Depresja

Depresja jest zaburzeniem psychicznym, podczas którego postrzega się świat w czarnych barwach. Nie ma wyraźnej granicy pomiędzy depresją a chandrą, ale można określić jej symptomy, którymi są między innymi brak poczucia własnej wartości, poczucie winy, problemy z koncentracją, osłabienie, spowolnienie, stany lękowe, problemy ze snem, zaburzenia łaknienia, czy myśli samobójcze.

Depresja, Paleo SMAK, Vincent van Gogh,
Stary człowiek w smutku, Vincent van Gogh, 1890

Współczesna medycyna nie dostrzega istotnego związku pomiędzy depresją i pożywieniem. Oczywiście to nie jedyny czynnik wywołujący depresję, ale u osób z predyspozycjami albo przeżywających trudne zmiany w życiu (rozwód, śmierć bliskiej osoby, utrata pracy…) pożywienie może znacznie pogłębić objawy powodując przejście chwilowego złego samopoczucia w długotrwałą depresję.

Główne przyczyny depresji to przewlekłe stany zapalne w całym organizmie (badania), wahania poziomu glukozy w krwi (badania) poprzez jedzenie rafinowanych węglowodanów (badania) i niedożywienie powodujące brak niezbędnych aminokwasów i tłuszczów do sprawnej pracy mózgu.

Wszystkie te czynniki są połączone z pożywieniem – niewłaściwe pokarmy wywołują stany zapalne i niszczą jelita, które nie wchłaniają składników odżywczych. Zdecydowana większość tych pokarmów składa się w większości z węglowodanów, które wpływają na poziom glukozy i insuliny w krwi.

Według najnowszej wiedzy medycznej depresja nie wydaje się być chorobą, a jest raczej reakcją organizmu na stany zapalne, którym dodatkowo towarzyszy zwiększony stres oksydacyjny. O ile tendencje do takich a nie innych reakcji organizmu są genetyczne, to u podłoża całego procesu leży nasze pożywienie.

Naukowcy już od dawna odkryli związek pomiędzy depresją a dużymi fluktuacjami poziomu glukozy w krwi, a co za tym idzie, poziomu insuliny. Insulina jest hormonem wydzielanym podczas trawienia węglowodanów (czytaj więcej: Węglowodany i hormony) i ma silny związek z serotoniną – hormonem szczęścia, będącym nagrodą za spożycie słodkiego posiłku. Skąd się jednak wzięło to połączenie?

Tysiące lat ewolucji naszych głodujących przodków spowodowały pociąg do słodkiego. Nasi przodkowie jedzący owoce i słodkie bulwy ponad aktualne potrzeby  i gromadzący zapasy energii w tkance tłuszczowej mieli większe szanse przeżycia okresów głodu. Mamy bardzo sprawny mechanizm w mózgu nagradzający nas za zjedzenie słodkiego.

Kiedy tylko poziom insuliny podwyższa się w krwi, wydzielają się endorfiny – hormony szczęścia. Kiedy później poziom insuliny w krwi wróci do normy, wydzielanie endorfin spada. Depresja pojawia się u osób, u których ten mechanizm jest zaburzony i po cukrowym „haju” poziom endorfin nie wraca do normy, tylko spada poniżej, wywołując zły humor i poczucie nieszczęścia.

Depresja bardzo często łączy się z zaburzeniami łaknienia, którymi może być albo brak apetytu, albo objadanie się ponad miarę. Mimo iż wydają się one przeciwnościami, oba tak samo nakręcają spiralę depresji. Osoba głodująca ma osłabiony organizm, co nie sprzyja wydzielaniu serotoniny i poczuciu szczęścia. Przedłużająca się głodówka może doprowadzić do braku potrzebnych neuroprzekaźników i problemy z przekazywaniem sygnałów w mózgu się jeszcze powiększają. Z kolei obżarstwo prowadzi do otyłości, która napędza poczucie winy, beznadziejności i braku własnej wartości, które są esencją depresji.

Jest więc jasne, że pożywienie bogate w węglowodany nasila objawy depresji i może powodować zmianę zwykłego gorszego samopoczucia w depresję. Badania na grupie 3456 brytyjskich urzędników opublikowane w British Journal of Psychiatry wskazują, że osoby jedzące przetworzone pożywienie z dużą ilością węglowodanów zapadają na depresję o 58% częściej niż średnia populacji, a osoby jedzące bardziej tradycyjne pokarmy z mniejszą ilością węglowodanów mają ryzyko depresji niższe o 26% od średniej.

