Pasta do zębów

Pasta do zębów – obecna w każdym domu, oswajamy z nią nawet dzieci, a reklamy telewizyjne prześcigają się w przekonywaniu, że tylko pasta zapewni zdrowe zęby. Uwierzysz, że pasta do zębów szkodzi i jest trucizną? Uwierzysz, że mniej niż połowa tubki zabije małe dziecko?

Pasta do zębów, Paleo SMAK

Nie wierzysz? To sprawdź opakowanie pasty – powinien dać się tam znaleźć następujący albo podobny tekst: „U dzieci poniżej 6 lat stosować ilość pasty wielkości ziarnka grochu pod kontrolą dorosłych, aby zminimalizować ryzyko połknięcia. Przy przyjmowaniu fluoru z innych źródeł należy skonsultować się ze stomatologiem lub lekarzem„. Tymczasem badania pokazują, że kilkuletnie dzieci połykają 1/3 pasty!

Fluor jest wyjątkowo silną trucizną, na początku XX wieku wyrabiało się z niego trutkę na szczury i broń chemiczną (gazy bojowe), a na końcu XX wieku wręcz przeciwnie – jest dodawany do pasty do zębów, a w niektórych krajach nawet do wody pitnej! Zanim nagrodzono nagrodą Nobla w 1906 roku metodę jego otrzymywania, uśmiercił on wielu pracujących nad nim naukowców.

W śladowych ilościach fluor jest nam rzeczywiście potrzebny, a pomysły dodawania go do żywności i środków higieny zaczęły się w latach 1940-1950. Istnieją badania z tamtych czasów pokazujące pozytywny wpływ fluorku wapnia na nasze zęby. Problemem jest to, że świat w 1940 roku i świat w 2015 roku bardzo różnią się od siebie, a w paście do zębów mamy fluorek sodu, a nie wapnia.

Fluor jest powszechnie stosowany przy produkcji półprzewodników – czyli całej elektroniki, która nas otacza, a której nie było w ogóle w 1940 roku.  Fluor jest składnikiem pestycydów, herbicydów i innych środków ochrony roślin, także wiele innych gałęzi przemysłu nieobecnych kilkadziesiąt lat temu wykorzystuje fluor, którym całe nasze środowisko jest zanieczyszczone.

Obecnie większość ludzi ma styczność z za dużymi ilościami fluoru, nawet jak używają wolnej od niego pasty do zębów. W niewielkim nadmiarze fluor niszczy i przebarwia zęby i takie charakterystyczne plamy na zębach dentyści widzą stosunkowo często. Dawka śmiertelna fluoru jest bardzo mała – zaledwie kilka gramów.

Fluor jest także neurotoksyną (źródło) i po prostu nas ogłupia. Badania naukowców z uniwersytetu Harvarda w Bostonie jasno wykazały, że dzieci mieszkające na terenach o wysokim stopniu fluoryzacji wody mają znacząco niższe IQ niż ich rówieśnicy mieszkający w miejscach, gdzie się do wody pitnej dodaje dużo mniej fluoru (albo w ogóle).

Zastanawialiście się, dlaczego do pasty do zębów nie dodaje się witamin? Dlaczego nie ma pasty z witaminami A albo E, tak dobrymi dla skóry i dziąseł? Dlaczego w paście do zębów nie ma wapnia, który jest głównym budulcem zębów? W paście jest za to fluor, bo stoją za nim ogromne pieniądze i bardzo silny lobbing.

Fluorek sodu i podobne związki są odpadami przy produkcji nawozów sztucznych (i kilku innych procesach technologicznych). Jako wyjątkowo silna trucizna fluor nie może być wywieziony na składowiska czy wylany do morza. Przemysł nawozowy zamiast płacić pieniądze za utylizację fluoru, sprzedaje go przekupionym producentom pasty do zębów. Dla nich nie ma znaczenia, że do pasty dodają trutkę na szczury – fluorek sodu, gdy w przyrodzie najczęściej występuje inny związek – fluorek wapnia.

Nie ma ani jednego badania wykonanego po 1960 roku pokazującego pozytywny wpływ dodawania fluoru do pasty do zębów. Oczywiście ani jednego niezależnego badania, bo skorumpowani dentyści sypią takimi badania z rękawa. Tak samo z badań wykonywanych przez producentów słodyczy wynika, że cukier jest zdrowy, a badania opłacane przez przemysł tytoniowy pokazują, że papierosy wcale nie są takie straszne.

