Dieta na nadciśnienie

Ciśnienie krwi mierzy się zwyczajowo w milimetrach słupa rtęci i przyjmuje się, że średnie wartości to 120/80 mmHg, choć prawidłowe są aż do 140/90 mmHg. Pierwsza wartość to ciśnienie skurczowe (podczas skurczu serca), a druga to ciśnienie rozkurczowe (pomiędzy skurczami). Powtarzający się wynik powyżej tych wartości może kwalifikować się jako nadciśnienie.

Nadciśnienie, ciśnieniomierz, Paleo SMAK

Początkowe objawy nadciśnienia tętniczego są bardzo ogólne: bóle głowy, osłabienie, bezsenność, dlatego u wielu ludzi choroba postępuje niezdiagnozowana przez wiele lat. W dalszych stadiach choroba uszkadza nerki, układ krążenia, wzrok i układ nerwowy. Jak dieta wpływa na nadciśnienie?

Przeciętny Polak pewnie powie, że wysokie ciśnienie krwi wynika ze spożywania za dużej ilości soli, a konkretnie zawartego w niej sodu. Tak uczą lekarze, a dzięki temu, że jest to w większości bzdura, nie potrafią oni wyleczyć nadciśnienia, jedynie przepisują tabletki, które trzeba łykać do końca życia, a których efekty są marne.

Główna przyczyna nadciśnienia to spożywanie za dużej ilości cukru (przede wszystkim fruktozy). Na ciśnienie krwi ma też pewien, choć nie tak duży, wpływ nadmiar sodu w stosunku do potasu (czytaj więcej: Nadciśnienie – fakty i mity).

Fruktoza spożywana z owocami nie jest groźna, szkodzi nam fruktoza dodana sztucznie do naszego pożywienia, głównie pod postacią cukru, syropu glukozowo-fruktozowego albo słodzenia sokami owocowymi. Tak, fruktoza na opakowaniu nie musi być wymieniona z nazwy, czasem ukrywa się jako sok jabłkowy, winogronowy, a najczęściej po prostu jako zwykły cukier, który składa się po połowie z glukozy i fruktozy.

Jakie są najczęstsze źródła dodanej fruktozy we współczesnym pożywieniu?

  • słodycze – ciastka, ciasteczka, przekąski, placki, słodkie bułeczki, desery, batony, czekoladki…;
  • nabiał – jogurty i serki zawierają z reguły bardzo dużo cukru;
  • fast-food i przetworzona żywność – większość gotowych sosów, zup, dressingów i przypraw jest słodzona (choćby taki ketchup), obecnie nawet wędliny mają cukier;
  • napoje gazowane – prawie wszystkie są bardzo słodkie;
  • płatki śniadaniowe i inne przetworzone zboża – większość ma dodatek cukru;
  • soki i przetwory owocowe i warzywne – soki, nektary i napoje, dżemy, konfitury, musy…;
  • żywność dla dzieci – nawet kaszki dla niemowląt przeładowane są fruktozą;

Glukoza też ma duży wpływ na powstawanie wysokiego ciśnienia krwi, pod wypływem insuliny (hormonu wydzielanego po zjedzeniu węglowodanów) nerki wydalają mniej sodu, przez co ciśnienie krwi rośnie.

Najważniejszym źródłem glukozy we współczesnej diecie są zboża (chleb, makaron, płatki, ciasta, ciastka, przekąski…). Zboża to głównie węglowodany, które trawimy do glukozy, podnoszącej ciśnienie krwi. Cukier także jest poważnym źródłem glukozy, szczególnie we wszystkich dosładzanych pokarmach (słodycze, większość nabiału, napoje, soki…). Dużo węglowodanów dostarczają nam także rośliny strączkowe i ziemniaki.

A sód? Tak naprawdę nie ilość sodu ma wpływ na nadciśnienie, ale stosunek sodu do potasu (choć niewielki), więc powinniśmy obniżać ilość spożywanego sodu i jednocześnie spożywać dużo pokarmów bogatych w potas.

Jakie są najważniejsze źródła sodu w zachodniej diecie?

