. Pani syn ma C-peptyd dwa razy większy od mojego z początku choroby. Skoro mi się udało po trzech latach uzyskać poziom 1,3 i sprawić, że przeciwciała przeciwtrzustkowe maleją – mam przeczucie, że Wam też się uda!! Pozdrawiam serdecznie i życzę wytrwałości.”
Jak napisałam, tak zrobiłam. Byłam tak podekscytowana odkryciem nowego smaku, że mój zdrowy rozsądek nie miał siły przebicia. Przeszukałam internet i trafiłam na stronę www.gurbacka.pl/przepisy-z-chia-7-pomyslow-na-pyszne-dania/. Pyszna inspiracja.
Pierwszy deser – najprostszy, najszybszy deser z chia według sugestii Pani Ani (która zamieściła komentarz):
Do 200 ml mleka kokosowego wsypałam dwie łyżki nasion chia i wlałam do kieliszka. W ten sposób sprawiając, że żadna ekskluzywna restauracja nie powstydziłaby się takiego deseru. Wstawiłam do lodówki na noc.
Kto nie lubi ciasteczek – ręka do góry! Nie widzę 🙂 Chyba wszyscy lubimy dobre, nie za słodkie ciasteczka, a szczególnie dzieci! Do tej pory na tej stronie pojawiały się dość miękkie ciastka, tym razem przepis na kruche ciasteczka rodzynkowe z foremek – paleo, bez zbóż, cukru, nabiału (czyli też bez laktozy i kazeiny).
Kruche ciasteczka są niezastąpione, jeśli lubisz zamaczać je w kawie lub herbacie, możesz też je podać z owocami albo domową konfiturą. Myślę, że dzieci jednak docenią je niezależnie od dodatków 🙂
Na wiosnę założyłem własny ogródek. Co prawda mieszkając w bloku w mieście nie jest to łatwe, ale kilka skrzynek na balkonie się zmieściło. Kalafiory i brokuły się nie udały, ale marchewki, pomidory, szpinak i rzodkiewka wyrosły wspaniałe.
O tej porze roku sezon na ogródek już się kończy, zbieram jeszcze ostatnie pomidory i szpinak. Rzodkiewka i marchewka już zostały całe zjedzone. W skład każdego posiłku z dzisiejszego jadłospisu wchodzi coś nie ze sklepu, a samodzielnie przeze mnie wyhodowanego.
Sergei Boutenko w swej książce Dzika spiżarnia opisuje swoje doświadczenia z jedzeniem dzikich roślin. Kiedy miał 13 lat, rodzice zabrali go na szlak Pacific Crest, ciągnący się przez 4264 km z Meksyku do Kanady. Podczas wędrówki doświadczali głodu i zostali zmuszeni, by nauczyć się zbierać dzikie rośliny jadalne w celu utrzymania się przy życiu.
Właśnie dzięki dostępnym powszechnie i za darmo dzikim roślinom, rodzinie udało się dokończyć wyprawę. Jedli „chwasty” przez 6 miesięcy i zaobserwowali poprawę zdrowia i samopoczucia, dlatego też na stałe włączyli dzikie rośliny do swojej diety. Czytaj dalej Dzika spiżarnia – recenzja książki→
Po trzech latach poszukiwania idealnej diety dla mojego regenerującego się organizmu wiem, że dobrze kombinuję. Ludzie śmieją się z moich zasad, ale jak mówię, że C-peptyd już jest w zakresie normy, a przeciwciała przeciwtrzustkowe maleją i już są oznaczalne (tak, miałam poziom tak wysoki, że nie były oznaczalne!!) i nie muszę podawać insuliny, mimo że mam cukrzycę typu I, to zaczynają zastanawiać się, czy może rzeczywiście ma to sens?!
Ma!!! Jestem o tym przekonana.
Dlatego też, nie będę się wyśmiewać z jadłospisu Thomasa Smitha. Skoro twierdzi w swojej książce (o której pisałam: Insulina nasz cichy zabójca), że dzięki niej wyleczył się z cukrzycy typu II, to widocznie tak jest. Widocznie jego organizm właśnie tego potrzebował. Czytaj dalej Jadłospis diety cukrzyka Thomasa Smitha→
Nowe badanie sugeruje, że jedzenie owoców i warzyw czyni nas szczęśliwymi {1}. Naukowcy z uniwersytety w Warwick w Wielkiej Brytanii uważają, że im więcej jemy owoców i warzyw, tym szczęśliwsi jesteśmy. To jedno z pierwszych poważnych doniesień naukowych wiążących jedzenie z naszym umysłem – do tej pory badania raczej skupiały się na wpływie jedzenia na zdrowie „fizyczne”, a nie psychiczne.
Od dawna badacze są zgodni, że owoce i warzywa chronią nas przed rakiem, chorobami serca i innymi cywilizacyjnymi schorzeniami. Nie wiemy dlaczego, ale prawdopodobnie zawdzięczamy ten efekt wysokim wartościom odżywczym i dużej zawartości przeciwutleniaczy.
Większość współczesnych je głównie wysoko przetworzone zboża, które poza masą węglowodanów oraz tłuszczami trans i omega-6 nie mają prawie żadnych wartości odżywczych. Nie bez powodu w wielu krajach dodaje się do mąki i produktów zbożowych witaminy.
Badacze z Warwick odkryli, że poziom szczęścia zwiększał się z każdą porcją owoców albo warzyw aż do 8 codziennie jedzonych porcji. Według naukowców u ludzi, którzy nie jedli żadnych warzyw i owoców i zaczęli jeść ich 8 porcji dziennie, wzrost szczęścia był taki sam jak u bezrobotnych, którzy znaleźli pracę. Czytaj dalej Szczęście, owoce i warzywa→
Dieta paleo po polsku i styl życia dla dzieci i dorosłych