4 przyczyny, dlaczego współczesna medycyna nie działa

Chyba każdy z nas widzi, że współczesna medycyna mało nam pomaga i częściej nie działa, niż działa. Oczywiście przy złamaniu nogi lekarze są nam w stanie doskonale pomóc, ale w wielu innych przypadkach są bezradni.

Pacjenci zgłaszają się do lekarzy, którzy diagnozują u nich między innymi nadciśnienie, cukrzycę, Hashimoto, choroby układu krążenia albo autoimmunologiczne. Niestety na diagnozie się kończy – współczesna medycyna tych chorób nie leczy.

Lekarstwa

Politycy także dostrzegają ten problem i w kampanii wyborczej prześcigają się w pomysłach na naprawę służby zdrowia. Niestety wszystkie z nich są chybione, bo nie dotykają istoty problemu.

Dlaczego tak jest? Dlaczego lekarze jeszcze nikogo nie wyleczyli z miażdżycy, wysokich trójglicerydów albo z choroby Hashimoto?

1. Wiara w magiczne pigułki

Leczymy się od tysięcy lat, jednak największy postęp medycyna zrobiła w ciągu ostatnich 100 lat, kiedy to odkryliśmy antybiotyki i nauczyliśmy się leczyć powszechne wtedy choroby.

Chory miał tyfus, gruźlicę, trąd, zapalenie płuc, błonicę, czerwonkę (dezynterię), tężec itp, dostawał odpowiednie lekarstwo i najczęściej choroba mijała. To właśnie te choroby zbierały największe żniwa przez ponad tysiąc lat naszej cywilizacji i teraz nie są już problemem. Nawet dżumę, która kiedyś zabijała miliony, potrafimy wyleczyć!

Niestety zapoczątkowało to wiarę, że na każdą chorobę jest lekarstwo. Jest ona tak silnie zakorzeniona, że wielu ludziom nie przychodzi do głowy, że na współczesne przyczyny śmierci (rak, choroby układu krążenia itp) nie ma lekarstwa w postaci magicznej pigułki i przez to w ogóle nie szukają innych rozwiązań.

2. Medycyna nie radzi sobie z chorobami przewlekłymi

Współczesna medycyna powstała w czasach, kiedy zabijały nas choroby, które dało się wyleczyć. Wyleczyć w znaczeniu, że lekarz zajmował się chorym i najdalej po kilku tygodniach pacjent był zdrowy i bez choroby.

Medycyna jest dość skuteczna jeśli chodzi o ratowanie życia albo przyszywanie urwanych kończyn. Potrafimy przywrócić do życia ofiary wypadków, które jeszcze 25 lat temu byłyby skazane na śmierć. Niestety na tym skuteczność lekarzy najczęściej się kończy.

Powszechne obecnie choroby są chroniczne – trwają one latami i nie da się ich wyleczyć. Słyszeliście, żeby ktoś miał miażdżycę, dostał pigułkę od lekarza i potem nie miał śladu złogów w naczyniach krwionośnych?

Obecnie połowa Amerykanów ma co najmniej jedną chorobę przewlekłą, a 1/4 z nich ma kilka takich chorób. 27% dzieci ma teraz już choroby chroniczne i będą z nimi żyć przez jakieś 40-60 lat (źródło). W Polsce zapewnie nie jest inaczej. Niestety medycyna jest bezradna.

Współczesna medycyna zajmuje się samymi objawami. Chory więc chodzi do kardiologa, który łagodzi objawy związane z układem krążenia, do diabetyka, który zajmuje się cukrem w krwi i insuliną, do endokrynologa, który zajmuje się tarczycą, do neurologa, który próbuje pomóc w związku z depresją itp itd.

Tymczasem wszystkie te choroby mogą mieć jedną wspólną przyczynę! Wydajemy ogromne pieniądze i kosztuje to dużo wysiłku, żeby wielu specjalistów równolegle łagodziło objawy jednej i tej samej choroby, nie dochodząc w ogóle do źródła. Logiczne, że to w ogóle nie działa.