Z kolei inne, trwające aż 12 lat lat badania przeprowadzone przez Harvard School of Public Health na grupie 43000 kobiet wykazały, że panie jedzące dużo chleba, makaronu i innych pokarmów bogatych w węglowodany zapadały na depresję o 29% do 41% częściej niż średnia. Co ciekawe, badacze odkryli, że oliwa z oliwek, kawa, wino i ryby pozwalają przezwyciężyć złe humory.

Pamiętajmy, że w przypadku depresji chodzi głównie o węglowodany, których źródłem w naszym pożywieniu są chleb i inne produkty zbożowe (płatki śniadaniowe, makaron…), owoce, ziemniaki i inne skrobiowe warzywa, cukier, miód i inne słodkie produkty. Chleb i zboża są jednymi z największych winowajców – po zjedzeniu dwóch kromek chleba albo talerza owsianki poziom glukozy w krwi skacze bardziej niż po zjedzeniu batonu snickers! Zboża i przemysłowe oleje roślinne także powodują trwające latami stany zapalne.

Istnieją też badania pokazujące, że chorzy na celiakię chorują o 80% częściej na depresję niż zdrowi – te dwie choroby idą w parze. Celiakia jest chorobą jelit, którą wywołuje gluten ze zbóż, ale wielokrotnie więcej osób, które nie mają celiakii, jest uczulonych na gluten (nawet do 40% z nas, mimo braku żadnych oczywistych objawów) i przez to ma większe ryzyko depresji. Jest więc ewidentny związek pomiędzy jedzeniem zbóż, a częstszym występowaniem depresji.

Badania pokazują, że chorzy na depresję mają inną florę bakteryjną niż zdrowi – mają więcej bakterii jelitowych z rodzin Enterobacteriaceae oraz Alistipes, a mniej tych z grupy Faecalibacterium (źródło). Przyczyn zaburzeń bakteryjnych jest wiele, wśród nich używanie antybiotyków, chore jelita (dzięki zbożom i nabiałowi) i niewłaściwe odżywianie (za dużo węglowodanów i wysoko przetworzonego jedzenia, za mało substancji odżywczych).

Myszy suplementowane bakteriami Lactobacillus rhamnosus są mniej zestresowane, produkują mniej kortyzolu (hormonu stresu), a więcej neuroprzekaźnika GABA (źródło). Poziom GABA w płynie mózgowo-rdzeniowym osób cierpiących na depresję jest obniżony (źródło). Także u ludzi widać, że suplementacja określonych prebiotyków prowadzi do mniejszych poziomów kortyzolu i negatywnej odpowiedzi emocjonalnej (źródło).

Według innych badań suplementowanie wieloma szczepami bakterii jelitowych (B. bifidum, B. lactis, L. acidophilus, L. brevis, L. casei, L. lactis, L. salivarius) zmniejsza reakcję na negatywne odczucia – badani (niecierpiący na depresję) mniej rozpaczali i mieli mniej złych myśli (źródło), których to nadmiar jest pierwszym krokiem do depresji. Bakterie jelitowe mają ogromny wpływ na nasze emocje.

Dzieci, które nie chorują na depresję, także mają złe humory i źle się zachowują po zjedzeniu słodkich pokarmów, czytaj więcej na ten temat: Jedzenie i zachowanie.

Polecam ciekawy artykuł o depresji jako chorobie neurodegeneracyjnej na blogu Tłuste Życie oraz inny, także ciekawy artykuł po angielsku na ten temat.

Badania naukowe także dowodzą, że istnieje związek pomiędzy hormonalną antykoncepcją a depresją – pigułki potrafią wpływać na samopoczucie psychiczne pań, a teraz okazało się, że zwiększają ryzyko depresji (źródło).

Islandzki lekarz i antropolog Vilhjalmur Stefansson, który spędził 15 lat wśród Innuitów (Eskimosów) zamieszkujących północną Kanadę i odżywiających się głównie tłuszczem zwierzęcym i znikomą ilością pokarmów roślinnych, zauważył, że byli to ludzie pogodni i mentalnie zrównoważeni – i to przy tak minimalnej ilości światła!

