Tak zwane gorsze dni. Jak utrzymać cukry na niskim poziomie, kiedy wali się i pali?

Seria wpisów o leczeniu cukrzycy typu 1 dietą jest autorstwa eMMy "Sweet tooth" - gościnnej autorki na blogu PaleoSMAK.

Na śniadanie zjadłam paczkę (około 200 gramów) sałat z 40 gramami oleju. Sałaty staram się kupować bio, ale zdarza mi się kupić w Lidl’u albo Biedronce Mix Sałat. Uwielbiam smak oleju z pestek z dyni, jednak ostatnio trochę przesadziłam, jedząc go codziennie przez miesiąc, więc tym razem zjadłam z olejem rydzowym. Generalnie, od kiedy tłuszcz jest głównym dodatkiem do moich potraw, moja lodówka wygląda tak, jak na poniższym zdjęciu:

Lodówka: Oleje

Buteleczka po wódce jest opakowaniem zastępczym. Jest to prezent od znajomych, którzy sami tłoczą oleje w domu.

O tym, że olej również możemy „przedawkować”, już pisałam (np. w Śniadanie cukrzyka bez insuliny), ale przypomnę, że wszystko, co jemy nawykowo/codziennie może uczulić. Jak to sprawdzić? Wystarczy posmarować na noc skórę pod oczami; prawą stronę olejem który sprawdzamy, lewą zostawić nieposmarowaną. Skóra w tym miejscu jest bardzo delikatna, więc jeżeli rano miejsce posmarowane „sprawdzanym” tłuszczem będzie opuchnięte (bądź też, pojawią się jakiekolwiek inne zmiany), jest to informacja o tym, że należy zrobić przerwę od tego tłuszczu.

Później, na tak zwane drugie śniadanie, miałam ochotę na małe co nieco. Zrobiłam więc kokosanki na zimno.

Uformowałam kulki i wystawiłam na balkon (gdy piszę ten tekst, jest luty, więc na balkonie panuje zimowa temperatura). Po 20 minutach wyglądało to tak:

Kokosanki na zimno

Zjadłam ze smakiem.

Jakie było moje zdziwienie, kiedy po godzinie miałam cukry powyżej 200 mg%.

Jak to?!?! Przecież nie tak dawno (w październiku) jadłam to samo, tylko na ciepło i było OK?! Mało tego, opisałam to w Co podnosi cukier jako posiłek niewymagający podawania insuliny zewnętrznej…

Ale o co chodzi?!?! Jejku… Ja rozumiem, że gdyby to były lody z mleka krowiego… albo sernik ze sklepu… Ale pilnuję diety, odmawiam sobie tyle rzeczy a tutaj cukry powyżej 200 mg%?!?! Kurna chata….

Jeszcze parę miesięcy temu, scenariusz tego dnia wyglądałby tak:

„No tak, skoro ja, eMMa, wiem tyle, a i tak muszę się kłuć, to pieprzę! Zjem mleczną czekoladę. Skoro i tak podaję sobie insulinę zewnętrzną, to niech wiem za co!!

No i jak ja mam się do tego przyznać innym cukrzykom?!?! Przecież ja nie powinnam!! Pięć lat bez insuliny, przeciwciała maleją, trzustka się regeneruje, a tutaj taki ZONK?!…

Bo to wszystko się nie liczy… Skoro nie umiem przewidzieć, że po zimnych kokosankach będę miała takie cukry, to gówno wiem. Nigdy się nie wyleczę!! Ja: gotowa, żeby być zdrowa… Kogo ja oszukuję?…„

Dalej byłoby dalsze samobiczowanie. Nie jeden cukrzyk zna ten scenariusz…

Jednak od pewnego czasu, mój monolog wewnętrzny wygląda nieco inaczej.

No tak. Stało się. Podam sobie insulinę, wyrównam cukry i zastanowię się dlaczego tak się stało. Musi być jakaś przyczyna.

Ewelina Stępnicka z oceanswiadomosci.com porównuje życie do oceanu. Idąc tą analogią, tak widzę moje życie z cukrzycą. Ocean jest spokojny, a czasem wzburzony. A ja jestem super surferem. Mam wiedzę (czyli wiem, co i jak jeść), umiejętności, sprzęt (glukometr), ale i tak czasami fala mnie przewróci. Co wówczas robi surfer? Podnosi się, wchodzi na deskę i dalej surfuje.

I tak samo ja. Mam dobre cukry. Ale czasem, jak w przypadku tych kokosanek są wysokie na maksa.

Najważniejsze: to nie karcić siebie. Stało się. Nie raz się tak jeszcze stanie. Najważniejsze jednak jest to, żeby te wysokie cukry i fakt wyrównania ich insuliną nie przekreślał tego wszystkiego, co do tej pory zrobiłam. Ten moment, ten upadek nie może uruchomić lawiny złych myśli:

  • wszystko co do tej pory zrobiłam nie liczy się.
  • To wszystko było nieprawdziwe.
  • Gdyby było prawdziwe, to wiedziałabym, że będę miała takie cukry!!

To, że cukry są beznadziejne, nie czyni mnie beznadziejną. Ja to ja: eMMa, co od pięciu lat radzi sobie dietą! Żadne wysokie cukry, nie mają prawa dyskredytować tych lat wyrzeczeń, tych niskich cukrów, które miałam do tej pory.

Każdemu czasem podwinie się noga. Nawet ten surfer czasem spada z deski. Najważniejsze, to wtedy usiąść i „pogadać ze sobą”. Może pójść na spacer? Może poskakać do fajnej muzyki? Czasami są takie dni, że nie chce się wchodzić na tę deskę z powrotem. Mamy do tego prawo. Najważniejsze, to nie karcić się za to. Może wtedy wejść na Leczenie cukrzycy typu 1 dietą i przeczytać komentarze tych wszystkich cukrzyków, którym się udało? Którzy kiedyś też spadli i nie mieli siły wstać. Ale mimo to wstali.