W przypadku chorób przewlekłych potrzebny jest jeden lekarz, który umie doraźnie złagodzić objawy, ale przede wszystkim będzie starał się dojść do źródła i użyje wszelkich metod (dieta, tryb życia, badanie genów itp), by poznać i usunąć pierwotną przyczynę wszystkich problemów danego pacjenta i pomóc mu na dobre.

Współczesna medycyna w ogóle nie działa w tym przypadku. Wielu specjalistów zajmuje się jednym pacjentem, który na skutek tego łyka garściami pigułki kilka razy dziennie, a jego zdrowie się coraz bardziej pogarsza.

3. Nasze geny kompletnie nie pasują do środowiska, w jakim żyjemy

Prąd i wodę mamy w domach od mniej więcej 100 lat. Od 20 lat mamy internet, komputery, tablety, komórki. Jako gatunek Homo Sapiens liczy sobie 500.000 lat historii, ale wliczając inne hominidy, nasza ewolucja liczy około 2 milionów lat.

Ewoluowaliśmy w zupełnie innym świecie, jedząc inne jedzenie, prowadząc inny tryb życia i spędzając czas diametralnie inaczej. To, że ewolucja stworzyła nasze ciała i nasze zdrowie do czegoś zupełnie innego niż to, z czym się teraz zmierzają, jest poważnym problemem.

Niestety jeszcze większym problemem jest to, że medycyna tego w ogóle nie zauważa! Oczywiście lekarze zalecają unikanie stresu i aktywność fizyczną, ale to tylko wierzchołek góry lodowej.

Nie chodzi o to, że mamy wrócić do jaskini i polować z maczugą. Możemy jednak (próbować) na wiele sposobów pogodzić XXI wiek i zdobycze cywilizacji z tym jaskiniowcem, który wciąż  siedzi w naszych genach. Nie mówię, że jest to łatwe, ale medycyna w ogóle się tym zajmuje.

4. Nie opłaca się leczyć zmianą diety i trybu życia.

Czwarta i ostatnia przyczyna jest niestety najsmutniejsza. Obecnie cała medycyna jest w rękach koncernów farmaceutycznych, które zarabiają na produkcji pigułek. W ich interesie jest, by wszyscy od dzieciństwa byli przewlekle chorzy i wydawali większość swoich pieniędzy na lekarstwa.

System ubezpieczenia zdrowotnego i struktura wydatków na służbę zdrowia także nie budzą wielkich nadziei. Politycy nie mają wiedzy na temat zdrowia i posługują się „ekspertami” podsuwanymi im przez przemysł farmaceutyczny.

W rezultacie budżet państwa dopłaca ogromne pieniądze do refundowanych leków, podczas gdy wielu pacjentom można by pomóc za 1/10 tych pieniędzy poprzez rzetelną poradnię dietetyczną.

Koncerny nie produkują kalafiora tylko śmieciową „żywność”. To genialny model biznesowy – dać ludziom syf do jedzenia i zarobić na tym, a potem zarobić drugi raz, „lecząc” ich z chorób spowodowanych jedzeniem tego syfu.

Żeby poradzić sobie z gnębiącymi nas chorobami chronicznymi potrzebne jest przewrócenie medycyny do góry nogami. Doprowadzi to w rezultacie to spadku dochodów koncernów farmaceutycznych, więc zrobią one wszystko, by tak się nie stało.

Wiem, brzmi to jak teoria spiskowa, ale jest to po prostu ekonomia i prawa rynku. W interesie każdej firmy jest tylko i wyłącznie maksymalizowanie zysku. Dowolnym kosztem, przede wszystkim naszym.

Podyskutuj o zdrowiu i jedzeniu: polskie forum paleo. Zadaj pytanie albo podziel się doświadczeniami i pomóż innym!


Chcesz dostawać informacje na maila o nowych postach na stronie PaleoSMAK? Nie spamujemy, szanujemy prywatność i zawsze możesz się wypisać.