Mamy za to dowody, że dodawanie fluoru (poza oczywistą toksycznością) nie ma absolutnie żadnego wpływu na nasze zęby, np. badania wykonane na terenie kilku miast byłych wschodnich Niemiec, które przestały dodawać fluor do wody pitnej po zjednoczeniu kraju. Nie wykryto absolutnie żadnego wzrostu problemów z zębami u dzieci i młodzieży, ba – ich stan się poprawił.

Niektórzy podpierają się argumentami, że fluor wydalamy całkowicie w ciągu kilku godzin. Wydalamy jego większość, ale mała część zostaje w nas na stałe, głównie w kościach, narażając je na częstsze złamania i zatruwając cały organizm. Po latach stosowania pasty do zębów z fluorem masz kości pełne – dosłownie – trutki na szczury.

Czy używając pasty bez fluoru narażamy się na braki fluoru? Nie, obecnie jesteśmy otoczeni przez fluor – jest on w wodzie pitnej (niezależnie od tego, czy jest tam dodany celowo, czy też występuje naturalnie) oraz w i na wszystkich owocach i warzywach, które kupujemy (przede wszystkim resztki pestycydów). Nawet zwykła herbata jest źródłem fluoru zarówno z wody, jak i samego suszu herbacianego!

Nie tylko fluor (sodium fluoride, fluorek sodu) straszny w paście do zębów, także inne jej składniki nie są obojętne dla zdrowia:

  • sodium lauryl sulfate (laurylosiarczan sodu) – ten detergent nie czyści zębów, tylko zapewnia powstawanie piany, przez co wydaje nam się, że zęby się dobrze czyszczą (podobne sztuczki stosują producenci szamponów). Poza produkcją piany SLS drażni oczy, skórę i dziąsła, a połączony z kilkoma innymi chemikaliami produkuje rakotwórcze nitroaminy.
  • sodium saccharin (sacharynian sodu) – słodzik podejrzewany o wywoływanie raka
  • hydrated silica (uwodniona krzemionka) – działa jako materiał ścierny – niestety często za ostry – ściera i uszkadza szkliwo
  • glycerin (gliceryna) – dodawana do pasty, żeby zapewnić jej miękką i przyjemną konsystencję, niestety pokrywa szczelnie zęby, przez co wiąże przy nich bakterie i zapobiega mineralizacji szkliwa. Ponoć potrzebujemy aż 27 płukań jamy ustnej, aby pozbyć się jej z zębów.
  • triclosan (triklosan) – toksyczny i drażniący skórę środek bakteriobójczy, używany także w dezodorantach, źle wpływa na naszą naturalną florę bakteryjną i funkcje endokrynologiczne, a zmieszany z chlorem z wody kranowej powoduje powstawanie uważanego za rakotwórczy chloroformu.

To są najczęściej spotykane składniki w dostępnych w Polsce pastach do zębów. Pasty te zawierają także kolorowe barwniki i inne chemikalia, które nie są obojętne dla naszego zdrowia. Wiem, powyższe informacje, szczególnie te o fluorze, wyglądają na teorię spiskową, ale sprawdź sam(a) – poszukaj w internecie więcej źródeł na ten temat.

Utrzymanie higieny jamy ustnej jest dla nas bardzo istotne – zepsute zęby mogą wpływać na stan zdrowia całego ciała, dlatego tak zaleca się kobietom wyleczenie zębów przed ciążą. Jednak nie powinniśmy myć zębów rakotwórczą trutką na szczury, prawda? Możesz rozważyć pastę do zębów bez fluoru, ale to tylko mniejsze zło.

Jak więc dbać o zęby, nie szkodząc przy tym swojemu zdrowiu? Jeśli regularnie płuczesz zęby olejem, to prawdopodobnie nie potrzebujesz żadnej pasty do zębów. Używaj samej szczoteczki, bez pasty i czyść zęby 2-3 razy dziennie, najlepiej po posiłkach. Szczoteczka wymiecie resztki pokarmów spomiędzy zębów, a olej używany do płukania zębów działa bakteriobójczo i wzmacnia dziąsła.

W 79. roku wybuchł wulkan Wezuwiusz grzebiąc pod grubą warstwą popiołów miasto Pompeje. Przebadano 30 dobrze zachowanych szczątków Rzymian i okazało się, że mieli zęby w doskonałej kondycji pomimo braku opieki dentystycznej, ba – większość z nich pewnie specjalnie nie czyściła zębów. Jedli praktycznie wszystko, co my, z jednym wyjątkiem – nie jedli cukru.

