Co do szkoły zamiast chleba?

Dokładnie rok temu, z początkiem roku szkolnego, pojawił się na stronie PaleoSMAK wpis Co do szkoły zamiast chleba? Oczywiście wszystkie treści w poprzednim wpisie są wciąż aktualne, ale przez ostatni rok sporo się zmieniło w jedzeniu, które moje dzieci zabierają do szkoły, więc myślę, że warto to opisać ponownie. Co więc brać do szkoły, gdy się nie jada chleba?

Co do szkoły zamiast chleba?

W porównaniu do zdjęcia sprzed roku widać jedną istotną zmianę – pudełko plastikowe zostało zastąpione stalą nierdzewną. Od jakiegoś czasu staramy się minimalizować kontakt żywności z plastikiem – zastępujemy go szkłem i stalą nierdzewną.

Plastiki wydzielają do żywności substancje o działaniu podobnym do estrogenów. O ile może mieć to pozytywny wpływ na panie po menopauzie, to nasze kilkuletnie dzieci staramy się przed tym chronić. Pudełka z jedzeniem i butelki do picia to stal nierdzewna. Nie są najtańsze, ale to zakup na lata.

W jedzeniu do szkoły, które dajemy dzieciom dominuje jak najmniej przetworzone jedzenie –  dużo warzyw i owoców. Choć moje dzieci jadają czasem i surowe mięso w domu, to do szkoły niestety muszą dostać to mięso jakoś przetworzone – są to najczęściej kiełbaski.

Choć wędliny staramy się kupować te o czystym składzie (tylko mięso i przyprawy), to wciąż myślę o zastąpieniu ich czymś zdrowszym. Być może w kolejnych latach, jeśli będziemy kontynuować tę serię, zobaczycie, co udało mi się wymyślić.

Co więc do szkoły zamiast chleba?

  • owoce – najczęściej u nas są to jabłka, winogrona i banany, ale także sezonowo śliwki, czereśnie, truskawki, borówki…
  • warzywa (surowe) – tutaj chyba najtrudniej będzie trafić w gusta dzieci, nasze pociechy (dzięki naszym staraniom) lubią ziemniaki, marchewki, ogórki, paprykę, pomidory itp, te ostatnie do szkoły najlepiej koktajlowe. Próbuję także przemycić od czasu do czasu liście szpinaku, buraka naciowego albo niektórych sałat – jeśli jest ich mało, to mogę liczyć, że znikną z pudełka.
  • wędliny i mięso – kiełbasy, kabanosy, szynka (o jak najczystszym składzie), domowe kulki mięsne
  • jajka – jeśli dziecko dobrze je toleruje – można dawać je na twardo albo w postaci różnych omletów, które na zimno też są smaczne
  • orzechy – dobre źródło białka i tłuszczu – najlepiej te nieprażone, by nie utleniać zawartych w nich tłuszczów wielonienasyconych
  • ser – jeśli dziecko dobrze toleruje nabiał, to ten tłusty i fermentowany może być wartościowym pożywieniem – do szkoły przede wszystkim nadaje się ser żółty
  • ryby – niektóre ich postaci są mało praktyczne, ale do pudełka można dać kawałki ryby pieczonej/gotowanej na parze albo np. porobić kulki z wędzonej makreli (górne prawe zdjęcie powyżej) – uwaga na ości!
  • coś słodkiego – głównie po to, żeby dziecko nie patrzyło z zazdrością na rówieśników – u nas są to suszone owoce – daktyle, figi, rodzynki…
  • inne – chleb, ciasteczka i naleśniki (wszystko paleo), omlety, a od czasu do czasu nawet kawałek ciasta bez zbóż (zobacz poniżej przepisy)

Powyższa lista sprawdza się w naszym przypadku i myślę, że może być dobrą inspiracją. Najlepiej sprawdź, co dzieci lubią i popisz się kreatywnością!