Czytaj więcej: Dieta paleo | Paleo dla początkujących | Efekty diety paleo | Żywieniowe fakty i mity | Dieta na… | Paleo dla dzieci? | Styl życia paleo

14 thoughts on “4 przyczyny, dlaczego współczesna medycyna nie działa”

  1. Witam,

    Staram się odżywiać według zasad diety paleo, wykluczyłam ze swojego jadłospisu pieczywo, ciasteczka, kasze (jem tylko kasze jaglaną, gryczaną i czasami ryż) oraz ograniczyłam bardzo nabiał.
    Generalnie czuje sie super przy takim odżywianiu, moja cera jest w lepszym stanie, mam ładną figurę i też chcę odbudować swoje jelita, ponieważ cierpię na IBS.
    Moim problemem jednak są włosy, tzn teraz miałam sporo stresów, mniej jadłam i włosy zaczęły mi wylatywać garściami 🙁
    Nie wiem co jeść, aby je odbudować, żeby dostawały jak najwięcej składników odżywczych… Cieżko znaleźć jakieś sensowne rady, bo w Internecie głownie piszą o jedzeniu zbóz, jogurtów itp…aby mieć ładne włosy.
    Będę wdzieczna za wskazówki i rady, na jakie produkty zwrócić uwagę, aby mieć ladne zdrowe włosy.
    Pozdrawiam

    1. Jestem na ścisłej diecie (opracowanej przeze mnie na podstawie obserwacji reakcji organizmu), ponieważ mam tzw śródmiąższowe zapalenie pęcherza. Dietę stosuję już drugi rok, z fantastycznymi efektami (bez bólu, bez tabletek, waga w dół o 30 kg), ale na początku również miałam problemy z wypadaniem włosów. Mój sposób na uratowanie fryzury to spożywanie pyłku pszczelego (zawiera mnóstwo witamin i minerałów), a zewnętrznie: szampon Seboradin FitoCell z roślinnymi komórkami macierzystymi. Może to pomoże i Tobie 🙂

  2. Może nie do końca sytuacja tak wygląda. Znam mnóstwo przypadków wyleczenia przez tzw. medycynę konwencjonalną poważnych chorób, również nowotworowych . Dieta by ich z pewnością nie wyleczyła, choć odpowiednia dieta być może w jakimś stopniu może wspomóc konwencjonalne leczenie.
    No i nie przekonuje mnie ta "spiskowa teoria",nie wiem na czym polega ta rzekoma"zmowa" koncernów farmaceutycznych i medycyny. Jest dokładnie na odwrót – powstają coraz nowe,lepsze leki,są wdrażane w proces leczenia, pozwalają skuteczniej zwalczać rozne choroby.Na pewno mają skutki uboczne,ale jeśli stawką jest życie,warto się z nimi zmierzyć.

    1. Zawsze najwięcej do powiedzenia mają osoby, które kompletnie nie znają procesu. "Czytasz czasem ulotki?" – ja pracuję średnio 3-4 lata aby taka ulotka powstała, aby dokładnie wyliczyć czestość pojawiania się konkretnych skutków ubocznych itd. Więc tak, czytam czasem te ulotki 🙂

      1. Małgosiu, a skąd czerpiesz dane na wypełnienie "skutki uboczne"? Myślę że wiele osób z chęcią zapozna się z całym procesem wprowadzenia leku na rynek, łącznie z metodologią badań, przebiegiem badań, doborem pacjentów do badań (jakie koszty ponosi firma za dobór pacjentów do badań, czy lekarz otrzymuje gratyfikacje za dobranie pacjenta) jak i stosowaną analizą statystyczną. Jak wygląda niezależność tych badań? Jednym słowem jesteśmy zainteresowani przybliżeniem zagadnienia.

        1. Niedawno mieliśmy kilka afer – okazało się, że te badania są czasem fałszowane, żeby jak najszybciej wypuścić produkt na rynek (i zarobić). Bardzo często też metodologia badań pozostawia wiele do życzenia, choć z drugiej strony to nie jest takie proste przebadać nowy lek.