Zależnie od kilku czynników, w tym genów wpływających na skład śliny oraz ilości pitej herbaty i kawy, może się okazać, że po kilku albo kilkunastu miesiącach mycia zębów samą szczoteczką możesz mieć trochę przebarwień albo kamienia nazębnego, z których usunięciem sama szczoteczka sobie nie radzi. Wtedy warto raz dziennie (najlepiej wieczorem) umyć zęby pastą własnej roboty.

Tak – możesz samodzielnie zrobić zdrową pastę do zębów. Ich głównymi składnikami są olej kokosowy i soda oczyszczona. Takie pasty także doskonale wybielają zęby – zapytaj babcię o mycie zębów sodą.

Naturalne i zdrowe pasty do zębów, przepisy:

Czytaj więcej o higienie: Higiena paleo | Dezodorant | Mycie włosów bez szamponu | Płukanie ust olejem | Zamiast mydła

Podyskutuj o naturalnym stylu życia i odżywianiu paleo: polskie forum paleo – w dziale o stylu życia jest wątek o naturalnej higienie. Chcesz o coś zapytać albo podzielić się doświadczeniami odnośnie mycia zębów? Zapraszamy na forum!


Chcesz dostawać informacje na maila o nowych postach na stronie PaleoSMAK? Nie spamujemy, szanujemy prywatność i zawsze możesz się wypisać.

Może cię jeszcze zainteresować: Zapobieganie krótkowzroczności

Czytaj więcej o diecie paleo: Co to jest dieta paleo? | Paleo dla początkujących | Efekty diety paleo | Żywieniowe fakty i mity | Dieta na… | Paleo dla dzieci? | Rak żywi się cukremZboża szkodzą | Węglowodany tuczą a nie tłuszcz | Styl życia paleo

Dodaj komentarz przez Facebooka poniżej albo formularzem na dole strony:

32 myśli w temacie “Pasta do zębów”

  1. Witam, mam pytanie, a właściwie wiele ;), ale pod tym wpisem zadam tylko to, które tego tematu dotyczy: dlaczego dla dzieci nie używasz pasty w ogóle?
    Ja dla mojego trzylatka przygotowuję od zawsze jednak bentonit z odrobiną sproszkowanej soli morskiej nierafinowanej na o. kokosowym… W jaki sposób twoim zdaniem, jest ona zbyt inwazyjna? Bo, powiem szczerze, szczoteczki dla dzieci są baaardzo miękkie (ja teraz mam taką, która ma "milion" bardzo delikatnych włosków i wręcz nie należy jej w ogóle przyciskać do zębów, bo zagęszczenie włosia wystarczająco dokładnie omiata zęby); a po drugie, no bądźmy szczerzy, ile takie dziecko daje radę wytrzymać jak mu "poprawiasz" (bo mój zawsze najpierw myje sobie sam te zęby)? Ja po prostu jeden raz wszystkie "przelatuje", co trwa, no nie sądzę, że choćby całą minutę…

    1. Nie używam, bo nie trzeba. Mój syn (5,5 roku) właśnie wróć z kontroli u dentysty. Rezultat? Wszystko idealnie. Biedne dziecko nie wie, co to szampon, żel pod prysznic albo pasta do zębów. Ciało i włosy ma myte wodą, a zęby olejem kokosowym i bardzo miękką szczoteczką. Włosy, skórę i zęby ma bardzo ładne i w idealnym stanie.
      Oczywiście jak dziecko je syf albo ma takie geny, że np. skład śliny powoduje duże osadzanie się kamienia i osadu, to pewnie bardziej ścierna pasta może się przydać. Jednak nie powinno się niepotrzebnie ścierać i niszczyć szkliwa każdemu dziecka, bo nie każde tego potrzebuje.