Jaki był mój scenariusz tego dnia?

„Nosz kurka, są wysokie. Tak, czasami będę miała wysokie cukry. Ale czy to oznacza, że zawsze będą wysokie?

Oczywiście, że nie. Ale dlaczego teraz, w lutym, zimne kakaowe kokosanki tak mi zaszkodziły?”

Zapytałam wujka Google i znalazłam odpowiedź, że w lutym jest apogeum pylenia olchy, a stężenie pyłów leszczyny wzrasta. Oznacza to, że u osób uczulonych na leszczynę wzrasta ryzyko rozwoju alergii pokarmowej, zwłaszcza na orzechy laskowe. Może również wystąpić zła tolerancja zielonej i czarnej herbaty, czekolady i kakao.

No i wszystko stało się jasne. To nie wiórki kokosowe, a kakao tak podniosło mi cukier.

Już zapomniałam, że byłam alergiczką. Miałam astmę. Bez sterydów nigdzie się nie ruszałam. Dzięki zmianie stylu życia, wyeliminowaniu z diety między innymi nabiału i zbóż leki na astmę „same” się wyeliminowały.

Dlatego nazwałam w ostatnim wpisie (Cukrzyca typu 1 insulinozależna – definicja choroby) cukrzycę cudem do odkrycia. Gdyby nie ona, nie odkryłabym tego, że w lutym kakao mi nie służy.

Ale najważniejsze, to nie karcić siebie. Być jak najlepszym dla siebie przyjacielem. Kiedy przychodzi do nas przyjaciółka i płacze, że jej się noga podwinęła, to krzyczymy na nią? Nie! Zaparzamy jej kubek herbaty lub kawy, siadamy obok niej i cierpliwie słuchamy tego, co ma nam do powiedzenia. Mamy tolerancję dla niej. I razem dochodzimy do rozwiązania.

Czego cały czas się uczę. Być swoją najlepszą przyjaciółką. Pokochać swoją cukrzycę, bo niesie ze sobą tyle niesamowitych informacji.

Z życzeniami cierpliwości i tolerancji dla siebie, i swojej cukrzycy,

eMMa
"Sweet tooth"
lp.pw@htootteewsamme


Chcesz dostawać informacje na maila o nowych postach na stronie PaleoSMAK? Nie spamujemy, szanujemy prywatność i zawsze możesz się wypisać.

Czytaj więcej: Dieta paleo | Paleo dla początkujących | Efekty diety paleo | Żywieniowe fakty i mity | Dieta na… | Paleo dla dzieci? | Styl życia paleo

5 komentarzy do “Tak zwane gorsze dni. Jak utrzymać cukry na niskim poziomie, kiedy wali się i pali?”

  1. Droga eMMo! Dzięki za interesujący wpis, zawsze czytam Cię z przyjemnością.
    Nie mam choroby autoimmunologicznej, ani żadnej stwierdzonej alergii, ale po takim szatańskim śniadanku (kokos, kakao, xylitol i olej kokosowy) nie wyszłabym z łóżka przez dwa bite dni. Po pierwsze kakao, dla mnie silna trucizna, giga migrena po 30 minutach od spożycia. Po drugie kokos – nie trawię w żadnej postaci. Po trzecie "zdrowszy" cukier xylitol – biegunka i wzdęcie na 1,5 metra obwodu w pasie murowane. Nie widzę w żadnym z tych składników nic odżywczego, no może poza olejem kokosowym, ale reszta zawiera same irytanty i substancje anty-odżywcze.
    Dlaczego nie kawałek ugotowanego mięsa? Wywaru mięsnego z kluskami z samych jajek?

    pozdrawiam Cię serdecznie!

    1. Droga IzabeloZet. Dzięki za interesujący komentarz.
      Zawsze mnie cieszą komplementy 🙂
      To, jak reaguje Twój organizm na składniki zimnych kakaowych kokosanek, pokazuje tylko jak każdy organizm jest inny.
      Z tego też powodu, nie ma jednej idealnej diety dla każdego.
      I to jest piękne 🙂
      Dlaczego nie kawałek ugotowanego mięsa? Ponieważ żeby utrzymać cukry w normie i dać odpocząć swojemu układowi autoimmunologicznemu, czasami potrzebuję dni bezbiałkowych.
      Czasami potrzebuję również zjeść małe co nieco.
      Wywaru mięsnego z kluskami z samych jajek? Jajka również zawierają białko.
      Czasami mam ochotę zjeść coś, i nie patrzeć na wartości odżywcze. Widzisz, z jakiegoś powodu mam chorobę autoimmunologiczną, a Ty nie…
      Miewam jeszcze dylematy osób chorych. Ale myślę, że przyjdzie taki czas, że tak jak Ty, jak będę miała ochotę na słodkie, zjem wywar mięsny z kluskami z samych jajek.
      Pozdrawiam Cię serdecznie!

  2. Dziękuję Ci za ten wpis 🙂 w idealnym dniu trafiłaś, u mnie wprawdzie nie cukrzyca, ale właśnie mam kryzys i dałaś mi kopa w d… 🙂

    1. Gabi, nie ma znaczenia, co ja o tym myślę. Ważniejsze, czy Twój organizm tego potrzebuje. Jeżeli test smarowania okolicy oczu wyszedł pomyślnie, trzyma Ci cukry, to oznacza, że ten olej w tym momencie jest dla Ciebie. Pozdrawiam serdecznie.

Dodaj komentarz

Twój adres nie zostanie opublikowany. Pola wymagane są oznaczone symbolem *