Badacze także odkryli, że depresji sprzyja niskotłuszczowa dieta z niedoborami cholesterolu oraz tłuszczów omega-3 (badania: tu, tu, tu, tu i tu). Znacznie zmniejszysz szansę depresji, jeśli będziesz się stosował do kilku podstawowych rad żywieniowych – dieta na depresję:

  • jak najmniej węglowodanów, a w szczególności żadnych zbóż, które na wiele sposób sprzyjają depresji
  • jak najwięcej kwasów tłuszczowych omega-3 – ryby, owoce morza, czytaj więcej: Pokarmy bogate w zdrowe tłuszcze oraz Ryby a rtęć
  • unikaj przemysłowych olei roślinnych – nie jedz olei: rzepakowego, słonecznikowego, arachidowego, sojowego i podobnych – są najczęściej utlenione i wywołują stany zapalne
  • więcej witamin z grupy B, kwasu fiolowego, cynku, magnezu, selenu i chromu – najlepsze  ich źródła to mięso i warzywa
  • więcej tryptofanu, aminokwasu z którego produkujemy serotoninę – jedz mięso, ryby, jajka – badania jasno pokazują, że kobiety unikające czerwonego mięsa chorują częściej na depresję (źródło)
  • mało nabiału (albo w ogóle) – nabiał powoduje wielkie skoki insuliny, niszczy jelita i działa prozapalnie (czytaj więcej: Nabiał – jeść czy nie jeść)
  • zdrowy styl życia – umiarkowany wysiłek, ekspozycja na słońce (witamina D), wystarczająco dużo snu, mało stresu (czytaj więcej: Zdrowy sen oraz Stres)
  • dużo probiotyków i prebiotyków – kefir (najlepiej wodny), kiszonki, dużo zróżnicowanych warzyw
  • głoduj od czasu do czasu – głodówki znacznie lepiej redukują stres oksydacyjny niż najlepsze przeciwutleniacze (czytaj więcej: Głodówki i posty)
  • suplementacja – może przydać się suplementacja tłuszczów omega-3 oraz witamin: A, D, E i K2

Z zaleceń niedietetycznych można wymienić aktywność fizyczną – bardzo wspomaga wydzielanie serotoniny. Niektórym z nas (zależnie od genów) ruch bardzo pomaga na depresję (źródło).

Dieta paleo razem ze stylem życia paleo doskonale spełniają wszystkie powyższe wymagania. Dieta paleo dostarcza wszystkich potrzebnych aminokwasów, tłuszczów, witamin i mikroelementów, jednocześnie ograniczając ilość spożywanych węglowodanów, a co najważniejsze, całkowicie wyklucza zboża z pożywienia. Dieta paleo to spożywanie bez ograniczeń ilościowych smacznych i zdrowych pokarmów, które służą naszym ciałom, a nie koncernom żywieniowym i farmaceutycznym.


Chcesz dostawać informacje na maila o nowych postach na stronie PaleoSMAK? Nie spamujemy, szanujemy prywatność i zawsze możesz się wypisać.

Czytaj więcej: Co to jest dieta paleo? | Żywieniowe fakty i mity | Dieta na… | Rak żywi się cukrem | Cukrzyca | Gluten | Paleo dla dzieci? | Styl życia paleo

11 myśli nt. „Depresja”