  2. Tak fluor jest trujacy. Ale w pascie chodzi o jego działanie zewnetrzne ( działa m.in na bakterie wywołujące próchnice, powstaje z niego fluorek wapnia na powierzchni zębów, jest wbudowany w szkliwo zębów w postaci fluoroapatytow dzięki czemu jest bardziej odporne na kwasy bakteryjne, itd). Ogólnie jestem zwolenniczką jak najmniekszej ilości chemii ale w artykule są błędy (wynikające z niewiedzy złożonych mechanizmow). Jako stomatolog chciałabym parę rzeczy sprostować.
    Plamy na zębach powstają TYLKO i wyłącznie kiedy mamy nadmiar fluoru podczas tworzenia się zębów u dziecka (dlatego tak ważne jest wtpluwanie, nauka plukania, nie stosowanie pasty z fluorem u małych dzieci)
    Żadne płukanie olejem, mycie soda i inne naturalne rzeczy nie "wypełni" powstałego już ubytku prochnicowego (trzeba się udać do stomatologa) może tylko spowolnić/ zatrzymać progresje.
    Generalnie wszystko sprowadza się do obniżenia poziomu bakterii kwasotworczych w jamie ustnej i pozbyciu resztek pokarmowych (głównie chodzi tu o cukry)
    Można to zrobić sama szczoteczka +nitka przestrzenie miedzyzebowe ale większość ludzi jest na to zbyt leniwa aby szczotkowac tak długo i dokładnie dlatego zostały wymyslone pasty a i tak uwierzcie ludzie mają tak NIEDOMYTE zeby nawet jak idą do dentysty ze wciąż mnie to przeraża!
    Uwagą na sodę stosowana codziennie – ma właściwości scierne.
    Ssanie oleju jest całkowicie bezpieczne
    Mycie zębów raz dziennie to za mało przy obecnym odżywianiu aby pozbyć się cukrów z jamy ustnej.

  3. Witam.Ja od wielu miesięcy myję zęby sodą z odrobiną wody utlenionej ,efekt jest rewelacyjny,zęby są białe, nie ma kamienia,absolutnie nie sciera się szkliwa (co dało sie zauważyć przy myciu zwykłą pastą do zębów-zęby były bardzo wrażliwe na zimno-ciepło)oddech jest świeży-soda działa zasadowo.Odżywiamy się Paleo od dłuższego czasu,na efekty nie trzeba było długo czekać:)-waga w dół,więc czemu nie spróbować zyć bez chemii,oliwka magnezowa jako antyprespirant-rewelacja,olej kokosowy do demakijażu-nie ma nic lepszego,serum(własnej roboty oczywiscie) z wit C do twarzy-strzał w dziesiatkę,soda i ocet na włosy-piękniejszych nie miałam(naturalne,długie, kręcone)i jak tu nie cieszyć się życiem?

  4. Czy pastę można wypluwać do umywalki? Przy płukaniu zębów olejem kokosowym podobno powinno się wypluwać go do kosza, żeby nie zapchał umywalki.

    1. No właśnie są różne wersje. Ja wypluwam do umywalki, ale na szczoteczkę nakładam tak niewiele pasty, że się niczego nie obawiam.

  5. Jest tu może jakiś szczęśliwiec, który zdołał pozbyć się nadwrażliwości na owocki i innego rodzaju kwaśne cuda? Parę lat zarobiłam z 6 plomb (po dość długiej przerwy od dentysty), jakiś czas później zauważyłam u siebie trudności z dłuższym jedzeniem jabłka, po prostu po iluś tam gryzach nie byłam w stanie ciamciac tego dalej, bo zbyt bolało. Nie muszę chyba pisać, ze problem dotyczył zębów zaplombowanych (no dobra, chyba coś było tez nie w porządku z przednimi, ale tam mam popękane szkliwo). Byłam z tym u dentystki i kazała mi stosować pastę ze zwiększoną zawartością fluoru (a wtedy już całkiem długo radziłam sobie z pastą bez fluoru), w sumie nawet próbowałam się grzecznie stosować do tego zalecenia, ale to dziadostwo miało tak obrzydliwy smak i kijową konsystencję, że prędko mi się odechciało. Aktualnie (od paru miesięcy) płucze paszczę olejem 2 razy dziennie i zdaje się, że poprawa jest, ale problem nadal występuje. Przy okazji, czy ktoś wie coś o tym, jak fluor ma się do osoby z aparatem? Wszędzie trąbią o myciu ząbków pasta z jego zwiększoną zawartością, badania ponoć wykazały, że po ściągnięciu drutów mogą zostać przebarwienia, jeśli się nie będzie stosować w okresie noszenia tego nieszczęsnego fluoru (aczkolwiek już się nauczyłam, iż z niektórymi badaniami można sobie nie- wypada- napisać- co- zrobić). Ktokolwiek, cokolwiek? :>

    1. @basiu182,
      kup tabletki Dolomit Vis i codziennie rozgryź pół tabletki; powstałą masę przeżuwaj jak długo się da (najlepiej tymi zębami, które bolą), następnie połknij. To samo możesz zrobić w trakcie (i/lub po) jedzenia kwaśnych rzeczy, tylko z całą tabletką albo nawet dwiema – przedawkować to jest bardzo ciężko, bo Dolomit Vis to po prostu mielony naturalny minerał dolomit z dodatkiem masy tabletkowej. Zawiera doskonałe proporcje wapnia i magnezu, a ponadto ma charakter zasadowy, zatem zobojętnia kwasy.

