Dzika strona jedzenia Jo Robinson to trzecia z niedawno przeczytanych książek ze słowem „dzika” w nazwie (po Dzikiej kuchni oraz Dzikiej spiżarni) i tak się zdarzyło, że był to mój gwiazdkowy prezent od Mikołaja 🙂
Zarówno okładka jak i opis książki są bardzo atrakcyjne – wydawnictwo obiecuje, że po lekturze będziemy wiedzieć, które sklepowe warzywa i owoce są najbardziej zbliżone do dzikich przodków, które odmiany są najzdrowsze, jak je przechowywać i przyrządzać.
Dzika strona jedzenia odnosi się do rynku amerykańskiego i nie została zlokalizowana (o czym wydawnictwo uczciwie pisze we wstępie), ale w epoce globalizacji to nie ma tak dużego znaczenia i dla polskiego czytelnika ta książka też będzie bardzo przydatna. Czytaj dalej Dzika strona jedzenia – recenzja