  1. Depresja to choroba, której przyczyn jest wiele . Poza tym każdy z nas jest inny, każdy jest biochemiczną indywidualnością , ma inny poziom odporności, itd. Przekonania na temat własnego ja, doświadczenia z przeszłości (pozytywne lub destruktywne) ogromnie wpływają na stan psychiczny człowieka . Na depresję ma wpływ zarówno umysł jak i ciało. I nie da się ich rozdzielić ! Cialo wpływa na umysł a umysł wpływa na ciało . Tak więc jeśli mamy rożnego rodzaju niedobory, stany zapalne w organizmie i związaną z tym obniżoną odporność, to ich przyczyną może być zarówno jedzenie zbóż, jak i chore myśli w głowie cierpiącego na depresję. I znów – te chore myśli mogą być przyczyną zarówno nieprawidłowego odżywiania , niedoborów ważnych dla mózgu kwasów omega-3, jak i obsesyjne myślenie cały czas o tym samym problemie może być przyczyną większego zapotrzebowania na te kwasy tłuszczowe.
    Kolejna rzecz – jeśli mówimy o przyczynie powstania rożnych chorób, to najcześciej znajdzie się tam wiele czynników . Tymi decydującymi, mającymi największy wpływ są oczywiście jakość tego, co jemy..kiedy jemy..ile jemy..jak to jemy i z czym to jemy. To bez wątpienia najbardziej wpływa na naszą odporność. A jak niektórzy wiedzą, większość naszych komórek odpornościowych znajduje się w jelitach . Można je bardzo łatwo zniszczyć, odżywiając się przez kilka lat nieprawidłowo. Albo kilkanaście . Wszystko zależy od naszego INDYWIDUALNEGO stanu psychicznego, fizycznego oraz duchowego . Osoby z silnym układem odpornościowym mogą latami jeść, co im się żywnie 🙂 podoba i czuć się świetnie. Jedni są bardziej podatni na choroby psychiczne, inni mniej . Po prostu te mniej odporne osoby muszą bardziej uważać , uświadomić to sobie i wzmocnić swój system immunologiczny .
    Moim zdaniem dieta paleolityczna dla takich osób jest najlepszym rozwiązaniem , ponieważ osoby z chorymi jelitami, jedząc zboża, tylko pogorszą swój stan. Dołóżmy do tego rafinowany cukier lub nadmiar produktów skrobiowych albo niedobór kw.tł. O-3 .
    Najważniejsza myśl mojej wypowiedzi brzmi następująco :
    IM WIĘCEJ BŁĘDÓW ŻYWIENIOWYCH ZNAJDUJE SIĘ W NASZEJ DIECIE, TYM PEWNIEJSZE , ŻE CHOROBA NAS DOPADNIE. Dokładnie tak. Im więcej czynników niesprzyjających , tym szybciej zachorujemy. Czy to będzie rak, choroba umysłowa, cukrzyca , nadciśnienie czy inne.
    Wiele z tych chorób mozna uniknąć, m.in.:
    -NIE SPOŻYWAĆ PRZETWORZONEJ ŻYWNOŚCI (!!biała sól !!!CUKIER, !!!MĄKA, !!biały ryż, !!pasteryzowany lub odtłuszczony nabiał, !!!płatki kukurydziane lub !!! inne zbożowe produkty, !!!słodycze, !!!napoje gazowane i !!!soki owocowe 100%. Zjadłbyś 3 kg jabłek ? Nie. Ale wypić 3kg to juz nie problem, bo zostały usunięte wszystkie cenne substancje i błonnik który syci. Co zostaje ? Czysta fruktoza, czyli cukier prosty. Efekt ? Organizm odkłada to w postaci tkanki tłuszczowej a Twoj organizm uzależnia się od węglowodanów prostych )
    -zachować swoje prawidłowe BMI (jesli ktoś ma nieprawidłowe BMI i mówi, że jest zdrowy, to kłamie albo po prostu nie odczuwa swojego zaburzenia jakim jest nadwaga)
    -ograniczyć ilośc spożywamych węglowodanów do minimum
    -ważne też, zeby nie podjadać , nie chrupać bezwartościowych przekąsek w ciagu dnia.
    -NIE SMAŻYĆ NA OLEJACH ROŚLINNYCH (wyjątek stanowi olej kokosowy)
    -jesc więcej zielonych warzyw i jak najmniej skrobiowych

    Jeśli natomiast mowa o zaburzeniach umysłowych , to zdecydowanie polecam :
    – Zrobić test nietolerancji na gluten i białka reagujące z nim „krzyżowo” .
    – Zbadać swoją mikroflorę jelitową (dając do badania swoją próbkę kału)
    – starać się myślec pozytywnie (wiem, czasem to trudne)
    – porozmawiaj z kimś o swoim problemie!(psychologowie to bardzo inteligentni ludzie !) Często nasze myślenie nie jest prawidłowe i wystarczy rozmowa z osobą, która może znac rozwiazanie problemu
    – postarać się znaleźć przyczynę, zródło naszego stresu

  2. „Też miałem kiedyś depresję. Okazało się, że przyczyną był tylko niedobór witaminy B12, który ma ogromny wpływ na dobre samopoczucie.”
    Zwalasz na dietę? 🙂
    Wit. B12 bierze się z jedzenia, stopień zapotrzebowania na nią też zależy od diety m. in.
    Więc sam widzisz… W naturze są różne faktory, są też dostępne nam różne metodyki badań. To że piszesz: jem węgle i czuję się świetnie – nie udowadnia, że nadmierne spożycie węgli nie powoduje depresji. To tak jakby napisać, że skoro Kolumb popłyną na Zachód i ziemi nie opłyną, to udowadnia, że ona nie jest okrągła, przecież wszystko jest ścisłe w naturze – przecież to jakiś bełkot.