  • chleb – kromka chleba zawiera nawet 1 gram soli
  • makarony i inne produkty zbożowe – są bardzo niesmaczne bez soli, więc dodaje się jej dużo
  • gotowe dania i zupy – z reguły są bardzo słone
  • fast-food – frytki, hamburgery, pizza…
  • wędliny i niektóre sery
  • przekąski – krakersy, paluszki, czipsy, ciastka…

Do tego oczywiście należy doliczyć sól dosypywaną do potraw gotowanych w domu. Współczesna medycyna zaleca spożywać dziennie nie więcej niż 1,5 grama soli, choć dla większości społeczeństwa jest to nierealny limit  – odpowiada on półtora-dwóm kromkom chleba, poza tym w ciągu dnia nie moglibyśmy zjeść ani kryształka soli. Jedząc chleb z wędliną i serem na  śniadanie i kolację, na obiad posoloną zupę i drugie danie, a w ciągu dnia trochę paluszków czy ciasteczek, dostarczamy organizmowi nawet 10 razy więcej sodu, niż powinniśmy, a potasu praktycznie w ogóle. To nie jest dobra dieta przy nadciśnieniu.

Jakie są dostępne źródła potasu? Są to głównie warzywa i owoce:

  • ziemniaki i bataty
  • pomidory
  • buraki
  • brokuły
  • seler
  • brukiew
  • bakłażany
  • szpinak
  • banany
  • agrest
  • brzoskwinie
  • morele
  • ananasy
  • grejpfruty

Dużą zawartość potasu ma także kakao oraz zawierająca je czekolada, ale jedzmy tylko gorzką, najlepiej z zawartością kakao 70% albo więcej. Trochę potasu zawierają także ryby, mięso i grzyby. W przypadku warzyw należy jednak pamiętać, że gotowanie w wodzie pozbawia ich połowy zawartego potasu, podczas gdy gotowane na parze tracą go bardzo niewiele, a pieczone czy smażone nie tracą w ogóle.

Jaka więc dieta na nadciśnienie?

  • jak najmniej (najlepiej w ogóle) zbóż – chleba, makaronu, ryżu… Zboża szkodzą!
  • jak najmniej (lub w ogóle) fast foodów i przetworzonej żywności
  • dużo warzyw i owoców, przede wszystkim ziemniaków i pomidorów
  • buraki (albo sok/zakwas z nich) ze względu na zawarte w nich azotany obniżają ciśnienie krwi (źródło)
  • ogranicz sklepowe wędliny i sery, ale nie unikaj białka – badania wykazały, że ludzie jedzący więcej białka są chudsi i mają niższe ciśnienie
  • gotuj tak, żeby potrawy nie wymagały dużo solenia i nie traciły potasu (np. gotuj na parze)
  • rozważ stosowanie soli z potasem
  • zadbaj o dobre bakterie w jelitach – jedz pre- i probiotyki – kiszonki, skrobia oporna
  • suplementuj – często samo to wystarczy do ustabilizowania ciśnienia krwi: magnez (zażywaj około 250 mg dziennie), koenzym Q10, witamina E (koniecznie z tokotrienolami), czosnek także wydaje się pomagać

Powyższe zalecenia to dieta paleo, która jest idealnym wyborem dla chorych na nadciśnienie tętnicze. Poprzez całkowite usunięcie z pożywienia chleba, produktów zbożowych (makaron itp) oraz wszystkich niezdrowych fast-foodów, przekąsek (paluszków, ciastek, czipsów…), a zamiast tego spożywanie warzyw, owoców, ryb i mięsa, znacznie ograniczamy ilość dodanych cukrów i soli i możemy odzyskać naturalną równowagę pomiędzy sodem i potasem.

Dodatkowo styl życia paleo promuje tak bardzo potrzebne: ruch, dobry sen i mało stresu. Zobacz też przepisy i przykładowe jadłospisy paleo.


Chcesz dostawać informacje na maila o nowych postach na stronie PaleoSMAK? Nie spamujemy, szanujemy prywatność i zawsze możesz się wypisać.

Podyskutuj o nadciśnieniu tętniczym i odżywianiu: Polskie forum paleo.

Czytaj więcej: Dieta paleo | Paleo dla początkujących | Żywieniowe fakty i mity | Zboża szkodzą | Rak żywi się cukrem | Skąd wziął się mit o szkodliwości tłuszczu? | Cholesterol nie taki zły | Nabiał – jeść czy nie jeść? | Rośliny strączkowe nie takie zdrowe | Paleo dla dzieci? | Styl życia paleo

Dodaj komentarz przez Facebooka poniżej albo formularzem na dole strony:

7 komentarzy do “Dieta na nadciśnienie”