      Nota bene, można go stosować także przy nadkwasocie, co jest rozsądną alternatywą dla toksycznych "leków" na bazie związków glinu (np. Alugastrin, Gelatum Aluminii Phosphorici itd.).

  6. Dobrą alternatywą zdają się proszki do zębów – mnie najbardziej odpowiada Vicco Vajradanti. Odkąd przerzuciłam się na nie ze zwykłych past chociażby zniknął nieprzyjemny posmak, jaki nachalnie się zjawiał w ustach dość szybko po zmasakrowaniu zębów umyciu komercyjną pastą.
    I oczywiście, o czym wspomina artykuł, ważną rolę odgrywa dieta.

  7. Ja dziś zrobiłam miksturę z oleju kokosowego i migdałowego zmiksowanego na puch z sodą, węglem aktywnym, olejem z drzewa herbacianego i skondensowanym naparem z mieszanki ziołowej. Konsystencja fajna bo całkiem miękka jak na olej kokosowy. Pytanie czy soda z węglem sie jakos gryzie? Mysle ze nie ale wole sie upewnić 🙂

    1. Soda i węgiel raczej nie powinny reagować. Do pasty do zębów dałbym tego węgla raczej bardzo mało 🙂

  8. Dziękuję za wartościowe informacje. Jak słyszę po raz kolejny od dentystów, że fluor to zbawienie dla zębów, a plomby amalgamatowe nie są dla mnie szkodliwe to mam ochotę jebnąć ich w mordę.
    Rtęć w termometrze mi szkodzi, ale w moich ustach to już nie. Ba jeden doktorek, stomatolog z tytułami powiedział mi, że aby rtęć z plomby parowała to bym musiał mega ostro ją trzeć! Ciekawo czy sam w to wierzy.
    Jeszcze gorzej z ich usuwaniem. Wiercą w amalgamacie i w dupie mają, że pacjent wdycha, opary rtęci, które łatwo dostają się do mózgu i sieja intelektualne spustoszenie.
    Stomatolodzy za wkładanie tej trucizny do ust powinni iść do więzienia.

    1. Powiedział moze ze fluor zatyka kanaliki zebowe? Ja ostatnio cos takiego usłyszałem od ortodontki.

      1. Nie. Tzn. w ciągu dwudziestu paru lat, byłem u różnych stomatologów i raczej żaden z nich nie mówił nic konkretnego o fluorze. Raczej ogólnie, że chroni przed próchnicą. W sumie to wszędzie piszą, że fluoryzacja zębów wypełnia mikro szczeliny w zębach. Być może tak jest, ale wole te ewentualne szczeliny wypełnić czymś bezpiecznym.

  9. Z tego co wiem soda oczyszczona sciera szkliwo zebow. Czym mozna zastapic sode w przepisie na ekologiczna paste do zebow?

    1. Sklepowa pasta do zębów ma krzemionki, które także ścierają szkliwo. Odrobina sody znakomicie usuwa osad z zębów i nie szkodzi szkliwu.

      1. Czy pasta bez fluoru rownież zawiera krzemionki? Np od Ziaji.
        Czyli soda nie ma właściwości ściernych?

        1. Soda ma właściwości ścierne, ale one są potrzebne w paście, żeby usuwać osad z zębów. Różne pasty mają różny skład, weź pastę i zobacz jej składniki, krzemionki są najczęściej nazwane silica.

      2. Jednak 3-4 lyzki (nie lyzeczki) sody na pol szklanki oleju kokosowego wydaje mi sie byc duza iloscia. W zasadzie to pasta sodowa na bazie oleju.
        Czy przy zmniejszeniu ilosci sody w przepisie na 1-2 lyzki (aby dmuchac na zimne w kwestii szkliwa, ktore mamy tylko jedno) pasta zachowa wystarczajace wlasciwosci czyszczace? Czy Pana zdaniem ma to sens?
        Pozdrawiam

        1. Sylwia – ja swojej pasty nakładam naprawdę mało na szczoteczkę, więc jednorazowa dawka sody jest niewielka i nie sądzę, żeby mi szkodziła. Mam zresztą dość wrażliwe zęby i po domowej paście odczułem znaczną poprawę, a przypuszczam, że zauważyłbym, gdyby ta pasta mi uszkadzała szkliwo, bo miałbym wtedy zęby bardziej wrażliwe na temperaturę i określone smaki, prawda?
          Jeśli byś chciała z jakichś przyczyn nakładać dość sporo pasty, to wtedy rzeczywiście może być nieco za dużo sody.
          Możesz oczywiście zrobić taką samą pastę z dużo mniejszą ilością sody, ale wtedy możesz mieć problem z usunięciem osadu z zębów, co też im na dobre nie wyjdzie.

