Chodząca inspiracja

Pod tekstem Cukrzyca Michała Figurskiego Sylwia napisała taki komentarz:

„eMMa, zachowałam na ct1 w 2013 r, próbowałam już stosować ddp w 2014 roku przez kilka miesięcy, odstawiłam wtedy insulinę długodziałającą, a dawki doposiłkowej były sporadyczne i minimalne. Jednak bardzo schudłam, zaczęłam mieć ketony w moczu w dużych ilościach, wystraszyłam się i zrezygnowałam. Teraz, po świętach szykuje się drugie podejście. Twoje wpisy bardzo mnie motywują. To czego się obawiam, to brak wystarczającej ilości czasu na przygotowanie posiłków. W pracy jestem 10 godzin, mam małą córeczkę, męża, dom… Brakuje na wszystko czasu, a w tej diecie plan i zaopatrzenie to połowa sukcesu. Na pewno jednak nie będę dążyła do całkowitego odstawienia insuliny. Wystarczą mi cukry do 140. Lubię warzywa, niektóre owoce. Z mleka i zbóż mogę zrezygnować bez problemu. Życz mi powodzenia!!” (pisownia oryginalna)

Moja pierwsza myśl:

jesteś krok dalej

Wow, ale silna kobieta!! Chodząca inspiracja!
Zaczęłam odpisywać. W ten sposób powstał ten wpis. Zdając sobie jednak sprawę, że opublikowanie tekstu trwa dłużej niż komentarza, na szybko napisałam tak:

„Sylwio, bardzo dziękuję za ten komentarz.
Jestem pod ogromnym wrażeniem, że mimo tylu obowiązków i braku na wszystko czasu potrafiłaś spróbować. Mało tego, pierwsza próba, z tego co piszesz, nie była udana a mimo to szykujesz się do drugiego podejścia!!!
Jesteś wielka!!!
Uważam, że nieważne ile razy się przewracamy – ważne, jak szybko potrafimy się podnieść!!
Mam wrażenie, że nie potrzebna Ci moja motywacja, ale ŻYCZĘ Ci powodzenia!! Z całego serca wierzę, że uda Ci się to, co sobie zaplanujesz!! Dla mnie, jesteś chodzącą inspiracją!!
Poruszyłaś kilka rzeczy, które często powtarzają się również w mailach, dlatego postanowiłam kolejny wpis zatytułować Chodząca inspiracja i będzie obszerniejszą odpowiedzią na Twój wpis.
Pozdrawiam Cię bardzo serdecznie i życzę Ci tego, aby Twoje cukry jednak były niższe niż 140. Bo wiem, że wszystko jest możliwe.”

Wiele z Sylwią nas łączy: obydwie zachorowałyśmy na cukrzycę typu pierwszego w tym samym roku i jako dorosłe kobiety.
W moim pierwszym wpisie Ja i moja cukrzyca wypisałam diety na których byłam, jednak na Dietę Dobrych Produktów (ddp) natrafiłam na samym końcu.
Sylwia była na niej przez kilka miesięcy, jednak bardzo schudła, zaczęła mieć ketony w moczu w dużych ilościach, wystraszyła się i zrezygnowała.
Nie dziwię się. Ja też bym się wystraszyła.
Zresztą, we wpisie Cukrzyca Michała Figurskiego – jak odrabiać lekcje życia napisałam o strachu towarzyszącym nam, słodziakom.

Wielokrotnie wspominałam, że decyzję o opublikowaniu mojej historii podjęłam, ponieważ świadomość, że ktoś przechodzi przez to samo co ja, jest bezcenna. Pomyślałam, że jeżeli pomogę tylko jednej osobie w odstawieniu insuliny zewnętrznej, to będę miała poczucie spełnienia swojej misji. Kiedy czytam po raz kolejny, że moje wpisy potrafią motywować, to czuję, że to wszystko ma sens. To ja bardzo Ci dziękuję Sylwio, że czytasz moje wpisy i czerpiesz z nich to, czego potrzebujesz.

dobro mnoży dzieli

„To czego się obawiam, to brak wystarczającej ilości czasu na przygotowanie posiłków. W pracy jestem 10 godzin, mam mała córeczkę, męża, dom… Brakuje na wszystko czasu, a w tej diecie plan i zaopatrzenie to połowa sukcesu.”