  1. Jestem stała czytelniczka tej strony. Postanowiłam wyleczyć męża z nadciśnienia, żeby nie musiał brać leków. Już od 10 miesięcy nie jemy cukru i przetworzonego syfu, a także białej mąki. Ja nie jem chleba i makaronu. Cały czas czytam i wprowadzam zmiany w żywieniu mojej rodziny. Najgorzej z dziećmi i słodyczami. Może na bezludnej wyspie by się udało… Dzieci na szczęście mam zdrowe, szczupłe, wysportowane i wszystkojedzące. Moi rodzice też niereformowalni, choć mają po kilka chorób degeneracyjnych. Mama podśmiewa się ze mnie, gdy próbuję jej coś tłumaczyć. Moim dzieciom kupują słodkie buły, pączki, żelki, colę… Ręce opadają. Ciągła walka. Na szczęście nie mieszkamy w jednym mieście. Przykro tak pisać, ale tak jest.
    My z mężem odżylismy. Zmiana w jakości życia nie do opisania. Schudliśmy dużo, jesteśmy spokojniejsi, mamy więcej energii, nic nas nie boli i nie dolega. Jesteśmy po prostu zdrowi i pełni życia. Uprawiamy sporty. Długo by pisać.
    Jeszcze tylko te zboża.

    Jestem bardzo ciekawa, czy uda nam się z tym nadciśnieniem.

    Panie Grzegorzu, chylę czoła za te stronę!…

    1. Pani Aniu, powiem z własnego doświadczenia.
      Wyrzucenie z diety zbóż nie jest takie trudne, tylko na początku… Po roku mogą już dla ciebie nie istnieć, przestaje się tęsknić za kanapkami, makaronami, kaszami, pizza czy pierogami;) po prostu nauczysz się i przyzwyczaisz odżywiać inaczej. Problemem jest i zawsze będzie rodzina i spotkania z nią;) większość ludzi reaguje podobnie i lekceważy oraz wysmiewa twoją dietę…

      1. Moniko, dopiero teraz przeczytałam komentarz. Masz rację, ja już w ogóle nie tęsknie za chlebem. Niestety mąż dalej je chleb i dzieci czasem też. Mąż twierdzi, że jak nie będzie miał chleba, to będzie głodny chodził. No cóż, wiem, to jest tylko wymówka, bo nie chce mu się przygotować sobie innego jedzenia.
        Zreszta on nie czyta nic na te tematy, uparty jest z tym wszystkim… Nie spinam się, skupiam się na sobie.

        1. Mojego męża również nie interesuje zdrowe odżywianie. W domu je zgodnie z dieta paleo, bo ja tak gotuje, ale poza nim, w pracy, u rodziny-jak większość ludzi, po prostu wszystko. Szczerze mówiąc to mu się nie dziwię, ponieważ on nie ma żadnych motywacji, bo jest zdrowy jak koń;) nigdy nic mu nie dolegało poza jakaś jedną infekcja raz na trzy lata. Gdyby nie moje potworne migreny sama nie wiem czy bym trwała w paleo. Teraz już wiem że jak tylko zdarzy mi się nagiąć dietę to od razu migreny wracają.
          Na szczęście żywieniem córeczki zajmuje się ja i od początku uczyłam ja wartościowego odżywiania i nie mam z nią żadnych problemów.

    2. Mój mąż mimo, że zmieniliśmy całkowicie odżywianie dalej ma wysokie ciśnienie i doszły chroniczne migreny!
      Dlatego zastosowaliśmy oczyszczającą dietę dr Ewy Dąbrowskiej tzw. pól głodówkę warzywno – owocową w połączeniu z urynoterapią.
      Ciśnienie się unormowało (leki odstawione), migreny zniknęły (leki odstawione).
      Przez lata nagromadziło się w organizmie zbyt dużo toksyn a także zmiany miażdżycowe itp. żeby organizm sobie poradził musi być na głodówce czy pól głodówce następuje AUTOFAGIA (nagroda Nobla 2016 r) czyli czyszczenie komórek na poziomie komórkowym, śmieci: bakterie, wirusy, patogeny itp. zostają wyniesione do tzw. spalarni i są spalane z której pozyskiwana jest energia. Organizm się uzdrawia.
      Ważne jest żeby po diecie zregenerować tkanki łączne oraz nieszczelne jelita KOLAGENEM (rosół gotowany na kościach szpikowych).
      Pamiętajmy, ze gluten jest nie tylko w białej mące ale również w razowej. Zboża dziurawią jelita, cukier niszczy prawidłową florę bakteryjną jelit.

Pozostaw odpowiedź Ejo Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres nie zostanie opublikowany. Pola wymagane są oznaczone symbolem *

Dieta paleo po polsku i styl życia dla dzieci i dorosłych