Oczywiście trzeba dograć kilka często sprzecznych interesów – praktyczność, ulubione smaki dziecka i zdrowie, ale od tego jesteśmy rodzicami, by sobie radzić i z takimi wyzwaniami 🙂

Pudełka prezentowane na zdjęciu są dość duże i nie oczekujemy, że dziecko zje wszystko, ale czasem wracają prawie puste. Nawet, jeśli część rzeczy wróci ze szkoły, to nasze dzieci najczęściej zjedzą to wszystko po powrocie do domu.

Staramy się jedzenie urozmaicać i nawet takie same rzeczy pakować w inny sposób. Raz warzywa i wędlina są osobno, innym razem słupki marchewki, ogórka i/lub papryki są owinięte szynką. Ziemniaki czasem są posolone, a czasem nie (tak, nasze dzieci jedzą także niesłone ziemniaki).

Co do ziemniaków – nie są tylko bezwartościowym wypełniaczem. Ugotowane, a potem ostudzone są ważnym źródłem skrobi opornej – pokarmu dla bakterii jelitowych.

Może się zdarzyć, że szkoła ma tak ułożone przerwy i lekcje, że dzieci jedzą dwa razy w szkole – najpierw drugie śniadanie, a potem obiad/lunch. W takim przypadku może być praktyczniej dać dwa pudełka – jedno mniejsze, a drugie większe.

Do szkoły zamiast chleba - owoce

Czasami też lekcje są krótkie i dziecko wraca na tyle wcześnie, że wystarczy tylko lekka przekąska i nie trzeba aż tyle jedzenia, co w inne dni. Wtedy sprawdzi się mniejsze pudełko – głównie owoce i trochę warzyw (tu też stal nierdzewna zastąpiła plastik).

Już nawet dzieci z najmłodszych klas potrafią zrozumieć związek pomiędzy jedzeniem a stanem zębów i kojarzą opowieści kolegów i koleżanek o zepsutych zębach z tym, co te dzieci jedzą. Oczywiście naszą (rodziców) rolą jest zwracać na to uwagę i zamiast skupiać się na wadach słodyczy, pokazujmy pozytywne aspekty naszego jedzenia.

Na koniec przepisy, które mogą być pomocne jako inspiracja. Wszystkie poniższe przepisy są bez zbóż (bezglutenowe) i nabiału (bez laktozy i kazeiny). Niektóre z nich są bez orzechów i jajek – przydatne w przypadku alergii/nadwrażliwości u dzieci.

Chleby paleo:

Ciasto czekoladowe:

Ciasteczka:

Naleśniki:

Omlety:

Podyskutuj o zdrowiu i jedzeniu: polskie forum paleo. Zadaj pytanie albo podziel się doświadczeniami i pomóż innym!


Chcesz dostawać informacje na maila o nowych postach na stronie PaleoSMAK? Nie spamujemy, szanujemy prywatność i zawsze możesz się wypisać.

Czytaj więcej: Dieta paleo | Paleo dla początkujących | Efekty diety paleo | Żywieniowe fakty i mity | Dieta na… | Paleo dla dzieci? | Styl życia paleo

Dodaj komentarz przez Facebooka poniżej albo formularzem na dole strony:

11 komentarzy do “Co do szkoły zamiast chleba?”

  1. Moja córka w prawdzie nie chodzi jeszcze do szkoły ale ze względu na dietę paleo kazde dłuższe wyjście z domu wiąże się z prowiantem na wynos;) u nas zawartość pojemników jest podobna z tą różnicą że pudełko bez zielonych oliwek to pudełko stracone;)

    1. Monika – dzięki za świetną podpowiedź. Ja sam za oliwkami nie przepadam, dlatego u nas w domu ich nie ma. Ale być może dzieci lubią. Aż kupię wkrótce i zrobię eksperyment 🙂

      1. moje dzieci są na standardowym żywieniu, ale oliwki uwielbiają. Ale tylko czarne, zielonych nie wezmą do ust nawet…Z czarnych oliwek (te lubię najbardziej) regularnie mnie objadają 😉

  2. Pudełka Paleo :), bez znaczenia w czym nosisz jedzenie. tak samo czy pijesz z plastikowej butelki, czy szklanej.

Dodaj komentarz

Twój adres nie zostanie opublikowany. Pola wymagane są oznaczone symbolem *