    1. Nawet najlepsza dieta nie jest w stanie dostarczyć wszystkiego – przykładowo B12 jest w mięsie ale ludzie jedzący mięso też cierpią jej niedobory.
      Nawet najlepsza dieta nie uchroni przed rakiem.
      Tak czy siak trzeba się suplementować, by wyeliminować te czynniki i wspomagać organizm aby był naładowany energią.
      Ale co z chorymi na depresję, którzy nie mają żadnych niedoborów, a dieta nie pomaga już dalej?
      I tak zawsze chodzi o energię z jedzenia, więc można jeść wszystko, to co pozbawione energii jest wydalane.
      A psychika? Doświadczenia z przeszłości podświadomie zakorzenione? Skąd bierze się niskie poczucie wartości powodujące efekt domino? Nad tym trzeba już prowadzić swoje własne empiryczne badania, bo to, że przeczytam o jakichś badaniach nad dietą leczącą depresję w niczym mi nie pomoże.

  3. Oczywiście, że obala. W Naturze wszystko jest stricte, zgodne na 100%.
    Powszechne są za to błędne poglądy, które ludzie rozgłaszają na około bez wgłębienia się w temat. Powtarzanie jak papuga tego, co ktoś nam powiedział i wiara w to, bez sprawdzenia źródła. Źródłem tym są zazwyczaj hipotezy, nigdy nieudowodnione, głoszone przez lekarzy-specjalistów gotowi zawsze przepisać ci leki, jeszcze bardziej Ciebie ogłupiające.
    Zwalanie winy na dietę, gdy mam depresję, i na inne czynniki zewnętrzne, że przyczyna musi być gdzieś na zewnątrz, bo oczywiście ja jestem bez wad (z punktu widzenia chorego), jest efektem braku odpowiedzialności za siebie.
    Potrzeba rozwoju duchowego, wyjście ze sztucznego systemu, który trzyma nas jak rzep psiego ogona, a nie ograniczanie tego, co lubimy jeść.
    Nic nie działa na psychikę lepiej niż poczucie spełnienia, życiowe pasje i realizowanie swoich planów. Można jeść co się chce.
    Przykładowo cukrzyca: wielu moich znajomych od małęgo opycha się słodyczami i są zdrowi, a są osoby, które nie cierpią słodyczy, zwłaszcza starsi i zapadają na cukrzycę. Jednak to cukierki powszechnie uważa się za przyczynę. Dalej otyłość: powszechnie uważa się, że przyczyną jest nadmiar jedzenia. Jednak mam wielu znajomych pochłaniających ogromne ilości jedzenia przy zachowaniu dobrej sylwetki i znam niejadków z oponami na brzuchu. Prawda jest odwrotna niż się powszechnie uważa, jednak to, co się powszechnie uważa jest punktem wyjściowym do popełniania głupot i szerzenia ich w społeczeństwie. Koniec końców chodzi o rozwój osobisty – odcięcie się od powszechności, która nie ma nic wspólnego z prawdą i praca nad samym sobą i Naturą, która nas stworzyła. W przypadku cukrzycy i otyłości zainteresowanie się biochemią i fizjologią człowieka, w przypadku depresji – psychiką. To nauki. Jednak nauki dla ludzi są głupie i nudne, lepiej włączyć telewizję, poczytać o hipotezach w gazecie, to jest łatwe, nie wymusza na nas otwartości umysłu i to co pisze się i mówi powszechnie zawsze będzie pasować temu, który zawsze uważał powszechnie.
    Też miałem kiedyś depresję. Okazało się, że przyczyną był tylko niedobór witaminy B12, który ma ogromny wpływ na dobre samopoczucie. Ale jakoś nikt mi o tym nie powiedział, nawet żaden lekarz. Dziwne to ale prawdziwe.
    Zdziwiłem się ogromnie w jakim zakłamanym świecie żyją po tym, jak zacząłem pracę nad sobą.

