Polski przewodnik paleo – recenzja

Polski przewodnik paleo to książka znanych i cenionych w polskim internecie blogerek Iwony Wierzbickiej (Ajwendieta) i Katarzyny Karus-Wysockiej (Cook it Lean). To w tej chwili chyba najlepsza książka w języku polskim o diecie paleo.

Polski przewodnik paleo

Wydawnictwu Publicat udało się doskonale dobrać autorki przewodnika – z jednej strony mamy dyplomowaną dietetyk z długą praktyką i ogromną wiedzą (Iwona), a z drugiej pasjonatkę paleo, miłośniczkę gotowania i fotografii kulinarnej (Kasia).

Polski przewodnik paleo wydaje się dużą książką, jednak czyta się go szybko. Składa się głównie z dwóch części – pierwsza to teoria żywienia paleo, przykładowe jadłospisy i informacje praktyczne o kuchni i zajmuje mniej więcej 1/3 objętości. Pozostała treść to pięknie ilustrowane przepisy.

Opisy diety paleo i pokrewnych zagadnień zawierają ogromną ilość informacji. Czytelne uporządkowanie takiej ilości wiedzy nie jest łatwe i czytając ten rozdział miałem wrażenie niewielkiego chaosu i powtórzeń niektórych treści.

Wielkim plusem jest to, że poza samym żywieniem mamy opisane elementy stylu życia paleo, podkreślona jest ważna rola słońca, snu i innych niezwiązanych bezpośrednio z jedzeniem czynników.

Autorki rozróżniają dietę paleo, pierwotną (primal), samuraja, protokół autoimmunologiczny i dietę FODMAP. Dla mnie rozróżnianie paleo i primal jest nieco sztuczne i naciągane, brakło też w tym gronie choć najmniejszej wzmianki o dietach SCD i GAPS.

Polski przewodnik paleo zawiera także jadłospisy i listę zakupów na wspomniane wyżej diety. Co ciekawe bataty są polecane każdemu, a podobne do nich ziemniaki nie występują ani razu na liście zakupów. Tak naprawdę różnice między nimi są niewielkie i jeśli bierze się pod uwagę przynależność ziemniaków do roślin psiankowatych, to nie widzę żadnego problemu, by je jeść.

Zgadzam się, że bataty mają nieco więcej od ziemniaków wartości odżywczych i można je jeść przy chorobach autoimmunologicznych, jednak mimo wszystko są dość drogie i nie są wszędzie dostępne. Zdecydowana większość z nas bez żadnej szkody może je zastąpić ziemniakami. Nie rozumiem, dlaczego autorki psioczą na polskie swojskie kartofle (zobacz też: Czy ziemniaki są paleo?).

Także niezrozumiałe dla mnie jest określenie oliwy z oliwek jako złego tłuszczu do smażenia, gdy tymczasem badania naukowe jasno dowodzą, że na oliwie extra-virgin można bez żadnych problemów smażyć – zawarte w niej polifenole skutecznie chronią tłuszcze wielonienasycone przed utlenianiem (czytaj więcej: Czy można smażyć na oliwie z oliwek?).

Większą część książki zajmują przepisy i trzeba przyznać, że Kasia zrobiła dobrą robotę. Wiele amerykańskich stron o żywieniu paleo zawiera przepisy dla Polaków dość egzotyczne i z trudno dostępnych składników. Tak samo większość do tej pory wydawanych w Polsce książek o diecie paleo było tłumaczeniami i zawarte w nich przepisy także niekoniecznie przypadały Polakom do gustu.

Polski przewodnik paleo zawiera przepisy, które rzeczywiście można określić jako polskie i „swojskość” potraw to jeden z największych atutów tej książki. Nie zrozumiałem tylko jednego – ani jeden z przepisów nie zawiera smalcu, a do smażenia uparcie poleca się olej kokosowy.

O ile wiem, że smalec nie jest idealnym tłuszczem i pomijając kwestie smakowe do smażenia rzeczywiście lepiej się nadaje olej kokosowy, to mimo wszystko smalec nie jest taki zły (profil kwasów tłuszczowych ma zbliżony do oliwy z oliwek, czytaj więcej: Czy smalec jest paleo?) i jego brak w przepisach inspirowanych polską tradycyjną kuchnią uważam za pomyłkę.

Dużym plusem jest wyraźne wskazanie, które przepisy mieszczą się w jakich dietach (paleo, samuraja, protokół autoimmunologiczny i FODMAP) wraz z propozycjami modyfikacji, by je dopasować do określonych wymogów – sam to stosuję w publikowanych przez siebie przepisach.

Niestety nie brakło w książce nieścisłości – niektóre przepisy sugerują, że masło klarowane jest zabronione przy chorobach autoimmunologicznych, podczas gdy według innych przepisów jest ono dozwolone.

Niektóre rady opisywanej książki, np. te dotyczące jedzenia białka, wydały mi się częściowo sprzeczne z zaleceniami innych autorów, choćby Nory Gedgaudas (Pierwotne ciało, Pierwotny umysł), jednak nie czuję się na siłach, by opowiedzieć się po którejś ze stron.

Wszystkie opisane powyżej uwagi to mimo wszystko niewielkie niedociągnięcia, a do zdecydowanej większości treści i trudno się nijak przyczepić. Polski przewodnik paleo to bardzo rzetelnie napisana książka, którą z czystym sumieniem można polecić każdemu.

Nie sposób w jednej pozycji zebrać całość potrzebnej nam wiedzy o zdrowiu i odżywianiu, więc musimy korzystać z różnych źródeł. Warto na półce mieć różne książki, ale przypuszczam, że Polski przewodnik paleo dla wielu z nas będzie jedną z najważniejszych.

Autorki Iwona Wierzbicka i Katarzyna Karus-Wysocka bardzo wysoko postawiły poprzeczkę i jeśli w przyszłości na polskim rynku wydawniczym będą się miały pojawić podobne pozycje, to będzie im naprawdę ciężko dorównać poziomem merytorycznym i estetycznym.

Polski przewodnik paleo świetnie nadaje się na prezent pod choinkę. Jeśli uznasz, że komuś z bliskich się przyda, albo jakimś cudem nie masz tej książki jeszcze u siebie w domu, to możesz ją jeszcze znaleźć w księgarniach. Książka też jest dostępna w sprzedaży wysyłkowej (sprawdź ceny), a na blogu Kasi można ją dostać z dedykacją.


Chcesz dostawać informacje na maila o nowych postach na stronie PaleoSMAK? Nie spamujemy, szanujemy prywatność i zawsze możesz się wypisać.

Czytaj więcej: Dieta paleo | Paleo dla początkujących | Efekty diety paleo | Żywieniowe fakty i mity | Dieta na… | Paleo dla dzieci? | Styl życia paleo

Dodaj komentarz przez Facebooka poniżej albo formularzem na dole strony:

Jeden komentarz do “Polski przewodnik paleo – recenzja”

  1. I pomijając fakt, że bataty nie są u nas rodzime, i by do nas dotrzeć, muszą być czymś potraktowane.

Dodaj komentarz

Twój adres nie zostanie opublikowany. Pola wymagane są oznaczone symbolem *