Jan Nadzieja

Jest Jan Brzechwa, którego wiersze uwielbiałam jako dziecko. Nadal czasami do nich wracam (Zakazany owoc).
Jest Jan Sebastian Bach, którego utwory bardzo często mnie uspakajają.
Jest Jan Matejko, którego obrazy są niesamowitym źródłem wiedzy historycznej.

Niedawno poznałam Jana, który dał mi ogromną nadzieję. Z tego też powodu postanowiłam nazwać go: Janem Nadzieją.

Kiedy zdiagnozowano u mnie cukrzycę, bez trudu zalazłam w Internecie znane osoby z tą chorobą. Okazało się, że jest ich bardzo dużo. Kilkoro z nich poznałam osobiście. Dali mi nadzieję, że można z tą chorobą żyć, i to całkiem przyzwoicie. Zdobywać nawet medale na olimpiadzie.
Kiedy postanowiłam odstawić insulinę i żywić się tak, żeby się nie kłuć, znalezienie osób z takim podejściem graniczyło z cudem. Znalazłam doniesienia naukowe, artykuły, książki, w których jest udokumentowane, że tą metodą wyleczono z cukrzycy typu I. Nie miałam jednak możliwości, aby podejść i zapytać o to wszystko, do czego doszłam sama metodą prób i błędów.
W sumie to się nie dziwię. Tacy ludzie cieszą się powrotem do zdrowia i szkoda im czasu oraz energii na przebijanie się przez grube mury hejtu i zasad współczesnej diabetologii.

Szkoda, że jeszcze trudniej jest znaleźć lekarzy, według definicji z „Przysięgi Hipokratesa”:

Zdrowy tryb życia i sposób odżywiania się zalecał będę wedle swoich sił i osądu, mając na względzie pożytek cierpiących, chroniąc ich zaś przed szkodą i krzywdą.

Natomiast Thomas Edison powiedział :
Lekarz przyszłości nie poda żadnych lekarstw, ale zmotywuje pacjenta do dobrego wykorzystywania jedzenia, świeżego powietrza i ćwiczeń.

7 najlepszych lekarzy

Dlatego tak bardzo się ucieszyłam, kiedy Jan zostawił swój komentarz pod moim wpisem
Ja i moja cukrzyca typu I. Od razu napisałam do niego maila.
Z jednego maila, zrobiło się kilka. Za zgodą Jana postanowiłam zamieścić naszą korespondencję. Czytaj dalej Jan Nadzieja

Reklama wspiera rozwój strony:

Co jedzą ludzie? Hamburgery

W szkołach prawie nie ma prawie ani słowa o tym, skąd wziął się nasz gatunek, jak żyli nasi przodkowie, ani co jedli. Ba – nawet na studiach medycznych czy dietetycznych nie uczą tego. Dzieciom się wydaje, że pełen cukru chemiczny rakotwór ze zbóż (sprzedawany jako płatki śniadaniowe) z odtłuszczonym mlekiem to naturalne śniadanie naszego gatunku (zobacz więcej: Śniadanie dzieci – dawniej i dziś).

Jedzenie Homo Sapiens

Niektóre placówki edukacyjne tylko w tym dzieci utwierdzają. Powyższe zdjęcie pochodzi z wyjazdu do krajów Beneluxu, z muzeum historii naturalnej w Rotterdamie. Mamy czaszki sześciu różnych istot razem z ilustracją tego, co zwykle jedzą.

Bydło je trawę, mrówkojad mrówki, koń marchewkę (stereotyp), a jakieś drapieżne zwierzę je inne zwierzątko. Homo Sapiens je hamburgera. Czytaj dalej Co jedzą ludzie? Hamburgery

Badanie DNAFit – sport

Niedawno z okazji urodzin postanowiłem zrobić sobie prezent w postaci badania DNA. Chciałem się dowiedzieć, czy wyniki będą zgodne z moimi doświadczeniami i obserwacjami. Zrobiłem badanie dostępne na stronie www.dnafit.com, jednak nie bezpośrednio, a przez pośrednika, który dał mi niezły rabat (niestety nie mogę podać, kto to).

Później sprawdziłem też, czego można się dowiedzieć o sobie z badania DNA pod kątem odżywiania, zobacz wpisy o tym: część I oraz część II.

DNAFit sport

Moje geny zostały przebadane pod kątem żywności i sportu, w tym wpisie przedstawiam właśnie te drugie wyniki. Po co? Żebyście zobaczyli, czego można się dowiedzieć z badania genetycznego, gdybyście się nad nim kiedyś zastanawiali. Czytaj dalej Badanie DNAFit – sport

Naturalnie

Jeszcze kilka lat temu miałam obsesję na punkcie kremów do twarzy, żeli, toników, żeli pod prysznic, dezodorantów, szamponów i całej tej chemii. Żel pod prysznic musiał pachnieć jak najintensywniej, a zapach jak najdłużej utrzymywać się na skórze po umyciu. Uwielbiałam być otulona pięknymi zapachami!