  4. Jeden twój przypadek nie obala zjawiska powszechnie obserwowanego. Ponadto, będziesz miał porównanie jedynie wtedy jak ograniczysz węgle do 70 g na 1 – 2 tygodnie (zwiększając w to miejsce spożycie tłuszczy), a potem znów wrócisz do węgli. Zaobserwujesz bardzo wyraźnie zmiany w psychice, choć możesz je błędnie przypisać np. pogodzie lub wydarzeniom z życia osobistego.
    Tak czy inaczej, cieszę się, że jesteś szczęśliwy i że działa na ciebie GMN. A jakby kiedyś było źle (tak tylko teoretyzuję), to wiesz jak rozwiązać problem.

  5. Rozwód, śmierć bliskiej osoby, utrata pracy – to są poważne przyczyny uderzające w psychikę, dieta nie ma z tym nic wspólnego, natomiast białko (aminokwasy) należy spożywać podczas zdrowienia, nie tylko węglowodany.
    Stany zapalne są zdrowieniem, nie żadną przyczyną (nauka, Germańska Nowa Medycyna).
    To tylko artykulik, nienaukowy, dlatego powoduje zamieszanie i chęć sprostowania wielu rzeczy.
    Wielu jednak czytających to ma stary dogmat i uważa tak jak się powszechnie przyjęło, bez zastanowienia się nad nauką i prawdziwymi przyczynami.
    Trzustka sama kontroluje cukier, jest również połączona z pewnym obszarem w mózgu, trzustka nie działa tak jak żaden narząd autonomicznie w swoim zakresie, wszystko jest ze sobą powiązane.
    Dopóki nie rozwiąże się konfliktów biologicznych (np. rozłąka z kimś bliskim, czucie się odrzuconym, wstręt do ludzi i świata), to depresja nie zniknie.
    Trzeba głęboko pracować nad samym sobą i rozwijać się osobowo jak i duchowo. Bez tego można jeść najlepsze pożywienie ale psychika wciąż będzie dążyć do jak najszybszego pozbycia się problemów i rozwiązania ich, dlatego „chory” będzie również cierpiał bezsenność, co ma swój sens biologiczny: być aktywnym i naj najszyciej pozbyć się ciężaru. Smutne jest to, że „chorzy” na depresję nie wiedzą jak to zrobić.
    Moja dieta składa się głównie z węglowowodanó i nie mam żadnych objawó depresji, jestem szczęśliwy. Więc teoria węglowodanowa obalona i nie potrzeba na to nawet żadnych dowodów 🙂

    1. Witam.
      Powiedz mi jeśli możesz od czego zacząłeś pracę nad sobą ?
      Może jakieś artykuły ? Proszę o poradę.

      Pozdrawiam

  6. Dawid nie masz racji, zbyt dużo węglowodanów powoduje depresje, a najgorsze są zboża, nawet jak spożywasz odpowiednią ilość białek. Mam wrażenie, że przyczyny są jeszcze inne niż tylko te podane w artykule. Ale niezależnie od przyczyn zjawisko istnienie i każdy może je zaobserwować: jeść 70 g. węglowodanów na dobę (bez zbóż) i tłuszczu do syta przez 2 tygodnie, po dwóch tygodniach zacząć jeść chleb, pasztet, pić piwo. I zobaczycie jak świetnie psychicznie się czuliście bez węgli na tłuszczach, a jak was zetnie pierwszego lub drugiego dnia na chlebie (myśli samobójcze, niechęć do pracy, rozpamiętywanie przeszłości itd.)

  7. Oczywiście miałem na myśli wszelkie naturalne węglowodany – kasze, zboża, owoce, warzywa.
    Należy ograniczyć spożycie cukru rafinowanego i słodyczy.

  8. To nie węglowodany są przyczyną ale niedobór białek jeśli spożywa się wyłącznie węgle. Białek, z których pozyskiwane są aminokwasy takie jak tryptofan, z którego organizm syntezuje serotoninę (hormon szczęścia). Ale żeby białka trawiły się dobrze i przyswajały, żołądek musi być dobrze zakwaszony (pH=1-2,5). Wiele ludzi cierpi dziś na niedokwasotę, eliminując problem z trawieniem, usuwa się przyczynę depresji.

Dodaj komentarz

Twój adres nie zostanie opublikowany. Pola wymagane są oznaczone symbolem *

Dieta paleo po polsku i styl życia dla dzieci i dorosłych