          1. Grzegorz, co oznacza "jak najszybciej" ? Każdy z etapów badania klinicznego ma określone etapy i jest to bardzo kontrolowane przez różne niezależne auduty. Przyśpieszenie możliwe jest tylko wtedy, gdy cząsteczka wykazuje naprawdę świetne działanie terapeutyczne i jest szansą na przeżycie wielu pacjentów. Ale to i tak przyśpiesza sie wtedy tylko etap po zakończeniu przyjmowania leku przez pacjentów (bardziej administracyjny) a nie etap gdy ich obserwujemy.

  3. Pracuję w firmie farmaceutycznej, prowadząc badania nad nowymi lekami. Naprawdę strasznie mnie irytuje to przekonanie, że koncerny farmaceutyczne chcą z wszystkich zrobić ciężko chorych potencjalnych pacjentów i wciskać im wątpliwej jakości leki. Wkładamy mnóstwo pracy w przygotowanie tych badań, zaplanowanie, wybranie takich leków, których pacjenci najbardziej potrzebują. Każdy nasz krok jest pilnie obserowowany przez wiele komisji i organizacji – na każdym etapie udowadniamy, że to co wprowadzamy an rynek, ma sens i nie szkodzi. Radzę być bardziej ostrożnym z tymi oskarżeniami.

    1. Kompletnie nie zrozumiałas co autor miał na mysli. To prawda ze wspołczesna medycyna nie umie leczyc chorob przewlekłych jest poprostu bezradna w tej kwestii. Natomiast jesli chodzi o przypadki ostre to poszlismy diametralnie do przodu i tu wielki ukłon.Tak na marginesie piszesz ze odpowiednio dobrany lek nie szkodzi a czytasz czasami ulotki gdzie napisane jest o skutkach ubocznych?Kazdy lek szkodzi nawet ten tzw.ziołowy np. nervosol w duzych ilosciach daje efekt przeczyszczajacy.Schowaj dume do kieszeni i kieruj sie prawda.Pozdrawiam.

      1. Nawet aspiryna ma mnóstwo skutków ubocznych. Każda substancja wprowadzona do organizmu wywołuje jakiś efekt i nie jest dla niego obojętna. Celem badan klinicznych jest opracowanie takiej formy leku i dawki, aby uzyskać jak najlepszy efekt terapeutyczny i zminimalizować działania niepożądane. Wszyscy tak krytykują firmy farmaceutyczne, ale ciekawe, gdyby chorowali na małokomórkowego raka płuc z wizją śmierci w ciągu 3 miesięcy, a firma wprowadziłaby na rynek lek, który bezzaprzeczalnie zmniejsza ogniska nowotworowe i wydłuża życia pacjenta o 50%, to czy by odmówili….
        Nie generalizujmy i nie przypinajmy łatek. Wśród lekarzy, księzy, nauczycieli także znajdą się czarne owce.

        1. Masz 100% racji, ludzie chętnie wierzą w mity o jakimś "spisku"firm farmaceutycznych i lekarzy.Nijak się to nie ma do logicznego myslenia.

  4. Wiele chorób jest generowana przez te magiczne pigułki o czym w PL się zapomina albo nie wie. A w świecie, gdzie zażywa się najwięcej leków to one stanowią trzecią najczęstszą przyczynę zgonów – źródło "Zabójcze lekarstwa i zorganizowana przestępczość, czyli jak koncerny farmaceutyczne niszczą opiekę zdrowotną" by Peter C Gotzsche.
    Książka przybliża działalność firm farmaceutycznych opierając się na dowodach. Przytacza wiele nieprawidłowości jakie są w "systemie zdrowia", również w polskim systemie, a to jeden z przykładów: https://www.theguardian.com/business/2011/sep/23/polish-drug-companies-backdoor-dealing a także omawia "badania leków" jakie prowadzi farmacja, brak niezależności badaczy itd.

Dodaj komentarz

Twój adres nie zostanie opublikowany. Pola wymagane są oznaczone symbolem *