Joanna naturalnie

Gdy zaczął się okres dojrzewania, moje włosy i skóra twarzy zaczęły się strasznie przetłuszczać. Włosy myłam co dwa dni, ale na drugi dzień wyglądały już koszmarnie. Szukałam jakichś specjalnych szamponów. Lekarze, różne artykuły w gazetach i reklamy polecały np. szampon z czarnej rzepy. Taki szampon jednak nie był zbyt zachęcający, bo raz, że ohydnie śmierdział, a dwa, że był za drogi! Czytaj dalej Naturalnie

Migdały ziemne (orzechy tygrysie)

Niedawno dostałem maila od sympatycznej pani, która sprowadza do Polski migdały ziemne – zdrową przekąskę, według niej dozwoloną nawet na bardzo restrykcyjnej wersji diety paleoprotokole autoimmunologicznym. Stronę PaleoSMAK prowadziłem już wtedy od paru lat i myślałem, że o jedzeniu paleo wiem prawie wszystko. „Prawie” i „myślałem” to kluczowe słowa, bo okazało się, że wciąż mogę się wiele nauczyć 🙂

Migdały ziemne

Krótkie szukanie w Internecie potwierdziło, że pani Aneta ma rację – migdały ziemne, znane też jako cibora jadalna albo orzechy tygrysie (kalka z angielskiego tigernuts), są rzeczywiście dozwolone na diecie paleo jak i protokole autoimmunologicznym. Migdały ziemne praktycznie w ogóle nie uczulają i z reguły mogą być bezpieczne jadane przez osoby z najostrzejszymi alergiami. Czytaj dalej Migdały ziemne (orzechy tygrysie)

Glukoza i paleo – badanie krwi (2016)

*** To wpis z roku 2016, uaktualniony o dane z 2018 wpis jest tutaj. ***

Pochodząc z rodziny ze skłonnością do słodkości i cukrzycy, od dawna badam sobie profilaktycznie poziom glukozy (cukru) w krwi na czczo. Jest to proste i tanie (około 7 zł) badanie, które z dość dobrym prawdopodobieństwem pokazuje, czy insulina i glukoza w krwi są pod kontrolą, czy nie.

Badanie krwi - glukoza na diecie paleo, Paleo SMAK

Widząc, jak bardzo poprawiły się niektóre z moich wyników badań (zobacz: Trójglicerydy i dieta paleo – badanie krwi), byłem naprawdę zaskoczony powyższym wykresem. Czytaj dalej Glukoza i paleo – badanie krwi (2016)

Cierpliwość bambusa

Przez pierwsze cztery lata od zasiania nasion bambusa pozornie nic się nie dzieje.
Na powierzchni ziemi niczego nie widać. Jednak na dole rozszerzają się korzenie wzdłuż i wszerz. Po pięciu latach roślina wyrasta na ponad dwadzieścia pięć metrów.

Bambus może urosnąć nawet 1 metr w ciągu dnia

Tak było z moimi chorobami. Czułam, że wiele rzeczy mi nie służyło. Wieczne alergie, astma, Hashimoto, początki łuszczycy. Aż w końcu cukrzyca. Czytaj dalej Cierpliwość bambusa

Wylecz się sam, Megadawki witamin – recenzja książki

Andew W. Saul we wstępie do swej książki Wylecz się sam, Megadawki witamin podaje anegdotę, według której doktor Abram Hoffer usłyszał w szkole medycznej: „Połowa rzeczy, których was nauczymy, to nieprawda… I niestety – nie wiemy, która to połowa”. O ironio – to samo autor powinien powiedzieć o swojej książce: „Połowa rzeczy w tej książce to nieprawda – i niestety nie wiem, która to połowa”.

Wylecz się sam, Megadawki witamin - Andew W. Saul, Paleo SMAK Większa część tej książki to rozdziały poświęcone poszczególnym chorobom lub schorzeniom i mam wrażenie, że kilka z nich zostało tam wciśniętych na siłę, bo zawierają głównie (mało ciekawe) historie z młodości autora albo opis wyleczenia jednego pacjenta, który pewnie nijak ma się do większości chorujących. Czytaj dalej Wylecz się sam, Megadawki witamin – recenzja książki

Jadłospis paleo (nr 23)

Dziś swój jadłospis prezentuje Kasia, która mieszka i pracuje na Karaibach. Swoją przygodę z paleo rozpoczęła cztery lata temu i od tego czasu, dzięki ciągle pogłębianej wiedzy udało jej się „naprawić” niedoczynną tarczycę (Hashimoto). Mimo że dziś cieszy się zdrowiem, a do swojej diety włączyła niedawno nawet odstawione na lata ziarna, jej codzienny jadłospis nadal w zdecydowanej większości składa się ze świeżych, przygotowywanych z lokalnych produktów dań w stylu primal/paleo.

Co jemy? Jadłospis paleo, paleo menu, paleo smak

Przykładowy jadłospis na jeden dzień: Czytaj dalej Jadłospis paleo (nr 23)

Wszyscy święci

Kiedy sześć miesięcy temu postanowiłam zapisywać swoją przygodę z cukrzycą, moim celem było pomóc chociaż jednej osobie. Absolutnie daleka byłam i jestem od udowadniania czegokolwiek komukolwiek. Nikogo też nie chciałam i nie chcę obrazić.
Zrobiłam to też dlatego, ponieważ wiele zdrowych nawyków weszło mi tak w krew, że ledwo pamiętam, jak musiałam wylewać mleko po gościach, żeby mnie nie kusiło (Nabiałowy odwyk).
Mijają kolejne miesiące i ja, nabiałoholiczka, jestem paleoholiczką. Stało się to tak naturalne niezauważalnie, że sama jestem zszokowana.

Sukces to suma niewielkiego wysiłku

Nadal mam wzloty i upadki (wzrosty cukrów), ale coraz rzadziej.
Początkowo bałam się do tego przyznawać, jednak stwierdziłam, że skoro mam być wiarygodna, będę pokazywać również i gorsze chwile. Czytaj dalej Wszyscy święci

Dieta paleo po polsku i styl życia dla dzieci i dorosłych