          1. „Niezalezne badania” mowia o poprawie stanu higieny jamy ustnej i lakowaniu zebow (tak- preparatami z fluorem). Woda w polsce nie jest juz fluorkowana, metoda prob i bledow z poprzednich lat, to sie akurat tyczy wszystkiego w naszym zyciu. Krzemionka scierna bardziej czy mniej od sody.. uwierz mi ze nie zauwazysz startego delikatnie szkliwa, bo widac to po odpowiednich obserwacjach ktorych kazdy dentysta sie uczy. Zwyczajnie w lusterku zobaczysz tylko duze ubytki, a zeby wrazliwe nie reaguja na okreslone smaki tylko na zimno, wdech chlodnego powietrza itd, ale pewnie juz wszystko odkryles skoro mycie soda jest wg Ciebie zdrowe dla szkliwa. Owszem fluor jest trucizna, ale mowimy o miejscowym dzialaniu w pascie i nikt nie rozroznia tu podazy endo od egzogennej i wyciągnięte na wierzch sa same szkodliwe wlasciwosci. Owszem, pasta w ogole nie jest potrzebna aby zeby umyc, ona tylko ten proces przyspiesza, gdyby myc 8-10min zeby sama szczotka, ale srednio twarda z zaokraglonymi wloknami wyszloby na to samo i nie trzebaby sie bawic w ekologiczne domowe pasty. Mowa tylko o poprawnym szczotkowaniu ktore wykonuje malo ktory czlowiek. W innym wypadku wykonujac np tylko poziome ruchy szczotka, dokladajac do tego mycie zebow soda oczyszczona pozostaje mi tylko czekac cierpliwie w gabinecie na zwolennikow tych metod. A ludzie lata temu mieli proste zdrowe zeby ale nie, nie tylko nie jedli cukru. Nie jedli tez zywnosci przetworzonej, a pokarm byl twardy i zeby mialy szanse na jakiekolwiek samooczyszczanie. Tylko ze na prochnice nie wplywa sam pokarm i podaz weglowodanow, a czas jaki uplynie od efektywnego oczyszczania ale i podatnosc (genetyka). Pozdrawiam

  10. Już nawet media komercyjne podają, że fluor jest szkodliwy i polecają pastę z oleju kokosowego 🙂
    Pomalutku jednak coś się zmienia

  11. Soda oczyszczona nie ma chemicznych właściwości wybielających zęby, a jedynie właściwości abrazyjne, czyli ścierne, dające złudne przekonanie o efekcie wybielenia. Po wyszczotkowaniu zębów sodą mogą zniknąć przebarwienia w postaci nalotów czy też osadów jednak wraz z nimi zetrze się dość znaczna część szkliwa zębów.

  12. Ja polecam wodę utlenioną do mycia zębów. Po paru tygodniach stosowania odsłonięte szyjki zębowe z powrotem zaczęły się zasłoniać, ustały krwawienia dziąseł a płytka nazębna przestała się osadzać.

  13. Świetny, szczegółowy artykuł. Jednak co do sody oczyszczonej mam wątpliwości – czy nie działa zbyt intensywnie, przez co zetrze szkliwo? Osobiście jako zamiennik polecić mogę węgiel aktywny – zmieszany z odrobiną oleju kokosowego. Samo nakladanie nie wygląda estetycznie z powodu koloru, ale latwo się spłukuje, ma działanie wybielające oraz doskonale czyści, nie drażniąc szkliwa. Pozdrawiam!

    1. Anna, raczej wydaje mi się, że krzemionka jest bardziej ostra od sody. Soda jest miękka i łagodna, nie sądzę, żeby ścierała bardziej niż piasek czy szkło (krzemionka).

  14. Dobrym sposobem na naturalne mycie zębów jest czyszczenie ich miswakiem, można go kupić przez internet, więc także polecam. 🙂

Pozostaw odpowiedź Sylwia Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres nie zostanie opublikowany. Pola wymagane są oznaczone symbolem *

Dieta paleo po polsku i styl życia dla dzieci i dorosłych