Absolutnie to rozumiem. Ja dopiero od niedawna nauczyłam się mieć czas na to, na czym mi zależy. A mała córeczka jest cały światem, najważniejszym cudem.
Czyż nie warto od samego początku wpoić jej, jak ważny jest szacunek do samego siebie?
Jak ważne jest kochać siebie samego? Czyż matka nie może dać piękniejszego prezentu swoim dzieciom, chroniąc je w ten sposób przed chorobami autoimmunologicznymi?

W Dekalogu eMMy część I przytoczyłam teorię dr Bednarczyk Witoszek (zapewne ją znasz, ale uważam, że warto ją powtórzyć), która uważa, że jeżeli idzie o funkcjonowanie w społeczeństwie, przyczyną wystąpienia cukrzycy typu pierwszego, jest doświadczenie niszczenia poczucia własnej wartości i braku szacunku do samego siebie.

Dzieci uczą się przez naśladowanie, nie przez gadanie. Pokazanie, że kochamy siebie, jest najtrudniejszą lekcją, o czym pisałam w Cukrzyca Michała Figurskiego – jak odrabiać lekcje życia. Lekcja miłości, według Elizabeth Kübler-Ross, jest szczególnie trudna. Dbanie o siebie oznacza też odrobinę współczucia dla samego siebie.

Ja również mam wiele obowiązków. Czasami planowaniem posiłków na kolejny dzień zajmuję się podczas jazdy samochodem. Są jednak dni, że nie mam czasu na realizację tej rozpiski. Ratuję się wtedy gotowymi rozwiązaniami.
Na śniadanie jem 80 g gotowego masła z orzechów laskowych (najbardziej smakuje mi firmy TerraSana).
Na drugie śniadanie cały słoiczek (150 g) zielonych albo czarnych oliwek (czasami kupuję w Biedronce, czasami w sklepie z greckimi przysmakami).
W porze obiadowej znowu 80 g masła z orzechów laskowych.
Jako podwieczorek można zalać mlekiem kokosowym 30 g nasion chia.

Nie wiem jak na Ciebie działa czekolada, ale raz na jakiś czas 30 g gorzkiej czekolady trzyma mi cukry.
Mam również sprawdzone adresy różnych jadłodajni i rzadko, ale korzystam z nich.
W Tesco Bistro można kupić gotowaną pierś z indyka z ogórkami, albo stek wołowy.
Można powiedzieć, że ta rozpiska, nie jest ani tania, ani do końca paleo (ze względu na pochodzenie mięsa).
Może i tak. Ale jeżeli mam do wyboru podać sobie insulinę zewnętrzną, to wolę kupić powyższe składniki. Uważam również, że zdrowie nie ma ceny: jak jesteśmy zdrowi, to możemy pracować i zarabiać.

Mało tego, powyższe porcje trzymają mi cukry i nie wymagają ruchu.
Oczywiście, jeżeli mamy ochotę zgrzeszyć i zjeść 50 g czekolady, to albo insulina zewnętrzna albo ruch. Ale jeżeli mamy lenia, to powyższe porcje nie powinny podnieść cukru.
Dzięki temu, że masło z orzechów laskowych jest białkiem roślinnym, indyk zwierzęcym, oliwki i awokado zaliczam do tłuszczów, mam niskie cukry poranne dnia następnego zgodnie z zasadą: jedno białko zwierzęce dziennie (Gdy poranne wstają zorze).

Inne pomysły, na szybkie posiłki to:
makaron z konjac glucomannan z mlekiem kokosowym (pisałam o tym w Związek mojej cukrzycy z paleo) czy awokado z solą. Ja mam ten komfort, że mogę w pracy zjeść w wentylowanym pomieszczeniu służbowym i wymyć później zęby, więc kupienie ryby jest fajną dla mnie alternatywą.

Sylwia również napisała, że na pewno nie będzie dążyła do całkowitego odstawienia insuliny. Wystarczą jej cukry do 140. I wtedy przypomniałam sobie poniższą przypowieść:

życzenia anioł stróż

Dlatego ja cały czas powtarzam sobie mój cel: cukry 80-90 na stałym poziomie bez insuliny zewnętrznej 24h/7.

Sylwia podkreśliła, że lubi warzywa, niektóre owoce. Ja również, jednak najbardziej lubię, kiedy nie muszę się martwić o hipoglikemię, kiedy widzę że moja trzustka się regeneruje, odbierając wyniki coraz wyższego poziomu C-peptydu.

„Z mleka i zbóż mogę zrezygnować bez problemu.” Po tych słowach wiem, że będzie jak z górki. Gdybym ja, całą energię którą poświęciłam na „wyleczenie” się z nabiałoholizmu (Nabiałowy odwyk) poświęciła na sport, miałabym już złoto na olimpiadzie. Dlatego uważam, że Sylwia jest na prostej drodze, aby zregenerować trzustkę, wychować córkę na szczęśliwą optymistkę i być spełnioną żoną, matką i kobietą odnoszącą sukcesy również w życiu zawodowym. Ale skoro potrzebuje poczucia, że ktoś w nią wierzy, to niech wie, że tą osobą jestem ja.

Bardzo wierzę, że Ci się uda to wszystko, co sobie zaplanujesz.
Jestem z Ciebie BARDZO DUMNA!!! Z Ciebie Sylwio, i z każdego, kto w Tobie odnalazł cząstkę siebie i swoich problemów.

eMMa
"Sweet tooth"
lp.pw@htootteewsamme

Podyskutuj o cukrzycy i jej leczeniu: polskie forum paleo. Zadaj pytanie albo podziel się swoimi doświadczeniami i pomóż innym!


Chcesz dostawać informacje na maila o nowych postach na stronie PaleoSMAK? Nie spamujemy, szanujemy prywatność i zawsze możesz się wypisać.

Czytaj więcej: Dieta paleo | Paleo dla początkujących | Efekty diety paleo | Żywieniowe fakty i mity | Dieta na… | Paleo dla dzieci? | Styl życia paleo

3 myśli nt. „Chodząca inspiracja”

  1. eMMa,
    Czasem patrząc jak je moje niespełna 3 letnie dziecko, zaczynam myśleć, że przez brak uważności i pęd nowoczesnego, stosującego życia utraciliśmy możliwości wczytywania się w potrzeby naszego organizmu. Mała stosuje dietę ” rozłączną” odkąd pamietam… Jedząc mięso, nie zje ziemniaków, jajecznica tylko bez kanapek, jeżeli chleb to sporadycznie 1-2 miesięcznie, bez dodatkow., zwykle gdy jest poza domem( u dziadków ). Preferuj proste, jednoskładnikowe posiłki. Słucha siebie. Wie, co dla niej dobre. Chciałabym mieć taką intuicję. Dążę do niej. Ja, 33 letnia kobieta, biorę przykład z mojego Małgo dziecka!!! Gdybym, tak jak ona, słuchała siebie, wyłączyła wszystkie te nowoczesne potrzeby wytworzone przez potężne działy marketingu koncernów spożywczych- wyszłoby mi to na zdrowie.

    1. Sylwio, masz przy sobie najlepszego nauczyciela.
      To, ile można nauczyć się od dzieci jest niesamowite.
      Życzę powodzenia w uważnej obserwacji i nauce słuchania siebie.

  2. Uśmiałam się z ostatniej przypowieści… 🙂 tez tak często mam, tylko jak pozbyć się tych negatywnych myśli?! 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres nie zostanie opublikowany. Pola wymagane są oznaczone symbolem *